Anna: moja modlitwa

O modlitwie po raz pierwszy usłyszałam ponad rok temu, jednak żeby ją odmówić musiałam chyba „dorosnąć”.
Zaczęłam odmawiać w sierpniu. Spowiedź, stan łaski uświęcającej sprawiły chyba to, że wcale nie było mi ją trudno odmawiać – czego trochę się bałam, w końcu to 3 części różańca a nie jedna , nie brakowało czasu i ogólnie szło mi dobrze. Zarówno modlitwa jak i życie. Prosiłam o zdrowie. gdyż na skutek mojej choroby podstawowej tracę wzrok. Jeszcze w części błagalnej usłyszałam dobrą nowinę, że prawdopodobnie operacja na oko nie będzie potrzebna, poza tym poznałam świetnego chłopaka, z którym dobrze mi się rozmawiało i co najważniejsze nie uciekł kiedy usłyszał o moich dość poważnych problemach zdrowotnych. Cieszyłam się, że wytrwałam w części błagalnej i zaczęłam modlitwę dziękczynną. Wtedy nastąpiło apogeum działania czarnego, pewnie wcześniej nie wierzył, podobnie zresztą jak ja że wytrwam. Najpierw zaczęły się nieporozumienia z chłopakiem, później następna wiadomość pogarsza się wzrok, w kazdej chwili może odkleić się siatkówka, a ja stracę wzrok. Niestety potrzebna operacja, na domiar złego mam okropne wyniki badań ogólnych i znów powróciła infekcja z zatokami. Jednak to nie koniec na tydzień przed końcem części błagalnej osoba ważna dla mnie trafiła do szpitala, ocierając się o śmierć. Byłam tak zmęczona ciągłym bólem głowy, że kiedyś odmawiając ostatnią część rózańca zasnęłam.

Obudziłam się w nocy o godz 3 z różańcem w ręku i niedokończoną modlitwą, jednak mimo wszystko pomodliłam się. Działania szatana nie ustawały kilka dni przed końcem części błagalnej spadłam że schodów i dotkliwie się potłukłam a na następny dzień skręciłam nogę. Wytrwałam i mimo ze nie dostałam łaski zdrowia, a nawet straciłam pracę mam satysfakcję, że WYTRWAŁAM, zły nie wygrał. Refleksja ta dotarła do mnie dopiero po kilku dniach, po tym jak „przetrawiłam”, że zdrowia pewnie nie będę mieć, ani prawdopodobnie nie założę własnej rodziny. Jednak istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że łaskę „zdrowia wiecznego” otrzymał ktoś inny, a może dusza czyśćcowa?

Piszę byście wiedzieli, że nie zawsze jest się wysłuchanym nie zawsze jest łato, ale warto pukać i prosić.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „Anna: moja modlitwa

  1. Anno ja wierzę w obietnicę Matki Bożej.Po prostu trwaj w cierpliwej nadziei.Wpatruj się w Jezusa niech oświeca Ciebie swym blaskiem i przydaję Tobie ufności.Pan Bóg lubi być bohaterem ostatnich 5 minut.A czasem im większy ucisk tym większa łaska i chwała Boża.Ufaj.Niech Bóg ulituję się i przywróci Tobie nie tylko wzrok ale i wiarę ,że założysz jeszcze piękną rodzinę z miłości szczęśliwej.Niech Bóg Tobie błogosławi…

  2. Dziękuję Wam za dobre słowo i polecanie mnie w modlitwach. Za 2 tygodnie idę na operację oka, może poprawi się widzenie,a w drugim oku nie będzie dalszego rozwoju choroby. Oczywiście nie obędzie się bez komplikacji, właśnie przechodzę zapalenie zatok a to poważna przeszkoda do przeprowadzenia operacji, jednak wszystko w rękach Boga. Jeszcze raz wszystkim dziękuję 🙂

  3. a skąd wiesz, że się nie obędzie bez komplikacji? Tak naprawdę, nie możesz być pewna, że te komplikacje będą, ani też, że ich nie będzie :D. Aniu, nie myśl o tym! Pozwól Bogu działać! Powtarzaj sobie: Jezu, Ty się tym zajmij – i On się zajmie, zobaczysz 😀
    Jest takie powiedzenie: trzeba mieć nadzieję na najlepsze, być przygotowanym na najgorsze. Mocna moim zdaniem postawa. Aniu, nie reżyseruj przyszłości, nie pisz scenariuszy – CUDA SIĘ ZDARZAJĄ 😀

A Ty co o tym myślisz? Napisz!