Agnieszka: proszę o radę i pomoc

Szczęść Boże. Piszę w nietypowej sprawie. Nie wiem do kogo sie udać, kogo poradzić. Jestem w trakcie odmawiania nowenny pompejańskie o powrót ukochanej osoby, dlatego stwierdziłam, że grono osób odmawiających nowenne będzie najlepszym doradcą 😉 Pierwsza nowenna nie przyniosła oczekiwanego przeze mnie rozwiązania (prawdę mówiąc nie przyniosła żadnego rozwiązania), wiem, że Bóg działa w swoim czasie, więc z wiarą i ufnością zaczęłam odmawiać drugą w tej samej intencji. Problem pojawia się w tym, że moja psychika z każdym dniem upada coraz bardziej, ja coraz bardziej tęsknie i coraz bardziej kocham, a sprawy stoja w miejscu, jest jak było – raz lepiej, raz gorzej, spotykamy się od czasu do czasu, rozmawiamy ze sobą, ale już nie jest tak jak było, choć w duszy mam przeczucie że nie jestem mu całkiem obojętna…ale mnie takie czekanie zabija, wiem, że czekam na cud a w głębi serca wiem, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Męczy mnie jeszcze jedna sprawa, zarówno w pierwszej jak i w drugiej nowennie w pewnym momencie bylam tak bezradna ze poprosiłam Boga o znak, że będę z tym człowiekiem, że to o co prosze jest zgodne z jego wolą i raz w kościele zamiast kadzidła poczułam zapach róż a drugim razem znów przy spotkaniu z ów człowiekiem znalazłam jeden czerwony płatek róży. Powinnam potraktować to jako znaki od Boga, że moja prośba zostanie wysłuchana? Bardzo serdecznie prosze o radę, jestem o krok od depresji, chcialabym, żeby ta łaska już na mnie spadła bo bardzo mi zależy. Przepraszam, ża ten chaos w moim poście. Pozdrawiam

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

17 myśli na temat „Agnieszka: proszę o radę i pomoc

    • Czasami jest trudno odróżnić zapach , jaki to kwiat . Bóg wie najlepiej jaki mężczyzna jest dla Ciebie przeznaczony . Może uzbrój się w cierpliwość…czasami lepiej trochę odczekać co do wyboru człowieka na całe życie .Jak odmawiasz NP to Maria ma Cię w swojej opiece.
      Będzie DOBRZE . Komuż jak komu ale takiej Matuchnie ufa się z zamkniętymi oczami . Pomodlę się za Ciebie

  1. Na międzynarodowym forum anglojęzycznym forum.catholic.com jest opisanych wiele takich przypadków, że ludzie będący w ciężkiej sytuacji podczas odmawiania różańca czują zapach róż (bez racjonalnego źródła). Moim zdaniem Bóg czyni każdemu tyle znaków ile jest mu potrzebne do wiary. Sam zacząłem nowennę pompejańską będąc w trudnych chwilach. Po prostu pewnego dnia poczułem wielką potrzebę modlitwy i „przypadkiem” natknąłem się na NP (później okazało się, że „dziwnym zbiegiem okoliczności” zacząłem odmawiać w NMP różańcowej 🙂 ). Okazało się, że część błagalną kończę we wszystkich świętych (mam nadzieję, że wielu ja wysłucha ;)) a całą nowennę w patrona intencji 🙂 .
    Módl się bo coś czuję, że Bóg przychylnym okiem patrzy na Twoje modlitwy. Pamiętaj, że modlitwa czyni cuda i nie poddawaj się. Szczęść Boże!

  2. Ale zapach róż jest także Maryjny. Więc wg mnie Maryja dała Ci znak, że przy Tobie jest i to jest bez wątpienia.Choć modlitwa do Świętej Rity na pewno nie zaszkodzi 🙂 Co do tego mężczyzny.. Pismo mówi”Proście, a będzie Wam dane”, uważam,że natarczywość w proszeniu Boga w konkretnej intencji nie jest niczym złym. Jeśli dokonałaś faktycznego rozeznania w sercu woli Pana i wiesz,że Pan też tego chce dla Ciebie to jedyne co mogę powiedzieć to NIE WĄTP i trwaj w modlitwie!. A jeśli nie w pełni jesteś przekonana o woli Pana co do bycia z tym mężczyzną to módl sie dalej.Ta modlitwa na pewno nie pójdzie na marne. I jeszcze jedno pozwól mi powiedzieć. Bóg do każdego z nam mówi, ze jesteśmy w Jego oczach piękni, jedyni i niezwykli. Jeśli Mu zaufamy On podeśle nam taką osobę, która również na nas tak popatrzy i z którą droga życiowa stanie się łatwiejsza. Ale trzeba pamiętać,ze nasze wybory niekoniecznie są trafne, czasem za bardzo upieramy się i szukamy znaków i zły miesza, kiedy tak naprawdę w naszym sercu bardzo cicho, ale i wytrwale Bóg do nas mówi, co i kto jest nam pisany, tylko nie pozwalamy Mu działać. Nie załamuj się i nie wątp w skuteczność modlitwy. Życzę cierpliwości i wytrwałości:)

  3. Nisia, proszę pisz więcej komentarzy i świadectw. Bo z każdym zdaniem Twoim przy tym świadectwie się zgadzam i takie samo mam przesłanie dla Agnieszki, że modlitwa napewno opłaci się w dłuższej perspektywie czasu.

    A cierpliwości i wytrwałości to życzę Ci wiele a nawet więcej niż trzeba, bo nie wiadomo ile jeszcze kryzysów, momentów zwątpienia i bezradności trzeba przeżyć.

  4. Witaj. Moim skromnym zdaniem intencja jest źle sformułowana. Bóg ma wobec nas swoje plany, a Ty chcesz w nie ingerować i mówić Panu Bogu jak ma wyglądać Twoje życie?? Może kolejną nowennę powinnaś odmówić np w intencji: wskazania Twojej drogi życiowej. Aby Bóg pokazał Ci to co dla Ciebie najlepsze. pozdrawiam

  5. Przepraszam, zapomniałam dodać, że pierwszą nowenną modliłam sie o jego powrót, ale w drugiej proszę już nie do końca o to…teraz ważnej jest dla mnie żeby wrócił, pod warunkiem, że to się podoba Bogu, bo jeśli nie, to jestem przekonana, że Bóg ześle mi tego, który jest mi pisany…

  6. Jeśli chodzi o miłość do chłopaka to czasami to tylko nasze pragnienie, wielkie zauroczenie.
    Kiedyś też byłam zakochana w kimś kto obiecywał wielką miłość ale potem zaproponował tylko przyjaźń. To był dla mnie wielki ból który trwał przez prawie całe studia. Modliłam się w tej intencji wielokrotnie, pokornie czekałam, nie wywoływałam niepotrzebnych rozmów, czekałem aż Bóg to rozwiąże,
    W trakcie studiów inna przyjaźń przerodziła się w miłość. Jesteśmy 7 lat po ślubie, mamy dwoje dzieci i nie wyobrażam sobie życia bez mojego męża. Wielokrotnie dziękuje Bogu że przetrwałam tamtą próbę w czystości, to było strasznie silne uczucie wręcz obezwładniające. Nie chciałam zatrzymywać tej osoby siłą, krzykiem, awanturą czekałam i długo cierpiałam ale to nie była Ta osoba…cieszę się choć strasznie serce bolało. Ufaj Bogu

  7. Najważniejsze to mocno wierzyć w to ze Bóg Cie wysłucha.
    Modlitwa powinna Cie uspakajać i pomagać w trudnościach które spotykają Cie każdego dnia. Ja modle się w podobnej intencji i tez mam chwile zwątpienia, ale wtedy zaczynam się modlić i od razu jest mi lżej. Wszędzie chodzę z różańcem i wtedy cały czas czuje ze Maryja jest ze mną i mnie wysłucha. Tez pytałam Boga czy to odpowiednia osoba dla mnie i ostatnio pojechałam w góry, kiedy już wspięłam się na szczyt po bardzo meczącej drodze pomyślałam Boże daj mi znak ze on jest dla mnie i nagle jakiś chłopiec wykrzyczał imię wołając swojego brata a imię to było takie samo jak osoby o która się modle.Kiedy w głębi serca pytam Boga czy on jest dla mnie czuje spokój i radość. Wiem ze jeżeli Bóg by miał inne plany wobec mnie i to by nie była ta osoba to nie dal by mi takiego uczucia tylko pomógł zapomnieć i skierował by moja uwagę na coś lub kogoś innego ale NMP cały czas daje mi spokój serca i pozytywne myśli. Dlatego musisz wierzyć i słuchać głosu serca. Życzę bardzo dużo wiary nadziei i cierpliwości i pamiętaj ze bardzo ważna rzeczą jest dziękowanie Bogu i NMP za wszystko nawet najdrobniejsze rzeczy ja wstaje rano i codziennie dziękuje za kolejny dzień mojego życia nie ważne czy będzie on zły czy dobry 🙂

  8. Dziękuję serdecznie za wszystkie slowa, wszystkie dodają mi otuchy! 🙂 nie jest tak, że każę Bogu dac mi to co chcę tu i teraz. Najczęściej właśnie modlę się o znak że to ten i właśnie wtedy raz otrzymałam odpowiedź, przez ten zapach róży a później on sam z siebie pochwalil mi sie nabytkiem wychodowanym u siebie na działce – herbacianą różą (moje ulubione, wysłał mi jej zdjęcie dokładnie w tym samym dniu kiedy pczułam różę w kościele). Nie wiem czy dobrze odczytuję Boże znaki, może źle je interpretuję, ale dają mi one niezmiernie dużo siły, wytrwałości w modlitwie i przekonanie, że Bóg mnie wysłucha tak jak chcę, muszę mu tylko dac czas i pozwolic działać, bo wiem że może uczynić cud jesli tylko przestanę polegac na sobie i oddam mu całkowicie tą sprawę..

  9. Agnieszko, ja również modliłam się powrót ukochanego, ale do mnie ta osoba nie wróciła. Maryja jednak sprawiła, że zaakceptowałam to w pełni, a kiedyś wydawało mi się to niemożliwe. Nawet jeśi on nie wróci, to pamiaj, że Maryja Ci pomoże i da nadzieję, postawi na Twojej drodzę kogoś innego, tak jak było to w moim przypadku. Zaufaj Jej i nie martw się!!!!!!

  10. Agnieszko, jeśli będziemy mieli wiarę i otworzymy się na cuda to dostaniemy również znaki. Ja w pochmurny deszczowy dzień odmawiając NP prosiłem Maryję chociaż o mały promyczek nadziei w wyobraź sobie że po kilku minutach chmury się rozstąpiły i przez kilkanaście minut świeciło piękne słońce. Teraz odmawiam czwartą nowennę i choć nie dostałem tego Cudu z mojej intencji to jednak wciąż wierzę i mam nadzieję bo moja żona żyje i samodzielnie chodzi choć według lekarzy…. nie dokończę.

    • Agnieszko,czytając Twój post,mam wrażenie jakbym czytała o sobie. Wierzę, że nasze nowenny zostaną wysłuchane.Matka Boska dając nowennę Fortunatinie powiedziała: „W trakcie ostatniej nowenny pogorszy ci się tak bardzo, że lekarz potwierdzi beznadziejny stan. A gdy już wszyscy zwątpią w twoje wyzdrowienie, ty tym bardziej w to ufaj”. Dlatego musimy ufać!

  11. Nie zawsze nasze wybory są zgodne z Wolą Bożą.Trzeba się modli o Jej pełnienie,nawet jeśli to jest trudne.Bóg OJCIEC lepiej od nas wie,kto,co i kiedy jest dla nas dobre.Pozdrawiam Życzę wytrwałości w modlitwie Różańcowej.

  12. Minęło już trochę czasu, moja modlitwa została wysłuchana, nie do końca tak jak chciałam. Trochę to skomplikowane, ale po tak długim czasie mój ukochany docenił to ile dla niego zrobiłam, chce się ze mną związać, stworzyć rodzinę itd, Ale Nowenna Pompejańska otworzyła mi oczy, że to nie jest człowiek dla mnie,po tylu wyrządzonych mi krzywdach i hektolitrach wylanych przeze mnie łez zrozumiałam, że nie chcę poświęcać swojego życia na taki patologiczny związek. Pan Bóg wie co dla mnie najlepsze i pozwolił mi zapomniec o nim, do końca życia nie będę umiała się mu odwdzięczyć za to, że uleczył mnie z tej chorej miłości. Ja również życzę wytrwałości w modlitwie bo nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jaką ma moc.

  13. Na początku lipca skończyłam Nowenne Pompejanska w tej samej intencji co Ty Agnieszko, od 6 dni odmawiam Modlitwe rozwiazujaca wezły i Nowenne do Sw.Rity i dziś w pracy poczułam silny zapach róz to niesamowite od razu buzka mi się usmiechneła wiem, ze Maryja jest przy mnie:)

A Ty co o tym myślisz? Napisz!