Asia: Wierzę, że się uda…

Chciałabym rozpocząć swoje świadectwo słowami „Matka Boża mnie wysłuchała..”. Niestety to jeszcze nie ten moment, ale wierzę cały sercem, że tak będzie. Modlę się o powrót ukochanej osoby i pewnie zaraz posypią się komentarze, że tak nie można, że nie ten to inny. Nie piszcie proszę takich rzeczy. Serca nie można oszukać i wierzę w to, że skoro od 3 lat Bóg nie postawił na mojej drodze nikogo innego, a moje uczucie do M. cały czas jest tak samo silne to ufam całym sercem, że ma dla nas piękny plan i tego trzymam się każdego dnia odmawiając Nowennę Pompejańską. Wiele razy Bóg mimo tego że poniekąd nasze drogi się rozeszły, stawiał nas przed sobą i dawał mi tym tak wielką siłę do walki o swoje szczęście. Wierzę, że Bóg nie wzbudza w nas pragnień, których nie może spełnić. To już moja -nasta Nowenna i trakcie każdej jednej coś zawsze się wydarzyło. Obecnie jestem prawie na finiszu kolejnej już pod koniec części błagalnej M. odezwał się do mnie, trochę porozmawialiśmy i mimo tego, że teraz nie jest kolorowo, a ja mam za sobą nie jedną przepłakaną noc, to jednak wierzę, że Maryja mi pomoże, że jest przy mnie i to Ona daje mi siłę i wiarę, aby przetrwać kolejny dzień z wielką ufnością, że spełni się moje największe marzenie…. I, że już niedługo napiszę Wam wszystkim świadectwo, które rozpocznę słowami „Matka Boża mnie wysłuchała..”.

Ufajcie i nie wypuszczajcie różańca z rąk, bo WIARA CZYNI CUDA.

  • Asiu masz prawo modlić się o co chcesz. Ale świadectwo składa się jak coś istotnego się wydarzyło. A w tym wypadku….twoje świadectwo to pobożne życzenie….

    • Agnieszko, myślę, że świadomość, że jest ktoś taki jak ja, że ktoś ma podobny „problem” i też wierzy, że się uda, ma nadzieje, jest bardzo podnosząca na duchu. Dlatego uważam, że nie tylko same świadectwa o cudach są ważne, ale też i dobre słowo i otucha ze strony innych osób. To pozwala często nie jednej osobie wytrwać przy modlitwie i nie poddawać się.

  • Asiu życzę wytrwałości w zawierzeniu Twoich spraw Matce.
    Wszystko się ułoży.
    Niech Bóg I Matka mają Ciebie w swej opiece…

    • Dziękuję Marzeno, Tobie i wszystkim innym, za dobre słowo. To dużo dla mnie znaczy..

  • Dokładnie tak samo jest w moim przypadku i czuję to samo co Ty Asiu. Omawiam 15 Nowennę Pompejańską i od ponad 2 pół roku, miłość dana przez Matkę nie słabnie lecz się umacnia…
    Nie trać wiary, miłość to wielka siła i jeżeli jest darem Niebios jest najlepszym co może nas w życiu spotkać…
    Pozdrawiam i z Panem Bogiem…

  • Asiu, z całego serca życzę Ci, aby Matka Boża Cię wysłuchała. Jestem w identycznej sytuacji… Zostawił mnie ukochany, po tym rozstaiu uświadomiłam sobie swoje błędy, ale nie było mi dane tego wyjaśnić, porozmawiać… Bardzo się obwiniam, że może za mało doceniałam jego gesty, może za dużo oczekiwałam… Pozostaje mi tylko modlić się i czekać… A moja miłość nic a nic nie słabnie, jest jeszcze silniejsza…

  • Uczucie, choćby nie wiem jak bardzo silne, to nie miłość. Ja zamiast o powrót ukochanego modliłabym się o wypełnienie woli Bożej w Jego życiu, o to aby był szczęśliwym człowiekiem, świętą osobą… TO JEST MiLOSC. Swoją drogą moje życie na to wskazuje, że tak właśnie jest najlepiej…. Ja też byłam i jestem zakochana. I wtedy kiedy najbardziej serce mnie bolało (kilka lat temu) podjęłam jedyną w pełni ukończona Nowenne Pompejanska o to aby mój ukochany był święty, by kochał Boga i ludzi, by wola Boża się wypełniła w Jego życiu i aby był szczęśliwy… Wiecie jaki słodki pokój w moim sercu był podczas tej Nowenny? Niesamowity. Oddałam Go Panu i nie chcę Go dla siebie chociaż Go kocham. I teraz najlepsze: Kilka miesięcy temu odnowilismy nasza znajomość. I kilka dni temu powiedział mi że mnie kocha… Nie wiem czy uda nam się być razem, przez różne przeszkody… Jeśli z nim będę niech będzie błogosławiony Pan, a jeśli nie, niech będzie równie błogosławiony. Ale wiem, że kocham X prawdziwie i wiem że On też mnie kocha! Bo chcemy dla siebie największego dobra, a nie czegoś co wynika z egoistycznego myślenia typu „chcę z nim być, bo moimi człowieczymi wątłymi uczuciami czuję ze to go kocham”- (oczywiście nie umniejszajam potęgi uczucia ale proszę wzniescie się ponad to, bardzo polecam, a kto wie, może właśnie takiej miłości chce Bóg i jeszcze Was połączy? Ale nie módlcie się żeby być z konkretną osoba. Módlcie się o jej szczęście! Wtedy wszystko będzie dobrze.

  • Aniu, Aro i Agnieszko C. wczoraj zakończyliśmy naszą tygodniową modlitwę wstawienniczą w Waszej intencji,
    Jeśli będziecie czuły potrzebę i chciały to proszę dajcie mi znać i w lutym lub marcu powtórzymy taką tygodniową modlitwę.

    • Dziękuję.
      Jest mnóstwo intencji, osób. Poczekam na swoją kolej.
      Dziś przeczytałam pewne słowa / komentarz na stronie katolika i cały czas o nich myślę.
      Osobie o podobnych wątpliwościach, ktoś napisał, że za bardzo chce kontrolować swoje życie, mieć wszystko zaplanowane. Ja też lubię mieć wszystko zaplanowane, pod kontrolą, nie cierpię niespodzianek. A powinnam może poddać się życiu.

      • Agnieszko…myślę, że to bardzo mądre słowa. Ja też w momencie, kiedy myślałam, że mam wszystko już w swoim życiu poukładane i „zaklepane” poznałam swojego męża, który wywrócił je do góry nogami….Na początku wcale nie byłam z tego powodu zadowolona 😉 Tak, poddaj się Agnieszko życiu i daj mu się miło zaskoczyć. Tego Ci życzę 🙂

        • Ja mogę się wiele wyrzec, modlić, prosić czekać itp ale oddać kontrolę swojego życia to nie wiem czy wykonalne dla mnie.
          Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

            • Aro, nie ma za co. Aha, tak jak obiecałam do końca lutego modlę się za Was indywidualnie. Dziewczyny nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała, aby Wasze życie odmieniło się na lepsze 🙂

          • Tak naprawdę powinniśmy ster statku, którym płyniemy oddać Bogu. Nie pytać Go czy teraz w tą, czy tamtą stronę mam płynąć, i sami kręcić tym sterem. Lecz spokojnie usiąść obok i niech Bóg prowadzi.

            • „…” mądre słowa…szczególnie potrzebne gdy okazuje się, że w swoim życiu ciągle kręcimy się w kółko…Czasami sama tak mam 🙂

          • A znasz takie powiedzenie Agnieszko,:jeśli chcesz rozśmieszyć Jezusa to przedstaw mu swoje plany.

  • Asiu, módl się aby sprawy potoczyły się w kierunku dla Ciebie najlepszym. Bądź otwarta, to niekoniecznie musi być właśnie ten konkretny człowiek. Niewykluczone, że zbudujesz szczęśliwy związek małżeński z kimś zupełnie innym. Bądź otwarta na ludzi, nie zamykaj się, nie upieraj się przy tym człowieku i proś Boga, by poprowadził Cię drogą dla Ciebie najlepszą. Dużo dobra Asiu i męża takiego, z którym zbudujecie piękne małżeństwo.

  • Myślę, że do każdej takiej modlitwy należy dołączyć zdanie… „…ale jeśli to jednak NIE JEST właściwy kandydat/właściwa kandydatka do mego małżeństwa, to dopomóż mi Maryjo w ODKOCHANIU się od tego człowieka, bym dłużej nie cierpiał(a). Po wielu mych doświadczeniach życiowych w tej dziedzinie stwierdzam jednoznacznie, że nigdy nie należy naginać Maryi do realizacji naszych pragnień ściśle wedle scenariuszy ułożonych przez nas. Bo w ten sposób bowiem skutecznie zamykamy się na wszelkie łaski od Niej płynące i Ona wówczas NIC NIE MOŻE nam uczynić. Pozwólmy Jej zatem na spełnienie naszych próśb, ale na JEJ sposób, NIE NA NASZ!!! I dopiero wtenczas będziemy mogli otrzymać od Niej naprawdę ogrom łask!!!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    STRON 

    dla "Królowej  Różańca Świętego"

    8