Marcin: Pomoc w sprawie uzdrowienia

Witam. Od 4 lutego modle się NP w bardzo trudnej i skomplikowanej sprawie (o uzdrowienie bliskiej osoby). Od momentu kiedy zacząłem się modlić sytuacja zaczęła się poprawiać. Postępująca w zastraszającym tempie choroba zaczęła się cofać (zmiany widoczne gołym okiem) a wszystkie badania które zostały wykonane od 4 lutego do teraz nie wykazały żadnego postępu choroby wewnątrz organizmu. Lekarz uznał, że zdarza się to bardzo rzadko. Oprócz tego uzyskałem wielki spokój oraz pomoc abym dał sobie radę z tą trudną sytuacją. Moja intencja zawiera prośbę o uzdrowienie (a więc całkowite usunięcie choroby), ale oczywiście mam świadomość, że modlę się o cud, ponieważ szanse na całkowite wyzdrowienie są bardzo niewielkie (żeby nie powiedzieć minimalne). Jednak i tak to co zostało już wykonane jest wspaniałe i jestem za to bardzo wdzięczny, ponieważ nikt się tego nie spodziewał. Został mi jeszcze tydzień do końca NP, ale właściwie Matka Boska działała od samego początku, bo po 5-6 dniach były już widoczne efekty (objawy zaczęły ustępować dość szybko). Pamiętajcie tylko o zmianie swojego życia, pamiętajcie że modlitwa różańcowa jest skuteczna wtedy gdy zmieniamy z nią swoje życie. Ja byłem wielkim grzesznikiem, ale zmieniam się. Może jeszcze nie w 100%, ale jestem innym człowiekiem. I uważajcie na to co się dzieje pod koniec nowenny, bo dzieją się dziwne rzeczy, tak jakby ktoś próbował wam przerwać. Moja modlitwa różańcowa jest bardzo wolna, każdy różaniec modlę się ok godziny z rozważaniami, więc całość codziennie zajmuje mi ok 3 godzin. Zauważyłem, że odczuwam wtedy większy spokój i łaskę. Dziękuję Maryi za pomoc dla mnie i mojej rodziny.

3 myśli na temat „Marcin: Pomoc w sprawie uzdrowienia

  1. Marcinie nie trac wiary na cud.Jezeli go nie bedzie to znaczy ,ze inna jest wola Boża .Potwierdzam to co napisałes ,ze dzieją sie rózne rzeczy.W tej chwili odmawiam juz trzeci raz NP,ale za każdym razem w innej intencji.Poprzednią ,drugą odmawiałam w intencji nawrócenia moich dzieci .Ta nowenna byla bardzo trudna ,bo miałam chwilowe w myślach zwątpienia wiary jak by mi ktoś podpowiadał po co sie modlisz i jakbym za plecami slyszała chichot./pisałam juz tu na forum/ Teraz tylko na początku w dniu w ktorym rozpoczęłam nowennę ,troche przysnęłam,prawdopodobnie zadzialal zły. Teraz odmawiam ją spokojnie, nie mam odlotow tzn kłopotów z koncentracją ,jak to było poprzednio.Nie poddałam sie. Ta nowenna jest w innej intencji ,bo tez mam pilną potrzebę,może dlatego zły nie przeszkadza .Ponieważ wiem ,ze ingerencja w wolna wolę czlowieka przez Pana Boga jest trudna ,dlatego modle sie jeszcze do Ducha Świetego i odmawiam od pewnego czasu Tajemnicę szczęścia,aby pomoc moim dzieciom .Wiem ,ze NP w intencji nawrócenia moich dzieci muszę odmówić jeszcze pewnie nie raz .Nie trace wiary.Jestem tez spokojniejsza i zaufałam Panu Bogu.Potwierdzam też ,ze trzeba się zmienić,zmienić swoje życie ,trochę ,albo całkiem przewartościować.Pozdrawiam

  2. ja tez modle się o cud.chwilowo moja wiara straciła na mocy gdy mimo modlitwy widzę cierpienie. ale nie poddam się dopóki starczy mi sił.ale będę dalej się modlić,może modliłam się źle…Szczęść Boże

A Ty co o tym myślisz? Napisz!