Beata: świadectwo Mamy

Po czterech latach doświadczenia cudu postanowiłam napisać swoje świadectwo.Urodziłam córeczkę z rzadką chorobą genetyczną,która przynosiła jej bardzo duże cierpienie i bólu,ponieważ choroba ta związana była z brakiem naskórka na ciele a w dodatku była to postać śmiertelna,gdzie długość życia nie przekraczała 6-tego miesiąca życia.Nowennę udało mi się odmówić za drugim razem. W ostatnim dniu nowenny córeczka Ola mającą 9 miesięcy zmarła.Co prawda modliłam się o uzdrowienie, ale widocznie inna była Wola Boża.Początkowo nie wiązałam tych wydarzeń ze sobą, bo byłam załamana. Teraz po długich rozmyśleniach zdałam sobie sprawę że nie moglibyśmy żyć tak dłużej. A teraz chodzę na cmentarz do mojego aniołka,ale wiem że już nie cierpi.Naprawdę zachęcam wszystkich którzy znaleźli się w trudnej sytuacji do odmawianie tej wspaniałej modlitwy, która naprawdę umacnia.Pozdrawiam

A Ty co o tym myślisz? Napisz!