Ania: dar pracy

Chciałam podzielić się z Wami moim bardzo krótkim świadectwem. Moja modlitwa została wysłuchana już po 8 dniach nowenny. Prosiłam o pracę, a także o moją otwartość na tę pracę, którą Pan chce mi dać. Kiedyś nie traktowałam pracy jako daru od Pana Boga. Teraz jednak mam inne zdanie. Wszystko, co dobre, jest łaską. To wszystko jest w rękach Pana Boga.  Warto prosić Pana także o te nasze codzienne sprawy, zapraszać do każdego momentu naszego życia. Warto prosić przez Naszą Matkę, która jest najczulszą Orędowniczką i Opiekunką.

Życzę Wam wszystkim wytrwałości i ufności w modlitwie, a także wierności w czasie próby. Pan ma dla nas naprawdę lepszy plan, niż my sami dla siebie.

Królowo różańca świętego módl się za nami!
Z Panem Bogiem+ 🙂

nowenna-pompejanska-cd-mp3-pompejanska+streeam

3 myśli na temat „Ania: dar pracy

  1. Ja także proszę o dar pracy, niestety mam problem ze skupieniem się podczas modlitwy. Moze kiedy rozpocznę trzeci raz odmawiać nowennę będzie lepiej? Jedno jest pewne, poprzez odmawianie nowenny wróciła do mnie nadzieja , że jednak któregoś dnia będzie lepiej.

    • Ja też modlę się o pracę ale im bliżej końca nowenny tym bardziej przekonuje się że powinnam mieć drugie dziecko a praca przechodzi w plan dalszy…

  2. Ja odmawiałam NP w innej intencji, a w międzyczasie otrzymałam pracę. Tego samego dnia, gdy miałam rozmowę kwalifikacyjną modliłam się do Matki Boskiej, nie wiedziałam co będzie. Gdy dowiedziałam się, że otrzymałam tę pracę-po prostu WIEDZIAŁAM, czułam całą sobą, że to dzięki Matce Boskiej ją otrzymałam, że to dzięki Jej Łasce i wstawiennictwu u Swojego Syna mam dziś tę pracę. Tego nie da się opisać, ale są rzeczy, sytuacje, sprawy, w których czuć, że to dzięki Bogu, dzięki Matce Boskiej. Ja wtedy byłam tak wzruszona i tak bardzo poczułam tę łaskę, że się popłakałam ze szczęścia. Nigdy w życiu nie czułam się tak jak wtedy-nie da się tego opisać, czułam się wysłuchana, kochana. Otrzymać taką dobroć, łaskę od samej Maryi, to coś wspaniałego. Dziś łapię się na tym, że niedostatecznie za to dziękuję, często narzekam, że za dużo pracy, że a to w sumie nieraz mam jej dość,że to, że tamto, wbrew pozorom łatwiej prosić niż dziękować, mam nadzieję, że będę umiała być bardziej wdzięczna. Bo dopiero parę dni temu sobie uświadomiłam, że otrzymałam taką łaskę, a narzekam, jestem niewdzięczna.
    Trzeba trwać, cały czas trwać przy Maryi, nie zwalniać ani na sekundę, być wiernym. Ja teraz tak piszę, ale dziś ja mam dzień „silniejszy”, jutro może być tak, że będę mieć „słabszy” i to ja będę potrzebować takich słów przeczytać od kogoś innego.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!