Świadectwo Ani o łaskach otrzymanych w nowennie

Nowennę pompejańską odmówiłam 5 razy, brak mi słów- ile łask otrzymałam od ukochanej Mateńki. Muszę zaznaczyć , że stopień trudności zależał od intencji i od osoby polecanej Matce Bożej, za każdym razem było inaczej. W pierwszej nowennie prosiłam o zdrowie dla mojej mamy. (mama ma nadciśnienie i miewała silne krwotoki nosem, ustami) , oczywiście ma wiele innych chorób, ale te krwotoki Matka Boża zabrała. Nastąpiło też moje uzdrowienie duchowe, kocham się modlić i czuje obecność Mateńki przy mnie, gdy odmawiam różaniec, a nawet lekkie głaskanie po głowie, jest to niesamowite. w kolejnych nowennach prosiłam o łaski dla osób z rodziny.

Stało się tak że te dwie osoby za które odmówiłam nowennę miały wypadek samochodowy. Auto do kasacji, a oni ledwie potłuczeni wyszli z tego cało i nic im nie jest. Ponadto gdy odmawia sie nowennę, w rodzinie jest spokój, nie ma rozdrażnienia i czuje sie pomoc Maryi. Bywało ciężko, gdy zły nie mógł znieść, że się modlę i dokuczał przez innych i jakieś zdarzenia. Wtedy pomaga udział w Mszy św i Najświętszy Sakrament. Wszystko mija i jest spokój. Odmawiając nowennę, czułam się szczęśliwa i pewna, że nic złego się nie wydarzy i tak jest, polecam wszystkim tą modlitwę, bo gdy się ją odmawia sercem to moc łask na nas spływa. Chwała Maryi mojej Mateńce Niebieskiej ukochanej Anna

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Świadectwo Ani o łaskach otrzymanych w nowennie

  1. O nowennie pompejskiej dowiedzialam sie przez przypadek .bedac za granicai majac staly dostep do internetu.Ze wstydem przyznaje ,ze nie wiedzialam iz takowa istnieje.Od niedawna zaczelam odmawiac ,nawet w dwoch intencjach.Mysle ze podolam,-dodaje mi to sily i spokoj wewnetrzny .

    • Ja tak miałam. Moja intencja została wysłuchana, otrzymałam to o co prosiłam po około 3,4 miesiącach, ale otrzymałam też coś dużo bardziej cenniejszego …… Wiarę.

  2. Cieszę się z łask otrzymanych przez Ciebie ale jednocześnie jest mi smutno, bo ja, choć dziś mija 41 dzień NP, nie widzę za bardzo tych łask dodatkowych (niezależnych od intencji). Na dodatek 4 dni temu otruto mi psa (Nicki nie miał nawet jeszcze 5 lat), męczył się 3 dni ale nie zdołano go uratować. Nie wiem czy to diabeł maczał w tym palce aby mnie zniechęcić do odmawiania (i moją mamę, bo też odmawia) ale kiedy Nickiego próbowano ratować modliłam się aby przeżył. Myślałam, że Maryja okaże nam wszystkim tą łaskę i Nicki przeżyje (ratowano go przez 21 godzin). Kto nie miał psa ten tego nie zrozumie, dla nas Nicki był członkiem rodziny i kochanym zwierzakiem. Wszyscy płakaliśmy i jeszcze teraz trudno nam jest bez niego, bez jego mądrych oczu, szału radości na nasz widok… Przykro mi, że Maryja nie pomogła w tej sytuacji. Oczywiście zarówno ja jak i mama nadal odmawiamy Nowennę ale ja robię to już bez euforii, jaką miałam na początku, chyba też z mniejszą wiarą…

  3. Moje spotkanie z Nowenna do Matki Bożej Pompejańskiej to wielka radosna przygoda. Moja Nowenna kończy się 16 listopada 2012r. Modlę się o zjednoczenie mojego małżeństwa, które rozpadło się siedem lat temu. Od szesnastych urodzin mojej córki Doroty (24 września), moje spotkania z Maryją stały się radosna przygodą. Czytałem Wasze wypowiedzi na różnych forach i na tym również. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił: „nie lękajcie się”. Bądźcie silni w waszej wytrwałości. Pierwsza część Nowenny przebiegła spokojnie, ale w drugiej już tak nie jest. Szatan wie co oznacza ta modlitwa i jaką poniesie klęskę. Od miesiąca utraciłem pacę, teraz już piąty raz. Upadłem w grzech ciężki i podniosłem się z niego trzy razy. na twarzy wyskoczyła mi jakaś skaza, że sam nie mogę na niego patrzeć. Wierzę w siłę Maryji. Moja intencja jest poważna i wiem, że poniosę wielkie ofiary. Mieszkam w Anglii, ale już przyjechał mój syn Łukasz. Córka i żona, są zaproszeni na ferie do nas. We wszystkim pomaga mi Eucharystia, w miarę możliwości codzienna, oraz spowiedź święta. Mam możliwość przyjmowania komunii świętej w obu postaciach i korzystam z tego. Są dni zmęczenia i zniechęcenia. Za plecami, kiedy klęczę słyszę wulgaryzmy pod adresem Mayjii. Na mszy świętej ksiądz w homilii w uroczystość Wszystkich Świętych mówił o siostrze Faustynie jak wzięła kropidło kiedy konała jedna z sióstr, bo w wizji widziała demony. Pokropiłem pokój wodą święconą i w modlitwie oddałem cały dom i jego mieszkańców w opiekę Bożą, ale nie przestałem modlić się Nowenną. Korzystajcie z pomocy Jezusa w Eucharystii. Uczęszczajcie na Adoracje Najświętszego Sakramentu. Bądźcie radośni i nie lękajcie się.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!