Świadectwo Ani o łaskach otrzymanych w nowennie

Nowennę pompejańską odmówiłam 5 razy, brak mi słów- ile łask otrzymałam od ukochanej Mateńki. Muszę zaznaczyć , że stopień trudności zależał od intencji i od osoby polecanej Matce Bożej, za każdym razem było inaczej. W pierwszej nowennie prosiłam o zdrowie dla mojej mamy. (mama ma nadciśnienie i miewała silne krwotoki nosem, ustami) , oczywiście ma wiele innych chorób, ale te krwotoki Matka Boża zabrała. Nastąpiło też moje uzdrowienie duchowe, kocham się modlić i czuje obecność Mateńki przy mnie, gdy odmawiam różaniec, a nawet lekkie głaskanie po głowie, jest to niesamowite. w kolejnych nowennach prosiłam o łaski dla osób z rodziny.

Stało się tak że te dwie osoby za które odmówiłam nowennę miały wypadek samochodowy. Auto do kasacji, a oni ledwie potłuczeni wyszli z tego cało i nic im nie jest. Ponadto gdy odmawia sie nowennę, w rodzinie jest spokój, nie ma rozdrażnienia i czuje sie pomoc Maryi. Bywało ciężko, gdy zły nie mógł znieść, że się modlę i dokuczał przez innych i jakieś zdarzenia. Wtedy pomaga udział w Mszy św i Najświętszy Sakrament. Wszystko mija i jest spokój. Odmawiając nowennę, czułam się szczęśliwa i pewna, że nic złego się nie wydarzy i tak jest, polecam wszystkim tą modlitwę, bo gdy się ją odmawia sercem to moc łask na nas spływa. Chwała Maryi mojej Mateńce Niebieskiej ukochanej Anna

6 myśli na temat „Świadectwo Ani o łaskach otrzymanych w nowennie

  1. O nowennie pompejskiej dowiedzialam sie przez przypadek .bedac za granicai majac staly dostep do internetu.Ze wstydem przyznaje ,ze nie wiedzialam iz takowa istnieje.Od niedawna zaczelam odmawiac ,nawet w dwoch intencjach.Mysle ze podolam,-dodaje mi to sily i spokoj wewnetrzny .

    • Ja tak miałam. Moja intencja została wysłuchana, otrzymałam to o co prosiłam po około 3,4 miesiącach, ale otrzymałam też coś dużo bardziej cenniejszego …… Wiarę.

  2. Cieszę się z łask otrzymanych przez Ciebie ale jednocześnie jest mi smutno, bo ja, choć dziś mija 41 dzień NP, nie widzę za bardzo tych łask dodatkowych (niezależnych od intencji). Na dodatek 4 dni temu otruto mi psa (Nicki nie miał nawet jeszcze 5 lat), męczył się 3 dni ale nie zdołano go uratować. Nie wiem czy to diabeł maczał w tym palce aby mnie zniechęcić do odmawiania (i moją mamę, bo też odmawia) ale kiedy Nickiego próbowano ratować modliłam się aby przeżył. Myślałam, że Maryja okaże nam wszystkim tą łaskę i Nicki przeżyje (ratowano go przez 21 godzin). Kto nie miał psa ten tego nie zrozumie, dla nas Nicki był członkiem rodziny i kochanym zwierzakiem. Wszyscy płakaliśmy i jeszcze teraz trudno nam jest bez niego, bez jego mądrych oczu, szału radości na nasz widok… Przykro mi, że Maryja nie pomogła w tej sytuacji. Oczywiście zarówno ja jak i mama nadal odmawiamy Nowennę ale ja robię to już bez euforii, jaką miałam na początku, chyba też z mniejszą wiarą…

  3. Moje spotkanie z Nowenna do Matki Bożej Pompejańskiej to wielka radosna przygoda. Moja Nowenna kończy się 16 listopada 2012r. Modlę się o zjednoczenie mojego małżeństwa, które rozpadło się siedem lat temu. Od szesnastych urodzin mojej córki Doroty (24 września), moje spotkania z Maryją stały się radosna przygodą. Czytałem Wasze wypowiedzi na różnych forach i na tym również. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił: „nie lękajcie się”. Bądźcie silni w waszej wytrwałości. Pierwsza część Nowenny przebiegła spokojnie, ale w drugiej już tak nie jest. Szatan wie co oznacza ta modlitwa i jaką poniesie klęskę. Od miesiąca utraciłem pacę, teraz już piąty raz. Upadłem w grzech ciężki i podniosłem się z niego trzy razy. na twarzy wyskoczyła mi jakaś skaza, że sam nie mogę na niego patrzeć. Wierzę w siłę Maryji. Moja intencja jest poważna i wiem, że poniosę wielkie ofiary. Mieszkam w Anglii, ale już przyjechał mój syn Łukasz. Córka i żona, są zaproszeni na ferie do nas. We wszystkim pomaga mi Eucharystia, w miarę możliwości codzienna, oraz spowiedź święta. Mam możliwość przyjmowania komunii świętej w obu postaciach i korzystam z tego. Są dni zmęczenia i zniechęcenia. Za plecami, kiedy klęczę słyszę wulgaryzmy pod adresem Mayjii. Na mszy świętej ksiądz w homilii w uroczystość Wszystkich Świętych mówił o siostrze Faustynie jak wzięła kropidło kiedy konała jedna z sióstr, bo w wizji widziała demony. Pokropiłem pokój wodą święconą i w modlitwie oddałem cały dom i jego mieszkańców w opiekę Bożą, ale nie przestałem modlić się Nowenną. Korzystajcie z pomocy Jezusa w Eucharystii. Uczęszczajcie na Adoracje Najświętszego Sakramentu. Bądźcie radośni i nie lękajcie się.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!