Magda: Nowenna do Św. Józefa – trudności

Wprawdzie nie wiem, czy moje świadectwo powinno się tu znaleźć, ale stanęłam na rozdrożu i nie wiem co robić. Moja babcia odmawia już kolejną NP i otrzymuje wiele łask (w tym uzdrowienia dziadka z nowotworu!) i zachęciła mnie do odmawiania modlitwy do Sw. Józefa.
Napisałam kiedyś list do Niego i odmówiłam nowennę 9-dniowa i wydaje mi się, że otrzymałam to o co prosiłam. Teraz napisałam kolejny list i zaczęłam odmawiać nowennę 30-dniową i jestem już w połowie i mam problem. Pierwsze 2 dni odmawiałam całą sobą, 3 dzień to był koszmar, całą modlitwę przepłakałam, czułam potworne zniechęcenie, uczucie, że Bóg sie ze mnie śmieje, że nie wysłucha, że na pewno to co robię jest bez sensu bo ile już takich modlitw było niewysluchanych… 3 dnia znowu zaczęłam się modlić całym sercem i wydarzyło się coś dziwnego. Oczami wyobraźni zobaczyłam jak sw Józef bierze ode mnie jakieś błękitne pudełko i daje Bogu, a następnego dnia podczas modlitwy poczułam jakby ktoś usiadł obok i siedział i pomyślałam ,,Św Józefie tak bardzo bym chciała Cię przytulić” i poczułam jak ta siedząca obok osoba szczerze zaczyna się uśmiechać i mnie tuli. I codziennie przez te kilka dni słyszałam jak coś szelesci w reklamowkach, siada mi na szyi żebym nie mogła się modlić. I od tamtego momentu przytulenia nastąpiła ściana. Nie umiem zebrać się i modlić tak szczerze jak przez te kilka dni, nie wiem czemu, czuję pustkę i zniechęcenie, uczucie że to daremne. Codziennie i tak klękam, wyobrażam sobie sw Jozefa jak do niego mówię i proszę nieustannie ale czuję że to jest takie jakby gorsze niż było. I boję się że sw Józef uzna że za mało się staram, że może innym razem wysłucha jak pójdzie mi lepiej. Nie wiem czy zaczynać od początku i próbować czy nie, boję się że jak przerwę teraz to nie zacznę znowu. Wmawiam sobie że sw Józef juz mnie na pewno wysłuchał a to tylko szatan przeszkadza. Chyba potrzebuję słów otuchy ze i taką mniej staranną i wzorową modlitwę Sw. Józefa wysłuchuje. Przeprosiłam go za to, ale wciąż nie wiem co robić i czy taka modlitwa też ma sens.

Pozdrawiam Was serdecznie

Ikony i obrazy z Matką Bożą

4.4 9 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Natalia
Natalia
28.10.20 19:03

Magdo nawet gdy Ci się wydaje, że św. Józef Cię nie słyszy i że nie ma to sensu to tymbardziej nie przestawaj się modlić…najwidoczniej zły atakuje i robi wszystko abyś przestała się modlić. Jesteś już blisko celu. Nie poddawaj się.

Lukasz
Lukasz
28.10.20 20:07

Magdo, napewno ma sens, myślę że najważniejsze są chęci, przecież pewnie często modliłaś się gorliwie, a wszelkie wątpliwości to zły podsuwa. Nie zniechęcaj się tylko,ja też tego doświadczam. Myślę że wszystko opiera się na wierze i zaufaniu do Boga. Nie ustawaj w modlitwie

Monika
Monika
28.10.20 21:45

Magda! Badz dzielna i do przodu – kazda modlitwa dociera do Nieba i to oczywiste ze im bardziej czujesz niechec i bezsens to „Zły debil” Cię gnębi. Moze wlasnie dlatego mialas takie hmm wizje sw. Józefa zebys pamietala o tym i to Cie motywowalo mimo trudnosci. Mysl tylko o tym co pieknego Cie spotkalo – ze moglas tak cudownej wizji doswiadczyc. Jak czesto przeciez Bóg powtarza w Piśmie św. „Nie lękaj się”. Dlatego Madzia to jest moze Twoja próba – nie odpuszczaj i koniecznie do końca walcz. Trzymam kciuki 🙂

agata
agata
29.10.20 00:04

zadam ci inne pytanie: co byś poradziła komuś, kto by napisał coś takiego jak ty?

Iwona
Iwona
29.10.20 12:22

Droga Magdo.Trwaj w modlitwie,nie ustawaj,nie watp.To Zly Cie probuje za wszelka cene odciagnac od modlitwy.Podam Ci przyklad z mojego zycia.Otoz odmawiam 3.NP i wczoraj lezalam cale popoludnia i wieczor,Maja 38 stopni goraczki,nie bylam pewna,czy dam rade odmowic kolejny dzien nowenny- dzien 27,istatnio dzien fazy blagalbej A ze modle sie za uzdrowienie syna z nowotworu jelita,nie moglam or tak sobie przerwac.Wiec zebtralam cale moje sily,mimo wielkiego bolu glowy,pulsowania w skroniach i kolatania serca,odmowilam 4 tajemnice,jak co dzien.Poczatek byl trudny,Ale w miare modlitwy poczulam,ze dam rade,ze wytrwam do konca.Zabiera Mi to okolo 1,5 godziny dziennie i udalo sie! Tobie tez sie Ida!… Czytaj więcej »

Grzegorz
Grzegorz
29.10.20 15:01

Siostro! Trzymaj się, nie wątp, skoro doświadczasz takich rzeczy to wg mnie znaczy, że Pan Bóg właśnie bardzo dobrze Cię słyszy, jest to bardzo mu miłe co robisz i tylko do Pana Boga się zbliżasz – m. in. przez przez trud Twojego doświadczenia. Jeden spowiednik, kiedy miałem identyczne myśli (np. że Pan Bóg się ze mnie śmieje), podczas „pompejanki”, powiedział mi o doświadczeniach duchowych św. Teresy z Lisieux. Święta i Doktor Kościoła, przechodziła również przez próby wielkiej ciemności i braku obecności Boga. Ale paradoksalnie tak się do Niego zbliżyła. Niezbadane są Jego drogi! Ufaj! Modlę się za Ciebie i za… Czytaj więcej »

Anna
Anna
30.10.20 00:27

Trwaj, nie ustawiaj w modlitwie. Modlitwa nie musi być żarliwa. To Twoja deklaracja, nie uczucia. Wytrwaj do końca, a odczujesz cudowny upragniony spokój. Trwaj bez względu na wszystko. on nie ma nad Tobą władzy. To tylko żałosne strachy. Nic Ci nie zrobi. Walczy o Ciebie zawzięcie, ale z Tobą jest Silniejszy od niego, Który Cię ochroni za wstawiennictwem Maryi. Trwaj!

7
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x