Paulina: Uzdrowienie relacji

Chciałabym się podzielić moim świadectwem związanym z odmawianiem NP. W pracy poznałam mężczyznę z którym miałam świetne relacje. Od razu między nami coś zaiskrzyło. Czułam między nami dziwną więź. Po pewnym czasie zakochałam się w nim. Jednak im bardziej się angażowałam w tą relację tym bardziej on się oddalał. Nie miałam pojęcia co się dzieje. Gdy go o to pytałam odpowiadał wymijająco ze wszystko jest ok. Obwiniałam się o tą sytuację, że pewnie coś źle zrobiłam i że to przeze mnie stał się oschły i zdystansowany. Przestał odpisywać na moje wiadomości i odrzucał moje połączenia. Po pewnym czasie dowiedziałam się przypadkiem że jest zaręczony i za kilka miesięcy bierze ślub. Moje życie się wtedy zawaliło a serce rozpadło się na milion kawałków. Postanowiłam jednak wyjaśnić tą sytuację. Chciałam usłyszeć prosto w twarz że nic do mnie nie czuje a tamta kobieta jest miłością jego życia. Niestety ignorował wszystkie moje próby kontaktu, ciągle mnie zbywał. Załamana postanowiłam odejść z pracy aby nie patrzeć na jego szczęście z inną. Wtedy postanowiłam że odmówię NP w intencji uzdrowienia naszej relacji. Modliłam się o jego szczęście, że jeżeli z nią będzie mu lepiej i jeżeli wolą Bożą jest żeby wzięli ten ślub to niech tak będzie a jeżeli nie to prosiłam Boga aby połączył nasze drogi i pomógł nam byc razem. Ich ślub został odwołany i przełożony na przyszły rok. Myślałam że to znak od Boga aby się nie poddawać i postanowiłam z nim porozmawiać. Powiedział że jest z nią szczęśliwy i nie chciał mi tym mówić bo nie chciał aby nasza relacja się rozpadła. Czuję ulgę że udało mi się wyjaśnić tą sytuację i powiedzieć mu o swoich uczuciach jednak z drugiej strony mam wrażenie że swoim postępowaniem przeszkodziłam działać Bogu. Co jeśli popełniam błąd i nie ma juz żadnych szans? Ciągle prześladuje mnie myśl że źle zrobiłam odchodząc z pracy i nalegając na tę rozmowę. Obwiniam się że mogłam bardziej zaufać Bogu i Jemu oddać pokierowanie tą relacją.

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ada
Ada
12.08.20 11:58

Ja myślę, że dobrze się stało, jak się stało. Szkoda, że musiałaś z tego powodu odejść z pracy, ale jeśli miałaś w ten sposób osiągnąć spokój, to lepiej dla Ciebie. Sama zresztą postąpiłam kiedyś podobnie. Moim zdaniem tu sprawa jest jasna, chłopak potwierdził, że jest szczęśliwy ze swoją narzeczoną, a powód przesunięcia ich ślubu to pandemia, a nie brak miłości między nimi – postąpili rozsądnie. Szkoda, że nie powiedział Ci od razu i wprost, że planuje już przyszłość z inną osobą, ale widocznie nie chciał Cię tym ranić. Ja bym już nie próbowała mieszać w ich związku, robić sobie nadziei,… Czytaj więcej »

Paulina
Paulina
12.08.20 15:29
Reply to  Ada

Szanuję jego decyzję dlatego postanowiłam się odsunąć. Dla mnie najważniejsze jest to że jest szczęśliwy. Widocznie taka wola Boga.

też Ania
też Ania
12.08.20 16:50

Paulina – nie ma już szans, ale nie dlatego, że to Ty zrobiłaś coś źle. Nie ma już szans, ponieważ ten mężczyzna kocha inna kobietę i jest z nią szczęśliwy. Ty także masz ogromne szanse na szczęście, ale już z kimś innym. Jasne, ze taka nieodwzajemniona miłość boli, ale najważniejsze dla Ciebie w tej chwili to nie tkwić w złudzeniu. Tamto jest już skończone, ale za to może się wydarzyć bardzo wiele dobrego z kimś innym, z kim zbudujesz prawdziwy, piękny związek i małżeństwo. Wszystkiego dobrego Ci życzę.

Paulina
Paulina
13.08.20 10:50
Reply to  też Ania

Dziękuję za słowa otuchy

Milka
Milka
12.08.20 18:42

Przykre, że ten chłopak nie był w stanie na samym początku powiedzieć, że ma kogoś. I zadawał się z Tobą, doprowadzając do tego, że się zakochałaś. Moim zdaniem grał na dwa fronty, a potem się opamiętał. I szkoda, że aż musiałaś zmieniać pracę. Tyle kłopotu Ci narobił. Ja też miałam podobne doświadczenie. I tylko ja na tym cierpiałam przez długi czas. Wspomnę, że moja koleżanka była w takiej sytuacji jak Ty i chłopak zostawił narzeczoną dla niej i są szczęśliwym małżeństwem kilkanaście lat. Więc różnie to bywa. Co ma być czyje, to będzie. A jeśli nie jest dla Ciebie, to… Czytaj więcej »

Paulina
Paulina
13.08.20 10:48
Reply to  Milka

Domyślam się jak musiałaś cierpieć 🙁 najgorsze jest to że gdybym nie dowiedziała się przypadkiem to nadal by to trwało.

Paulina
Paulina
13.08.20 11:06
Reply to  Paulina

A czy mógłbyś mi opowiedzieć więcej o historii Twojej koleżanki? Podaję maila: paulaaa23@onet.pl

Ada
Ada
13.08.20 18:22
Reply to  Paulina

Paulino, w takim razie dziękuj Panu Bogu, że się z tego wyplątałaś… Milka ma rację, chłopak grał na dwa fronty, myślę, że żadna z nas nie chciałaby być na miejscu jego narzeczonej… Nawet jeśli są takie historie jak ta u opisanej koleżanki Milki, to moim skromnym zdaniem tu ryzykownie byłoby dalej w to brnąć…

8
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x