Małgorzata: Wysłuchana prośba

Nowennę pompejańską odmawiam już od paru lat czasem tylko z kilkudniowymi przerwami między jedną a drugą. Ciągle doznaję różnych łask, za co jestem bardzo wdzięczna Matce Bożej. Pod koniec zeszłego roku okazało się, że mój tata ma złośliwego raka skóry. Dostał skierowanie na wycięcie i dość szybki termin zgłoszenia się na zabieg. Potem dwa razy jeszcze był przekładany termin zabiegu, trochę nas to niepokoiło, że zabieg się odciąga w czasie. Kiedy ten ostateczny termin został już ustalony i okazało się, że to jest ostatni dzień Nowenny, którą odmawiałam w jego intencji, ufałam że będzie dobrze, że to jest znak i Matka Boża będzie się nim opiekować w czasie tego zabiegu. Nie mógł mieć narkozy, gdyż jest ponad 80 letnią osobą więc lekarz stwierdził, że mogłoby to być niebezpieczne i zabieg odbył się pod znieczuleniem. Zabieg się udał, lekarz potwierdził, że wszystko zostało doszczętnie wycięte. Od tego czasu minęło 8 miesięcy, tata zgłasza się co jakiś czas na kontrolę i na razie jest wszystko w porządku. Bardzo dziękuję Matce Bożej za wysłuchanie mojej prośby. Teraz już nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie odmawiać tej Nowenny. Z Panem Bogiem.

Dewocjonalia

i książki 

ze św. Józefem

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!