Ania: Właściwy moment

O nowennie pompejańskiej słyszałam już jakiś czas przed tym jak ją zaczęłam odmawiać. Wydawała mi się za trudna – ogólnie uważam, że różaniec jest jedną z najtrudniejszych i wymagających modlitw – brałam pod uwagę że kiedyś ją odmówię, ale jakoś nie „czułam”, że to ten moment. Zawsze jest o co prosić, często są chwile zwątpienia, strachu, jednak to być może nie był właściwy czas. Natomiast pewnego dnia oglądnęłam (wyświetlilo mi się w podpowiedziach na YouTube) jak pewna dziewczyna mówi o tym, że podjęła się tego „wyzwania”. W najbliższej rodzinie bliskiej mi osoby nie działo się w tym czasie dobrze, małżeństwo wisiało na włosku i właśnie wtedy o dziwo przy pomocy bliskich (jestem młodą mamą) podjęłam decyzję aby właśnie w intencji tych ludzi odmówić nowennę. W modlitwie pomagał mi YouTube, roztargnienia, rozkojarzenia pewnie mnie męczyly, ale dałam (mam nadzieję) radę. Czy „cel” został osiągnięty, myślę że poniekąd tak. Małżeństwo trwa nadal, kryzys pewnie też, ale to już zostawiłam woli Bożej. Wiem że na tamtą chwilę było tak źle, że po tylu miesiącach od tego wydarzenia można powiedzieć że pomimo stałych trudności Matka Boża zadziałała. Zresztą nawet jeśli byłoby inaczej to wiem, że taka byłaby wola Boża.
Pozdrawiam wszystkich modlących i wytrwałość życzę!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości