Edyta: Opóźnione świadectwo

Składam to świadectwo z opóźnieniem, ponieważ odmówiłam już dwie nowenny. Obie były w intencji uratowania mojego małżeństwa, które rozpadło się kilka miesięcy temu.
Mam nadzieję, że moje świadectwo nie będzie antyświadectwem, ale fakty wyglądają tak, że prośby nie zostały wysłuchane, a sytuacja ciągle się pogarsza. Po odmówieniu drugiej nowenny nic się nie poprawiło, a dodatkowo mąż zaczął walkę o opiekę nad dzieckiem, które jest moją jedyną radością w tych trudnych chwilach. Chciałabym móc powiedzieć, że dostałam inne łaski, ale nie umiem tego obiektywnie ocenić. Mam wrażenie, że wszystko się sypie, nawet w pracy, która była stabilna przez lata zaczęło się źle dziać i teraz ledwo wiążę koniec z końcem.
Jedyne co się zmieniło, to moja wiara, bo, sama nie wiem dlaczego, mimo tej całej beznadziei trwam na modlitwie, a dawniej nie było to moją mocną stroną, ale ciągle też pojawiają się zwątpienia, są takie dni, że myślę, że Bóg nie istnieje, albo nie przejmuje się mną.
Ciągle jednak mam nadzieję, że w moim życiu nastąpi jakaś zmiana, może do tej pory nie byłam na to gotowa, lub moja wiara jest jeszcze za słaba.

Rozdajemy kolejne

70.000 OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ

29
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
7 Wątki komentarzy
22 Wątki z odpowiedziami
18 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
18 Autorzy
AgataOlaJazzGabrielaNiepasującyElement Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Mati
Gość
Mati

U mnie to samo albo i gorzej…

Aga
Gość
Aga

U mnie niestety tez. 4 Nowenny mnostwo innych modlitw, zamówionych Mszy Sw. I nic. Teraz juz nawet dzieci ma gdzieś. Liczy sie tylko kochanka i jej dzieci. Jakim trzeba byc człowiekiem zeby wybrac inna rodzine i zapomniec o swojej? Jaka trzeba byc kobieta zeby mimo prosb moich i mojej córki miec nas gdzieś i nadal cieszyć sie szczesciem z moim mezem i tata naszych coreczek? My mamy co chwile nowe problemy, dlugi z ktorymi nas zostawił a oni szczęśliwi za nic maja nasze cierpienie. Wiem co czujesz. Tez mam wrazenie ze Bog gdzies o nas zapomniał albo nie zaslugujemy na… Czytaj więcej »

Hon
Gość
Hon

Badz dzielna 🙂 A jak wygladaja relacje z tesciowa? Moze warto zabrac mamusie gdzies albo sie za nia pomodlic. Pozdrawiam

Miśka
Gość
Miśka

Nie bój się! „Choćbym szedł przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, bo Pasterz mój zawsze jest przy mnie, w obronie mej stanąć gotowy.” Teraz przechodzisz przez ciemną dolinę. Pan jest z Tobą. Nie bój się i nie lękaj!

Łukasz
Gość
Łukasz

Mam identyczną sytuację ale jestem po drugiej stronie – facet. Dopiero po czasie zorientowałem sie, że żona mnie zdradzała, oszukiwała, urabiala przeciw mnie najstarszego syna. Pierwsza nowe na o uratowanie małżeństwa skończyła się poznaniem prawdy. Bez dowodów. Domyśliłem się . Druga nowenna o nawrócenie żony przyniosła jeszcze gorsze rozeznanie. Nie jeden kochanek i nie w różnych okresach czasu. Po ponad pół roku czasu przyszło większe rozeznanie. Nie chcę tu szczegółów uzewnętrzniać… Za dużo szczegółów, za dużo opowiadać, za dużo jak na zwykłą relację. Bo relacja okazała się niezwykłą. Moja żona okazała się osobowością narcystyczną… Nawet pojawiło się podejrzenie o brak… Czytaj więcej »

Anonim
Gość
Anonim

Zròb test ojcowstwa! Jesli nie sa twoje to masz dowod zdrady no i po co pracowac na czyjes dzieci, jesli twoje nie bedziesz wiecej sie gnebil tym problemem

Gosia
Gość
Gosia

Ale jeżeli dzieciaki urodziły się w trakcie trwania małżeństwa to z automatu w papierach maja ojca – męża matki, na zaprzeczenie ojcostwa jest pół roku od urodzenia
Jako ojciec musi płacić alimenty, chyba, że zostanie z dzieciakami, wtedy była żona płaci alimenty, ale to sąd ustala

Anonim
Gość
Anonim

W tym roku maja byc wprowadzone zmiany jak w wiekszosci innych krajow. Ma rok czasu od chwili kiedy sie o tym dowiedzial, ale tylko do czasu pelnoletnosci dzieci

Łukasz
Gość
Łukasz

Rok czasu gdy się dowiedział o fakcie niebycia ojcem biologicznym? Czy o dowiedzeniu się o czym? Proszę o doprecyzowanie. Proszę też o więcej informacji o zmianie tych przepisów.

Anonim
Gość
Anonim

Byla taka sprawa za granica, w ktòrej to bylem zaangazowany. Z tym, ze tam osoba, ktora uchodzila za ojca zwariowala i syn po uzyskaniu pelnoletnosci zwrocil sie do sadu by na podstawie testamentu – mozna przyznac sie do ojcowstwa w testamencie przynajmniej u nas i na dodatek badanie DNA potwierdzilo kto jest ojcem biologicznym. Wtedy wystapil do sadu i ten zarzadzil korekcje w akcie urodzenia. Widze, ze prawo cywilne w Polsce idzie po tym samym torze. Rok czasu jak sie o tym dowiedzial, lub ktos mu to powiedzial musialby zaswiadczyc pisemnie. np od zrobienia badan, sa w sieci wiadomosci na… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

Obawiam się, że w Polsce prawo nie opiera się na precedensach, inny system prawny i musiałby się zmienić cały system prawny, ale najlepiej zapytaj prawnika specjalizujące się w takim orzecznictwie, czy jest to możliwe obecnie

Anonim
Gość
Anonim

Juz sa wiadomosci w sieci na temat zmian, nie wypowiadaj sie jak na ten temat masz male pojecie.

Agata
Gość
Agata

Nieważne z czyjej winy małżeństwo sie rozpadło. Czlowiek popelnia bledy, bo nie jest nieomylny. Malzenstwo jest nierozerwalne. Wazne aby probowac je ratowac, nawet jezeli rozpadlo sie z naszej winy.

Jolanta
Gość
Jolanta

Jolanta u mnie też jest ciężko ale wieże Bogo że wszystko się ułoży i będzie dobrze tze odmówiła 3 nowe y i 4 koncze

Marz
Gość
Marz

Nie ma sensu zamawiać żadnej modlitwy, ani Matka Boska ani nikt nam nie pomoże. To tylko strata czasu. Byłam osoba pełna wiary, zmówiłam mnóstwo modlitw, a i tak moje życie nie stało się lepsze. Oczywiście można tłumaczyć, że to moja wina, moje podejście jest złe. Ale nawet osoby znające mnie całe życie twierdzą, że mam pecha. Nie ma sensu marnować czasu. Większość czytanych tu świadectw o niczym nie świadczy. My chcemy w to wierzyć, że modlitwa coś znaczy, ale nie oszukujmy się. Nic nie daje.

Agga
Gość
Agga

Wierzę, że tak nie myślisz. Masz gorszy dzień….

Kasia
Gość
Kasia

Agga, też tak myślę. Jeśli o coś się modlimy i tego nie dostajemy i w żaden sposób nie urąga to ludzkiej godności, jak prośba o pracę czy o możliwość założenia rodziny, to mamy prawo czuć się oszukani i upokorzeni. Ja czuję się upokorzona przez Maryję, że zanosiłam jej tyle próśb w własnych intencjach, które nikogo nie krzywdzą, a znoszę obelgi ze swojej strony i w swoich osobistych intencjach nigdy nie zostałam wysłuchana. Więc to nie kwestia gorszego dnia, a obserwacji przeżyć własnych i odczuć.

Wiktoria
Gość
Wiktoria

Ja tak samo. Tez modliłam się o pracę i nic. Musze działać sama. Wierzyłam rok i nic.

Ola
Gość
Ola

Czasem trudno nam zrozumieć wolę Bożą, i choć bywa trudno i nie układa się tak jakbyśmy chcieli, trzeba ufać , że Bóg ma dla nas najlepszy plan. Pomodlę się w Twojej intencji. Z Panem Bogiem.

Agata
Gość
Agata

Wszystko mozna wytlumaczyc wola Boza. Tylko w takim razie po co sie modlic skoro nie znamy woli Bozej, a Bog i tak zrobi co bedzie chcial. Ja modle się o odrodzenie swojego malzenstwa i chcialabym zostac wysluchana, po to sie modle. Moglabym nic nie robic i czekac co sie wydarzy, przecież i tak byloby to z woli Bozej. Modle sie bo chce aby Bog mnie wysluchal. W PS napisane jest abysmy prosili o cokolwiek chcemy. I obiecane ze to otrzymamy. A przecież nie prosze o cos złego, tylko o swoje malzenstwo. I rozumiem rozgoryczenie tych co nie zostaja wysluchani. Ja… Czytaj więcej »

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Łatwo się mówi komuś, kto otrzymał to, o co prosił. Jak jesteś kimś kto prosi latami i nic, wcale nie jest tak łatwo ani wierzyć, ani mieć nadzieję.

Gabriela
Gość
Gabriela

Łatwo sie mowi, łatwo sie pisze… I ja tak myśląc mogłabym skapitulować… Modląc sie dwukrotnie z rzedu wydawało mi sie po ludzku, że nie otrzymałam łaski o ktorą prosiłam, a nawet sytuacja sie pogarszała… świat sie walił. Jednak nigdy nie zwątpiłam w Maryje czy modlitwe rozańcową. Bog prowadzi innymi drogami, niełatwymi… na Kalwarie czy gore Tabor. Uwazam, ze otrzymałam po trzech latach o wiele wiecej niz prosiłam. A dosłownie dopiero w tym roku zrozumiałam na dobre, ze to skutek nowenny sprzed 9 lat. Ta nowenna ma swoje tajemnice, ktore Maryja pozwala odkryć we właściwym czasie.

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Oby wszyscy mogli napisać tak jak Ty Gabrielo.

Łukasz
Gość
Łukasz

Ja kiedyś myślałem, że modlitwa nic nie daje. Różaniec towarzyszył mi codziennie. Najbardziej w technikum. Z perspektywy czasu wiem, że to był dla mnie dobry czas. Wielu moich rówieśników pobłądziło, wielu się stoczyło ale też miałem możliwość poznać świetnych kolegów i przyjaciół. Potem było różnie i to różnie potem było widoczne w życiu. Czas technikum odbieram jako ewidentny dowód na opiekę Boga i Maryi. Myślę, że nasze modlitwy nie mają nam zapewnić bogactwa i pomyślności. Nie mają nas też wepchnąć w bagno biedy i tragedii życiowej. Myślę, że to mamy sami sobie zapewnić ale myślę, że modlitwa może nas otworzyć… Czytaj więcej »

Wiktoria
Gość
Wiktoria

Do takich wniosków każdy logicznie sam dojdzie. Niby dlaczego ktoś miałby czegoś nie robić? Posłuchaj ja bardzo chciałam zmienić pracę. Poszłam na studia podyplomowe wydałem oszczędności. Prosiłam Boga o wsparcie i co? Pomoc dostałam nie. Wysyłałem cv chodziłam czasem na rozmowy. Pracy nie zmieniłam. Mecze się dalej. Mam to poczytać jako dar. Wcale tak tego nie odczytuje. Czytam to jako stratę.

Jazz
Gość
Jazz

To może dla przeciwwagi: moja perspektywa dotyczy 10 lat modlitw (za innych). A jeśli to za mało, znam osobę, która czekała 30 (intencja osobista). Moja obecna intencja też szykuje się na lata, ledwo zaczęłam, a już to wiem. My chcemy rozwiązań w rok czy dwa, a nieraz są to dekady i trzeba to przyjąć. A jeżeli czujesz się w jakikolwiek sposób oszukana, pamiętaj, że to nie Bóg tylko szatan jest panem oszustw i kłamstw, spójrz z perspektywy na wszystko, co się do tej pory wydarzyło w czasie lat Twoich modlitw, na sprawy duże i na drobiazgi, na ludzi, których spotkałaś… Czytaj więcej »

Gabriela
Gość
Gabriela

Pełna zgoda z tym co napisałeś. Te drobiazgi okazują sie bardzo cenne, a czesto niedostrzegane. Potrzeba czasu, by ułożyły sie w spojną całość.

Weronika
Gość
Weronika

Prawda jest tak że Pan Bóg, każdemu człowiekowi dał wybór czyli „wolną wolę” i nie mamy wpływu na wolną wolę drugiego człowieka, to ona nas blokuje. Po części nic nie dzieje się bez przyczyny.. bo tam gdzie jest miłość, dla Boga wszystko jest możliwe. Widocznie w małżeństwie zabrakło tej miłości, była nie szczera. Bóg, jest Sędzią Sprawiedliwym. Jestem mamą trzech wspaniałych chłopaków. Jestem po rozwodzie, ale Bóg nam rozwodu nie dał, więc przed Bogiem nadal jesteśmy małżeństwem. Przez ten okres modliłam się „o nawrócenie męża i jego kochanki” modlitwa NP, efekt był ale na chwilę, jego uczucia były najsilniejsze do… Czytaj więcej »

Agata
Gość
Agata

Rozwodu Bog nie dal, ale mogl uratowac Wasze malzenstwo, a tego nie zrobil. Sama modle sie o odrodzenie mojego małżeństwa juz od roku i nic sie nie zmienia na lepiej. To Bogu nie zalezy na malzenstwie?. Trudno to zrozumiec. Przeciez moze wszystko. Moze przemienic serca naszych współmałżonków. I ja mam byc juz zawsze sama? I jak byc szczesliwa, maz uklada sobie zycie z kims innym a ja dlatego ze wierze i chce byc w porządku ciec. Wole umrzec niż tak zyc, bo to jest wegetacja nie zycie.

Rozdajemy kolejne

70.000 OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ