Agata: Niebo, zdrowie, praca i prezenty…

Chciałabym podzielić się pięknym świadectwem o skuteczności NP i miłości NMP. Na wstępie opowiem o tym jak Matka Boża „wzięła” mojego przyjaciela do Nieba. Mój przyjaciel w wieku 92 lat zachorował na sepsę, miał bardzo dużo innych chorób i znalazł się na OIOMIE, sztuczna nerka, respirator itd… Wiem że po jakimś czasie był bardzo świadomy mimo trudnego stanu, widziałam jak cieszy się z obecności, miewał dużo przebłysków. Matka Boża zabrała go do dokładnie w pierwszym dniu części dziękczynnej, dzień wcześniej dostałam znak łaski. Mimo trudnych chwil mogłam się modlić za niego ze wspaniałymi nowo poznanymi ludźmi i ta wiara sprawiła że miałam w sercu ogromny spokój, pogrzeb był najbardziej optymistyczny na jakim byłam. Były cudowne znaki…Kolejne NP za moje zdrowie zostały wysłuchane- jestem dużo lepsza (dawniej nie mogłam często pracować, problemy gastryczne itp.) Wcześniej w międzyczasie dostałam cudowną pracę ze wspaniałymi ludźmi, dokładnie taką jakiej pragnęłam o którą się modliłam NP. Może ta praca nie jest tak blisko mego zawodu, ale trochę wspólnego też się znajdzie. Coraz bardziej staję na nogi życiowo. Otrzymałam mnóstwo miłych momentów z fajnymi ludźmi, wyjazdów do ciekawych miejsc, które pragnęłam zobaczyć…piękne prezenty, masę życzliwości i promyczków słońca w detalach…Warto wierzyć, zaufać by próbować żyć zgodnie ze swoim powołaniem, obdarzać swoich ludzi naokoło miłymi drobiazgami,uśmiechem, kubkiem orzeźwiającej herbaty…
p.s.módlmy się za dusze czyśćcowe,one bardzo tego potrzebują

Nowenna do św.

Antoniego z Padwy

4 czerwca - 12 czerwca

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Elzbieta
Elzbieta
07.07.19 22:59

Piękne świadectwo! Bóg zapłać!

autorKa
autorKa
07.07.19 23:06

Bardzo ładne

Wojtek Kondra Zamość
Wojtek Kondra Zamość
08.07.19 00:18

Powiedz ,co to za praca,Też Pracujesz na zmywaku jak ja?po 14 h ?Na czarno?

Gosia
Gosia
08.07.19 19:06

Proszę weź do ręki różaniec i pomódl się. Zaufaj. Wróci dziecięca radość i ufność na lepsze jutro. Skoro tu jesteś to już pokonałeś stumilowy krok w poszukiwaniu Wiary, Nadziej i Miłości. Nie poddawaj się. Powierz wszystkie troski Bogu.

Kaska
Kaska
08.07.19 12:20

Jak się zmobilizować do NP po swiadectwach bardzo chcę ale czuje straszny lęk ze nie dam rady napewno (za dużo. Zasne. Zapomnę itp) choc czuje ze pomimo remontu chce zaczac to on mnie odbiega. ???????

Mirka
Mirka
09.07.19 21:03
Reply to  Kaska

Kaśka,spróbuj, nie bój się, idź na całość, zaufaj Maryi, ona będzie z Tobą podczas nowenny. Ja odmawiam czwartą NP w tym roku, modlę się podczas sprzątania, spaceru, jazdy samochodem, ale też na kolanach. Mam dużą rodzinę, dzieci, wnuki, w domu ciągle gwarno, często trudno znaleźć chwilę spokoju…:) Jednak zawsze znajduję czas na różaniec. Jest on moim wytchnieniem , spokojem, nadzieją, miłością… Uwielbiam rozważać życie Jezusa i Maryi w tajemnicach różańca. Robię to własnymi słowami, a przed oczami przesuwają się sceny z Ich życia. Tylko zacznij, a zobaczysz, że polubisz, a może nawet pokochasz tę modlitwę. Życzę powodzenia i wielu łask… Czytaj więcej »

Lula
Lula
09.07.19 21:14
Reply to  Kaska

Jak się zmobilizować? Zacznij. Znam osobę (z Krucjaty Wyzwolenia) przed trzydziestką, która pracuje na 3 etaty, ma chorych w rodzinie, oprócz NP, KWC i wspólnoty znajduje jeszcze czas na Adorację (jeśli nie fizycznie, to przynajmniej wirtualnie z Niepokalanowa, co też polecam), nowenny do świętych, brewiarz, modlitwy dodatkowe. Wszystko to codziennie, walczy o ukochanego, który jest uzależniony. W pewnym momencie ograniczenia czasowe przestają mieć znaczenie i tego Ci życzę.

Witek
Witek
09.07.19 22:14
Reply to  Kaska

Nie ma się czego absolutnie bać. Ja zaczniesz odmawiać Nowennę to przekonasz się jak czas ” sam się organizuje”. Najważniejsze to nie odkładać odmawiania modlitwy na wieczór tylko w każdej wolnej chwili odmawiać choć dziesiątek. Powodzenia 🙂

irena
irena
09.07.19 22:33
Reply to  Kaska

Kaska ,no wlasnie tu jest taka obawa „zasne, zapomne ,nie dam rady ” ,ale jak sie odmowi pierwsza NP to juz koniec ,przepadasz z kretesem,NP uzaleznia i zawsze przychodza kolejne intencje do glowy .Tak jak tu wszyscy pisza nie ma sie czego bac,czas mozna latwo zorganizowac .Ja odmawiam w tej chwili dwie jednoczesnie i nie jest to takie trudne.Sprobuj, jesli nawet przerwiesz to mozesz zaczac od nowa ,przeciez Matka Boza nie daje kary za to ,kazda dziesiatka rozanca nie marnuje sie ,zacznij i zycze ci rowniez powodzenia Kasiu.

9
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x