Marcin: Zwątpienie

A ja zwątpiłem co prawda jestem w trakcie odmawiania nowenny.
Żona wyprowadziła się z domu .
Modliłem się o powrót żony z dziećmi ale dzisiaj w sądzie zeznawała przeciwko mnie, podała sprawę o rozwód, nie ma już ratunku, przepraszałem, prosiłem, błagałem i nic
Matko Boska wysłuchaj mojej modlitwy.

  • A moze to dla Ciebie i lepiej….bo sakramentalne czy nie dla niektorych ludzi uwolnienie oznacza zycie

  • Co do zakonu – na początek polecam solidny rachunek sumienia oraz podstawy języka polskiego, z mężczyzną nie da się ożenić 😉

  • To idź przed Najświętszy Sakrament i tam wyrzuć całą gorycz z serca! Bogu to oddaj a nie ludziom….

  • Nie poddawaj się odmawiam 17tą dziś dostałam uzasadnienie wyroku z sądu które orzekł rozwód. Ale ja się nie poddaję Michał do końca życia będzie moim mężem i będę go kochać

    • A ja dowiedziałam się dziś od listonosza, że mam do odebrania list polecony z sądu (mąż też). Wiem, że to pozew rozwodowy. Tak mi ciężko bo walczę o moje małżeństwo.

    • Jeśli wg. Ciebie kobiety to wredne małpy itd to nie ma o czym dyskutować. Idź na siłownię, wypoć sie, wyżyj na czymś albo pobiegaj i wróć do Nas 🙂 kolejnego prowokatora tu nie potrzebujemy…
      PS. Ciekawa jestem co Ty wiesz o miłości, skoro gdzieś tam pisałeś, że nie byłeś nigdy w związku 🙂

      • Mateusz, czytam i nie wierzę, że piszesz poważnie. Musisz być trollem bo nie wierzę, że dorosły mężczyzna, w dodatku nie wykluczający drogi zakonnej, może mieć takie poglądy. A może jesteś kolejną wersją osoby wiadomej? Współczuję kobietom, które trafią na Twój dyżur w konfesjonale (jeśli rzeczywiście jesteś Mateuszem i pójdziesz do zakonu) – trauma na długie lata.

        • Twój stosunek do kobiet nie jest zdrowy, nawiasem pisząc obraz Boga też. Piszę to zupełnie poważnie – psychoterapia jest czymś coraz powszechniejszym – myślę, że warto byś bardzo szczerze opowiedział psychoterapeucie o swoim obrazie kobiety. On nie będzie Cię oceniał, a ma realne możliwości, by Ci pomóc. PS Nie jesteś, jak to określiłeś brudną świnią. Jesteś człowiekiem, który potrzebuje pomocy, ale musi pozwolić sobie pomóc.

      • Podjęłam decyzję, by mniej udzielać się na forum i widzę, że to była trafna decyzja bo trudno wchodzić w jakąkolwiek rozmowę gdy ktoś prezentuje taki zestaw poglądów. Szkoda nerwów. Pamiętam o Wszystkich, którym obiecałam modlitwę: single i singielki (cześć Klara), Irena, enia, Paul. Hanka, mena i Jej synek, Agucha. Pamiętam o Was i o Tobie Brygida. Będę tu, ale znacznie rzadziej. Po prostu ręce mi opadają, a to i tak mały pikuś w porównaniu z tym, co działo się parę dni temu. To forum mogłoby być naprawdę wartościowym miejscem. A jak co niektóre wpisy przeczyta osoba poszukująca? Przykre…

        • Forum jest dla wszystkich. Dla Ciebie też, tylko faktycznie pisz używając innych określeń. Wszystko, o czym tu piszesz opowiedz psychoterapeucie bo on ma wiedzę, narzędzia i możliwości by Ci pomóc.

        • Ania! Będzie Cię brakowało, Twoja obecność podnosi znacznie jakość dyskusji ( mimo,że rozbieżności w opiniach czasem istnieją,to dyskusję można prowadzić z poszanowaniem rozmówcy). Aczkolwiek kiedy pojawiają się posty kontrowersyjne, obraźliwe, złośliwie komentujące to warto wtedy trzymać się na dystans. Owocnego przeżywania Wielkiego Postu wszystkim!

          • Pozdrawiam – tak z częścią osób da się dyskutować na poziomie. Niestety, z niektórymi każdy temat kończy się pyskówką. Do poczytania w przyszłości.

          • Pozdrawiam Brygido, tak z częścią osób da się normalnie podyskutować. Z niektórymi niestety nie. Może na forum się uspokoi? Na razie będę tu rzadziej, ale czasem się odezwę.

        • Nie piszę, ale tak jak obiecałam pamiętam o Tobie i wszystkich singlach, w codziennej modlitwie różańcowej .Z Bogiem.

        • To witaj w klubie tez aniu ja tez przestalam sie tu wypowiadac z takiego samego powodu co ty,rowniez pamietam o was wszystkich w modlitwie i tobie dziekuje za pamiec ,bardzo sie ciesze ze mialam okazje was tu spotkac, mam na mysli te osoby ktore ty aniu wymienilas

          • Pozdrawiam Ireno. Bardzo się cieszę, że Ciebie poznałam, choć tylko wirtualnie. Może na forum się uspokoi i znowu da się normalnie pisać i wtedy znowu wrócimy? Z Bogiem Będę tu zaglądać , ale póki co rzadziej i czasem coś napiszę.

        • Cześć Ania! Skomentowałam, aby dać znać, że żyje 🙂 dziękuję za modlitwę. Ja ją zaniedbuje, jestem w jakiejś apatii ostatnio i zastanawiam się nad wznowieniem psychoterapii. Jeśli mam być szczera… To forum mnie trochę dołuje. Nie chodzi o komentarze poszczególnych osób. Nie znam tych ludzi i mam to w nosie. Dołuje mnie, że tyle dobrych kobiet jest samych. To nie sprawiedliwe. Dołuje mnie to, że Bóg nie daje równo. Nie rozmawiam o Bogu w Realu, bo nie mam z kim. Dopiero tu zauważyłam, że jest tyle osób modlacych się, którzy w moim odczuciu zasługują (np. Ty Aniu) a nie dostają. Zastanawiam się w czym ja jestem lepsza, że niby Bóg mnie wysłucha? Boję się samotności a czuje, że tak pozostanie. Zanim tu trafiłam, nie wiedziałam, że samotność to aż taki wielki problem. Zamiast znaleźć tu ukojenie, znajduje potwierdzenie, że Bóg daje jak chce. Ale i tak wolę zostać przy Nim niż znów wróci do ciemnego lasu.

          • Cześć Klara i ja pozdrawiam. Żadna z nas nie wie, czy wyjdzie za mąż, ale i żadna nie może powiedzieć, że nie wyjdzie. Życie pisze czasem zaskakujące scenariusze. Będę o Tobie pamiętać. Będę też zaglądać. Czasem też coś napiszę, ale mam dosyć słownych przepychanej z bnbn (nieznajoma, jamaja, Lissa i kto wie, kto jeszcze). Nie chcę brać w tym udziału.

        • DO też Ani- osoba poszukująca przeczyta tu prawdę. Zobaczy jak jest. Ze ktoś moze miec wdzięczność do Boga za byle co, ale też że ktoś inny moze mieć zal do Boga. Będzie wiedział, ze Bóg to nie sam miod. Nie maszynka do spełniania zyczęń. Jak sie wielu wydaje… ZObaczy prawdę. Pozna biblijnego syna marnotrawnego, ale również pozna jego sprawiedliwego brata, któy mocno się oburzył postawą Ojca. Sama Prawda z Pisma. Więc nie rozumiem o czym wy piszecie ze yo forum ma byc tylko dla jednej grupy…

        • I nie będzie nam tez Ani brakować. Wszechświat nie lubi próżni. Znajdzie się inna Ania, bo nie ma ludzi niezastąpionych… wszystko dziąła na zasadzie dyfuzji… Każdy jest wymienny. Rzecz w tym aby znaleźć swoją drogę…

          • Twoje wulgarne, złośliwe wpisy są jednym z powodów, dla których będę tu rzadziej. Nie chcę brać udziału w słownych przepychankach z Tobą – szkoda czasu i nerwów. Żal mi tylko ludzi, których zranisz świetnie się przy tym bawiąc i popisując chamskim dowcipem.

            • Od paru dni jestem szczerze zdziwiona natężonym atakiem na osobę też Ani. Śledzę forum od dwóch lat, czasami coś napiszę, w większości jednak czytam wypowiedzi innych, śledzę świadectwa. Dużo się dowiedziałam n.t. modlitwy, czasami ktoś poleci wartościowe książki, piękne modlitwy, których nie znałam, wskaże drogę… Od pewnego czasu, forum jest „zalewane” wypowiedziami ludzi sfrustrowanych, plujących na drugiego człowiek, a przede wszystkim pojawiają się komentarze nie mające nic wspólnego z naszą wiarą, świadectwem, pod którym toczy się dyskusja, nie wspomnę już o wulgaryzmach, dla których nie powinno być tutaj miejsca! Oczywiście śledząc forum rozpoznaję jedną osobę, która ma 3 nicki (do dwóch się sama przyznała), ten styl wypowiedzi jest tak oczywisty, że nie trzeba się specjalnie wysilać aby zgadnąć o kogo chodzi. Polecam tej osobie, aby stanęła w prawdzie przed samą sobą i zastanowiła się dlaczego i skąd się w niej bierze ta agresja. Atakując innych ludzi, zasmucając ich, a zwłaszcza tych wartościowych tj. też Ania, pogłębia tylko swoją frustrację. Wszyscy mamy prośby do Boga, wszyscy pragniemy zostać wysłuchani, ale proszę pamiętać, że dobro i zło wyrządzone drugiemu człowiekowi wraca do nas.

            • Przed Wielkanocą szczególnie szatan szaleje, pewien Kapłan mi to powiedział.
              Polecam wszystkim odsłuchać O.Michała „Kilka słów o słowie” 9 III 2019
              …jak Jezus śpieszy sie na Golgotę

            • Nie nazwałbym tego atakiem na konkretną osobę po prostu bnbn lubi dokuczać tak ogólnie wszystkim. Lubi prowokować, ale pisze w bardzo złym stylu.W dodatku nie ma za grosz ambicji,bo jej wpisy były usuwane,albo była proszona o powściągnięcie języka. A ona pozostaje głucha na wszelkie uwagi i upomnienia. To jest osoba na pewno niezupełnie dojrzała lub o nieprawidłowej osobowości(może chora?) w każdym razie nieszczęśliwa ,nie pozwala sobie pomóc.

            • gość oczywiscie masz rację. Ja tej osobie,jak i innym polecam odsłuchać na yt Spowiedź generalna ks.Michał Misiak min 11,22

          • Czyli jak umrze mi mama to znajdzie sie inna osoba ktorą pokocham tak mocno jak ją, bo przeciez kazy jest wymienny ?????

          • Bardzo się bnbn mylisz.Ten slogan,że nie ma ludzi niezastąpionych to tylko slogan. Twój poziom dyskusji jest bardzo słaby,nijaki, odstrasza innych, którzy chcieli by porozmawiać,rozwinąć skrzydła w rozmowie,czegoś się nauczyć od innych ,ubogacić, a nie wysłuchiwać wulgaryzmów, które są obrazą dla człowieka i Boga. Cóż odkrywczego w tym,że napiszesz prymitywne przekleństwa,obsceniczne słowa,które nie wnoszą nic do rozmowy,są puste i jałowe .pozostawiają niesmak i wstręt.Plugawią i obrażają.Nikt nie chce być obrażany,taplać się w mętnej wodzie,która pozostawia po sobie tylko brudny
            osad.

        • My o Tobie też pamiętamy jak i o pozostałych ,owszem jak widzi się ten poziom komentarzy ,nie chce się pisać ,różnica zdań była i będzie wszystko zależy od języka jakim się pisze.
          Pozdrawiam

        • też Ania jesteś potrzebna na forum, wiele osób ceni Twoje wpisy. Kiedyś jedna osoba się bardzo ucieszyła jak do niej napisałaś.Pamiętasz?
          Myślę ze ta strona będzie atakowana przez zło, jak widać. Osoba,która to robi jest zniewolona. Najbardziej krzywdzi siebie. Nie możliwe aby odmawiała Rózaniec, kto odmawia tą modlitwę Matka Boża powoli wchodzi w życie tej osoby i pomaga, ma w opiece tą osobę. Jest tego przykładem sam Bartolo Longo. Krótko mówiąc nie przejmowac się świrnięta osobą, nawet nie radziła bym aby sie modlić za nią. Wystarczy odsłuchać „Siódmą pieczęć” o.Pelanowskiego,jak radziła mi Sylwa.Modlitwę za tą osobę kiedyś podjeła irena i jak pisała że tak zaczeła ją głowa boleć i jakie diabelstwo walczy o …
          Pozdrawiam prawdziwych apostołów różańca

  • Marcinie, trwaj w modlitwie cały czas 🙂 być może Bóg ma inny plan wobec ciebie i ten rozwod mógł byc lepszą opcja dla ciebie, ale też pamiętaj ze podczas odmawiania nowenny w życiu zdarzają sie wlasnie takie ciężkie chwile, często jest to działanie złego lub test, czy jest cie to w stanie złamać. Trwanie w modlitwie podczas takich trudnosci tez jest przez Boga doceniane i jeśli bedziesz mu wierny i wytrwasz do konca to wtedy moze cie ofiarować wieloma łaskami a nawet i uratować wasze małżeństwo 🙂 ważne bys pomimo przeciwności i zniechęcenia nadal trwał, bo jest to mile w Bogu i twoja nowenna nie pójdzie na marne, on na pewno ma dla ciebie jakiś plan, tylko oczywiście musisz mu na to pozwolic zeby sie stała jego wola, a nje twoja, a na pewno otrzymasz wiele łask 🙂 zły na pewno wykorzystuje obecna sytuacje zebys przestał odmawiać nowenne i stracił zaufanie do Boga i Maryji, ale tobie nie wolno sie dać, zaufaj im, mozesz nawet osobno sie pomodlić o zaufanie do nich i trwaj do konca a na pewno ujrzysz owoce, ale pamiętaj, takie jakie chce Bóg 🙂
    Życzę powodzenia!

    • Kamilo, Piękne słowa pocieszenia. Chciałabym mieć tyle sił do walki o moje małżeństwo.

      • Zawierz cale swoje małżeństwo Bogu i Maryji, oni sie tym zajmą 🙂 mozesz też poprosić Ducha Świętego o siły do walki 🙂
        Trzymam kciuki

        • Już to zrobiłam i robię nadal. Modlę się cały czas, ale czasem dopadają mnie wątpliwości. W grudniu skończyłam NP (o to by mąż na nowo mnie pokochał), którą odmawiałam razem z mężem. A dziś taka niespodzianka- jak napisałam wcześniej.

            • No niestety tak. Aktualnie odmawiam część dziękczynną o uzdrowienie naszego małżeństwa, ale już sama, bo on powiedział że nie ma szans.

            • Udaj sie na jasna góre w pierwszą sobotę miesiąca na zawierzenie zobacz na you tube jest tam masa ludzi odrazu cuda sie nie zadarzają tyljo po pewnym czasie

            • Dzięki. Myślę, że uda mi się tam być 6 kwietnia. Planuję być na mszy o uzdrowienie odnowy w Duchu Świętym i prosić o łaskę.

            • Pani Jolu tajemnica tkwi w zawierzeniu. Oddać tą sprawę Bogu a samej już ją zwyczajnie olać. Chce odejść, proszę mu drzwi otworzyć. Zawierzając sprawę Bogu, to właśnie Stwórcy powierza Pani czy mąż się cofnie w progu czy nie!

            • Tak też mam zamiar zrobić. Nie będę go błagać ale modlić się w jego intencji.

  • Odmówiłam Tajemnice szczęścia kilka razy . Wcale nie jest trudno wszystko się da zrobić jeśli człowiek kocha Boga i walczy o coś na czym lub kim mu zależy

    • Sceptycznie podchodzę do brata Elii. 10 minut to niewystarczający czas w łazience , a mowa o modlitwie. No ale to Włochy… więc wiadomo…

      • O elia posiada stygmaty o Pio oraz objawił mu sie pan Jezus w polskim kościele w USA

        • I przez te stygmanty chciał popełnić samobójstwo. Poza tym jego osoba w świetle tych wszystkich mistycznych wydarzeń jest dziwna. We Włoszech jest wielu fałszywych stygmantyków.

      • Nie chciałabym aby ktoś z miłości poświęcał mi tylko 10 minut rozmowy w ciągu dnia.

        • Lepsze 10 minut z nastawieniem na rozmówcę niż 40 gdy rozmówca jest 'nieobecny' – chyba o to chodzi Mateuszowi 🙂

          • Pano Agucho niby tak, ale to jest dobre dla początkujących, wstępujących lub poznających chrześcijaństwo. Od osób zaawansowanych Bóg oczekuje obecności człowieka w rozmowie z nim 24/7. Nie znam ani jednej książki świętej/rgo, w którym Bóg powiedział, że 10 minut wystarczy. Wszędzie są przynaglenia by być z Bogiem od chwili przebudzenia aż do zaśnięcia.

            • Lissa, Ty o niebie, my o chlebie 🙂 Piszesz „Bóg oczekuje obecności człowieka w rozmowie z nim 24/7.” jeśli odnieść to do wypowiedzi Mateusza to miałabyś na myśli 24/7 odmawianie ustne np różańca – oczywiście nie o to Ci chodzi tylko jak to nazwałaś 'o obecność' czyli takie powiedzmy 'przebywanie z Bogiem w sercu' , zwracanie się do Niego, łączność itd” ale nie odmawianie modlitw 24/7 o czym pisał Mateusz i co ja podchwyciłam 🙂 Nie mówisz o tym samym co przedmówca do którego wypowiedzi się odniosłaś. w ciągu dnia dodatkowo każdy wygospodarowuje sobie czas na modlitwę konkretną np Ojcze nasz i tutaj, jak pisze Mateusz i ja popieram, lepiej odmówić 1 zdrowaś z pełnym zaangażowaniem niż 100 z oziębłością i co BARDZO ważne z zaniedbaniem obowiązków – pamiętajmy o zasadzie 'obowiązki stanu przed obowiązkami religijnymi' czyli np. jeśli ktoś będzie np zamykał się na długie modlitwy w pokoju i z tego powodu dzieci będą chodzić zaniedbane to takie coś Panu Bogu się nie podoba. Ks Olszewski w polecanym tu filmie 'błogosławieni cisi' mówił o dziewczynie, która od rana do nocy się modliła – nic innego nie robiła, nie uczyła się, nie pracowała, całe dnie modliła się – musiał ją egzorcyzmować i pojawił się tam m.in. demon fałszywej pobożności.
              To tak dla wyjaśnienia, że się nam wątki rozeszły 🙂

            • Agucha znajomy ksiądz na rekolekcjach opowiadał o podobnym przypadku jako negatywnym przykładzie: znajomy miał znajomego, którego uważał za świętego. Ów „święty” był bardzo pobożny, mnożył praktyki religijne, ale nie pracował, żona krawiectwem ledwo utrzymywała rodzinę, dzieci chodziły zaniedbane, bo żona nie dawała rady sama. On musiał mieć czas na modlitwę. Tymczasem gdy znajomy poprosił go o skoszenie trawnika za opłatą, to zaśpiewał taką cenę, że zleceniodawca pomyślał „złodziej,a nie święty”.

              Nie można zaniedbywać obowiązków stanu, jak pisałaś wyżej.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    1 - 9 sierpnia 

    Nowenna

    za uzależnionych