Wdzięczna: Uwolnienie od myśli samobójczych

Będzie to świadectwo o tym jak Matka Boska uwolniła moją przyjaciółkę od dręczących ją myśli samobójczych ,utraty sensu życia , .Ten stan trwał u niej przez kilka miesięcy.Miałam wrażenie ,że jest przez jakieś niewidzialne siły dręczona.Miała bardzo niskie poczucie własnej wartości odnośnie swojego wyglądu zewnętrznego,dręczyły ją wyrzuty sumienia po dokonanych przed laty aborcjach,co złego wydarzyło się wcześniej w rodzinie,to oczywiście ona siebie za ten stan rzeczy obwiniała. Weszła też w konflikt z najbliższymi sobie osobami,jakby celowo ich obrażając i mówiąc im bardzo przykre rzeczy.Czasami miałam wrażenie,że to nie ona to mówi,tylko ”ktoś ”wkłada te słowa w jej usta ,aby bardzo głęboko zraniły jej bliskich .Nie chciała żyć.Była po poradę u psychiatry,psychologa ,ale bez rezultatu.Zaproponowałam jej modlitwę na różańcu,ale ona stwierdziła,że owszem nie ma nic przeciwko ,ale to jej nie pomoże .Za moją namową rozważała pójście w przyszłości do spowiedzi.Powiedziałam jej ,że u nas na rekolekcjach ,ks rekolekcjonista powiedział,że nie ma takiego grzechu,którego Bóg człowiekowi ,by nie odpuścił. Kierował te słowa też do kobiet ,które mają na sumieniu grzech aborcji.Postanowiłam wtedy ,że zacznę ja szukać dla niej pomocy w niebie i postanowiłam odmawiać w jej intencji Nowennę Pompejańską.Gdy odmawiałam Nowennę nic pozytywnego się nie wydarzyło.Miałam wrażenie ,że czasami była bardzo blisko tego ,żeby zrobić ten ostateczny krok,ale coś ją jakby od tego powstrzymywało.Jej stan psychiczny był fatalny.Bardzo bałam się sytuacji,że pewnego dnia nie odbierze telefonu,bo jej już tu nie będzie.Kilka dni po skończonej przeze mnie Nowennie oznajmiła,że zrywa z przeszłością,że jednak warto żyć dalej,że inni mają większe problemy .Jej relacje z rodziną też stopniowo uległy poprawie.Zaczęła normalnie żyć,cieszyć się życiem codziennym Jej relacje z Bogiem ,też się poprawiły.Pragnę podziękować Matce Bożej ,że raczyła wysłuchać mojej prośby,że moja przyjaciółka jest z nami,nie odeszła.Nie pomógł psychiatra,psycholog.Pomogła ONA.
Pragnę również podziękować Matce Bożej za łaski,które od Niej otrzymałam.
W ubiegłym roku podczas upadku ze schodów uratowała moje życie,ustrzegła mnie przed kalectwem.Nie wiem czym sobie u Niej zasłużyłam.Upadek wyglądał strasznie .Spadając z góry ,z kamiennych schodów ,strąciłam po drodze, z szafki szklane flakony,Znalazłam się na samym dole,obok mnie pełno potłuczonego szkła.Moje obrażenia to tylko duży siniak na przedramieniu i otarcie naskórka na skroni.
Wiem ,że gdy prowadzę samochód ,to Matka Boska jest też przy mnie.Parę razy wybawiła mnie od niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Matko Boska ,Królowo Pompejańska -za wszystko dziękuję

  • Nowenna nic nie pomaga. Są to bzdury wyssana z palca. Robicie ludziom tylko wodę z mózgu. Jak ktoś ma coś dostać to i tak dostanie. A jak nie to nie i żadne nowenny mu nie pomogą. Ktoś powie dostaje się łaskę wyciszenia. To żadna łaska. Człowiek po prostu odpuszcza z powodu utraty nadziei. Moja żadna nie została wysłuchana.

    • Może zamiast czekac jak królowa na łaske bo odmówiłas nowenne wiec musisz dostac no bo jak to odmowilam tyle meczenia i nie dostane ? A no droga Wiktorio widzisz tak sie sklada ze to ja i ty jestesmy stworzeniami to znaczy zostalismy stworzeni przez Stwórce. A czy On nazywa nas stworzonkami ? No nie a to jak o nas mowi nasz Stworzyciel a no mowi do nas DZIECI tak droga Wiktorio Dzieci i na dodatek Boże dzieci a czy dziecko jak myslisz takie np 6 letnie co chce najbardziej miłosci od rodzicow czy mowi po co mi milosc dajcie mi wzamian nowego laptopa a milosc sobie zabierzcie. A teraz ty droga Wiktorio jak traktujesz Najukochanszego Ojca Syna i Ducha Św Boga w Trójcy Świętej jedynego czy chcesz od niego miłosci i starac sie mu odwzajemniac tym samym nawet z takiego powodu ze Cie stworzyl i dal zycie bo by Cie moglo nigdy nie byc a jednak Cie powolal bo Cie kocha czy jest Ci jego najpiekniejsza milosc obojetna ale gdzies w podswiadomosci myslisz ze skoro on sobie jest na gorze i ludzie tu pisza te swiadectwa to ja jestem Wiktoria to niech mi da to i to czy tak dziecko sie zachowuje ? Kochana moja nie znam Twojego serca ale wiem jedno dopuki nie poprosisz by nauczył Cie kochac Jego siebie i innych nie swoja lecz jego miloscia z Jego Najświetszego serca wszystkie modlitwy chodz bys modlila sie cale wieki bez milosci wiele nie dadza

      • Nie znasz mnie i nie oceniaj. Na tym Twoja miłość bliźniego polega? I nie nie czekam z założonymi rękami do Twojej wiadomości. Przeczytaj swój komentarz i zobacz, że nic on do konkretnego życia nie wnosi. Taka prawda. To tak jak z rzekomą łaską wyciszenia. Stwierdzam fakty i piszę o tym wprost.

        • Tu Odnośnie Modlitwy przepraszam jesli Cie urazilem mialem na uwadze twoje dobro chodz mozesz tego teraz nie rozumiec

          Tutaj co Pismo Święte mówi o tym
          Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. 4 Cudzołożnicy3, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. 5 A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: «Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził»?4 6 Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę5. 7 Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu6, a ucieknie od was. 8 Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce7, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni7! 9 Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie!8 Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie! 10 Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was9

          • Ja Ci próbuje wytłumaczyć, że to nic nie daaje. Dawanie ludziom fałszywych nadziei jest bardzo okrutne nie sądzisz. Ponadto uważam, że trzeba skupić się na tym co jest. A nie mieć nadzieję na niewiadomo na co. Przetestowane na sobie. Po latach niewysłuchanych modlitw. Co teraz mi napiszesz? Tylko proszę nie zarzucaj mnie cytatami.

            • Widzisz dla mnie Maryja jest Matką najczulsza. Modląc sie nowenna modle się do niej nie po to by wyprosila mi łaski ktore nieraz bardzo potrzebuje ale modle sie do niej bo ja kocham. Co rozumiem przez slowa kocham Maryje a no w moim przypadku jest to spedzanie z nią chwil najpiekniejszych jakie mi sie w zyciu zdarzaja nie oznacza to ze modlitwa jest piekna latwa bo wiekszosc czasu Bóg wystawia mnie na pokusy w czasie modlitwy docinki szatana ale dziekuje za to bo wiem ze przez to przyblizam sie do Niego i to przez Maryje. Ona pokazuje mi gdzie grzesze cwiczy mnie w cnotach wlasnie przez Nowenne ale to wszystko dzieje sie poza w sensie najpiekniejsze jest to jak zamykam oczy mowie zdrowaski i mysle o jej pieknie i o tym jak kazdego dnia razem z nia krocze do jej Syna mojego Pana. I za kazda kolejna nowenna jestem blizej jego serca nie oczekuje od Niego ze np cierpie i modle sie by mi to cierpienie zabral ale jak dziecko staram sie mu Ufac a no dlatego bo skoro mam to Cierpienie czy cokolwiek innego to przeciez Pan Jezus to widzi widzi to co bedzie co bylo i co jest i jak ja mam swojemu sumieniu zaufac ze ja tego chce czy to mi potrzebne jak ja jestem jego stworzeniem to on Najukochanszy wie co dla mnie najlepsze dlatego mowie Jezu Ufam Tobie Nie moja lecz twoja Wola niech sie stanie o uwierz mi Weroniko ze dosc ze dostaje wiecej niz bym chcial to jeszcze wiele innych lask a najwieksza to jest jego milosc i pragne isc przez zycie jak dziecie jego bo on wie co dla mnie najlepsze a przede wszystkim walczyc ze swoim grzechem i w unizeniu mu dziekowac by chodz w najmnijeszym stopniu oddac mu to co On mi daje. Skoro piszesz to co piszesz ja Cie nie oceniam ja tylko mam podejrzenia ze go jeszcze nie poznalas i sie w nim nie zakochalas bo moja kochana siostro on jest wszystkim nie swiat nie nawet rodzina ale on a jak bedziemy tylko chciec laske za to ze sie modlimy bez unizenia bez pokory bez milosci to wydaje mi sie ze Obrazamy w ten sposob Pana Boga chodz wydaje sie ze sie modlimy czyli dobrze czynimy

            • Nie miałam i nie mam powodu żeby się w nim zakochać

            • I tu masz kochana odpowiedź. Nie pisze złośliwie bo żal mi jest ,bardzo jak widać to gołym okiem ,że problem tkwi w twym sercu (nie mam na uwadze nie wysłuchanych modlitw)a jedynie postawe Twego serca wobec Stwórcy.

            • Jak pięknie to napisałeś ,to jest to co mam w sercu,choć posiadam rodzine ,dzieci tak naprawde wiem że nikt i nic nie zaspokoi mojego serca prócz miłości samego Boga,kocham Go tak bardzo ,że modlitwa to rozkosz i bardzo mi żal kiedy ją kończe choć tak naprawde staram się modlić nieustannie tzn. trwam stale w obecności Bożej jedyne czego żałuje to to ,że jestem tak grzeszna .

          • Do Jak,najtrudniej nam to pojąć ,że cierpienie ,które doświadczamy jest nam potrzebne do naszego uświęcenia i tylko Bóg może ulitować się nad nami . To od nas zależy jaką postawe wobec Stwórcy zachowany -rozczeniową czy postawe celnika Boże miej litość dla mnie grzesznika.

            • Moja postawa nie jest roszczeniowa. Jest stwierdzeniem faktów, a to zasadnicza różnica.

            • Jak fakt moze byc jednostronna opinia fakt czyli rozumiec mozna ze cos jest nie podwarzalne a skoro Ty jako przedstawicielka tego ze dla Ciebie nowenna jest bzdura wyssana z palca opierajac to tylko na twoim doswiadczeniu a setki tysiecy swiadectw definiujesz jako wyssane z palca to obawiam sie ze fakt uznany przez ciebie oparty jedynie na twoim zdaniu jest tylko niestety ale tylko teoja opinia jednostki gdyz jak dla prawdy jaka jest Bóg dla setek ludzi piszacych tu swiadectwa jego dzialania moze byc uznany fakt ze go nie ma jak sami skladaja swiadectwo jego dzialania w ich zyciu czyli fakt ze istnieje musieli by to co przezyli uznac za fikcje i powiedziec ze faktem jest ze modlitwa jest bzdura bo to co ja przezylem i inni ludzie jest wymyslem a Wiktoria i pozostale jesnostki ktore nie zostaly wysluchane stwierdzaja prawde wiec dochodzimy do paradoksu. Postawie sie na twoim miejscu modle sie odpowiedniu dlugo i nic sie nie dzieje czytam te tysiace swiadect u mnie nic wiec albo stwierdzam ze Ci ludzie sa klamcami co mi natura podpowiada albo ktos w myslach badz unizam sie przed samym soba i rozeznaje czy moja modlitwa jest na pewno odpowiednia to jest pokorna nie nastawiona na uzyskanie dobr dla siebie czyli wszystko to co pisze św Jakub nie umiem tego inaczej wytlumaczyc jak tylko przepraszam jesli cie uraze czystym egoizmem bo jak mozna uznac swoje zdanie ponad milionami innych zdan i twierdzic ze jest to stek bzdur bo ja mysle bo ja wiem bo ja nie doswiadczylam

            • To jak wytłumaczysz, że modlitwa nie zostaje wysłuchana? Też nie możesz podważyć tego co piszę. To według Ciebie jaka modlitwa nie jest podszyta egoizmem? O pracę – egoizm? Maż/żona – egoizm?

            • Tak jak mena napisala chodzi o postawe serca dopuki nie zaufasz Panu Jezusowi i nie zgodzisz sie na jego Wole i nie uznasz swojej grzesznosci i slabosci i nie zaczniesz blagac go by skruszyl wszelki kamien z twojego serduszka to serce sie nie zmieni napewno nie przez samo siebie badz przez ciebie On ma tylko taka moc i sile my jestesmy tylko slabymi ludzmi. Wiem ze moze byc Ci ciezko ze nie masz pracy meza jak piszesz ze sie o to modlilas ale sprobuj zapytc Pana Jezusa jaka jest jego wola sprobuj mu powiedziec ze nic nie rozumiesz z swojego zycia by zaczal je ratowac bo skoro jest samą miloscia to go uratuje przekonaj sie czy prawde mowi powiedz mu wszystko co Ci lezy na sercu wykrzyc jesli potrzebujesz on jest caly czas przy tobie i tylko czeka az zaczniesz do niego mowic jak dziecko w zlosci w placzu w krzyku po prostu mów on zawsze slucha ale jesli bedziesz to blokowac to wszystko tylko gdzies gleboko w sobie to on nic nie moze zrobic bo ty tego nie chcesz ty chcesz byc tylko Wiktoria i nikt inny a on poslucha uwierz ale musisz zaczac mowic inaczej bedziesz dalej sie meczyc i trzymac to wszystko gdzies w sercu to bedzie Cie truło a szatan to doskonale wykorzysta nie daj sie kto to czyta te nedzne wypociny niech powie jesno zdrowas Maryjo za dusze Wiktori bardzo prosze

            • Nie rozumiesz, jak prosiłam Boga o pomoc i mimo tego mnie nie wysłuchał. Mało tego jest jeszcze gorzej.

            • CZyli jak widzisz modlitwa może być niewysłuchana. A to godzenie się, jak pisałam wcześniej jest związane z braakiem nadziei, bo kiedyś na ziemię trzeba zejść.

            • Wiktorio przyjęcie i życie Wolą Bożą daje niesamowity pokój ,radość których tu na świecie nie znajdziesz ,pomimo ,że prośby np. są nie wysłuchane po naszej myśli ,jednak ten pokój Ci w zupełności wystarcza ,w tym tkwi sekret przecież Bóg powiedział” Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,28-30) Jeżeli nie czujesz lekkości krzyża znakiem tego ,że nie niesiesz go z poddaniem się w woli Bożej

            • Czyli widzisz modlitwy są niewysłuchane. A póżniej jest tylko wmawianie sobie, że taka Wola Boża, czy li tzw. godzenie. Nie rozumiem dlaczego tylko ciągle ja mam nieść krzyż.

            • Wiktorio każdy niesie krzyż powtórze KAŻDY .
              Jedynie krzyż niesiony z Jezusem staje się radością a czy nie tego pragnie nasze serce jak tylko szczęścia ? Po co Ci mąż ,dzieci jak masz taką postawe to i mając męża i dzieci też byś była nieszczęśliwa zawsze znajdzie się coś na co bedziemy narzekać .
              Tu naprawde chodzi tylko o postawe serca .
              Prosze odmów nowenne pompejańską poprostu o to abyś była szczęśliwa tak naprawde. Nie o prace nie o męża a o własne szczęcie.

            • Aha czyli ja cię na siłę uszczęśliwię,a jak mnie odrzucisz to będziesz nieszczęślliwa.To toksyczne jest i degeneracyjne

            • Mówiłam do Niego wiele razy. Bez skutku. Czy to że się tak męczę mam rozumieć jako wolę Boga?

            • Czasami jest to proces oczyszczenia , zobacz ile św. Faustyna na początku miała tak zwanej nocy duchowej najważniejsze to nie stracić nadzieji bo zły tylko na to czeka .
              Proś Boga aby dał Ci znać ,że Cię słyszy powtarzaj Mu to do znudzenia nie odpuszczaj bo tak zdobywa się łaski na których nam zależy. Bóg da Ci naprawde dużo tylko musisz odnaleźć z Nim swoją droge i umieć Go rozpoznawać ale to wymaga wysiłku jednak naprawde warto …..

            • Widocznie nie mam serca, jestem tak złym człowiekiem.

            • zreszta sama powiedzialas ze nie masz powodu zeby sie w Panu Jezusie zakochać wiec czym byla twoja modlitwa albo udowodnieniem sobie swoich racji falszywych ktorych za wszelka cene nie chcesz zmienic to moglas sie modlic ale w sercu mialas tylko jedno ze modlitwa to bzdura i Boga nie ma to byly puste slowa gdyz Bóg nie widzac twojej wyraznej woli na zmiane zycia i na chec poznania go co stwierdzilas slowami nie masz powodu zeby sie w nim zakochac albo klamstwem i proba odsuniecia innych od Boga robiac to w swoich chorych fanaberiach nie bojac sie niczego gdyz usilujesz dowiesc w swoim sercu ze go nie ma wiec twoja naturalna bojazn ktora kazdy czlowiek ma zostala zamydlona badz jest 3 opcja wydarzylo sie w twoim zyciu wiele zla i obwiniasz o to wszystko Boga ale modlisz sie tylko ze zloscia i ze zlym nastawieniem serca jesli to ta 3 opcja wiedz siostro ze jestes na najlepszej drodze Bóg jest przy tobie a raczej ty przy nim albo co kolwiek innego o czym nie wiem bo jestem niczym i tylko on zna twoje Serce

            • Nie rozumiesz, gdy się modliłam miałam nadzieję. Po jakimś czasie widząc że nic się nie dzieję, a jest nawet gorzej odpuściłam.

            • Zgadzam sie z Wiktoria, i to nie jest tak ze czlowiek nie wierzy ale np u mnie byla wiara i nadzieja jak zaczynalam NP , po odmowieniu okolo 10 i jak widzialam ze nic sie nie zmienia to zaczelam po ludzku tracic nadzieje , z uplywem czasu przyszedl rowniez zawod ze nie wyprosilam nic , nic sie nie zmienilo. Jestesmy tylko ludzmi, nie oczekujcie ze czlowiek bedzie idealem bo to niemozliwe , jezeli ktos przeczyta ze jesli idmowi sie np NP z wiara to Matka Boza nie odmiwi pomocy , to jak to po ludzku rozumiec , a czlowiek jest slaby i sie poddaje , moze za szybko ale czy kilkanascie lat prosb to jest za szybko .

            • Do Jak! Powiem szczerze jestem pod wielkim wrażeniem Twojej dojrzałości duchowej , życze Ci abyś na tej drodze wytrwał i był narzędziem w ręku Boga.

            • Wiktorio ten komentarz nie był skierowany do Ciebie.

            • Jakakolwiek by byla twoja postawa wez pod uwage fakt, ze na forum czytamy tysiace swiadectw o wysluchaniu, a stwierdzen, ze modlitwa nic nie pomaga jest znikomy procent.

      • Czy aby napewno ! Jedynie Bóg ma racje ,Wiktoria swój dom pragnień zbudowała na piasku ,i widamo ,że runął aby teraz zbudowała ten dom pragnień na samym Jezusie Chrystusie i aby każdą swoją modlitwę potrafiła zakończyć tak jak Jezus nie moja wola a Twoja niech się stanie tak szczeże a wtedy jej modlitwa wyda plon 100 krotny.

        • Wszystko da się tak wytłumaczyć, że jak nie dostajesz to Wola Boga. Plonu, jak nie było tak nie ma. Wskazówek żeby było lepiej też nie. Uważasz, że to sprawiedliwe, że jedni mają wszystko, a inni nic?

      • Czy Ty choć przez chwilę zastanawiasz się co piszesz? Tego typu słowa kierujesz do ludzi, którzy są przykładem na to, iż modlitwy ich nie zostały wysłuchane. Rozumiem, że nie jest to co niektórym na rękę, ale Ci ludzie przynajmniej nie zakłamują rzeczywistości. I nie wprowadzają innych w błąd, nie dając fałszywej nadziei. Nie twierdzę, że modlitwy innych nie są wysłuchiwane. Jednak przystępując do jej odmawiania trzeba mieć także na uwadze, żeby później nie przeżyć załamania.

  • Mi kiedyś kiedy byłam młoda pomogła taka modlitwa jak zaczęłam się w tym wszystkim gubić „Boże prosze chcę Cię poznać takim jakim Ty jesteś naprawde pomóż mi Cię odnaleźć chce doświadczyć Ciebie Boga żywego. I tak modliłam się z pół roku potem wszystko zaczęłam rozumieć doświadczać.

    • Tak mena trzeba stac sie dzieckiem by zrozumieć Sprawy Boze gdyz dla maluczkich zostaly przekazane. Wiktorio masz wiele pytan na ktore znajdziesz odpowiedz jesli bedziesz rozmawiac z Panem Jezusem co ci szkodzi mowic do niego mam przeswiadczenie ze uporczywie trzymasz sie tej jednej swojej wersji i chronisz jej jak najwiekszego skarbu by nie zostala naruszona pamietaj ze Pan Bóg dal kazdemu wolna wole on puka do ciebie wiele razy czy to przez serce czy przez ludzi ale wkoncu jesli bedziesz tak mocno sie trzymac tego ze Go nie ma to go nie poznasz a nie poznajac go jak on moze dac Ci to czego pragniesz to by oznaczalo strasznie pokaleczona relacje a przeciez relacja z naszym Bogiem jest tak piekna i pelna milosci. Pomysl o jego ranach o tym jak wiele cierpial sprobuj przejsc z nimta droge ktora przeszedl dla Ciebie pokaz mi chodz jedna osobe w teoim zyciu ktora by byla gotowa umrzec za Ciebie a on to zrobil i zrobilby gdybys byla tylko jedna na swiecie wycierpial wiele i ten ktory umarl dla ciebie i pragnie jedynie twojej milosci ty nie chcesz go poznac daje Ci wskazówki co mi pomaga mamy tez Maryje porozmawiaj z nią ja gdy sie nawrócilem to za jej przyczyna Pana Jezusa wogole nie znalem nie rozumialem poprosilem ja by mi po przedstawila i ta milosc sie rozwija po dzis dzien. Widzisz dam Ci przyklad bardziej taki namacalny bo widzisz ty pragniesz dostac łaski czy to prace czy co inne i na zdrowy rozsadek wydaje Ci sie to wazniejsze niz poznanie Chrystusa bo dla osoby bez pracy swiadomosc jej dostania wydaje sie jedynym slusznym sensem i radoscia a co gdy Ci powiem ze jak zakochsz sie w Chrystusie swiadomosc braku pracy obruci sie w najmniejszy problem i te mysli ktore Cie drecza o jej pozyskaniu i inne znikna problemy beda krzyze beda ale bedzie pokoj w sercu i w umysle a do tego gdy zobaczy ze jego córka go kocha nie pozostawi jej rowniez bez pracy on wie ze potrzebujemy tego i tego ale on wymaga od nas milosci potem bedzie dawal sam mowil bysmy sie nie troszczyli o sprawy doczesne ze jesli bedziemy miec go w sercu wszystko bedzie sie na wlasciwym miejscu probuje Ci pokazac ta droge ktora powinmas isc najpierw poznac milosc nieskonczona i trwac a on wyedy sie o wszystko zatroszczy juz wiecej nic nie potrafie Ci pomoc teraz tylko wszystko zalezy od twojej woli

        • Nie rezygnacji, otrzymujesz dużo więcej niż prosiłaś tylko nie to co chciałaś .
          Jednak jak Ty uparcie chcesz dostać dxiś prace a nie poczekać np.3lata czy rok . Akurat z pracą bardzo Cię rozumiem nie miałam jej dwa lata i tak naprawde nie miałam za co żyć ,ale codziennie powtarzałam nie moja Wola a Twoja Boże to jakoś przeżyłam a po dwóch latach dostałam prace o wysokości pensji jakiej nawet wtedy nie pomyślałam.

            • Tu nie chodzi o tłumaczenie sobie czegoś na siłe tu chodzi o to abyś w koncu poczuła w sobie radość i szczęście,które jedynie Bóg Ci może dać ,jednak na całkowitym zdaniu na Jego Wole.
              Jedynie Bóg może sprawić abyś była szczęśliwa nikt inny nawet Ty sama nie możesz tego sobie zapewnić. Tylko od Ciebie to zależy od nikogo więcej,czy zdasz się na Jego prowadzenie.
              Dobrej nocy

            • Czyli poddanie się bo nie masz wyjscia. Na jedno wychodzi. Tylko bez dopisywanią sztucznych ideologii.

      • Jak dawno nie spotkałam tak uduchowionej osoby tzn mającej tak bliskie relacje z Bogiem i tak otwartego serca na działanie Jego łaski ,szkoda ,że nie jesteś choćby moim sąsiadem brak mi takich głębokich rozmów.
        Ps. Jak można wiedzieć ile masz lat? To tylko moja ciekawość

        • Wiktorio na tym wiernosc polega by trwac to my prochem jestesmy Bóg nas stworzył na podobieństwo swoje i wymaga od nas czystego serca Św Jan od Krzyża zapytany na łożu śmierci przez siostry karmelitanki co jest najważniejsze odpowiedzial czystosc serca czym jest ta czystosc ? Wydaje mi sie ze cierpieniem gdyz przez cierpienie oczyszamy ducha i upodobniamy sie do Chrystusa. Mówisz niewysluchane modlitwy ze sprowadzaja sie do rezygnacji przychodzi cierpienie Boga nie ma sa klopoty problemy modle sie to nie dziala to czym jest ta wiara i wiernosc jaka by to byla milosc gdyby wszystko to o co poprosimy Pana Boga bylo by nam dane jałowa falszywa i jesnostronna egoistyczna bardzo smutna to on jest Bogiem podoba sie mu dać to daje nie to nie my jego mysli nie są naszymi myslami ale nigdy to nigdy on nie chce nam na zle. Gwarantuje Ci ze jak bedziesz sie starac dalej i szukac i gdy juz go poznasz to zrozumiesz czemu sie tak dzialo czemu tyle cierpien tyle problemow tyle niewysluchsnych modlitw. Ja przezywalem rozne rozsterki i cierpienia ktorych nie rozumialem bylem wsciekly nieraz zly potrzebna byla tak wielka cnota jak cierpliwosc minal czas nagle wszystko do najmniejszego puzzla zrozumialem czemu to bylo potrzebne i nagle w jednej chwili czlowiek zapomina o tym i dziekuje Bogu za to Cierpienie bo widzi ile dzieki niemu uzyskal i dostal chodz na poczstku sie go nie chce potem kolce przemieniaja sie w róże ktora jest laska i ktora trwa w duszy. Trzeba trwac w dobrym i zlym w radosci i cierpieniu to jest milosc zaufanie cierpliwosc wyrozumialosc nie traktujmy Boga jako tylko wspomozyciela łask gdyz to o co go prosimy jest czesto mydlaną bańką i obłudnym szczesciem bo kolezanka ma prace a ja nie bo ma meza a ja nie i co z tego nie ma Boga w sercu to ten usmiech jej na twarzy jest wąż syczacy swym jęzorem. Szatan bedzie dawał pozur radosci by czasem dusza nie poznala Boga a czesto pod usmiechem tych trupich ludzi jest gorycz i jedynym ich celem w zyciu jest kupienie nowego auta biedne to dusze ktore poczebuja miłosierdzia naszego Pana Jezusa

          mena mówi sie ze kobiet nie powinno pytac sie o wiek pozwol ze zrobimy wyjatek pozdrawiam Cie mocno wielka wiara w tobie to mi by sie przydala taka sąsiadka

          • ok, dobrej nocy i niech Bóg Ci błogosławi .
            Ps. prosze o modlitwe za mojego synka (trudna droga przed nami) jednak wszystko moge z Tym który mnie umacnia.

          • Cierpienie uszlachetnia. Owszem ale nie gdy tyle trwa. Trwać? Trwałym i zobacz jak skonczylam

    • Oj mena mena, co Ty piszesz? ..kiedyś kiedy byłam młoda….
      Młodym jest się do 50-ki , po 50-ce to jest sie mądrym, a z ukończeniem sto to jest się szczęsliwym bo blizej Pana

  • Cóż ja w swoim życiu straciłem dla mnie najważniejsza rzecz w moim życiu,Boga błagałem straszliwie,bardzo się modliłem do niego rycząc pszy tym jak małe dziecko,błagałem go by mi pomogl,broniłem Boga przed innymi ludźmi którzy mówili że jego nie ma,ponizalem się dla niego,błagałem prosiłem jak tylko mogłem i mi nie pomógł a więc jednak nadziei nie ma jak pisali niżej w komentarzach przykro mi ale muszę to napisać iż Bóg ma ludzi którzy są po stronie jego ma ich gdzieś lub pomaga niektorym

    • Danielu jak Ci Bóg nie dał to masz Go gdzieś a jak On tym ,że Ci nie dał uratował Cię przed wiecznym potępieniem ???Zaufaj Mu a nie wymuszaj . I pokaż że to ,że Go broniłeś było prawdziwe a nie interesowne.
      Bo jak miałeś interes to Go broniłeś jak Ci nie dał to już jest zły. …

      • Wmawianie nic innego. Tak jak mówiłam. Sztuczne pocieszenie by nie odebrać sobie życia. W końcu Bóg wie lepiej

            • Moi drodzy skoro macie juz swoje zdanie czego chcecie wiecej ze na wzglad waszych biednych racji powiem ze Boga nie ma ze modlitwa to pranie mozgu ? No niestety nie powiem tego jak wczesniej wytlumaczylem bardziej jestem gotów umrzec dla niego w najwiekszych cierpieniach niz przyznac wam racje a skoro np mena ma chore dziecko nie miala pracy dwa lata i wychwala Pana Boga to musicie sie zastanowic mocno nad swoim sercem i zyciem Nikt wam nie bedzie udowadnial i sprzeczal sie z waszymi twierdzeniami wystarczajaco juz zostalo napisane chcecie ludzi kochajacych Boga bo daje im milosc obrzucac tekstami ze maja wyprane mozgi to przepraszam bardzo ale jaka w was milosc ? czysta desperacja. Ludzie tu chca wam pomoc dac wskazowke ale wy to ignorujecie biedne sa wasze serca pelne zalu nie chcecie pomocy zyjecie w swoich racjach to zyjcie dalej kazdy ma wolna wole ale nie mowicie nogdy na dzieci Boże ze maja wyprane mózgi bo sami sobie szkodzicie Bóg swoich owieczek bardzo broni i nie pozwoli na ich obrazanie na slowa trzeba uwarzsc bo rzucac na lewo i prawo jest latwo ale powstrzymac sie juz nie jest proste na tym koncze moje wypowiedzi gdyz wiele milosierdzia Pan Bóg wam daje a wy go jak slepi odrzucacie maja oczy a nie chca widziec maja uszy a nie chca slyszec

      • To że go broniłem było bardzo prawdziwe,ale zawsze byłem po jego stronie,a teraz po prostu tak bardzo się wycierpiałem i błagałem go bardzo o pomoc a on mi nie pomógł przez bardzo długi czas wiec juz dalej mu ufać nie mam i sensu też nie ma

  • Ja też czym dłużej się modlę to mam wrażenie że i tak to nic nie pomoże. Najwięcej łask dostają Ci który mają Pana Boga daleko gdzieś… Już tak jest i nie wiem czy modlitwa to zmieni Nie proszę o żadne nadzwyczajne rzeczy dobrą prace czy dobrego męża

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!