Asia: Bóg wszystko wie…

Ostatnią Nowennę Pompejańską odmówiłam prawie miesiąc temu. Teraz nadszedł czas, aby złożyć świadectwo. Rozpoczęłam ją 15 sierpnia, ponieważ pomyślałam, że święto Wniebowzięcia NMP będzie dobrym terminem. Modliłam się o znalezienie dobrego męża, ponieważ bardzo doskwierała mi samotność, potrzebowałam miłości, nie mogłam odnaleźć sensu swojego życia i pragnęłam poznać mężczyznę, z którym mogłabym stworzyć rodzinę.

Mam 25 lat i czułam, że przyszedł odpowiedni moment na stabilizację. W moim życiu kilka razy byłam zakochana, ale często bez wzajemności. Rok wcześniej spotkałam fajnego chłopaka, w którym się zakochałam (tak naprawdę teraz wiem, że to było zauroczenie). Bardzo zaangażowałam się w tę miłość, ciągle myślałam o tym chłopaku i łudziłam się, że on też o mnie myśli poważnie. Na początku układało się między nami dobrze, ale on czuł, że ja bardzo się zaangażowałam i szybko to przerwał (bardzo dobrze zrobił), chociaż w tamtym czasie czułam jakby zawalił mi się świat, ciągle płakałam, nie mogłam spać (modliłam się za niego, ale nie prosiłam Boga, żeby do mnie wrócił po prostu kochałam go, a jak na kimś mi zależy to dla mnie naturalnym było, żeby się modlić za tą osobę). Miałam szczęście, że miałam wtedy pracę, która dawała mi dużo satysfakcji i oddalała myśli o tym chłopaku. Jednak z tyłu głowy zawsze towarzyszyła mi myśl, że fajnie byłoby być nadal razem.

I właśnie nadszedł 15 sierpnia rano odmówiłam prawie wszystkie części Różańca w ramach Nowenny Pompejańskiej, a po południu spotkałam tego chłopaka (był na Mszy, na której ja też byłam). Pomyślałam, że to znak od Boga, że może jeszcze nie wszystko stracone. W ogóle nie mogłam skupić się na Mszy Świętej i po zakończonej Eucharystii szłam obok niego, powiedziałam mu ,,cześć”, ale nawet nie odpowiedział. Nie zrobiło na mnie to żadnego wrażenia liczyły się dla mnie tylko moje uczucia i emocje, które skupiały się na nim, a nie na jego zachowaniu. Kontynuowałam Nowennę i byłam mocno zmotywowana. Dodatkową motywacją był ślub kuzynki, ponieważ wymyśliłam sobie, że zaproszę go jako osobę towarzyszącą. Byłam bardzo naiwna, że myślałam, że się zgodzi, bo odmówił. Po raz kolejny zderzyłam się z murem, dalej płakałam, byłam smutna.

Po pewnym czasie po rozmowach z mamą, siostrami zrozumiałam, że tak miało być, że może to nie ten mężczyzna, że powinnam dalej szukać (chociaż u mnie było to bardzo trudne, bo jestem osobą raczej nieśmiałą, trudno budować mi relacje). Nie chciałam iść na to wesele sama, dlatego koleżanka umówiła mnie z takim chłopakiem. Spotkaliśmy się parę razy, byliśmy razem na tym weselu, idziemy na kolejne.

Na razie nie wiem, czy będziemy razem, ale chcę podziękować Bogu i Matce Bożej, za te łaski, które otrzymałam. Zrozumiałam, że nie powinnam skupiać się tak na sobie, że jestem egoistką. Może najpierw muszę zbudować silną relację z Bogiem, dziękować MU za wszystkie dary, których nie potrafię docenić. Dzisiaj usłyszałam takie słowa ,,kto we łzach sieje żąć będzie w radości” i myślę, że to wszystko było potrzebne, abym zdała sobie sprawę z moich grzechów.
Dziękuję Ci Matko Boża, że tak mi pomogłaś i ciągle pomagasz, że w każdej sytuacji mogę zwrócić się do CIEBIE. Zachęcam wszystkich, aby nie tracili nadziei, ponieważ Matka Boża zawsze nas wysłuchuje… wie lepiej czego nam potrzeba. Bardzo dziękuje Ci Moja Mamusiu…

Zapraszamy Cię do wspólnego różańca!

Codziennie o 20.30 modlimy się na żywo w naszych intencjach w internetowym Radiu Różaniec.

Radia można słuchać np. w Windows Media Player lub iTunes lub w innym odtwarzaczu – zobacz tu: Jak słuchać? Albo po prostu otwórz w okienku! Do usłyszenia!

14
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
9 Wątki z odpowiedziami
15 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
14 Autorzy
AsiaTinaDanaEwelinaOskar Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
rena
Gość
rena

Piękne świadectwo ,bardzo dojrzałe.Jesteś w wieku mojej córki i życzę Ci wszystkiego dobrego .

Wojtek Kondrat
Gość
Wojtek Kondrat

Ja mam 31 lat ,a po nowym roku 32 i wiem że już sam zostane,nie wspomne o Beznadziejnej pracy 🙁

Wdzięczna
Gość
Wdzięczna

A ja mam 33 i dopiero jak już pogodziłam się z tym, że będę sama i zbliżyłam się bardzo do Jezusa i powtarzałam Mu, że żyje tylko dla Ciebie Jezu a cała reszta ma małe znaczenie to poznałam faceta i się zakochałam. Pamiętam jak byłam na rekolekcjach we wrześniu i rozmawiałam z pewną siostrą zakonną i powiedziałam jej, że nie wiem co się ze mną dzieje, ale już nie czuję potrzeby bycia z meżczyzną bo czuję, że Jezus mi wystarcza, to ona mi powiedziała: „to oznacza, że dopiero teraz jesteś gotowa na prawdziwy związek”. Byłam w szoku, ale miała rację.… Czytaj więcej »

Tina
Gość
Tina

Do Wdzięcznej – przepięknie, błogosławieństwa Bożego

Ewelina
Gość
Ewelina

Wierzę i jestem pewna że znajdziesz

Alik
Gość
Alik

Asia z całą pewnością znajdziesz miłość ” tą ” Jedyną ponieważ oddałaś ” tą sprawę ” Mamie Bożej, widocznie czasem tak jest, że to co dla nas wydaje się najlepsze w ogóle nie jest ” dobre ” w oczach Boga …. samemu ciężko mi było to zrozumieć … wiem o czym mówisz … min. niespełniona miłość i inne 🙁 sam kiedyś myślałem, że moje życie będzie wyglądać zupełnie inaczej … lecz to Nasza Boska Mama wie lepiej co jest dla nas dobre, pamiętaj, że Maryja widzi więcej i dalej niż my … czasem musimy się uzbroić w cierpliwość, a łaski,… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Maryja jest czystą miłością i dobrem.Uosobieniem wiary i nadziei kocha wszystkie boże dzieci pragnie dla nich szczęścia. Myślę że powinnaś się jej całkiem oddać i posłuchać, otworzyć swe serce a wtedy spotkasz na swojej drodze prawdziwą miłość która przyjdzie z Błogosławieństwem Maryji.Czasem musimy okazać cierpliwość by iść właściwą drogą. Bóg ma dla każdego plan należy się mu poddać.

wieska
Gość
wieska

Zgadzam się. Ale od dłuższego czasu się zastanawiam, może mi ktoś wyjaśni. Jak to jest z wolną wolą? „Bóg ma dla każdego plan, należy mu się poddać”. Rozumiem stwierdzenie że to co Bóg wymyśli jest najlepsze. Ale przecież my mamy wolną wolę. Przecież słuchanie we wszystkim Boga jest już oddaniem swojej wolnej woli Jemu, a więc de facto nieposiadanie jej. W TEJ WYPOWIEDZI NIE MAM NA MYSLI GRZECHOW: JASNE ŻE SĄ NIEZGDONE Z WOLĄ BOŻĄ i dobrze jeśli my też mamy wolę niegrzeszenia bo to jest bezsprzecznie dobre żeby nie grzeszyc. Chodzi mi o życiowe sytuacje: np. Jaka wybrać pracę,… Czytaj więcej »

Oskar
Gość
Oskar

Swoją wolną wolą zdecydowalas się oddać wszystko Chrystusowi więc tak to nazwijmy nie posiadanie wolnej woli jest konsekwencją twojej wolnej woli więc to Ty zdecydowalas i masz wolną wolę bo cały czas możesz sama decydować o sobie. Bóg daje Ci ten wybór

Mario
Gość
Mario

„Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości” – identyczne słowa psalmu usłyszałem także niedługo po tym, jak okazało się, że dziewczyna do której czułem na prawdę wiele (i to nie „dlatego, że” lecz „pomimo, że”) niestety nic do mnie nie czuje. Nie łatwo było wtedy wypowiadać słowa „Jezu ufam Tobie”, ale dziś wiem, że On jednak wie lepiej 🙂 Mało tego, nawet cieszę się, że tak właśnie się potoczyło 🙂 Czasem właśnie jest tak, że musimy „oddać” coś lub kogoś, co lub kogo uważamy za bardzo ważne i odpowiednie dla nas, ale to że my tak uważamy wcale nie… Czytaj więcej »

Mariusz
Gość
Mariusz

Wiem, że Pan Bóg działa we wszystkim dla naszego dobra i zawsze ma dla nas dużo większe dary niż to o co prosimy wytrwale. Wiem też, że nowenna pompejańska to skuteczna modlitwa, bo Matka Boża pomaga zbliżyć się przez nią do Boga. Ale w tym świadectwie brakuje mi konkretnego finału omodlanej sytuacji. Wiem, że zmiana sposobu patrzenia na sprawę i zmiana emocji co do problemu to już konkret, ale ja z chęcią przeczytałbym za jakiś czas dalszą część historii. Jej bohaterkę, Asię, zachęcam do dalszej wytrwałej modlitwy. Pan Bóg ma z pewnością dla Ciebie ogromne dary. Wierz mu! Bądź wierna,… Czytaj więcej »

Wojt
Gość
Wojt

Dlaczego uważasz że byłaś egoistką? Wyjaśnij

Asia
Gość
Asia

Byłam egoistką a może nawet nadal nią jestem, ponieważ bardzo skupiam się na sobie… na swoim wyglądzie, na tym, żeby mnie wszyscy lubili, żebym czuła się potrzebna, doceniona. Często chcę udowodnić innym ludziom, że potrafię, mogę coś zrobić i bardzo się staram… może czasem aż za bardzo bo nie da się być zawsze najlepszym (bo jestem strasznie ambitna) i jeśli mi się coś nie uda strasznie mnie to denerwuje.

Rozdajemy

 pompejańską!

obrazki z nowenną