Janina: Pięć lat w konkubinacie

Moje świadectwo będzie krótkie . Mój syn żył 5 lat w konkubinacie, prosiłam , tłumaczyłam , napominałam i nic, żadne argumenty nie wchodziły. Postanowiłam odmówić Nowennę Pompejańską i powiedziałam do Jezusa , Ty się tym zajmij , bo ja już więcej nic zrobić nie mogę. Po odmówieniu nowenny po około 3 miesiącach zadzwonił syn i stwierdził że biorą ślub. Dzisiaj już są małżeństwem. Chwała Panu!

To świadectwo zostało opublikowane

w czasopiśmie

„Królowa Różańca Świętego” nr 35

które można zamówić na stronie:

  • Janina, chwała Panu – jak to dobrze, że Ciebie jako mamę to 'bolało', że nie dałas sobie wmówić, ze 'wszyscy tak żyją'.

    • Sam, żyłem w konkubinacie z młodą wdową, mimo to, że bardzo kochałem ją i dzieci nie wyszło nam, jestem przekonany że gdybyśmy wzięli ślub połączyli się z Bogiem wszystko by się ułożyło,

          • Rusz Pan do dziela a nie jak stary dziad tylko modlitwa poslij kwiaty z bilecikiem, tort w ksztalcie serca moze zadziala

            • To nie jest takie proste, mam zakaz sądowy, mimo to próbuje, ale bez echa, zostałem z tym że nie mamy o czym rozmawiać bez żadnego wyjaśnienia

            • Zakaz sadowy? Cos Ty przeskrobal? A moze chodzi o pobicie?

            • W życiu jej nie uderzyłem, nie kłuciłem się z nią, nie zaklołem przy dzieciach i przy niej, to było rok temu przed dniem wszystkich świętych, pojechałem do niej i w drzwiach usłyszałem że nie mamy o czym rozmawiać, i na tym koniec wszelkie próby kontaktu odbily się poszła na policję i zostałem ukarany za nekanie, to tylko zarys, okazało się że zbierała dowody na mnie w sensie SMSy,chyba przez pół roku nawet jak byliśmy razem, załamanie depresja, nawet na rozprawie nie byłem nie broniłem się,

            • Nie wiem dlaczego tak naprawdę, a to najgorsze bo człowiek się tylko gnebi domysłami

            • Rozumiem, że z Twojej strony nie było przemocy fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, seksualnej? Czy jesteś uzależniony od seksu, pornografii, hazardu, alkoholu, narkotyków, dopalaczy itd.? Pytam, bo jesteśmy tu anonimowo, a takie sprawy jednak zmieniają obraz sytuacji. Jeśli tak, wybacz, ale pani miała rację. Jeśli nie masz problemów z uzależnieniami i przemocą, to może daj sobie spokój z tą panią. Zobacz – sprytnie zmanipulowała dowody i postawiła Cię w stan oskarżenia. Już raz miałeś przez nią kłopoty. Chcesz powtórki? Może pozwól wygasnąć temu uczuciu i otwórz się na zdrową relację z inną kobietą. Poza tym najważniejsze – jeżeli pani nie chce z Tobą kontaktu, po prostu to uszanuj. Próby nawiązywania kontaktu wbrew jej woli mogą zostać uznane właśnie za akt przemocy i wykorzystane przeciw Tobie.

            • Mariuszu, czy to Wasze wspólne dzieci? Jeżeli tak, rozumiem, że chcesz mieć z nimi kontakt i uczestniczyć w ich wychowaniu. Jeżeli to nie Twoje dzieci i poza Twoim uczuciem nic Was nie łączy, może warto na spokojnie rozważyć czy warto zabiegać o tę kobietę? Oczywiście sprawę znam tylko z Twoich komentarzy, ale skoro potraktowała Cię w taki sposób, a Ty nie stosowałeś wobec niej żadnych form przemocy, może lepiej dać sobie spokój bo to nie była zdrowa relacja? Wiem, że uczucia nie wygasają z dnia na dzień, ale może nie warto starać się o kogoś, kto potrafi tak manipulować?

            • Nie piję od 9lat, żadnych narkotyków w całym życiu, jedynie palę, to prawda użyła wszelkich znajomości, to przykre, ale nie winie jej o to, w jednej sekundzie można zmarnować sobie życie, to wspaniała kobieta, nie są moje dzieci ale kocham je jak swoje,

            • Posłuchała koleżanek, zgubiła się, bała się, że mogę być taki jak chłopak jej koleżanki który cpal, wyparl się swojego dziecka

            • Jeżeli dla kogoś w takich sprawach decydujące znaczenie ma glos koleżanek to znaczy, ze nie dojrzał do zdrowego związku. Pomijam tu sam fakt konkubinatu choć biorąc pod uwagę zachowanie tej pani, do sakramentu małżeństwa nie dojrzała. A właśnie, ma dzieci, czyli musiała być w co najmniej jednym związku. Czy to małżeństwo się rozpadło zanim ten mąż umarł? Może ta pani nie jest w stanie zbudować relacji?

            • Mariuszu, sprawę znam tylko z Twoich wpisów, ale z tego co piszesz to nie jest osoba, której można zaufać. Czy wspaniały człowiek fałszywie oskarża? Wątpię. Oczywiście, decyzja należy do Ciebie, ale ja trzymałabym się od tej pani z daleka. Pamiętaj, że drugi raz dla sądu będziesz recydywistą.

            • Mariuszu, jeszcze ostatni komentarz. Może ta sytuacja to okazja do otwarcia się na znajomość z kimś zdrowym emocjonalnie, wartosciowym, z kim zawrzesz sakramentalne małżeństwo? Nie chcialbys tego? Sakrament z dojrzałą, mądrą, wartościową kobietą, a nie konkubinat z pania, która zachowuje się nieobliczalnie.

            • Zarty zartami, ale jej postepowanie dowodzi podlosci…ja bym sie za taka babe nie tylko nie modlil ale uciekal od niej jak najdalej, Najwyzsza perfidia chlopie opamietaj sie do czego tu wracac? Z depresji wyszedles chcesz znowu w nia wpasc i jeszcze prosisz o wybaczenie za co?

          • Mariuszu, nie ustawaj w błaganiach i w wierze… Bóg nas kocha i moze wszystko. Jestem w podobnej Tobie sytuacji, lecz splamiłem dusze zdrada mojej partnerki, za co prosze o wybaczenie Boga i ja….

  • Uwaga! mam pomysł – jeśli ktoś może i chciałby wesprzeć szerzenie pierwszych sobót niech wybierze dowolną parafię i zamówi z wysyłką właśnie do tej parafii obrazki ‚kontrolka pierwszych sobót miesiaca’ l – kosztuja ok 20 gr (lub inny obrazek z sobotami, chodzi oto aby był tani i miał informacje jak odprawiać) i mozna zamówić np 50 sztuk i w wysyłce podać adres tej wybranej parafii Myślę, że ksiądz który taką przesyłke otrzyma wyłoży karteczki ‚na stolik’ a może i klika słów z ambony powie. Rozszerzajmy to nabożeństwo!

  • Mariuszu, jeszcze ostatni komentarz. Może ta sytuacja to okazja do otwarcia się na znajomość z kimś zdrowym emocjonalnie, wartosciowym, z kim zawrzesz sakramentalne małżeństwo? Nie chcialbys tego? Sakrament z dojrzałą, mądrą, wartościową kobietą, a nie konkubinat z pania, która zachowuje się nieobliczalnie.

    • Przeszła dużo złego, śmierć męża, udar brata, to dobra kochana kobieta i wspaniałe kochane dzieciaki, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, nie po drodze mi było z modlitwą, nie mam do niej żalu, może czasami złość na siebie że za mało rozmawialiśmy, teraz odmawiam 2 NP,

      • Mariuszu, wybacz, ale tragedie spotykają bardzo wiele osób, jednak większość z nich w ramach odreagowania nie wnosi fałszywych oskarżeń przeciw niewinnym ludziom. Mariuszu, jeżeli jesteś niewinny (podkreślam! – jeżeli jesteś niewnny) to ta pani popełniła przestępstwo. Wiele osób traci bliskich. Jasne, ze śmierć męża to tragedia, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie wnosi wtedy oskarżeń przeciw niewinnej osobie bo musi odreagować. Oczywiście, Twoje życie, Twoje decyzje, ale pani w moim odczuciu nie jest godna zaufania.

      • Fałszywe oskarżenie jest czynem karalnym. Dobrej nocy Mariuszu i dobrych, mądrych decyzji

        • Nie jestem bez winy szukałem kontaktu, to normalne gdy człowiekowi zależy kocha to próbuje wyjaśnić dostać odpowiedź, wolał bym usłyszeć najgorsza prawdę niżeli przez całe życie się domyślać,

          • To długa historia, ja do 21 sierpnia to byłem wrakiem człowieka, kiedy wziąłem do ręki różaniec i zacząłem się modlić, wszystko się zmieniło, tak jak bym wrócił, a dzialy się przeróżne sytuacje, nawet nikomu nie powiem bo by mnie za wariata wzieli, Matka Boża czuwa nad nami, zawsze już się będę modlił

            • Mariuszu, nie wiem co było Twoją winą choć to może wyjaśnić zachowanie tej pani. Jeżeli szukasz kontaktu z nią i z jej dziećmi wbrew jej woli i wyraźnym prośbom, to ona może się Ciebie zwyczajnie bać i tu zrozumiałabym jej reakcję. Piszę Ci jako osoba z boku i jako kobieta – zostaw ją w spokoju. Uszanuj jej wolę i BARDZO WYRAŹNE komunikaty z jej strony. Ona nie chce kontaktu z Tobą. Mariuszu, radziłabym Ci kontakt z psychologiem bo to uczucie Cię niszczy i może Ci narobić kłopotów,

            • Panie Mariuszu niech sie Pan opamieta- mòj wujek wiele lat temu zwiazal sie z wdowa na dodatek starsza i z dwojgiem dzieci. Byla to osoba brudna, nie umiala prowadzic domu, ale nagle z niczego stala sie gospodynia. On przezyl zycie nawet bez normalnego obiadu, a gdy zachorowal zaraz to co bylo cenniejszego w domu wydala dzieciom…dopiero wtedy sie mu oczy otworzyly. Najgorsze to to, ze jej synowie jak dorosli to sie upijali i go bili. To stara historia, ale moral z niej taki- to nie jest dobra milosc, ona Pana niszczy i moze zniszczyc zupelnie. Posluchaj glosòw pan, ktòre dobrze Ci radza, masz prawo do normalnego zycia czego mozna oczekiwac po wrednej kobiecie ktòra ty nazywasz wspaniala? Otworz oczy czlowieku i nie wplatuj sie w zwiazek, ktòry juz okazal sie bankructwem, jest duzo kobiet wolnych wookolo a nawet mysle na tym forum, bo twoje argumenty przemawiaja za tym, ze jestes bardzo mlody i zaslepiony a to nie wplywa dobrze na podejmowanie logicznych decyzji….Maryia Ci pomoze , ufaj Jej i oddal sie od tej kobiety myslowo jak najszybciej dla twego dobra,

            • Mariusz chodziło o Twoje nawrócenie,dobrze ze wziąłeś do ręki różaniec a nie poszedłeś do wrózki. Konkubinat to nic dobrego.Zrób sobie spowiedź generalną i zacznij żyć z Bogiem, nie wracaj do przeszłości.Przeszłość oddaj Jezusowi.
              Poznasz wartościową kobietę, taką dla siebie. Życie ma się tylko jedno.
              Jesteś twardziel, dasz sobie radę.

            • Bóg z Toba przyjacielu… Nie ustawaj, wierz. Z uwaga czytam Twoje wpisy, tez to przechodze wlasnie… Wspaomnij w modlitwie i mnie niewiernego…

      • mariuszu po przeczytaniu twoich wypowiedzi i innych chce dodac cos od siebie ,napisales ze ta kobieta ktora kochasz przeszla duzo zlego ,to wcale jej nie upowaznia do tego zeby sie odgrywac na innych,ja tez duzo w zyciu przeszlam ,bardzo duzo zlych rzeczy mnie spotkalo ,sama sie dziwie ze jeszcze nie wyladowalam w domu bez klamek,ale nie winie za to nikogo,nie odgrywam sie na innych ,przeciwnie staram sie wszystko i wszystkich w kolo spostrzegac pozytywnie ,tragedie jakie zaistnialy w moim zyciu uswiadomily mi jak zycie jest kruche i krotkie,nauczyly mnie ze kazdy dzien powinna przezyc jakby to byl ostatni dzien w zyciu ,do ludzi zwracam sie zyczliwie ,staram sie nikogo nie urazic i nie robic nikomu przykrosci nawet jak mnie ktos rani ,wiem to jest twoje zycie i twoje decyzje, ale moze posluchaj tego co ci radzi tez ania ,pani bogumila i daj spokuj juz z ta kobieta ,wiem ze serce nie sluga i jak kogos sie kocha to nie latwo powiedziec sobie dosc ,sama na wlasnym przykladzie wiem ze po tym wszystkim co spotkalo mnie od mojego meza powinna poslac go gdzie pieprz rosnie i miec go z glowy ,ale nie moge bo go kocham i jestesmy malzenstwem a to juz nie jest tak ,ze mozna jeszcze zrezygnowac ,mnie wiaze przysiega malzenska ,ale ty nie jestes mezem tej kobiety masz jeszcze wybor ,jedyne co moge ci doradzic to modlic sie w jej intencji ,zeby pozbyla sie goryczy ze swego serca i byla dobra matka dla swoich dzieci ,apropo dzieci jesli nie jestes ich ojcem i choc kochasz jak swoje ,to i tak nie masz szansy na widzenia z nimi ,zaden sad ci tego nie przyzna ,trwaj na modlitwie,ufam ze Matka Boza ci pomoze ,juz Ona wie najlepiej co dla nas dobre ,napewno ci zesle jakies dobre rozwiazanie twojego” wezla”

        • Serdeczne Bóg zapłać za słowa otuchy i zrozumienia, nie niszczy się ludzi, być może całą złość za śmierć męża przelala na mnie, ciężko to zrozumieć, pogodzić się z tym,to ja ją poznałem, i wiem, że jest bardzo dobrym człowiekiem, tylko błądzi, szuka, to naprawdę dobra kobieta, byłem u psychiatry u psychologa, gdy to wszystko opowiadałem moja terapeltka płakała razem ze mną, jestem alkoholikiem trzeźwym pomagam ludziom, nie mogłem przewidzieć jak to wszystko wpłynie na moją psychikę, zawsze byłem twardy, a tu proszę nadmierna empatia uczucia i…. Dziękuję Panu Bogu i Matce Bożej za to, że jednak żyje, że nie siegnnalem po wódkę, nawet nie wiem skąd znalazłem różaniec,jak to się stało że zacząłem się modlić, ale wiem jedno, Pan Bóg jest, Matka Boża czuwa nad nami, pamiętam kiedy piłem moja mama modliła się za mnie na różańcu,

          • Mieszkam w małej wiosce, wiem, że przechodziła taką spowiedź po śmierci męża, prosiłem o namiary na księdza ale bezskuteczne

            • Nie wiem Mariusz, jaki numer tej kobiecie wywinąłeś, ale jestem pewna, że wywinąłeś. Doświadczenie mi mówi, że okłamałeś ją w jakiejś ważnej sprawie.

            • Nie okłamałem, byłem aż za bardzo szczery, wiedziała wszystko o mnie, poznała moją rodzinę która też ją pokochała szanowala

            • Mariuszu,można na bardzo spokojnie przeanalizuj tę relację z Twoją terapeutką? Ona wysłucha Cię bez oceniania i podpowie co i jak przepracować. Atutem terapeutki jest fachowa wiedza i narzędzia, które mogą Ci pomóc. Może musisz jeszcze coś przepracować by zbudować udane małżeństwo? Na tym forum już wielokrotnie padały słowa, że udanego związku nie zbuduje się na siłę, wbrew woli jednej z osób, a Ty właśnie to chcesz zrobić. Mądrze przepracuj tą relację i otwórz się na coś nowego. Dużo dobra dla Ciebie Mariuszu. Zobacz – jesteś trzeźwy i to Twój ogromny sukces.

            • Czesto tak koncza dobrzy mezczyzni, baby ich nie sa warte, daj se spokoj chlopie odzyjesz.

            • A w jakim celu? Przeciez ksiadz tego co powiedziala mu na spowiedzi zdradzic nie moze, a wstawic sie za toba ròwniez nie bo Cie nie zna!

            • W celu wypowiadania się, przejścia spowiedzi generalnej

            • a po co chcesz sie wyspowiadac u tego samego księdza co ona? Liczysz, że coś Ci powie o tej kobiecie o jej problemach ?

            • Poprostu szukam kontaktu do takiego księdza, nie oskarżam nikogo, nie osadzam, nie szukam zemsty, a zrobiła się sensacja, niepotrzebnie, Bóg z wami

            • Mariuszu, nikt z nas nie robi sensacji. Wszyscy jesteśmy tu anonimowo. Po prostu osobom, które patrzą na daną sytuację z boku łatwiej wychwycić pewne sygnały nieczytelne dla osób, które są w środku wydarzeń. Mariuszu, odnoszę wrażenie, że za wszelką cenę chcesz podążać śladami tej kobiety – nawet spowiedź chcesz odbyć tam, gdzie ona. Mariusz – jeżeli ona widzi, że ją po prostu śledzisz, może się Ciebie bać. Nie jest to atak na Ciebie, ale być może te zgłoszenia na policję nie były całkiem bezpodstawne? Może ona się Ciebie boi, bo to co robisz nosi znamiona stalkingu? Mariusz – Ona nie chce z Tobą kontaktu i im bardziej będziesz podążał jej śladami , tym bardziej będzie Cię unikała i tu się nie dziwię. Moja rada – szczera (całkowicie szczera) rozmowa z psychologiem, terapeutą i przepracowanie problemu. Odnoszę wrażenie, że Ty ją osaczasz i te doniesienia na policję były jej rozpaczliwym krzykiem żebyś dał jej spokój.

            • Nie traktuj mojego posta jako atak na Ciebie. Po prostu z boku Twoje zachowania wyglądają na stalking. Jeżeli śledzisz tą kobietę, nie dajesz jej spokoju i nawet chcesz się spowiadać tam, gdzie ona, przestaję się dziwić, że zawiadomiła policję. Mariuszu, daj sobie szansę na zdrowe życie i zdrowe małżeństwo kiedyś w przyszłości (z inną kobietą!) i podejmij terapię. Powodzenia!

            • Przypuszczam, że to, co w Twoich oczach jest próbą nawiązania rozmowy w nadziei, ze będziecie razem, w jej oczach jest nachodzeniem pomimo wyraźnych próśb abyś tego nie robił. Dla Ciebie to kolejna próba kontaktu, by tylko porozmawiać i w nadziei wznowić znajomość, a dla niej chore, patologiczne narzucanie się. Przypuszczam, że stąd te donosy na policję. Próbując nawiązać kontakt wbrew jej woli popełniasz stalking bo ona tego kontaktu nie chce i im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie. Mariuszu, jeżeli drugi człowiek nie chce relacji, żadne modły, nawet pompejanka go do tego nie zmuszą. Piszę Ci to abyś dał sobie spokój z ta panią i po przepracowaniu swoich problemów z terapeutą otworzył się na zdrową relację z inną kobietą. Masz na to szansę Mariuszu.

            • Swieta racja tu nie chodzi o zadna sensacje tu sa zdrowe i logiczne rady a wybor do Ciebie nalezy, jak nie chcesz sluchac to nie nikt Cie na lancuchu prowadzic nie bedzie, powodzenia, czas to pieniadztu ludzie troche go marnuja bezinteresownie by Ci pomoc..

            • Nie nachodze jej, nie szpieguje, trzymam się z daleka, nawet jakieś dwa miesiące temu poznałem dziewczynę z jej miejscowości, nie wiedziałem że jest z tamtad, to rozrzucona wioska, mieszkają daleko od siebie, ale ta dziewczyna ma córkę niestety chodzi do jednej szkoły a nawet klasy co z jej córka, zrezygnowałem z tej znajomości, gdy tylko się dowiedziałem, też Aniu czytam twoje wypowiedzi ze zrozumieniem, i najbardziej one do mnie docierają, wiem doskonale wiem że mogę trafić do więzienia,rozumiem,i bardzo dziękuję za,, kubeł zimnej wody,, Ja nic przeciw nie zrobiłem, nie mógł bym, po za tym kurator o wszystkim wie i pilnuje,

            • Ja od ponad 20 lat nie miałem problemów z prawem, przed pójściem na policję kiedy dostałem wezwanie dosłownie godzinę, nawet nie wiedziałem w jakiej sprawie, spotkała się ze mną przeprosiła i powiedziała że wycofa sama ja nie nalegałem, z takim nastawieniem pojechałem na policję to od niej się dowiedziałem w jakiej sprawie, nie skladalem zeznań, trzy dni później zadzwoniła że nie i że tak zostaje nikt więcej mnie o nic nie pytał, od siostry się dowiedziałem że zrobi wszystko żebym z nikim nie był że mnie zniszczy, ma koleżankę która pracuje w sądzie i udało się jej, tylko nie jest świadoma tego co było w tym czasie ze mną, nawet strach wracać myślami do tego stanu, nikomu nie życzę, w życiu czegoś takiego nie miałem

            • Nikogo do miłości się nie zmusi, nie przekona, w ciągu trzech lat ma 3 faceta, ja na początku znajomości chciałem odejść, widziałem ile jest w niej nienawisci, do wszystkich w około, ślepo jej wierzyłem że wszyscy ją krzywdza, tylko tak jak by miała dwie osoby w sobie, na zewnątrz wszystko dobrze miła dobra dla wszystkich, dzwoniła, szantaż emocjonalny że miala myśli samobójcze, wróciłem i zostałem, i to chyba był błąd, bo później mnie to dopadło

            • Poznałem ją dwa lata po śmierci męża, byłem już drugi, mi powiedziała że cztery, ufalem bezgranicznie, wierzyłem w każde slowo, nie macie pojęcia jak dzieci się przywiazaly,jaki miałem kontakt z nimi, na każdej imprezie rodzinnej ja zostawalem z dziećmi, ona się odcinala, kiedyś na spacerze w parku dziewczynka która ma już 9 lat zapytała czy będę jej tatą, nie chce wracać, serce pęka

            • Mariusz – nie zbawisz tej pani, musisz zająć się swoim życiem bo inaczej sam się zniszczysz. Dla dzieci w świetle prawa jesteś obcym człowiekiem. Dobrej nocy, uciekam.

            • Czlowieku znajdz sobie normalna kobiete bez wplywòw szatanskich bowiem nienawisc jaka pala oraz grzechy ciezkie w jakich zyje czy zyla- nieczystosc z toba czy innymi tego dowodza i pracuj na wlasne dzieci a nie na czyje- bo swoje dzieci to juz jest odpowiedzialnosc a co dopiero czyje!

            • Mariuszu, wszystko co napisałeś prowadzi do wniosku byś trzymał się od tej kobiety z daleka. Zrobisz jak zechcesz, ale sam widzisz, jakie są efekty prób relacji z ta panią. I jeszcze jedno – po co Ci relacja z panią, która zmienia panów jak rękawiczki?

            • Nie byłem na rozprawie, wiem że to nie ona, kierowała ją jej koleżanka, choć wszyscy mnie namawiali, moja terapeltka, kobieta, Matka, żona, babcia, nawet chciała mi dać adwokata, nie mogłem wystąpić przeciwko niej, a w szczególności dzieciom

            • hej, hej, Twoje kobieta i żona? i jeszcze ta pani? Dziwne to jakieś i bardzo zagmatwane… Nie wyśmiewam Twoich problemów, ale czy Ty nie wdałeś się w układy jak w serialu? Daj sobie spokój z tymi paniami bo to Cię zniszczy i przejdź terapię – piszę to całkiem poważnie. To tyle z mojej strony. Dużo dobra i rozsądku życzę

            • Moja terapeltka jest ta osobą w jednym, jest bardzo dobrym specjalistą, jest kierownikiem ośrodka uzależnień nie mogę napisać gdzie

            • Odpowiedz wybacz, ale glupia masochiczna, kazda osoba musi sie bronic, nie pòjscie na rozprawe to dowòd glupoty i tchòrzostwa wybacz mocne slowa , ale cos z twoim mysleniem jest nie tak

            • Im wiecej tego czytam tym bardziej zdaje sobie sprawe, ze od tej kobiety nalezy sie trzymac z daleka. Jak Pan moze nie tylko nie myslec o sobie a dobrze myslec o osobie nazywajac ja wspaniala kobieta ktòra zmienia zdanie i chlopow jak rekawiczki i obiecuje , ze Pana zniszczy a rodzina Pana co na to?

            • Mariuszu zgadzam się ze wszystkim co napisała Bogumiła i inni forumowicze.Dodam jeszcze od siebie że bardzo na niekorzyść tej kobiety świadczy fakt że robi straszną rzecz swoim dzieciom.One z każdym poznanym mężczyzną wiążą nadzieję na posiadanie taty.To niedopuszczalne żeby tak nie liczyć się z ich uczuciami !Kiedyś jej to wspomną jako traumę z dzieciństwa.

            • Bardzo madre spostrzezenie, najgorsze jest to, ze ta pani zyje w ciaglym klamstwie, juz moze nie jest w stanie rozròznic co jest prawda a co klamstwem stad i dzieci sa ustawiane pod tym kierunkiem, nie liczy sie absolutnie sie z ich uczuciami i manipuluje wszystkimi dookola. Moze potrzeba by tu modlitwy o uwolnienie od niej i szatanskich wplywòw?

            • Nie oceniajcie jej w ten sposób, bardzo was proszę, ona jest bardzo dobrym człowiekiem, wpadła w sidła swojej koleżanki, zagubila się, moja historia to odbicie tego samego co się dzialo u jej koleżanki, ona zaczęła przenosić to w nasz związek, szukać we mnie tylko zła, bała się że mogę być taki sam nie umiała oddzielić tego, ona się strasznie zagubila, zamiast tego proszę o modlitwę żeby przejrzała na oczy, do czego ją ta znajomość prowadzi, ona robi identycznie jak jej koleżanka, która ma na nią bardzo zły wpływ, powiedziała że jej przyjaciel jest gejem i ta uwierzyła, podsunela jej tabletki antykoncepcyjne i ta wzięła, bez wiedzy lekarza, nie oceniajcie jej, bardzo proszę

            • Za późno to do mnie dotarło, zbyt późno, po tem zanim trafiłem na terapię, nie byłem świadom swojego stanu, to nie tchurzostwo, dostałem tyle miłości od tych dzieci że nawet człowieka z kamienia by poruszylo, z tego czuje się dumny, że jednak nie poszedłem drogą zemsty a zrozumienia,

            • Dojrzały człowiek ,matka dzieciom nie da się zwabić na „podszepty” koleżanek ! Jesli tak jest tym bardziej nie warto się uwikłać w związek.Jeśli dzieci okazały ci miłość i akceptację to tym bardziej zbrodnią jest jej postępowanie.Z resztą nie dziwię się tym dzieciom skoro pisałeś wcześniej że byłeś ich nianią podczas imprez rodzinnych.Mariusz zadbaj o siebie i zrezygnuj z tej kobiety.

            • Jesli nic z tego co napisali tu obiektywni formuowicze do Ciebie nie dotarlo i nadal stoisz przy twoich racjach a mnie osobiscie wydaje sie to kpina z naszych komentarzy mòwiac, ze ona jest dobrym czlowiekiem to oznacza, ze niczego nie zrozumiales, ja osobiscie nie bede marnowal wiecej poswiecal Ci czasu i mysle, ze kazdy zdrowo myslacy do takiego wniosku dojdzie.

            • Dotarło do mnie każde słowo, i za każde bardzo dziękuję, ten związek nie miał przyszłości,za dużo złego, za dużo osób trzecich, nie na tym polega stworzenie rodziny,

            • Pani Katarzyno, to nie tylko była akceptacja, miłość, ale i zaufanie, dziewczynka 9letnia już dużo rozumie i widzi różne sytuacje, to dziecko z każdym problem potrafiło przyjść do mnie, godzinami z nią rozmawiałem,

            • Wierzę panie Mariuszu że będzie pan wspaniałym ojcem bo to widać z pana wypowiedzi. Niech pan szuka kobiety wartościowej,szanującej się i takiej która kieruje się w życiu dekalogiem.Żadne konkubinaty bo to się potem tak kończy !

            • Ja nie czułem się dla tych dzieci obcy, i nie myślałem o nich jako nie swoich, moja i jej rodzina to widziały, zartowali sobie ze mnie ze zachowuje się jak nadopiekunczy tatuś, ja się nie musiałem wysilać żeby coś pokazać, to samo mi przychodziło, jak bym od zawsze z nimi był, dostałem setki laurek z serdukami, nie było dnia żeby taka na mnie nie czekała, to cudowne uczucie

            • Skoro tak było to tym bardziej nie zasłużył pan na takie potraktowanie!Kobieta która już ma dzieci przy następnym związku powinna przede wszystkim opierać wybór męża na opinii tych dzieci.One są najlepszymi obserwatorami i to bezstronnymi.Ta pani to zlekceważyła! Proszę wziąć pod uwagę jaka dobra matka robi coś takiego?A jeśli nie liczy się z własnymi dziećmi,odrzuca mężczyzn ę który okazał jej miłość a wybiera koleżankę to znaczy że nie jest pana warta!

            • No wreszcie cos rozsadnego oby tylko nie pozostalo na papierze

            • Mariusz Ty jesteś zniewolony tą kobietą.
              To nie jest kandydatka na żonę i matkę, biedne te jej dzieci.
              Wiesz ja bym Ci lodowaty prysznic zrobiła, albo na kilka godzin do chłodni zamknęła.Facet powinien myśleć głową a nie penisem, jak już Hanka tu pisała.
              Wszystkiego dobrego!
              Jak anonim pisze, to jest marnowanie czasu czytać twoje komentarze i pisać.
              Aha zrób sobie test na HIV

  • >