Eliza: Ocalenie podczas operacji tętniaka aorty

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
chciałaby podzielić się z całym światem swoim świadectwem cudu wyzdrowienia mojego taty dzięki Nowennie Pompejańskiej.
Mam wspaniałą rodzinę – cudownych rodziców i trójkę rodzeństwa. Niestety nasz tata ma od lat bardzo chore serce. Był już wiele lat temu operowany. Miał wstawioną sztuczną zastawkę oraz baypass-y.  Niestety dwa lata temu okazało się, ze ma również tętniaka aorty. Wszyscy lekarze potwierdzali, że stan taty jest bardzo poważny, a ich wskazania do operacji były bardzo podzielone. Jedni odradzali, ponieważ ryzyko komplikacji i nieprzeżycia było bardzo duże, inni radzili przeprowadzenie operacji ale zaznaczali, że za skutek nie mogą ręczyć. Nasz tatuś w każdej chwili mógł umrzeć.

Byłam załamana. Dla całej naszej rodziny był to bardzo ciężki czas. Wreszcie znalazł się profesor, kardiochirurg, który podjął  ryzyko i zgodził się tatę operować. Nie pozostało nam nic innego jak się modlić.
Razem z mamą, siostrą i wujkiem zaczęliśmy odmawiać Nowennę Pompejańską. Ostatnie dni Nowenny przypadały już na przygotowania taty do operacji. Zawierzyliśmy wszystko Jej – Matce Boskiej. Operacja odbyła się 20 lutego  2018 roku, miała bardzo długi i skomplikowany przebieg. Tata stracił bardzo dużo krwi. Był wprowadzony w stan hibernacji. Potem dwa dni w śpiączce. Tata był na granicy życia i śmierci. Lekarze ostrzegali o możliwości wystąpienia poważnych komplikacji pooperacyjnych: niedowładach, paraliżu, utraty pamięci. A my modliliśmy się.
….i stał się cud!!!!!!
Nasz tatuś obudził się! Otworzył oczy, rozpoznawał nas, mówił do nas.
Dziś szczęśliwie jest wśród nas. Chodzi na spacery z wnukami, gotuje obiady, żartuje. Cieszy się życiem, a my nim :-).
Wiem na pewno, że  to wszystko sprawiła nasza  Nowenna Pompejańska. Matka Boska wysłuchała naszych modlitw. Dziękuję Jej za to każdego dnia. Zawsze będę pamiętać i głosić ten cud.
Kocham Cię i dziękuję Ci Mamo.
Eliza

MIESIĄC

Z MARYJĄ

Poznaj, pokochaj,

naśladuj Maryję!

  • Wczoraj bylam w Sanktuarium w Pompejach, na mszy sw o 8.30 bylo stosunkowo malo ludzi, jednakze byla obecna mloda dziewczyna ktòra w niej uczestniczyla. Niestety zgubilismy sie w bazylice nieprawdopodobne a le prawdziwe z moim towarzyszem podròzy i szukalismy siebie przez kilka godzin zagladalam wiec do bazyliki i po skonczonej nastepnej mszy o godz 10 i widzialam te dziewczyne w spodniach, ktòra na kolanach posuwala sie powoli od wejscia glòwnego do oltarza. Kto wie za co przepraszala czy o co prosila? W fAtimie widywalam chodzenie ludzi na kolanach, a w Pompejach choc bywam czesto zdarzylo sie to mi pierwszy raz. Niech Pani dziekuje Matce Bozej to wspaniale doznac cudu ja tez go dostapilam, wiec jak tylko moge to tu przyjezdzam.

    • Bogumiło, bardzo proszę pomódl się w intencji mojego zdrowia, proszę jak jesteś jeszcze w Pompejach. O dobre wyniki krwi. Też odmówiłam 5 NP. Serdecznie pozdrawiam, życząc wielu łask Bożych od Jezusa Chrystusa przez ręce Matki Bożej Pompejańskiej. Z Panem Bogiem

      • wiesia dobrze ,ze jesteś.Tak myślałam o Tobie ,mam nadzieję ze wiesz i kuchenki mikrofalowej nie używasz. Po miesiecznej modlitwie koronką wyzwolenia było uzdrowienie z HIF, czytaj świadectwa w tej książeczce. Zyczę Ci aby Jezus wysłuchał Twoich modlitw

        • Witaj Eniu! Dziękuję Ci z całego serca, że o mnie myślałaś. Kuchenki mikrofalowej nie używam wcale. Eniu, kochana zaczęłam się modlić Koronką wyzwolenia o uzdrowienie, oby Jezus Chrystus wysłuchał moich modlitw i próśb. Dziękuję Ci za zachęcenie. Wszystkiego co dobre Eniu. Z Panem Bogiem

          • Eniu przez jaki czas odmawia się Koronke Wyzwolenia? Piękna modlitwa, ale nie widzę informacji ile czasu ja odmawiam czy dowolnie ile chcemy?

            • Klara odsyłam Cię do tej ksiażeczki. Jeśli jest duży problem to 9 razy, nawet więcej. Tą modlitwę już pozostawić na stałe

          • wiesia pamiętaj napisać nam świadectwo, no i zyczę Ci tej wiary jak ziarnko gorczycy.
            Oczywiście dbaj o siebie,zero stresu.
            Z Bogiem

      • Pani Wiesiu prosze przeczytac komentarz do pani Bozeny o ile nie uda mi sie juz pojechac udam sie do slynnego Sanktuarium Maryjnego w pani intencji we Wloszech Pòlnocnych.Pozdrawiam

        • Dziękuję Ci z całego serca Bogumiło za modlitwę i za to że udasz się do Sanktuarium. Jestem chora na przewlekłą białaczkę limfatyczną, i cały czas proszę Boga o CUD uzdrowienia, boli mnie również kręgosłup.Jestem Ci tak bardzo, bardzo wdzięczna, że masz tak dobre serduszko. Wspomnij Matce Najświętszej, żeby mojemu Synowi Sebastianowi i jego żonie Uli spełniło się marzenie i urodziło się dzieciątko. Jeszcze raz b. dziękuję i również będę prosiła Matkę Najświętszą o łaski dla Ciebie. Pozdrawiam bardzo serdecznie

          • Wiem co to za choroba mòj maz zmarl na szpiczaka i zaròwno na bialaczke jak i na szpiczaka leczono eksperymentalnie. Widzialam duzo chorych nawet dzieci bioracych chemie. Niestety nie wytrzymal ekseperymentu. Problemy z kregoslupem mam i ja wiec nie zapomne o Pani w modlitwach. Z Bogiem

            • Będę się modliła w Twojej intencji Bogumiło.Dziękuję za modlitwę w mojej intencji. Jakie to jest miłe, żeby wzajemnie modlić się za siebie, bo siła jest w modlitwie. Jutro będę w kościele na mszy, i też otoczę Cię modlitwą. Serdecznie pozdrawiam. Wiesia

            • Ja bede juz jutro w kosciele ale rano, nasz kosciol ma patrona sw Andrzeja, brata sw Piotra, pomodle sie za Pania bardzo goraco. Dwa tygodnie temu przywieziono tu specjalna relikwie a mianowicie w klasztorze polozonym w prowincji Salerno z oczu sw Antoniego przedstawionego na sredniowiecznym obrazie zaczely cieknac lzy nie stwierdzono zadnych manipulacji, wyodrebniono te lzy i przechowuje sie je w relikwiarzu, wiec w dalszym ciagu Stwòrca przypomina wiernym o Swym istnieniu. Po poludniu moze uda mi sie pojechac do Pompejòw jesli nie pomodle sie przed cudowna figura MB W BAZYLICE ZALOZONEJ PRZEZ jANA bOSCO, ORAZ W MIEJSCU GDZIE LUDZIE NAWET LEZA KRZYZEM- TJ TAM GDZIE mARIA POSTAWILA NOGI. W mojej bylej pracy tez kolega mial problem z zona ciezko chora na raka, radzilam Pompeje, odpowiedzial, ze bedzie sie modlil na miejscu, wprawdzie go nie widzialam bo wzial roczny urlop, ale inni widzieli go z zona robiacych zakupy na targu wiec chyba jest duza poprawa. Nie zalamywac sie, ufac Bogu. Dziekuje za zyczliwosc i za modlitwy .

            • wiesia dzis o 13-tej łącz się ze spotkaniem u o.Daniela , jest na żywo
              mam nadzieję że przeczytasz

            • Dziękuję Eniu. Ale przeczytałam po powrocie z kościoła, więc odsłucham i obejrzę wieczorem lub jutro. Dzięki kochana.Pozdrawiam

            • Pani Eniu- gdzie można znaleźć transmisję z tego spotkania u o.Daniela? Proszę o modlitwę za mnie…czy słowo i,jakie usłyszałam z jego ust 2 września tego roku dotyczy mnie..czy kogoś innego.. I co robić dalej w naprawdę tragicznej sytuacji w moim życiu i małżeństwie.

            • Saa transmisja na żywo była tylko z Mszy sw, patrzyłam przed chwilą nie mają jeszcze na swojej stronie MiMJ danych odcinków z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie. Proszę sprawdzać na yt wpisać datę 21.X i ich stronę. Saa proszę ze Spowiednikiem porozmawiać.
              A co dotyczy słowa poznanie jakie o.Daniel ma myślę że każdy to odczuje czy to są do niego.Ja odsłuchiwałam przez internet i wiem że były do mnie, bo to odczułam, doświadczyłam …”prądu” na swoim ciele

            • Po mszy sw udalam sie do pobliskiej kawiarni na kawe i wspaniale ciastka. Jak zwykle zabralam sie za przeglad lokalnej prasy. Byl tam artykul poswiecony wloskiemu lekarzowi pedriatrze ktòry od wielu lat pracuje w Lourdes. Otòz z artykulu wynika, ze w ciagu 160 lat jakie uplynely od ogloszenia tego miejsca jako miejsca kultu maryjnego nastapilo tam 70 uzdrowien, wszystkie przeanalizowane przez specjalna komisje ex- chorzy przebadani, a relacje ogloszone drukiem. Statystycznie rzecz biorac to niewiele bo na rok wypada mniej niz dwa uzdrowienia. Z samych swiadectw ogloszonych na forach a dotyczacych Pompejòw wynika, ze tu uzdrowien jest znacznie wiecej nie liczac lask, ktòre otrzymujemy. Moge to potwierdzic na wlasnej osobie, kiedy mòj lekarz podkreslam niewierzacy powiedzial mi – dla mnie to cud choc ja w cuda nie wierze. W Polsce jest nieznane miejsce polozone ròwniez w Kampani, ale w prowincji Avvelino gdzie od 1124 roku wierni prosza Maryje o laski i je otrzymuja. Moim zdaniem miejsce robi jeszcze wieksze wrazenie od Pompejòw bo obraz Matki Bozej jest duzy ponad 2 metry podczas gdy ten w Pompejach jest maly no i miejsce polozone w gòrach na wysokosci ponad 1200 metròw. Corocznie przyjezdza tam poltora miliona wiernych.

            • P.Bogumilo takie cenne wiadomości nam Pani pisze, dziękujemy

            • Bogumiło, bardzo Ci dziękuję za tak cenne wiadomości. Przeczytałam jednym tchem. Modliłam się w Twojej intencji dzisiaj na mszy św. Pozdrawiam. Z Panem Bogiem

            • Pani Wiesiu jesli sie Pani podoba to co pisze to prosze poczytac moje swiadectwo o uzdrowieniu i innych laskach otrzymanych dzieki nowennie pompejanskiej znajdzie je Pani na katolik.us w swiadectwa oraz podròze i pielgrzymki

            • Pani Wiesiu moze to przypadek a moze nie wlasnie pisze notatki o tym co widzialam podczas moich wycieczek i pielgrzymek w Kampani, by je potem opublikowac w sieci no i szukajac troche wiecej wiadomosci o sw Giuseppe Moscati wzrok mòj padl na nastepujaca informacje, ktòra tutaj Pani wklejam:Cudem kanonizacyjnym Moscatiego stał się przypadek młodego robotnika, Giuseppe Montefusco, umierającego na białaczkę, którego matce przyśnił się lekarz w białym kitlu. W kościele Gesù Nuovo rozpoznała jego twarz jako błogosławionego Giuseppe Moscatiego. Odtąd zaczęła modlić się za wstawiennictwem neapolitańskiego doktora i wkrótce jej syn odzyskał w pełni zdrowie i wrócił do pracy”. Pomodlic sie do Niego a w razie uzdrowienia udac sie na Jego gròb. Pozdrawiam

            • pani bogumilo , z pani to taka perelka na tym forum ,bardzo ciekawe rzeczy pani nam tu przekazuje i na dodatek mamy posredniczke w pani z Matka Boza Pompejanska ,mimo ze nasze modlitwy sa czasem o bardzo ciezkie przypadki i pani pisala ze mieszkanie musi oswiecic ,ciagle pani bierze na swoje barki nasze troski i zanosi pani do tych miejsc gdzie nalezy ,niech pani za to Pan Bog wynagrodzi stokrotnie i zabierze od pani wszystkie pani choroby i dolegliwosci ,ja ze swojej strony bardzo dziekuje ,zagladam na strone „katolik”,zawsze milo mi tam cos poczytac

            • Bardzo dziekuje Panion Irenie i Eni za zyczliwy stosunek do mnie. W komentarzu wyzej zapomnialam dodac, ze podczas gdy bylam w Benewento i ogladalam slynny luk Trajana doskonale zachowany i pieknie sie prezentujacy nagle mòj wzrok padl na dom stojacy po prawej stronie i na tablice na nim wiszaca.Informowala ona, ze w tym domu urodzil sie sw Moscati. Moj towarzysz wycieczki nie wiedzial kim byl G. Moscati ja natomiast dobrze wiedzialam bowiem u nas nakrecono film na temat Jego zycia. Dodam, ze ja napisze szerzej na temat tej pielgrzymki na katolik.us . Niech Wam Drogie Panie Stwòrca blogoslawi we wszystkim, dzis niestety pogoda sie popsula i pada na obszarze Salerno- Pompeje.

            • Dziękuję Ci kochana Bogumiło, dziękuję. Będę się modliła za jego wstawiennictwem, i prosiła Boga o uzdrowienie. Gdzies, ktoś kiedyś napisał, że w zyciu nie ma przypadków. łaśnie w środę będę robiła kontrolne badanie krwi. Niech Pan Bóg ma Cię w swojej opiece. Pozdrawiam serdecznie. Wiesia

          • wiesia czytaj Dzienniczek Św.Faustyny 1089
            Własnymi słowami proś Jezusa np Jezu niech Twoja zdrowa,czysta Krew popłynie teraz w moich żyłach,niech Miłosć z tej Krwi uzdrowi moją krew
            Będziesz na Mszy sw i podejdziesz do ołtarza do Komunii popatrz na Krzyż co jest przy ołtarzu, powiedz Panie Jezu przyjmuję Twoją Miłość z Krzyża.
            Ta Miłość Pana Cię uzdrowi

    • Pani Bogusiu Irenka przekazała mi że modliła się Pani za mojego chorego męża w Pompejach.Nawet Pani nie wie jaka jestem wdzięczna.Bardzo dziekujei wierzę że Jezus go uzdrowi.Jutro jadę do ojca Daniela na mszę o uzdrowienie i będę modlić się za wiele osób z forum ,również w Pani intencjach.Bóg zapłać a msza Jet transmitowana na żywo na stronie MiMJ.Zaczyna się około 12-13 polecam .W czasie nabożeństw dzieją się cuda .

      • Pani Bozenko dziekuje za wiadomosc. Zwrocila sie do mnie i inna pani Basia proszac o modlitwe w Pompejach, niestety ja juz stamtad wròcilam, mieszkam tymczasowo w odleglosci pol godz jazdy pociagiem ale by wròcic do mieszkania musze podejsc pod gòrke co przy chorobie chrzastek w kolanach jest dla mnie nielatwe. Bylam w Pompejach i modlilam sie za osoby ktòre pisza na forum a szczegòlnie za te, ktòre o to prosily. Tym razem widzialam tam rzeczy niespotykane jak ludzi chodzacych na kolanach, ludzi chodzacych boso etc a zdarzylo mi sie cos dziwnego zgubilismy sie z osoba towarzyszaca a choc wiedzialam gdzie stal samochòd nie rozpoznalam go , zupelny zanik pamieci. Do tego nic mi sie nie udaje i nawet osoby, ktòre moje sprawy znaja z bliska twierdza, ze to dzialanie zlego. Dlatego postanowilam wyswiecic mieszkanie i nie wracac ponownie do Pompejòw. A z towarzyszem podròzy sprawe wyjasnilismy- szukalismy sie wzajemnie przez pare godzin tylko, ze on wchodzil i wychodzil innym wejsciem, a jako ze po wlosku dobrze nie mòwi wiec nie zrozumial mojego polecenia by wyjsc innym wyjsciem, ale i tak sprawa wydaje mi sie dziwna bo chodzac naokolo bazyliki przez pare godzin i siedzac przed nia powinnismy byli sie spotkac. Tymczasem dzis dostalam wiadomosc, ze przez 3 dni jest swieto czekolady w Pompejach odbywa sie przed bazylika to moze jeszcze raz tam pojedziemy przy okazji jeszcze raz sie pomodle za pani meza i pania majaca problemy z krwia oraz pania proszaca o potomstwo. Zawiadamiam ròwniez, ze jest inne miejsce kultu maryjnego slynace z cudòw od sredniowiecza- w prowincji przyleglej, odwiedzane licznie przez Wlochòw, rocznie pòltora miliona odwiedzajacych. Ale polozone w gòrach, gdzie bez samochodu mozna dostac sie pociagiem, autobusem i wyciagiem. Dziekuje za chec pomodlenia sie za mnie i mego syna Stefano

    • Witam Pani Bogumiło! Proszę jeszcze raz o modlitwę o cud uzdrowienia dla mojej żony Marioli z choroby nowotworowej, jakiś czas temu już Pani się modliła za moją żonę.
      Pozdrawiam Robert

      • Pamietam Panie Robercie, raz podczas tego pobytu bede w Pompejach to nie wiem, ale pomodle sie za Nia w innym cudownym miejscu kultu maryjnego na pòlnocy Wloch, a kladac sie na poobiednia drzemke zauwazylam, ze mòj ròzaniec polozony na kanape rano zostal porwany. W domu jestem sama, wczoraj wyswiecilam mieszkanie wiec jak to sie moglo stac? Pozdrawiam

  • Takie świadectwa ogromnie budują wiarę. Sama jestem po chorobie i liczę, że i ja będę mogła złożyć takie świadectwo. Niech Bóg i Matka Przenaświętsza Wam wszystkim błogosławi na resztę życia. Z Panem Bogiem..

  • Z wielka radoscia donosze, iz polski marynarz, po prawie pòl wieku odszukal dzieki mojej pomocy przyjaciela ze studiow mieszkajacego we Wloszech zamierzal tu przyjechac bowiem marzyl o zobaczeniu muzeum samochodow w Turynie. Niestety przyjazd odlozyl na rok i w tym roku wedlug dosc niklych wiadomosci od jego zony od stycznia znalazl sie w szpitalu bez mozliwosci poruszania sie ani porozumiewania sie jedynie mògl ruszac glowa na znak zrozumienia. , stan byl ciezki. Napisalam jego zonie, ze pojade do Pompejow i bede modlic sie za niego.A bylo to dwa miesiace temu, ale przed podjeciem mojej pielgrzymki stan byl jak opisany wyzej, rozumial co sie do niego mòwilo, ale nie mògl odpowiedziec. Modlilam sie ròwniez w intencji jego uzdrowienia w kosciele gdzie ojciec Pio kazal sie zamknac przez pare nocy i po tygodniu dostal stygmaty, znajduje sie ta swiatynia w Kampani. Dzis otrzymalam wiadomosc, iz jest juz w domu , odzyskal dar mowy, jedynie nie moze jeszcze pisac. Dziekuje serdecznie Opacznosci za ten cud, ktòry dowodzi jak wazna role spelniaja pielgrzymki.

    • pani bogumilo ciesze sie razem z pania ,bo chyba nie ma wiekszej radosci od tej kiedy Matka Boza nas wysluchuje ,wiem co pani czuje, kiedy moja sasiadka byla w bardzo zlym stanie,pani sie modlila w jej intencji w pompejach i takze zaczynalo wszystko isc w dobrym kierunku z jej zdrowiem ,ja osobiscie bardzo sie ciesze ze mamy taka posredniczke w pani zanoszaca nasze troski do pompejow,bardzo pani jestem wdzieczna

      • witam, pisałam jakiś czas temu tu na forum – szukałam porady, ratunku. Modliłam się o zdrowie mojej chorej Mamy. Dziś nad ranem odeszła… Nie potrafię sobie wytłumaczyć jak to możliwe, że Bóg ani odrobiny mnie nie wysłuchał. Każdy pisze, że mimo że nie dostał tego o co prosił w NP to spłyneły inne łaski. W naszej rodzinie niestety nic dobrego się nie wydarzyło i pewnie się już nie wydarzy. Moje dzieci (16 i 12 lat) nie mogą pogodzić się ze śmiercią Najukochanszej Babci. Nie potrafią wyobrazić sobie życia bez Niej. Była dla nich – mogę to przyznać- lepsza niż ja. Modliłam się NP, byłam na mszy z ojcem Witko, modliłam się koronką wyzwolenia, nowenna do tadeusza Judy. Napisałam o olej św Charbela i modliłam się koronką do Niego. Byłam na mszach ku czci ojca PIO. i nic… nie wiem czy to ja się źlę modliłam.. zresztą cała nasza rodzina tak bardzo wierzyła, że Mama wróci zdrowa. Wszyscy modliliśmy się bardzo. Jedyne co to pragnę wierzyć, że Mamie jest Tam lepiej niż tu. Ale nam wszyskim jest tak bardzo ciężko. Mam nadzieję, że patrzy na nas z góry i będzie się nami opiekować, tak jak robiła to do tej pory. Jakie to wszystko trudne… Czytałam codzinnie świadecwa, wierzyłam ze ja tez dostąpie tej łaski o której proszę. Z synem i córką rozwoziliśmy po kościołach NP, bo zamówiłam na tej stronie. Zamówiłam też kilka mszy o uzdrowienie, mszę w Pompejach, dzwoniłam do Kodnia do sióstr.. Co jeszcze mogłam zrobić??? NIe chche nikogo zrażać do modlitwy, ani żeby tracił nadzieję na uzyskanie tego o co prosi w NP, ale zadaję sobie pytanie – czy gdybym się nie modliła to też byłby taki sam finał?? Nie pracuję, więc codzinnie w godz dopołudniowych byłam na mszy a potem modliłam się przed obrazem Matki Bożej Pompejańskiej. Wiem, że ktoś napisze, że jestem blizęj Boga dzięki tej modlitwie – ale jak wtłumaczyć dzieciom ze modliły się tak bardzo a Bóg jednak miał inny plan.

        • Możesz Ania nie tłuamczyć, możesz spróbowac pokazac, że Ty się na Boga nie obraziłaś i że On wziął babcię do siebie i że sie spotkacie w miejscu gdzie nie ma chorób, gdzie nie ma śmierci i na zawsze bedziecie razem… to trudna sytuacja, pokaz im że Bóg jest ważńy dla Niego samego a nie tlyko za to co może dla nas zrobić – pytanie czy znajdziesz w sobie te wiarę? jak nie to idź do Matki najlepszej i proś ją o pomoc w tej intencji. Aniu my nie widzimy ale oceany łask sa na nas wylewane – mówię Ci to bo sama tego doświadczam – nie zawsze wśród nich są łąski których oczekujuemy (ja np modle się o potomstwo) ale jest masa innych, masa Ania a my je marnujemy albo nie zauważamy – jato zauważyłam dopiero gdy mi Pan Bóg je 'kawa na ławe' wyłożył, tak bym szła dalej marudząc pod nosem 'gdzie ot moje dziekco…' – i to tez była łąska, bo sama z siebie ANia do teog bym nigdy nie doszła…a i tak nie doecniam tego co mi dał choc pokazał mi wyraźnie to… proś niech Ci Pan pokaże te łaski które otrzymałaś i przyjdzie taki dzień że nagle zobaczysz wszysto w innym świetle 🙂 powodzenia! PS zachęcam do Mszy wieczystych albo gregorianek – jest świadectwo na necie ksiedza W.Nazaruka o czyśccu posłuchaj – jaka jest 'wymiana' ' 😉

          • Nie obraziłam się na Pana Boga, ale tak na świeżo analizując – mam do Niego jednak wielki żal. Wiem, że nigdy nie ma dobrego czasu na odchodzenie, ale śmierć mamy tak nagle przyszła… Mama mimo, że miała 72 lata miała mnsóstwo planów, mnóstwo rzeczy do zrobienia. Kochała gotować, piec. Dużo czytała, miała znajomych których bardzo lubiła. Nie ma chyba nikogo, co mógłby powiedzieć coś złego o mojej Mamie. Tak bardzo będzie Jej nam brakować. Ona jednoczyła naszą rodzinę – była naszym dobrym duchem. Cięzko wytłumaczyc dzieciom, że Tam ma lepiej. Tu też nie miała źle. Nie bede już nic oglądac, czytać bo nic mi to już nie da…. może kiedyś zrozumiem po co to było- mama przez 2 mce leżała na OIOM – podłaczona pod respirator. Mój mąż ją „zawrócił” z drogi kiedy zatrzymało się jej serce. po OIOM była na paliacji. Myślałam ze to wszystko po coś- może po to żebyśmy stali się lepsi. Plan boski był inny ….

            • Ania, ne deon’ie była niedawno świdectwo kobiety w ciazy, matki 2 dzieci, ze przezyla smierc kliniczna w ciazy – i ona sama poweidziala, ze nie chciala wracac na ziemie – mimo ze miala male dzieci, bardzo je kochala, chciala ogolnie zyc ale gdy poznala Boga tam po tamtej stronie – poiwedziala ze nie chce wracac, choc maz i dzieci sie modlily – moze Twoja mama tez nie chiala wracac? moze to byl jej wybor?

            • Agucha, to co napisałaś dalo mi do myślenia. Moja Mama miała zawał, zatrzymało się serce, ale mój mąż po kilku minutach jak dobiegł do domu rodziców to Ją reanimował. Czyli Mama była już „w drodze”. Może faktycznie widziała Boga. A wróciła do nas na te 3 m-ce nie odzyskując pełnej swiadomośći (chociaż otwierala oczy na nasz głos czy dotyk, więc i pewnie nas słyszała)- myślę po to abyśmy zdązyli się z Nią pożegnać., czy powiedzieć Jej to co chcieliśmy a wcześniej nie było okazji. Zaskoczyła nas bardzo bo miała tylko 72 lata, więc spokojnie te 10 czy nawet 20 lat mogła żyć. Dla bas to bardzo cięzkie, zwłaszcza dla moich dzieci, które od wczoraj ciągle płączą, wspominają babcie, patzrą na jej fotografię. Już nic nigdy nie będzie takie samo. Jeśli ktoś to czyta to mam dla niego dobrą radę- nie marnujcie czasu na czytanie głupot w internecie, oglądanie głupich programów- najważniejsza jest Rodzina. Jednak w dzisiejszych czasach dla wielu jest ważniejsze wszystko inne niż najbliżsi. Ja sobie teraz wyrzucam, że nie miałam czasu dla mojej Kochanej Mamy, miałam go za mało. Zawsze wszystko w biegu. Nie myślałam że to już…. Już nie naprawię tego ……

        • anno dominiko ,kiedy moja mama byla umierajaca nie potrzfilam sie nawet modlic tylko ciagle plakalam,wzdychalam tylko „Matko Boska uratuj moja mame „mialam pozniej wyrzuty sumienia ze nie umialam sie modlic ,ze czemu nie poszlam na kolanach pod ta gorke do kosciola i nie kleczalam tam cala noc kiedy ona byla w krytycznym stanie,mialam wyrzuty sumienia jak ty ze za malo albo zle sie modlilas ,jak widzisz na Wole Boska nie mamy wplywu ,mozemy tylko ufac ze naszym mamom jest juz tam lepiej ,nie maja juz trosk ,problemow tych co my ,moja mama mna sie opiekowala i opiekuje nawet po smierci ,ja nawet nie umialam sobie wyobrazic co bedzie kiedy ona umrze ,bylam bardzo z nia zwialana emocjonalnie ,ona byla bardzo dobrym czlowiekiem i wszystkim potrafila pomoc ,i wiele ludzi u nas sie przewinelo przez nasz dom ,moje kuzynki jezdzily do nas na wakacje ,nazywaly ja mama-ciocia,bardzo mi jej brakuje ,bedziecie potrzebowal czasu i ty i twoje dzieci najpierw na zalobe ,potem na to zeby nauczyc sie zyc bez niej ,ja skladam ci wyrazy wspolczucia i obiecuje ze pomodle sie za twoja mama zeby szybko mogla dostapic szczescia wiecznego,

          • Dziękuję Ci Ireno za modlitwę. Ty mnie rozumiesz, bo tak myślę że nasze mamy były podobne- dobre dla całego świata. I moja mama własnie dlatego umarła, bo nigdy nie myślała o sobie tylko o innych. Nawet w dniu kiedy miała zawał to wcześniej była u swojej siostrzenicy ją poratować bo tamtą bolał kręgosłup. A moja mam miała już oznaki zawału, ale zbagatelizowała to. Inni byli ważniejsi. Całe życie troszczyła się o innych. Moja bratowa nawet powiedziała, że bliższa jej teściowa niż własna mama. Zresztą wychowała nawet swoją siostrzenicę – do 15 roku życia była jej taką mamą-ciocią. Nam bardzo trudno- bardzo- mama nas za bardzo rozpieściła. Mieliśmy z nią super życie. Nie pogodzimy się z tym, chyba nigdy……

            • tak anno dominiko doskonale cie rozumie ,to co pisalas wczesniej o swojej mamie to tak jakbym czytala o mojej,moze to co napisze teraz zabrzmi absurdalnie ,ale pogodzicie sie z jej odejsciem ,narazie jestescie pelni bolu i zalu po stracie mamy ,moja mama umarla z piatku na sobote ,przeplakalam wiele sobot z rzedu ,mialam taka osobista zalobe ,w soboty wieczorami staralam sie zawsze cos przygotowac na obiad niedzielny ,poniewaz pracowalam od poniedz do soboty a niedziele chcialam przeznaczyc na ,pojscie do kosciola ,dla dzieci i na odpoczynek a nie na gotowanie ,wiec kiedy tak sobie w kuchni gotowalam ,lzy same plynely i rozmawialam sobie w myslach z moja mama ,opowiadalam jej wszystko co u mnie sie wydarzylo ,moje dzieci ciagle pytaly dlaczego ja placze gotujac ,mowilam ze cebula mnie w oczy pali,uplynelo juz sporo czasu a czas leczy rany ,jak juz pisalam wiem ze mama sie mna opiekuje i ja sie za nia ciagle modle ,choc mysle ze juz jest w niebie ,czysciec to ona miala na ziemi

            • Ja też myślę że moja mama jest już w niebie. Pewnosci nie mam dlatego będę się modlić za Nią. Wiem że wyleję morze łez choć podobno nie powinno się płakać za zmarłym bo jest mu trudno. Wiem że wszystko to świeże i moja rozpacz jest ogromna. Nie mogę uwierzyć że Mamy już nie ma z nami. Tak chciałabym do Niej pójść posiedzieć porozmawiać. Ale już nigdy tak nie będzie..

        • Niestety każdy z nas kiedyś umrze, czy będzie się w naszej intencji modliło 1000 osób czy też nikt.
          Św. Łazarz też jakiś czas po wskrzeszeniu przez Chrystusa zmarł. Taka jest niestety kolej naszego życia. Niech Twoja Mama spoczywa w pokoju Bożym.

    • Bogumiło, bardzo dziękuję za modlitwę, moje wyniki krwi, nie uległy pogorszeniu.Stan choroby jest na takim poziomie jak był. Cieszę się, ale jak zawsze się boję.Dziękuję za westchnienie do Bożej Opatrzności w mojej intencji. Pozdrawiam gorąco. Z Panem Bogiem

      • wiesia jak sie nie pogorszyly wyniki to juz jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej ,dobrze ze mamy taka pania bogumile ,my nie mozemy byc w pompejach z jakis powodow ale Pan Bog nam wyslala tam pania boguslawe i ona zanosi nasze troski do Matki Bozej ,mysle ze pani boguslawa musiala sobie czyms bardzo zaskarbic ta laske bycia tam blizko Niej,nie wiem jak ty ,ale ja napewno zrobie wszystko zeby pojechac do pompejow ,chocby po to zeby podziekowac osobiscie Matce Bozej za wszytkie laski ,ktore otrzymalam

        • Pani Ireno dziekuje za zyczliwe slowa, jestem zwyklym grzesznikiem, jednakze cale zycie uplynelo na pomocy bliznim, a nawet na odejmowaniu sobie od ust by im pomòc, szczegolnie w trudnym okresie dla Polski w latach 80-ych. Widzac jak mi potem odwdzieczyly sie te osoby i poslugujac sie rozumem a nie sercem – skwituje to jednym slowem nie warto bylo. Nastepnie przez przeszlo 20 lat angazowalam sie czynnie w rozpowszechnianie kultu sw Teresy, tu poswiecalam swòj czas i pieniadze, wspolpracujac ze wspanialym profesorem i ksiedzem. Hiszpanem z pochodzenia. Dzialalam na rzecz ekumenizmu. Czy Stwòrca to docenil? Mysle, ze tak, wielokrotnie zostalam cudownie uratowana, raz np od pròby uduszenia przez nieznanego sprawce na progu domu w ktòrym tymczasowo mieszkalam. Zwracam uwage na lojalnosc w relacji Bòg czlowiek tzn, nie mozna prosic o laski jesli sie jest nielojalnym wobec Boga, jesli sie Go obraza przez ciezkie grzechy . Wedlug mnie bardzo wazna sprawa jest nie stanac przed obliczem boskim z pustymi rekoma a z lista dobrych uczynkòw na rzecz blizniego. wiec modlitwa za chorych jest jednym z nich.

          • witam w klubie pani boguslawo ,ja z moim mezem tez duzo pomagalismy naszym znajomym i nie zawsze byla za to wdziecznosc ,ja mysle ze tam w niebie dostaniemy za to zaplate ,a te laski ktore na nas splywaja moze tez sa juz zaplata ,bo dobro powraca

        • Irenko, bardzo dziękuję. Zyczę Ci wszelkiego dobra, zdroje łask przez ręce Maryi od Jej Syna Jezusa Chrystusa. Z Bogiem

      • Pani Wiesiu dzis wstalam o piatej rano w programie byla wycieczka do miasta lezacego za Pompejami, myslalam wysiasc w Pompejach w drodze powrotnej i podziekowac za uzdrowienie znajomego marynarza o czym juz na forum pisalam. Dobrze jednak, ze cos mi podpowiedzialo by otworzyc pc, bowiem ogloszono strajk koleji i jechalabym na darmo. Postaram sie byc tam jutro pomodle sie i podziekuje w Pani imieniu oraz wszystkich, ktòrzy o to prosili, Bozenka, Basia, Robert. Dziekuje za zawiadomienie, niech Pani nie traci nadzei.

        • pani bogumilo jest pani kochana ,niech Pan Bog da pani duzo zdrowia ,prosze westchnac tez za lilianna ,ona ma male dziecko ,ktore jej potrzebuje ,pani tez jest matka i wie pani jak matki sie martwia o swoje dzieci ,zwlaszcza kiedy jest sie chorym ,nikt nie zajmie sie dzieckiem lepiej niz matka ,bardzo pania prosze i dziekuje ,ja tez modle sie za pania bo chyba o to w tym chodzi zeby trzymac sie razem i modlic sie za siebie wzajemnie ,napisane jest „modlic sie za zywych i umarlych” jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam

          • Panie Radku jesli sie nie myle to Pan byl pierwsza osoba , ktòra chciala podarowac pieniadze jednej pani na buty,piekny gest bo ja obcujac z Polakami widze niestety okropna chciwosc i bardzo alo to bardzo czesto zwykle chamstwo i dzialanie moze bezmyslne na szkode bliznich. Za jedno euro daliby sie jak to sie u nas mòwi- powiesic a còz dopiero podarowac komus 50-u euro, z komentarzy pisanych przez Pana wywnioskowalam, ze jest Pan bardzo przybity . Moze pomògly Panu sw Juda Tadeusz na ktòrego grobie ja musze co jakis czas byc- a slowo musze nalezy zrozumiec jako doladowanie bateri. Jest to patron w sprawach trudnych i beznadziejnych . Pomodle sie za Pana , zycze wszystkiego dobrego.

            • Dziekuję za modlitwe jutro kończę nowennę do Judy Tadeusza

            • Jesli sie nie myle, to Jego swieto przypada 28-go pazdziernika.

            • pani bogumilo przepraszam ze sie wtrace bo nie do mnie byl ten komentarz ,ale ja tez obserwuje ze cos nie dobrego sie dzieje z polakami ,kiedy wyjezdzaja za granice polski ,juz nawet utarlo sie takie powiedzenie ze”jak polak za granica ci nie pomogl to on juz ci nie zaszkodzil” ,nie wiem z kad ta chytrosc i zawiasc sie bierze ,owszem sa tez wyjatki ,bo mam koleznke polke ,ktora mi nigdy nie odmowila pomocy tutaj ,ale kiedy moj maz wyladowal na ulicy to polacy go pobili i okradli z ostatniego orosza,a ludzie calkiem innej narodowosci mu pomagali przetrwac i dawali mu jedzenie zanim ja moglam mu pomoc

            • Nie ma to jak w Polsce. Bieda to bieda, ale swój kraj. Ja żałuję, że wyjechałam, codziennie tęsknię za domem.

            • Bieda ludzie drodzy w Polsce obecnie sie lepiej zyje niz we Wloszech od nas masowo emigruja rencisci nawet do Bulgari byle nie u nas, gdzie za 400 euro jak dobrze pòjdzie musisz zyc, a inwalida za 250…mlodziez emigruje masowo…ja obok widze tylko ludzi zdesperowanych na pòlnocy jak i na poludniu, a takiego luksusu jak w wielu polskich domach to po prostu tu nie widzialam, a do marginesu tu nie naleze, mam wyzsze wyksztalcenie i w takich kregach sie obracam.

            • Ja też mam wyższe techniczne i co z tego. Pracowałam w wielu miejscach wypłaty nie wiele wyższe a i tak ledwo starczyło. Nie chciałam tak żyć. Ja nie mam pojęcia od czego to zależy, że niektórym się udaje żyć w PL na dobrym poziomie (pomijam bogatych z domu). Chciałam więcej, lepiej żyć, zarobić na mieszkanie itp. Pamiętam przed wyjazdem koleżanka zapytała czy to napewno to jest to czego chce i da mi to szczęście. Ja jeszcze zdołowana po rozstaniu, chciałam oddzielić gruba kreska wszystko. Gdyby nie tamto wydarzenie nigdy bym nie wyjechala. Nie mam odwagi wrócić bez niczego i zaczynać od początku.

            • wiesz co anonim jest w polsce bieda to fakt ,bo te luksusy o ktorych wspomniales sa albo na kredyt i jest splacany do konca zycia albo rezczywiscie ktos dobrze zarabia ,wiem jednak ze wiekszosc polskich rodzin musi wyzyc za 1600 na misiac czasem moze troche wiecej ,w slepach jest bardzo drogo jesli chodzi o zywnosc ,za 100 zl to nie zawiele mozesz przyniesc do domu i mam na mysli jedzenie ,nawet kupujac w slepach typu biedronka czy lidl ,ale ludzie zyja ,nie wszyscy moga wyjechac ,co do wloch nie wiem jak jest bo tam nigdy nie bylam ,wiem tylko ze polska to piekny kraj i ze” zawsze jest dobrze tam, gdzie nas nie ma”

            • klaro zawsze przeciez tam mozesz wrocic ,tylko przekalkuluj czy to jest dobre dla ciebie ,jesli tak to pakuj walizki i wracaj,bardzo cie rozumie co to tesknota ,bardzo tesknie za dziecmi ,ale nie mam wyboru ,narazie musze tak zyc

            • Ja mam taki charakter, ze nie cofam sie w życiu. Jak już coś zaczynam to musze to skończyć. W lutym i czerwcu to były momenty, że juz sie pakowalam do Pl. Mama i siostra mogłyby mnie wesprzeć a nie wsparły, nie powiedziały dziecko wracaj jak nie jestes tu szczesliwa. Ale ulubiony tekst mojej mamy to: Przemeczysz sie pozniej bedzie lepiej. A siostra podejrzewam, ze sciagnela mnie tu, zeby miec siostre obok siebie, mimo, ze sama nie jest tez tu szczesliwa. Wykorzystala fakt, ze bylam w strasznym dołku. Bo juz pare lat temu mnie namawiala a ja nigdy nie chcialam.
              jestem głupia, ze boje sie bardziej słuchac siebie, swojej intuicji, tylko potrzebuje kogos kto mnie poprze, wesprze.

            • wiesz klaro ,ale tak na logike ,moze mam bardzo by chciala zebys wrocila tylko ci tego nie mowi zebys nie sugerowala sie jej slowami i potem nie zalowala ,moze mama w tylek dostala od zycia i chce zebys ty miala lepiej chocby za cene tesknoty ,apropo siustr to u mnie bylo tak samo jedna chciala mnie do kanady zabrac do siebie ,ale niestety wtedy byly wizy wjazdowe do kanady i nie dostalam tej wizy 3 razy a druga do niemiec zebym mieszkala kolo niej ,nawet chciala mnie poznac z facetem troche strszym odemnie zebym za niego wyszla za maz i zostala w niemczech z nia ,tak to jest ze siostrami

          • Radek ułożą sie ułożą, jesteś dobrym człowiekiem. Czasami trzeba przeczekać aż te wszystkie tornada przejdą przez życie

            • Nie widze juz nadzieji za długo to wszystko trwa i coraz wieksze kłody są pod nogami

            • Radek to normalne że są kłopoty,bo sie modlisz ,czarny nie odpuszcza.To bestia przebiegła, inteligentna. Kiedyś mi spowiednik powiedział że nad każdą duszą szatan pracuje. Mieszkanie wykrop święcona wodą,postaraj się o sól,olej egzorcyzmowaną i dodawaj do jedzenia, wystarczy odrobina.
              O.Witko i o.Pacyfik tylko święcą świece,jak masz mozliwość byc u nich na Mszy do idź.Takie świece jest dobrze palić w domu, przy modlitwie.
              Na yt jest jak o.Witko mówi,ze zapalono taką swiecę w domu,był taki huk,jak sie zło zemściło że komin pękł.Modlą się w Twojej sprawie Siostry z Kodnia,ich modlitwy sa miłe Bogu.
              Jest taki modlitewnik”Uwolnienie z mocy złego ducha” na necie jest pfd,myślę że Cię zainteresuje,masz tak duzą wiedzę w sprawach duchowych, jak mało kto. Do księży sie nie zrażaj, to sa tylko ludzie tez nie mają łatwo.Kiedyś rozmawiałam przez tel z ksiedzem no i powiedział mi że kija na mnie weźmie, ale sie nie obraziłam ani złosci na niego nie miałam, czasem lubie więcej wiedzieć.
              Czasami trzeba przeczekać z hełmem na głowie

            • Rzeczowo ! Panie Radku zly tylko czeka na nasze zwatpienia, niewiare . Jest Pan dobrym czlowiekiem a to sie zlemu podobac nie moze, modli sie tez Pan z wytwaloscia. A moze trzebaby ruszyc do jakiegos sanktuarium by oderwac sie od codziennosci? Niekoniecznie Pompeje, ale moze Ostra Brama w Wilnie? Ja tam otrzymalam laski i niebywaly spokòj ducha, a dla mnie po paru operacjach tez bylo daleko bo mieszkam poza Polska. Niedawno zmarly wloski rezyser Olmi w swym ostatnim wywiadzie powiedzial, ze dzisiejszy czlowiek chcialby wszystko i od razu. Tymczasem nalezy dbac o pogode ducha i cieszyc sie wszystkimi pieknymi rzeczami, ktòre nasz Stwòrca nam zostawil; piekne widoki, zachody slonca, ja sama z biegiem czasu te filozofie zyciowa praktykowalam. Ma Pan problem, wiemy o tym wszyscy, ale na tym forum sa ludzie z kalekimi dziecmi, samotne matki, kobiety majace chorych i to ciezko mezòw, osoby w dlugach czy mlodzi ludzie dotknieci ciezkimi chorobami….a mnie osobiscie serce sie rozrywalo, gdy widzialam ludzi w szpitalu na onkolgi a wszyscy oni nie upadali, chcieli zyc i walczyli. Czasami nawet i Stwòrca zsyla na nas pròby jak je zsylal na Lazarza…niech Pan troche popatrzy na swoje niedole z innej strony, a przede wszystkim nie popada w depresje…wytwalosci , ufnosci w Boza wole i slowa pani Eni niech sobie wezmnie do serca

        • Dziękuję z całego serca. Modlę się za wstawiennictwem Giuseppe Moncatiego i ufam. Ściskam Panią mocno i serdecznie pozdrawiam. Z modlitwą Wiesia

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!