Ilona: Tak po prostu

Jestem żoną i mamą dwójki dzieci. Syn ma 4 lata, córka prawie rok, to świadectwo piszę w przeddzień jej pierwszych urodzin. Nowenną do Matki Boskiej z Pompejów modliłam się od 23 czerwca do 15 sierpnia 2018 roku, prosząc o moje uzdrowienie. Zimą, kiedy moja córeczka miała około 6 miesięcy, zaczęłam obserwować u siebie objawy depresji. Podjęłam decyzję o podjęciu psychoterapii, ale pomimo moich usilnych starań miałam trudność ze znalezieniem osoby z odpowiednimi kwalifikacjami, która miałaby wolne terminy i mogła mnie na tą terapię przyjąć. Ten czas poszukiwań trwał ponad miesiąc, był dla mnie bardzo stresujący i jakoś bardzo było mi trudno polegać na Bogu i w nim szukać oparcia. Modliłam się w tym czasie o uzdrowienie, o znalezienie dobrego specjalisty, o dobre rozeznanie tematu, i tego co jedst dobre dla mojego życia, i doczesnego i duchowego. Miałam jednocześnie taką wątpliwość, na ile w moim życiu polegam na Bogu, a na ile na innych ludziach, bo jakoś bardzo trudno było mi zaufać Panu Bogu. Modliłam się o moje uzdrowienie, ale moje rekacje raczej pokazywały mi że swoją ufność pokładałam przede wszystkim w kwestii znalezienia dobrego profesjonalisty. Jednocześnie było we mnie takie głębokie pragnienie, żeby Pan Bóg był w moim życiu na pierwszym miejscu, również w tej sprawie. Pewnej czerwcowej niedzieli, w czasie kiedy zaczynałam już spotkania z psychoterapeutą, poszłam na Mszę Św. na której pewien Pan dawał swoje świadectwo dotyczące Nowenny Pompejańskiej. Na ławkach były rozłożone również małę niebieskie książeczki z instrukcją odmawiania Nowenny, jej historią i kilkoma świadectwami. Słuchałam tego Pana i poczułam wielkie pragnienie żeby tą nowennę odmawiać, choć w tamtym momencie odmwianie trzech części Różańca, wydawało mi się zupełnie niemożliwe – jeden dziesiątek sprawiał mi wielką trudność i wymagał ode mnie dużego wysiłku, na który naprawdę trudno czasem mi się było zdobyć. Zabrałąm książeczkę ze sobą, zaczęłąm ją przeglądać. Znalazłam stronę na której była tabelka z dniami kiedy można zacząć Nowennę tak, żeby jej odmawianie zbiegało się ze Świętami Maryjnymi. Za kilka dni miał być 23 czerwca, koniec Nowenny miał przypadać wtedy na 15 sierpnia – Wniebowzięcie NMP. Powiedziałam Maryi jak bardzo chcę tą Nowenne odmawiać no i zaczęłam. Dni mijały a ja ciągle trwałam w swoim postanowieniu. Czasem było mi łątwiej, czasem trudniej, czasem byłam bardziej skupiona, czasem prawie w ogóle, różnie to bywało. Zastanawiałam się tylko, jak ja napiszę swoje świadectwo, skoro mam taką nieuchwytną intencję – uzdrowienie, skoro nie jestem chora w medycznym tego słowa znaczeniu? Po czym poznam, że moje modlitwy zostały wysłuchane, skoro życie psychiczne jest czymś tak bardzo subiektywnym? Maryja na to też miała swój pomysł. Pewnego dnia, w poniedziałek rano, w okresie części dziękczynnej obudziałam się i poczułam się zdrowa. Tak po prostu. Bez wielkich fajerwerków, bez wielkiej euforii, po prostu obudziałm się z przekonaniem, że moja modlitwa została wysłuchana. Psychoterapię kontynuuję, modlę się o jej dobre owoce. Dziękuję Ci Maryjo za to, że zaprosiłaś mnie do odmawiania tej Nowenny (bo ja naprawdę poczułam się przez Maryję zaproszona), że przywróciłaś mi radość z mojego macierzyństwa, że pomogłaś mi przywrócić ufność Bogu, uporządkować moje serce i przywrócić Boga na pierwsze miejsce, że czuwasz blisko i że wstawiasz się za mną do Pana.

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
2 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
MariaEla Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ela
Gość
Ela

Dziekuje za tak pozytywne i budujace swiadectwo,

Ela
Gość
Ela

Dziekuje za tak pozytywne i budujace swiadectwo. Musi pani walczysc o siebie bo dzieci potrzebuja pania.

Maria
Gość
Maria

Piękne świadectwo.Takie mam marzenie, aby moja wnuczka obudziła się rano uzdrowiona z anoreksji. Bardzo tego pragnę i modle się NP o jej zdrowie. Dziękuję za świadectwo.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące