Dominik: Zostałem wysłuchany

Szczęść Boże. Chciałbym złożyć świadectwo wysłuchanej Nowenny Pompejańskiej. Modliłem się o łaskę zdrowia psychicznego i zostałem wysłuchany. Modliłem się również w innych intencjach miedzy innymi o laskę Zbawienia Wiecznego. Polecam każdemu tą Nowennę ze względu na to że jest zawsze wysłuchiwana. Dobra Matka zawsze wysłuchuje każdego kto do Niej się ucieka. Wielkie Bóg Zapłać!

W cieniu Krzyża.

Opowieść o św. Ricie z Cascii.

    • inni są wysłuchiwani nawet w połowie pierwszej. ja każdą odmówiłam w innej intencji i żadna nie została wysłuchana, poza tym ja nie wierze w to , że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych bo są! Jeżdżę czasem na spotkania z charyzmatykami, byłam na rekolekcjach z Wilkiem, na spotkaniach z Danielem zresztą błogosławił mnie wielokrotnie. W moim życiu naprawdę jest tylko gorzej. zazdroszczę tym ktorzy maja odwagę odebrac sobie zycie bardzo!

      • Jezus jak uzbierał sobie apostołów i zaczynał swoją naukę, to co zrobił najpierw? Jaki był Jego pierwszy cud? Pamiętasz? To ja Ci przypomnę. Zamiana wody w wino. Czaisz? Jego pierwszym cudem nie było uzdrowienie chorego tylko wino… Aby zachęcić apostołów do siebie dał im na początek cukierki, jak dzieciom… Aby myśłeli jak On fajny, hojny i jak zabawnie i wesoło z Nim będzie… A przypomnij sobie co było dalej…
        Tych, których wysłuchał w połowie pierwszej nowenny, jak to piszesz dał po prostu cukierki na zachętę. Bo gdyby tego nie dostali to może i tej pierwszej by nie dokończyli… Czaisz? A po za tym znajdź sobie na tej stronie historię tej nowenny. Ona została dana Fortunatinie. Ta dziewczyna prosiła o uzdrowienie i też od razu nie dostała. Ale dostała termin kiedy to się stanie. Poczytaj.
        A co do odebrania sobie życia. Modl się aby Ci to przeszło. Uczep się tego różańca i się módl. Módl się i się z całym Niebem kłoć, ale nigdy tego nie rób. Przyjdzie taki dzień, że zrozumiesz, ze Twoje życie jest darem od Niego i nie ważane co masz, jak wyglądasz, i tak dalej, ważne będzie ze jesteś tutaj 🙂 .
        Ja swoją drogą miałam ostatnio takie myśli. Ze wiele osób ta pisze o tym,ze modlą się za osoby w czyściu. Ok. super. ALe nikt nie modli się za te które myślą o odebraniu sobie zycia. I z racji tego, ze sama miałam takie myśłi, pomyłsałam ze kolejna nowenną będzie własnie za takie osoby. Za to aby znalazły siłę się z tego otrząsnąć. Bo w tym akurat nikt nie pomoże, jedynie one same i Bog.

        • masz racje tutaj nikt nie jest w stanie pomoc, ale ja postanowiłam i nie potrzebuje tłumaczenia dlaczego co i jak. Postanowiłam i już! Nikt tego nie rozumie i nie zrozumie bo nikt za nas nie przeżyje naszego życia ani my za kogoś. Ja swojego życia nie akceptuje i nie zaakceptuje. Nie chce już nic od Boga, wiem że jest wierzę, wierze ze jest dobry i nikogo nie zniechęcam do wiary w Boga ja po prostu mówię o mojej relacji z nim. Kocham go ale nienawidzę za to ze ta mnie traktuje. Nie pisze tego żeby ktoś mnie przekonywał ze życie jest wspaniałe ze to dar… dla kogo dar dla tego dar. Módlcie się jednak za moja mamę bo ona będzie miała najgorzej, To nie mnie Bóg źle traktuje tylko ją bo ona w niego wierzy mocno ufa mu i kocha i przyjmuje co jej daje i także to co jej zabiera. a ona straciła juz wiele bliskich i teraz moja kolej. Na szczęście niedługo urodzi sie jej wnuczka i ona wejdzie na moje miejsce.

          • A co się takiego stało? Mozesz napisać tutaj albo odezwać się tutaj niezapominajka7248(malpa)gmail.com . Postaram się pomoc.

            Karo, właśnie, pomyśl najpierw o swojej mamie. Z czym ją zostawisz wtedy… Czy sobie na to zasłuzyła… Od siebie napiszę Ci, ze kiedyś w mojej klasie chłopak odebrał sobie zycie i byłam na jego pogrzebie… I slyszałam jak jego matka i siostra wyły nad jego grobem. Bo tego się nawet płaczem nazwać nie dało. WIęc się zastanów.Poza tym wiesz co jest dla takiej duszy po śmierci największym cierpieniem? Świadomość tego, ze gdyby tego nie zrobiły to czekało ich jeszcze wiele pikenych i waznych chwil w zyciu. A tak same to uniemozliwiły. Do tego zwóć uwagę, ze śmierć taka nie powoduje zniknięcia cierpienia.

            A jezeli ta wnuczka twojej mamy to twoja córka, to tym bardziej masz dla kogo zyć. To co było nie ma już znaczenia bo będzie śliczne i malutkie dzieciatko. Moze teraz tego nie rozumiesz, ale za jakiś czas będziesz Bogu za nią dziękowć :-).

            • To dziecko mojego brata nie moje ja nie będę mieć dzieci. gdybym miała zostać matka pewnie nie myślałabym o samobójstwie. A moje zycie byłoby calkiem inne. Niestety tak nie jest! Dziękuję ale nie ma sensu rozmawiać, już 10 lat temu tak się wkręciłam ze Bóg ma lepszy plan i czekałam na ten plan owszem były lepsze momenty w tym czasie ale nie doczekałam sie tego na czym zależy mi najbardziej teraz żałuje ze posłuchałam tych ludzi, obwiniam ich ze mi tych głupot do głowy nakładli o lepszym planie, Bóg nie ma dla niektórych nic żadnego lepszego planu. Ja nie chce się męczyć nie wiadomo jak długo tylko po to żeby inni cieszyli się ze ja żyje, w jedna albo w druga stronę jest to egoizm, jeśli ktoś chce żebym żyła czyli moja mama chociaż widzi jak mi złe i nie jest w stanie nic zrobić to egoizm z jej strony. Jeśli jednak ja chce odebrać sobie życie bo meczy mnie to tutaj i zrobię to tym razem to egoizm z mojej strony. zgadza się! któreś z nas jest egoista. W Biblii jednak sa przykłady które tłumacza ze samobójstwo czasem bywa przez Boga ułaskawione rzadko ale bywa , jeśli ludzie wierzą. to jest choroba, tak jak z rakiem, ktoś walczy z rakiem przez kilkanaście lat czasem da się coś wyleczyć ale wraca, na końcu okazuje się ze rak zaatakował kości i wiesz już ze nie wygrasz. Kiedy wpadasz w depresje jest tak samo. Dochodzi do momentu kiedy wiesz , że nie wygrasz, to jest choroba taka sama jak rak. Nie widzisz już sensu nie ma nic! nienawidzisz siebie i chociaż wiesz że Bóg jest on nie chce Ci pomóc jak w rakiem. niektórych uzdrawia innych nie depresja jest dokładnie taka sama choroba. rak u niektórych w cudowny sposób może zniknąć, nikt nie znajduje odpowiedzi jak sie to dzieje, ze umierająca osoba dla której nie było szans nagle wychodzi z tego. Ale sa takie osoby które wierzą i po prostu tak ma być że muszą odejść. W depresji jest tak jak z rakiem, czasem Bog tak kieruje tym życiem żeby tego człowieka wydostać, podaje „rękę” podpowiada, podsuwa ludzi, rozwiązuje sytuacje w cudowny sposób u mnie naprawdę nie zrobił nic i czekam odkąd byłam dzieckiem. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki koszmar przeżyłam jako dzieciak ale żyłam marzeniami ,ze przyjdzie dzień kiedy ja się odbiję będę wolna pokaże wszystkim ze do czegoś się nadaję. nigdy ten moment nie nastał jest tylko gorzej. Nie pozwolę na więcej porażek bo mi się już nie chce zwyczajnie nie chce!, nie mam siły!

            • Co się stało jak byłaś dzieckiem i co miało się zmienić przez twoją modlitwę? Jak o tym piszesz przychodzi mi tylko jedno na myśl: molestowanie.
              Widzisz, ludzie przechodzą różne tragedie. I jedni są w stanie się po nich podnieść i to bardzo szybko, inni się po nich bardzo mocno załamują. Bóg na pewno twojej krzywdy nie chciał. Ale dał ludziom wolną wolę.
              Ja mam prawie 34 lata, też nie mam rodziny i też bardzo chcialam. Modlę się o to 11 lat. Też przeszłam przez takie mysli jak ty. I myśli te były powodowane nie tylko brakiem rodziny i rbakiem odpwoiedzi z góry, ale również tym co działo się dookola. Tym, ze tak zwani katolicy bardzo chętnie utopiliby mnie w łyżce wody, tym, ze ważniejsza była dla nich kasa, tym ze nie było nikogo kto by pomógl. Dlatego doskonale cię rozumiem. I nie wiem co przezywasz, ale powiem ci jedno. Jesteś dzieckiem Boga, Bogu na tobie zalezy jak nikomu innemu. I tylko On moze dać ci szczęście i uwolnić od tego co się stało. Dlaczego milczy? Nie wiem. Pytaj i kłoć się z Nim sama. Też się czasem zastanawiam dlaczego nie daje od razu. I przychodzi mi taka myśl, ze gdyby dal od razu to nie byłoby tak wielkiej radości z tego. Ludzi bardzo złych jest duzo, i większość pod płaszczem katolika.
              A co do męża i rodziny… Nie jesteś stara :-). Jeszcze możesz mieć rodzinę.

          • Karo ,pomodlę się za Ciebie .Nie upadaj na duchu ,bo nie wiesz co Ci Pan przygotował

      • Musisz uzbroić się w cierpliwość Jesteś na pewno pod opieką Bożej Miłości,spróbuj modlić się za innych ,których znasz lub zupełnie obcych np tu jest wiele próśb o modlitwę.Pan Jezus i Przenajświętsza Panienka na 100%zna Ciebie może jesteś wystawiona na próbę,czy potrafisz być pokorna,nie miej pretensji staraj się modlic z pozycji dziękczynnej ,ponieważ nawet właśnie teraz kiedy oczekujesz pomocy podziękuj i przeproś Mame że jest we mnie złość.Pamiętaj że im więcej się modlimy tym mocniej jesteśmy atakowani przez szatana,jesteśmy z Tobą jeżeli chcesz pomodlę się za Ciebie.

  • Ja się modlę ponad 15 lat i zaczyna się dopiero coś tam przejaskrawiać na horyzoncie w moim życiu nie chce mówić co bo nie chce zapeszać, taki jest Bóg Karo i wszelkie metody zrozumienia Go zawsze do niczego nie doprowadzą , Abraham modlił się o swojego syna Izaka też z 20, 30 jak nie z 60 lat . Bóg taki już jest daje kiedy chce komu chce nie przekupisz go niczym nie dasz mu nic a modlitwa ma służyć tobie a nie jemu nasze modlitwy są w ogóle mu do niczego potrzebne.A tak w ogóle co to są za intencje przez które ci takie głupie myśli jak samobójstwo przychodzą do głowy.

    • Intencje niemożliwe dla Boga, ale dobre, nikomu nie szkodzą nie czynią źle. A szczególnie nie mnie. Modłiłam sie o męza bo jestem juz stara , o urode bo jestem brzydka, o prace w ktorej w koncu sie zrealizuje. Niczego z tego od Boga nie odstałam.

      • Co to znaczy stara? Masz 50 lat? Ile czasu się modliłaś? 20 lat? Bo ja osobiście 11, ale znam taką która modli się 20 i wierzy ze otrzyma.

        • 30 lat modłę się o jedną rzecz, odkąd zrozumiałam jak bardzo tego potrzebuje, byłam naprawdę małym dzieckiem kiedy zrozumiałam jakie jest mi to potrzebne , moja matka kiedy byłam mała ryczała razem ze mną kiedy się o to modliłam. mam 35 lat

      • Witam. Chciałam odmówić nowennecie i mi wyskoczył ten temat. Dziewczyno,30 lat to malo. Jeszcze możesz mieć męża, dzieci. Co to znaczy „jestem brzydka”.? Uroda, to okres przejściowy i mija. Mamy jednak mozlilości ubiorem,makijażem, fryzura zmienić swój wizerunek. Może skorzystaj z fachowej pomocy w zakresie mody,makijażu. Wygląd dla kobiet ma duże znaczenie i można pewne rzeczy schować,inne podkreślić.

  • Karo czytam i nie wierzę własnym oczom co Ty durnego piszesz
    Kup gruby zeszyt i pisz KOCHAM I AKCEPTUJĘ SIEBIE I SWOJE ŻYCIE, a za tydzień napisz nam jak się czujesz. Ja mam Cię w ulubionych forumowiczach , ach i lodowaty prysznic sobie zrób, a nie jesteś po jakiej imprezie zakrapianej?

    • ja tez lubię żartować z tego 😉 łatwiej mi wtedy dać się sprowokować 🙂 kiedy jestem smutna nie mam siły nawet na to zeby planowac kiedy nagle staje sie weselsza czerpie z tego wiecej przyjemnosci, łatwiej to zrobic bedac wesołym niz smutnym . tak moj znajomy to zreobil 2 tyg temu. nikt sie nie spodziewal jeszcze dzien przed tym mówił ze razem z zona planują dziecko. nastepnego dnia rano juz go nie było a ja mu zazdrościłam, nawet nie byłam w szoku tylko zazdrościłam ze jest już wolny

      • Karo i to mi sie bardzo nie podoba co teraz napisałaś, poszukaj w google kontakt ks.egzorcysta , napisz maila, bo są jakieś demony samobójców, myślę że to nie są Twoje myśli. Z kontaktuj się z egzorcystą

          • Karo ukleknij i podziekuj Bogu za obecną sytuację, tak pisze w ksiazce”Moc Uwielbienia”, za wszystko dziekować i za to złe też, WIELBIJ BOGA, modlitwa Trzech Młodzieńców, jak Wielbimy Boga Aniołowie zstępują od Ojca, nic nam sie nie stanie
            Kto Cię skrzywdził PRZEBACZ i BŁOGOSŁAW tą osobę.Zrób sobie taką terapię, mów , wymien imie , wymieniać co ci zlego ta osoba zrobila i przebaczam ci i błogosławię, sama bądź, czasem trzeba kilka razy podchodzić do tego, naprawdę to działa bo to na sobie przeprowadziłam, czuje się jak pancerz spada i jest sie wolnym, najwyżej sie poryczysz i tego Ci zyczę

            • Taaa dziękuj za gwałty, patologie kiedy Bog zamiast pomoc to z chmurki sie przygladal. Daj spokój, wymagaj wiecej od tego Boga skoro On sam od nas ma wymagania.

      • A może nie jest wolny? Skąd to wiesz? Moze jego cierpienie jest większe tam niż było tutaj? Moze teraz patrzy na swoją zonę i jesli ma to na dzieci…. Jak on mógl zostawić zonę? Jak mógl nie pomyślec o tym, ze jego zona teraz czuje się tak samo jak on się czuł? Tyle było rozwiazań… Mógl z nią porozmawiać…
        Karo, skoro tutaj jesteś to znaczy ze nie chcesz tego zrobić i ze szukasz pomocy.. Nie rób tego, przyjdzie taki czas ze zaświeci słońce. ZObaczysz.

      • Skad wiesz,ze był wolny?Tam to dopiero się zaczelo ale nie zdajesz sobie z tego sprawy…Na pewno nie chcialabys być na miejscu takiej osoby gdybys naprawdę wiedziała co po tej drugiej stronie odnośnie samobojcow się dzieje.Zapewne w pierwszej minucie chcialabys zwiac…ale niestety to droga w jedna strone i to najgorsza z możliwych.Nie otwieraj złych furtek przez takie okropne myslenie bo zapraszasz tym czarnego a on jak widze nie odpuszcza po tym co piszesz…Nasze słowa maja moc sprawcza także uważaj co wypowiadasz bo Bog ani Twoi Bliscy nie chcą Twojej zguby!Wez sobie do serca rady Eni bo jest doswiadczona w tym co pisze,wielu osobom tu pomogla jak również posłuchaj serdecznych forumowiczow bo dla Pana Boga uratowanie jednej duszy swojego Dziecka od zlego to więcej niż myślisz!Przegon zle myśli.Zostan tylko z Bogiem,zaufaj Mu szczerze w pełni a na pewno się nie zawiedziesz bo zycie bez Boga to nie zycie.Niech Ciebie chroni Trojca Przenajswietsza.Amen.

  • Karo piszesz że masz 35 lat, jesteś młodą kobietą, naprawdę wszystko przed Tobą, wierz mi, że każdego dnia możesz odmienić swój los na lepszy, jednak zacznij od zmiany myślenia! Dla jednego brzydka a dla drugiego siódmy cud świata, naprawdę wszystko jest subiektywne:), pomodlę się za Ciebie a Ty zwróć się do Archanioła Gabriela aby chronił Cię od złego i od tych natrętnych myśli. Uśmiech dla Ciebie i dla Nieznajomej, która okazuje Ci wsparcie, ostatnio właśnie to miałam na myśli Nieznajoma podczas naszej ostatniej wymiany poglądów:). Tak trzymaj!

    • Ja nie pamietam naszej ostatniej wymiany poglądów, ale niezaleznie od tego mogę CI napisać, ze zawsze staram się pocieszyć słabszego i załamanego. A widac Koro takiego pociszenia potrzebuje. Niestety nie mam lwspółczucia dla tych panienek co łapąły mężow na 4 litery i wolę Bozą miały wtedy gdzieś,a teraz jak się zawaliło, to mają zła do Boda i winę na Niego składają- bo widocznie taka wola Boża… I myślę, ze to się długo nie zmieni 🙂 . Te panie śmiały się ze mnie i odsuwały ode mnie jak ja byłam sama i modliłam się o męża. Dzisiaj zbierają owoce swoich poczynań. Mnie one nie pocieszały gdy tego potrzebowalam a wrećż smiały się ze mnie, ze jestem taka mało fajna skoro sama zostałam. Karma jak widac wróciła do nich.

      • Katarzyn na forum jest ze cztery a nieznajoma tylko jedna, nie dziwię się, że nie przypominasz sobie:) nie to jest najważniejsze. Dużo osób potrzebuje pocieszenia i taka jest rola tego forum, mam tylko nadzieję, że Karo porzuci te złe myśli…

  • „Ktoś kto choruje na raka to błahy problem” jak rozumiem nigdy na raka nie chorowałaś skoro takie bzdury piszesz ja ci napisze tak nasze problemy wydają się wielkie do póki nie natrafimy na jeszcze większe w tedy zaczynamy tęsknić za naszymi starymi problemami, ja wiem co to znaczy budzić się co dziennie bez radości bez życia 3 lata spędziłem będąc przykuty do łóżka robiąc pod siebie nie miałem żadnej nadzieje żeby było lepiej kiedyś też mi się wydawało że brak dziewczyny/żony że ta samotność brak pracy to okropne rzeczy i wielka tragedia ale zmieniłem zdanie są znacznie gorsze rzeczy moim największym marzeniem w tedy stało się żeby wstać na nogi i podejść parę kroków. Mój kolega parę dni przed maturą dowiedział się że ma białaczkę było z nim nieciekawie udało się go uratować wiesz czym się najbardziej napawał po tym jedzeniem głupiego jabłka. Proszę cię dziewczyno nigdy nie pierdziel takich głupot typu rak jest błahą sprawą skoro sama przez to nie przeszłaś.Stare powiedzenie mówi punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    • Emek ooooo ale Ci sie charakter wyrabia, dam Ci chłopie plusik, szkoda że tylko jeden mozna. Znałam osobę, która zmarła na raka, prawie pół głowy rak zżarł, nie trzeba pisać jakie to cierpienie. Wszyscy znamy Janusza Świtaja, co się rozwalił na motorze, tyle lat .Nie dawno odmówiłam Nowennę do O.PIo aby ten Świety wstawił się u Boga za Januszem, albo sam o.Pio operację przeprowadził, bo co to dla takiego Świetego. Ale cisza, albo moje modlitwy nie dotarły , sama nie wiem.
      Kiedyś w telewizji była kobieta, miala jakieś poważne problemy z gardłem, groziła jej operacja, w nocy przyśnił jej się o.Pio że operacje dokonał, rano się budzi ma bliznę, a nie miała wcześniej, udała sie do lekarza, lekarz że wszystko jest w porządku.Tylko że ta kobieta nawet nie prosiła tego Świetego. Rozumiecie co z tego? bo ja nie. Tak mi przyszło na myśl że moze Anioł stróż tej kobiety poprosił, albo ktoś ze zmarłych z rodziny. I bądź tu mądry

      • To nie był Pio tylko charbel zwany chirurgiem Boga może jak się pomodlisz do Charbela to wysłucha.

        • Karo widzisz jaka Ty mądra, to było dość dawno , nie będę sie sprzeczać, odmówię nowennę do cherbela, niech się za Janusza weźmie
          A Ciebie niech Matka Przenajświętsza przytuli do Siebie, pogoń te złe myśli.
          Bóg tak Cię bardzo kocha, pamiętaj

    • Nie rozumiesz ! Poniżasz mnie pisząc ze moje problemy to sa problemy dla których nie warto odbierać sobie życie bo nie rozumiesz now idziesz tylko swój problem jako największy jakim jest rak a nie widzisz ze choroby depresji są dokładnie tym samym niczym się nie różnią. To miał być sarkazm co napisałam. Rak w pewnym momencie nie daje wyjścia wielu ludziom depresja tez !

      • Nie boisz sie, ze jak sie zabijesz to twoje cierpienia dopiero sie zaczna? Dlaczego nie chcesz sobie pomoc, powalczyc o siebie. Jakbys chciala sie zabic juz dawno bys to zrobila a nie pisala eseje na forum jak Ci zle i ze rak to w ogole nie choroba. Idz do dobrego psychologa, sa rowniez katoliccy. Ja bylam z polecenia i nie zaluje a tez mialam mysli samobojcze od 14 roku zycia ;/

        • Jesli jestes z Warszawy badz okolic moge podac Ci namiary do cudownej kobiety, ktora mnie wyciagnela z niezlego bagna! A ktora obecnie pomaga mojej przyjaciolce.

            • zostaw swojego maila napisze do Ciebie 🙂 Nie chciałąbym publicznie podawać jej danych.

        • Wiesz Karo tak mi teraz taka myśl przyszła,ze Ty moze jaką prace piszesz i nas tak podeszłaś, jak zareagujemy. To Ci sie udało nabrać nas wszystkich, całą Rodzinę NP. Już wcześniej pytałam Ci się, nie odpisałaś o tą gruszkę,napisz dlaczego jadać sie powinno ugotowaną, bo mnie to ciekawi.Dobrze że Ireny chwilowo nie ma, bo by juz orszak modlitewny zorganizowała aby się modlić za Ciebie. Dobry z Ciebie żartowniś. Mnie nabrałaś, ale następnym razem niech to będą żarty trochę bez adrenaliny.ok?

          • Nie sądzę by to były badania do jakiejś pracy.
            Sama czuję się podobnie a wiem, że to szczere uczucie beznadziejnosci.
            Bóg nie jest takim dobrym ojcem, na jakiego jest kierowany.
            Nie daje żadnej możliwości a wszystkie możliwe opcje omodlilam.

      • Też miałam zaczątki depresji ale Bóg w właściwym czasie postawił mądrego psychologa jak się później okazało katolickiego praktykujacego.Ale padlam wcześniej na kolana i blagalam Boga o pomoc miałam dość .I pomógł dzisiaj jestem cieszącym się życiem człowiekiem.Mi dużo siły dała modlitwa zwłaszcza pompejanka jestem w trakcie odmawiania 4 idzie mi różnie ale trwam ,walczę .Terapia też 5miesiecy i stanelam na nogi Szatanowi się to nie podoba ale Bóg jest większy .Spróbuj walczyc o własną duszę .Gadaj z ludźmi ,nie zamykaj się że swoim problemem.Bog ma wobec cb plan

  • Po pierwsze cię nie poniżam po drugie naprawdę chcesz stawiać znak równości między rakiem a depresją zawsze będzie większa szansa na wyjście z depresji niż raka, po trzecie rak nie jest moim problemem bo na niego nie choruje ale z depresją wiele lat się zmagałem i z niej wyszedłem , ale widziałem mnóstwo ludzi jak się z rakiem męczyła w tym mojego ukochanego dziadka który 15 lat z tą chorobą walczył i przegrał . Nie bagatelizuję twoich problemów samotność brak pracy bolą wiem bo przez to też przechodziłem ale nie jest to powód aby się zabijać.Pisałaś że w niektórych sprawach samobójstwo może być usprawiedliwione faktycznie też słyszałem że kiedyś Pana Boga zapytano o samobójców to powiedział tylko że za większością samobójstw winne są osoby trzecie , ale w twoim przypadku Bogiem nie jestem ale chyba raczej prosta droga do piekła by cię czekała.

    • Wiesz emek moim zdaniem choroby natury psychicznej sa gorsze niz fizyczne. Bo ilu jest chorych ludzi pelnych pogody ducha? Osoba chora na depresje nie ma sily, checi na nic. Zreszra chyba sam wiesz.. ja mialam moze nie jakas bardzo ciezka, chyba. Nie wiem ciezko porownac, ale wolalabym miec raka niz znowu przez to przechodzic. Z kazdej choroby jest szansa na wyleczenie, wieksza, mniejsza. Kazda choroba moze zabic niestety. Depresja takze. Nie powiedzialabym ze rak ma wieksze szanse.. niektorzy cale zycie zmagaja sie z depresja. Co to za zycie byc od zawsze nieszczesliwym..

  • Wątpię Klara abyś chciała zachorować na raka bo tak właściwie to z tą chorobą wiąże się przecież głównie depresja przecież jak człowiek słyszy że ma raka to to jest dla niego jak wyrok więc dostajesz ją w pakiecie. Problem nie leży w samej depresji ale od czego masz tą depresja , bo jest różnica że masz depresje spowodowaną że jesteś chory na raka a spowodowaną np samotnością.

    • Drogi Emku. Ja na nic nie chcialabym zachorowac i dziekuje Bogu, ze grype mam raz na 5 lat. A depresja za mna. Ale jak juz dyskutujemy nt to pisze tylko swoje zdanie. Nie kazdy chory na raka ma depresje tak jak i niekazdy chory na depresje popelnia samobojstwo. Zreszta.. nie ma co licytowac. Mialam kolezanke w lo ktora z rakiem niestety przegrala, ale do konca byla usmiechnieta. Moj tata zmarl na raka u niego tez bylo ok. Tak przynajmniej wygladalo. Mam przyjaciolke chora na depresje. Kupila ostatnio mieszkanie. Mowi wiesz co, mam je gdzies. Niechce mi sie go nawet urzadzac… bardzo to smutne. Czasami czlowiek chory fizycznie bardziej owocnie przezyje swoje zycie niz osoba fizycznie zdrowa.

  • Moi Drodzy, przy najgłębszym szacunku do cierpienia każdego z nas, licytowanie czy lepszy jest rak czy depresja nie ma żadnego sensu. I jedno i drugie jest ciężką chorobą. Każda depresja, każdy rodzaj raka ma swoją specyfikę nieporównywalną z żadnymi innymi historiami. O diagnostyce, operacjach, rokowaniach, chemio i radioterapii, a później badaniach kontrolnych mogliby napisać bardzo dużo Ci, którzy tego doświadczyli. Analogicznie, chorzy na różne formy depresji mogliby napisać o niezrozumieniu, bólu, wszechogarniającej pustce, beznadziei, bólu każdego oddechu, mogliby napisać o doborze leków i ich działaniu. Każda choroba (nie tylko rak), każdy ból jest cierpieniem – nieporównywalnym, jedynym w swoim rodzaju, godnym szacunku i tego by się nad nim pochylić, tak po ludzku.

    • Dokładnie nie ma się co licytować na choroby ja jestem chora wiem to. Inni tez i zostawmy ich w spokoju. Ale nie chce już pomocy naprawdę 10 lat temu nabrałam się ze Bog ma plan i nie miał . Mi się nie chce nic więcej nie chce i już. Tylko brakuje mi odwagi. Boje się ze mnie uratują jak sprzed 10 lat i boje się tego wstydu który potem dźwigałam chce żeby to było tak chwila i po wszystkim. To co przeżyłam kiedy mnie ratowali 3 dni bólu męczarni i to poczucie beznadziei kiedy po kilku dniach uswiadomonio mi ze żyje i ze mam być wdzięczna a ja leżałam w tym szpitalu żałując ze znów jestem i już obmyślając lepsza metodę śmierci . ps mylicie mnie z inna karo . Ja ostatnio tutaj wypowiadałam się ponad rok temu. Nie wiem o jakich gruszkach piszecie?!

      • Karo, czy próbowałaś psychoterapii? Czasem niestety trwa zanim trafi się na dobrego terapeutę, którzy dobierze właściwą formę terapii i też farmakoterapii. Moja mama od 30 lat cierpi na nerwicę lękową i epizody depresji więc temat psychoterapii i doboru właściwego leczenia farmakologicznego jest mi znany. Karo, nie zabijaj się. Pozwól sobie pomóc, zwłaszcza tym, którzy mają wiedzę i narzędzia by Ci pomóc. Fakt – trafiamy na różnych lekarzy, także tych, którzy nie powinni byli nimi zostać, ale warto próbować aż trafisz na tego właściwego. Karo, ja myślę, że warto zacząć od psychoterapii, prawdopodobnie farmakoterapii – zanim leki zaczną działać też pewnie minie kilka tygodni, a co do pomocy duszpasterskiej – to musi być ktoś naprawdę mądry, szanujący psychologię, psychiatrię, znający się na specyfice depresji i nie obiecujący zwrotu o 180 stopni po jednej modlitwie bo w ten sposób można komuś zrobić krzywdę. Karo, ściskam Cię serdecznie i pamiętaj – są ludzie, którzy mają wiedzę i narzędzia by Ci pomóc.

      • Karo, dobrze dobrana farmakoterapia w zestawieniu z psychoterapią może Ci bardzo pomóc. Oczywiście nie z dnia na dzień bo specyfiką tych leków jest to, że ich działanie jest odczuwalne po kilku tygodniach. Bywa, że depresję powodują zaburzenia biochemiczne i wtedy właśnie farmakoterapią problem można naprawić. Nie chcę Ci pisać sloganów bo mnie samą też denerwują, ale daj sobie szansę.

        • Do czego jest nam Bog jeśli wszystko da się załatwić bez Boga i wszystko da się usprawiedliwić a raczej wszystko z czym Bog sobie nie radzi tłumaczymy i tak pomocą u człowieka. Do czego wiec jest Bog ? Czy to nke on powinien leczyć z depresji chorób itd psychiatrzy są dla ateistów !

          • Karo, Bóg dał nam też rozum a z nim naukę. Nauka nie wyklucza Boga, wprost przeciwnie jest Jego darem. Zobacz – z wyrostkiem idziesz do chirurga, nie do księdza 🙂 Psychiatrzy są dla wszystkich bez względu na wyznanie. Przeczytaj świadectwo Szymona Zyski o Jego walce z depresją. Wpisz w google Szymon Zyśko depresja. Nie wykluczaj psychoterapii i farmakoterapii bo jesteś wierząca. To niczemu nie przeczy wprost przeciwnie korzystasz z czyiś talentów i wiedzy, które są darem Boga. A zapewniam Cię, że dobry psychoterapeuta może bardzo pomóc bo ma ku temu wiedzę i narzędzia. Karo, daj sobie pomóc,

      • Myślałam ze jedną karo mamy na forum, własnie coś mi zaczeło nie pasować.
        Ks.Glas nie jest oszustem. Na forum nikt nie jest w stanie Ci pomóc, u siebie w miejscu zamieszkania szukaj pomocy. Żadnych głupstw nie rób, Bóg daje życie i Bóg moze tylko je zabrać nie Ty.

  • Przeczytaj Biblie od deski do deski wtedy poznasz Pana Boga i znajdziesz odpowiedz na te pytania.

    • Tak w ogóle skończmy ten temat bo się nie dogadamy. Naprawdę wszyscy jesteście wspaniali ale to bez sensu. Ja uciekam stad. Zycze wam powodzenia módlcie się za moja mamę. To nie będzie dziś czy jutro ale przyjdzie ten impuls na który czekam i to będzie wtedy ten czas. Musiałby stać się cud prawdziwy żywy cud żeby mnie odwieźć od tego ale jak już pisałam wcześniej Bog nie ma dla nas nic w zamian i cud się nie stanie.

      • Zawsze się mówi, ze Bog nie daje większego krzyza ponad ten, który jesteśmy w stanie udźwignąć. Więc ja pytam: skąd w takim razie samobójcy?

    • Byłam na spotkaniu z nim jedyne co go interesowało to sprzedaż książek dawanie autografów. Mówił jak go strasznie męczą problemy innych i jaki jest zdołowany. To willk w owczej skorze falszywy prorok. Takie jest moje zdanie na jego temat. Mowilam o moich planach a on je olał i powiedział ze nie chce mu się tymi sprawami zajmować. Pod publikę robi natomiast robi całkiem co innego i mówi co innego. Jest celebryta a Biblię od deski do deski przeczytałam 10 lat temu kilka razy widzisz ja uważam ze właśnie samobójstwo jest wpisane w mój scenariusz.

    • JA nie pokładam ufności z ludziach, to wręcz porażające koedy te baby głupie za tym glasem szły dotykając go jak Jezusa licząc ze je uzdrowi czy co . Bog zawsze był najważniejszy ale on nie reaguje na mnie i tu jest problem ok skończmy ten temat ja w ogóle źle zrobiłam ze ta rozmowę zaczęłam ale zdenerwowało mnie to ze ktoś wmawia mi ze Bog ma lepszy plan bo nie ma. To wszystko jeszcze raz módlcie się za moja mamę. Szkoda mi jej ale taki los dał jej Bog ona sobie dzieci nie wybierała

      • Nie rób tego chociażby ze względu na mamę. Zobaczysz przyjdzie lepszy świat. I akurat ja wiem co piszę. Po pierwsze stań się najważniejsza dla samej siebie. Nie licz na nikogo, ani na rodzinę, ani na znajomych, ani na męża. Wiele kobiet liczy na to, ze jak pojawi się mąż to wszystkie problemy znikną, a to nieprawda. Jesteś wartościową osobą pomimo tego, ze nie masz rodziny. Często te co mają są duzo głupsze niżz Ty, a mają męża tylko dlatego, ze złapały go podstępem, albo na dziecko w drodze albo musiały się nieźle nastarać i nauwijać aby ich chciał. A poza tym zobacz, wiele z tych kobiett dzisiaj modli się o powrót lub nawróceniee męża.
        Po prostu sobie odpuść, Twoje zycie nie musi być idealne.

        • to nie tak , wszytko jest nie tak ale ok skończmy ten temat . ja Was wszystkich przepraszam, że musicie być tacy zaangażowani ale ja postanowiłam i nie chce tego zmienić poczekam tylko na impuls i dobry moment. nikt nie rozumie tego cierpienia jak to jest kiedy musisz żyć w ciele z którego nie możesz się wydostać, Bóg nie ma nic lepszego gdyby miał zmieniłby to 10 lat temu. Pozdrawiam Was i trzymajcie się

          • Ja rozumiem. WIem jak to jest nie chcieć się rano obudzić, mieć przed sobą cały dzień… Wiem jak to jest zadawać Bogu takie pytania jak Twoje. WIem jakie to uczucie być opuszczoną nawet przez samego Boga… Gdy wołasz i nic… JUż nawett nie chodzi aby odwrócił to co się zawaliło, ale aby sprawił aby się chciało żyć…
            Z perspektywy czasu… Dzisiaj chce mi się zyć. Ale w polowei wrzesnia Jemu wszystko oddałam, ale to wszystko. W polowie grudnia waliło się wszystko po kolei. Dzisiaj cieszę się, świeci słońce i robi się zielono. Dzisiaj ważny jest czas tu i tera, mój czas. A nie cudzee oczekiwania wobec mojej osoby. Ważne są moje marzenia.
            Karo, mam dla Ciebie propozycję. Oddaj Jemu wszystko na jeden rok. Skoro wytrzymałas tyle, to wytrzymasz na tym świecie jeszcze jeden okrągły rok. A potem, jeśli On nic nie odmieni przez ten rok, to zrobiśz jak uważasz ze będzie lepiej dla Ciebie. Ok? Jeden rok oddaj Mu w całości. Akt oddania znajdziesz gdzieś w necie.
            Daj Mu tylko jeden rok. Ale tak wiesz, po calości.

  • Przychylam się do prośby nieznajomej Karo oddaj mu życie ale porządnie zostawiając wszystkie problemy Jemu i nie ruszaj ich nie rozgrzebuj zostaw mu pełno swobodę i poczekaj rok i tak jesteś na dnie więc co ci szkodzi.

  • Karo, proszę Cię – daj szansę sobie i ludziom, którzy mają wiedzę i narzędzia by Tobie pomóc. Więcej – dadzą Tobie narzędzia byś umiała radzić sobie w przyszłości. Zaufanie Bogu, oddanie Mu swojego życia nie stoi w sprzeczności z korzystaniem z medycyny. Skorzystanie z psychoterapii i farmakoterapii nie jest żadna ujmą, nie stoi też w sprzeczności z wiara w Boga. Bóg dał nam rozum, odkrywamy Go także w nauce. Karo, zobacz z iloma chorobami idziemy do lekarza i nawet nie myślmy by mogło być inaczej. Dlaczego nie pójść do lekarza z depresją? Skoro bierzemy leki na tyle chorób, dlaczego nie brać ich na depresję? To w niczym nie kłóci się z wiarą i z zaufaniem Bogu. Wprost przeciwnie – skorzystasz z możliwości, które oferuje Ci medycyna. Więcej – Bóg może przecież działać przez innych ludzi, a więc przez psychoterapeutę też. Co do wszelakich księży – tu naprawdę warto zachować ostrożność i rozwagę. Nie neguje ich posługi, ale by pomóc skutecznie osobie z depresją trzeba jednak mieć wiedzę z zakresu psychologii i psychiatrii. No i czasem niezbędne jest prawo do wypisywania recept i wiedza z zakresu farmakologii. Karo, życzę Ci dużo dobra i proszę – daj sobie szansę. Daj szansę tym, którzy potrafią Ci pomóc.

    • Farmakologia nie jest rozwiązaniem na depresję. I tyle. Jakaś terapia może i tak, ale nie leki. Modlitwa i szukanie Boga. Jak można brac leki na emocje? Na smutek? Jezeli depresja wzięla się z niczego, to faktycznie leki moze i pomogą, ale jezeli była jej jakas przyczyna w postaci pewnych wydarzeń życiowych, to żadne leki tu nie pomogą. To trzeba sobie przerobić samej i z Bogiem. I Tyle.

      • Nieznajoma, Emku, depresja może mieć setki przyczyn w tym zaburzenia biochemiczne, zaburzenia w pracy neuroprzekaźników i na to właśnie jest farmakoterapia. Osobiście znam ludzi, którym właściwie dobrane leki pozwoliły stanąć na nogi – chodzi o depresję. Później lekarz stopniowo zmniejszał dawkę aż do odstawienia. Mojej mamie właśnie leki pozwoliły normalnie funkcjonować. Także nie negujmy farmakoterapii w depresji. Moi drodzy, pozwólmy działać lekarzom tak gdzie ich pole. Nie odradzajmy farmakoterapii bo możemy zrobić komuś krzywdę.

      • polecam świadectwo Szymona Zyśki o Jego walce z depresją. Wpiszcie w gogle Szymon Zyśko depresja

    • Piękna inicjatywa 🙂 Nie mogę obiecać, że codziennie, ale też będę pamiętała o Karo. Dziś to ja uśmiecham się do Ciebie Dano 🙂

  • nieznajoma ma racje leki mogą co najwyżej zaleczyć ale nie wyleczyć kluczem do wyjścia z depresji jesteśmy my sami , ale aby z tego wyjść potrzeba zrobić ten pierwszy krok , a tym krokiem jest chęć wyjścia z tego.

    • Nieznajoma, Emku, depresja może mieć setki przyczyn w tym zaburzenia biochemiczne, zaburzenia w pracy neuroprzekaźników i na to właśnie jest farmakoterapia. Osobiście znam ludzi, którym właściwie dobrane leki pozwoliły stanąć na nogi – chodzi o depresję. Później lekarz stopniowo zmniejszał dawkę aż do odstawienia. Mojej mamie właśnie leki pozwoliły normalnie funkcjonować. Także nie negujmy farmakoterapii w depresji. Moi drodzy, pozwólmy działać lekarzom tak gdzie ich pole. Nie odradzajmy farmakoterapii bo możemy zrobić komuś krzywdę.

    • polecam świadectwo Szymona Zyśki o Jego walce z depresją. Wpiszcie w gogle Szymon Zyśko depresja

  • A może droga Karo i wszyscy tu zebrani pomódlmy się za tego chłopca Alfie Evansa, który po odłączeniu od aparatury miał już nie żyć, a daje radę bez niej od 20 godzin i to jest cud!!!! Skoro papież tak walczy o tego chłopca, modli się za niego i my też możemy się pomodlić o zdrowie dla Alfie i jego rodziny. Proponuję do dusz czyśćcowych: myślę, że po uwolnieniu z piekła te dusze z zdwojoną siła wstawia się do Boga o zdrowie i potrzebne łaski dla tego chłopca. Kto się przyłącza?? 😉

    • Bardzo dobry pomysł. W tym samym czasie gdy Alfie walczy tłumy wiwatują na cześć royal baby…

      • Kiedyś moja koleżanka poprsila mnie o modlitwe za pewna dziewczynkę to było w tym samym czasie kiedy Charlie rok temu przed Świętami wielkanocnymi . prosiłam kilka osób księdza w kościele wszyscy się modliliśmy i nagle stał sie cud dziewczynce odłączona aparature okazało sie ze moze sama funkcjonować, nastepnie po raz pierwszy od urodzenia od 15 mcy pojechała do domu. cud za cudem co się wtedy działo. mała zmarla niedlugo potem ale zmarła w domu szczęśliwa, usmiechnieta.

    • poza tym Kinga módl się za dzieci które umierają po cichu…. my o tym nie wiemy…. Charlie Gard Alfie Evans owszem potrzebują modlitwy i wsparcia a te wszystkie o których nie wiesz ? a wiesz ile ich jest ? Sa ich tysiące na całym świecie. łatwo nam sie modlic za te które kreuja media bo w pewnym sensie zżywamy się z nimi i wydaje nam się ze je znamy… pojdz do szpitala gdzie umierają dzieci po cuchu te anonimowe..

      • Spokojnie Karo, nie masz się czego obawiać. Wszystkie dzieci nasze są i za wszystkie trzeba się modlić. Przypadek Alfie mnie rusza szczególniej, bo on ma rodziców, którzy za niego decydują, a nie jakiś tam sędzia, obca osoba.

  • Sytuacja Karo jest mi bliska z uwagi na przeszłość mojej mamy. Nie neguję mocy i wartości modlitwy. Osobiście znam jednak ludzi z moja mamą na czele, którym właśnie właściwie dobrane leki pozwoliły stanąć na nogi i normalnie funkcjonować. Jasne, oprócz tego była psychoterapia, ale te leki naprawdę pomogły, ustawiły mamę od strony biochemicznej. Dlatego błagam – nie odradzajcie nikomu brania leków. Owszem, modlitwa, oddanie się Bogu, ale nigdy nie rezygnujcie z przepisanego przez lekarza leczenia – ono naprawdę pomaga i ja jestem tego świadkiem. Karo – z depresji naprawdę można wyjść, tylko musisz pozwolić sobie pomóc.

    • Ania, nie zgadzam się z farmakologią zresztą wielu egzorcystów jest tego wielkimi przeciwnikami, kilka lat temu kiedy byłam na spotkaniu z egzorcystami pierwsze pytanie jakie padało to takie mam nadzieję, że nie korzystałaś z żadnej farmakologii? W większości ona niszczy człowieka a tak jak piszesz „dobrze dobrane” to lata testów czasem na człowieku a efekty wychodzą na starość w postaci demencji, alzheimera i innych ułomności umysłu. organizm człowieka tak jest stworzony , że aby dobrze funkcjonował musi mieć dostarczane bardzo wysokiej jakości produkty ale to nie jest tak ze dziś poczytasz o diecie cud i jutro będzie ok, to pokolenia które muszą o to dbać. To szacunek do swojego ciała, które Bog dal i kazał nam szanować, jeśli ktoś pije alkohol jest duza szansa ze dziecko urodzi sie z wadami ale tez może sie okazać ze własnie Bóg sprawi odwrotnie , ze da takiemu dziecku siłę, urodę ,inteligencje i zdrowie. pracując kiedyś w domu dziecka byłam świadkiem takich przypadków. Dziewczyna urodzona w rodzinie gdzie od co najmniej 3 pokoleń byli alkoholicy jej rodzeństwo ma jakieś dziwne przypadłości chorób oczywiście FAZ a ona piękna silna wysoka zdrowa mądra i dobra. Jak to możliwe ? Czy to była ingerencja Boga czy kombinacja genów?

      • Karo, jestem w pracy więc bardzo krótko. Oczywiście, decyzja należy do Ciebie, ale pamiętaj, ze egzorcyści nie są psychiatrami. Przy całym szacunku dla ich posługi, to nie są psychiatrzy. Dobry psychoterapeuta pomoże znacznie bardziej i profesjonalniej niż ksiądz – samozwańczy psycholog. Modlitwa i relacja z Bogiem to jedno, a profesjonalne leczenie to drugie – i jedno i drugie pomaga, ale w połączeniu, nie zamiast! Napiszę Ci tak – wiara w Boga nie stoi w żadnej sprzeczności z nauką i z korzystaniem z jej osiągnięć. Oczywiście, decyzja należy do Ciebie, ale pamiętaj – lekarze są po to by Tobie, nam pomóc i pójście po tą pomoc nie kłóci się w żaden sposób z wiarą. Życzę Ci dużo dobra i mądrych decyzji, a egzorcystom rozwagi w tym co i do kogo mówią, bo tez niestety mogą zaszkodzić.

        • Dziwne wiec ze Jezus nie odsyłał do lekarza…. dziwny koleś z tego Jezusa… może jednak ludzie go sobie wymyślili tego „samozwańczego” proroka…. przecież powinien to robić,

            • Nie to mam na mysli ze go nie ma ale to ,że ludzie w sobie nie maja wiary że wiara jest zbyt słaba bo rezygnują z wiary i wierzą w leki które są czystym złem. Ania mówi ze leki mozna dobrze dobrac. modlitwe jesli sie chce tez mozna tak ulozyc zeby zostac wysłuchanym silna wiara nie pozwoli czlowiekowi na oddawanie sie w rece ludzi co nie znaczy ze Boga mozna wystawiac na próbe, to nie tak! ale jesli na YT posłuchacie swiadectw prawdziwych to zobaczycie ze wielu skazanych na smierc przez lekarzy wyszlo nie dzieki dobrze dobranym kelom ale wierze w Boga majac silna wiare nic wiecej. Leki nie dawaly skutków. ja osobiscie znam kobiete ktora chorowala na raka chemioterapia ja wykończyła ledwie przezyła w ostatnim momencie zjwaił sie ktos kto nawrocil ją zaczela sie modlic odmawiac doslowieni kazda modlitwe zrezygnowala z jakichkolwiek lekow rodzina mówiła ze teraz to na pewno nie przetrwa ale ona myślała ze nic straconego a ta modlitwa jest jej ostatnią szansa bez leków z dnia na dzień było bardzo małymi krokami coraz lepiej. lekarze wiedzac ze odstawila leki odmowili dalszego leczenia nie chceli brac odpowiedzialnosci uzasadniajac ze pacjentka nie wspoplracuje rodzina ja nekała i probował do jedzenia dosypywac jakies leki ale ona sama sobie zaczrela gotowac. kiedy lekarze mowili ze to jest kwestia dni kiedy ona odejdzie dzieci szalały z rozpaczy probójac przekoanc ja do lekow. mineło kilka dni, potem tygodni, miesiecy przyszla kolejna wiosna i nagle jakby zaczeła rozkwitać jesienia zrobiono jej kolejne badania i nie było widac raka.

            • Karo… Takie rzeczy tu piszesz i mówisz, ze nic Ci już nie pomoże? Ze Twoja modlitwa na nic sie zdałą? Sama sobie przeczytaj co napisałaś wyzej, a zobaczysz,zemasz dużą wiarę. Jesteś tylko chwilowo zła na Boga, ale to przejdzie :-).

  • a tak w ogóle uważajcie na ten portal, Ci co to prowadzą wiary w sobie NIE MAJA WIARY!!! zamiast prosić Boga o pomoc proszą policje instytucję. oni Was na kasę naciągają 😉 Uważajcie naprawdę bo z ludzi łatwo zrobić „frajerów” a my ludzie to tylko bydło które musi mieć pana, pana robimy z człowieka zamaist Boga UWAŻAJCIE , ufajcie Bogu nie temu co tu sie dzieje, to prowadzą bardzo źli ludzie!!!

    • Wiesz karo …nie smak mi pozostał do ks.Glasa, myślę ze tak było jak piszesz z palca nie wyssałaś, mam jego jedną książkę drugiej nie kupię. Czasem posłuchałam jego konferencji, mowiąc o Matce Przenajświetszej i łzy miał w oczach. Wiem to jest tylko człowiek, znałam jednego ksiedza, nie będę oceniać ale zbierał kasę i Mszy sw nie odprawił,wiele osób naciagnął, biznes kwitł, jak podsumował na fb …pracowałem w parafii……
      Taki świat, dla pieniedzy, dla seksu ludzie straszne rzeczy robią.
      Trzymaj się, Twoje komentarze sensowne i decyzje mądre też podejmiesz
      pa pa

      • Ja nikogo do niczego nie namawiam opowiadam o swojej sytuacji. o mojej relacji z nim, widziałam jaki jest pod publikę i jaki był kiedy nikt nie widział.. Kazdy ma prawo do własnego zdania, są ludzie którzy potrzebują takiego Glasa i innych ale pamiętajcie są tez ludzie jak ojciec Pio to przecież niby tez zwykły człowiek, Charbel i wielu innych ale popatrzcie jak żyli , w ascezie w ubóstwie mogliby mieć wszystko zyc w pałacach itd mogliby żerować na naiwności ludzkiej św Faustyna także wybrała skromne życie, tak to były inne czasy wiem, ale wlasnie na tym to polega zeby im wiecej czloweik moze miec tym bardziej nie ulegac pokusom…

        • Karo kazdy ma swój rozum i nie trzeba namawiać, po prostu w wiekszości ludzie sa słabi

  • Wiesz kogo mi Karo przypominasz z tymi pytaniami typu czemu Jezus to czemu tamto , tego kolesia ze starego testamentu nie pamiętam jak on się nazywał to chyba był król który poszedł do proroka bo chciał zostać uzdrowiony. A ten prorok przez swoje sługi kazał mu iść obmyć się w jakimś jeziorze i ten król się zdenerwował bo w jego wyobrażeniu było że ten prorok wyjdzie do niego dotknie i uzdrowi a ten popsuł jego wizje i kazał mu się obmyć.Może Jezus kieruje cię do lekarza bo twoim problemem jest twoja pycha która powoduje depresje może przez te wizyty u lekarzy z pokorniejesz nie wiem to tylko przypuszczenia oczywiście, nie mi jest dane wnikać w Boże sprawy ale działań Pana Boga nie da się zrozumieć, jednych leczy cudem drugich leczy po przez ludzi.W jednym fragmencie Biblii też można by odnieść wrażenie że ten Jezus to taki celebryta kiedy ta kobieta do niego się darła że jej syn umiera a Jezus szedł dalej i nie zwracał na nią uwagi , a kiedy podjął z nią dyskusje to przecież można powiedzieć że nazwał ją psem a co sprawiło że została wysłuchana jej pokora mogła by też w tym momencie odwrócić się na pięcie i powiedzieć za przeproszeniem „gówno a nie mesjarz” ale nie ona powiedziała że nawet psy jedzą resztki ze stołów swych panów.

    • może dlatego mowie ze ja nie oceniam tego Glasa w taki sposob jak napisałeś ze czujesz niesmak do Glasa bo każdy ma prawo inaczej, a co do pójścia i obmycia się to nie jest interwencja innego człowieka, cały czas działał Jezus i sprawdzał jak wielka jest wiara tego człowieka . czy oidac do tej sadzawki wierzy ze ta zwykla woda niesie za soba jego moc. to jest calkiem inna sprawa nic pojsc do psychiatry i faszerowanie sie lekami które produkują koncerny farmaceutyczne bijąc na nas w kabzę nie sadze zeby tego wlasnie chciał Bóg. Bog tego czlowiekowi nie robi. zgadzam sie z ta druga czescia co do Jezusa tez moglabym pomyslec ze on sie ma za niewiadomo kogo odrzucając ta kobietę.

      • Moja Droga, jak napisalam kilkanascie komentarzy wyżej, kobieta o której wspomnialam, wypisuje (o ile w ogole) leki chyba w ostateczności. One jest im przeciwna, Ja żadnych nie brałam. Przestańcie już z tymi lekarstwami, zostawcie to lekarzom i nie zakładajcie z góry, że na pewno będą ją nimi faszerować. Na prawdę, co stracisz spróbując? Skoro uważasz, że Twoje życie i tak jest juz beznadziejne, że to dno i 100 m mułu co Ci zależy?

      • Karo lekarstwa wielu ludziom życie uratowały, lekarze sa potrzebni, czasem jest dobrze wygadać się u psychoterapeuty i jak obca osoba widzi nasz problem. My nie zawsze mamy rację, dobrze posłuchac innych
        A ten ks.Glas jest tak znany i ma prawo być zmęczony, czasem może i Bóg działa tak abyśmy ze swoim problemem zostali sami, sam na sam z Bogiem.
        Pytanie na inny temat, czy ma ktoś telefon hammer 3, w miarę jest ok?

  • Karo, staram się brać pełną odpowiedzialność za każde wypowiedziane słowo dlatego tak bardzo namawiam Cię do pójścia do psychoterapeuty oczywiście ze świadomością, że nie mogę Cię do tego zmusić i wybór należy do Ciebie. Nigdy nie podpiszę się pod namawianiem kogokolwiek do rezygnacji z leczenia. Dla mnie nie ma żadnej sprzeczności między wiara, modlitwą, a nauką. Modlitwa to jedna noga, a terapia to druga noga. Podjęcie leczenia w niczym nie kłóci się z wiarą. Karo, życzę Ci mądrych decyzji, a egzorcystom tudzież wszelakim wstawiennikom rozsądku by zwrócili uwagę co i do kogo mówią i co doradzają. Dużo dobra Karo.

    • Karo z Dzienniczka św.Faustyny jest wiadomo ze nie można sie poddawac, U tej Świetej na pierwszym miejscu była Koronka do Bozego Miłosierdzia, ale inne modlitwy też odmawiała, że do kilku swiętych sie zwracała, jakąś ważną sprawę pomogła jej zalatwić św.Tereska dopiero. Ja teraz odprawiam 15czwartków do sw.Rity, powiedzialam tej Świetej że nie dam jej spokoju, dołączam też w czwartki post o wodzie. Z pewnoscią znasz Św.Rite, tyle jest świadectw co sw.Rita wyprosiła łask u Jezusa. Popros MBRW o rozwiazanie węzła po ludzku nierozwiązalnego, na yt jest Litania do MBRW i wypisz te węzły ktore uznasz do omodlenia.
      Powodzenia

      • JA odmówiłam wszystko wszystko ! Do se rity do Józefa 3 pompejanki byłam w Legnicy gdzie stał się cud do Pio do cudownego medalika odprawiłam tez 5 sobót fatimskich odmówiłam nowenne o rozwiązanie węzłów wszystko co mi ktoś powiedział. Nic nie pomogło nic nkr przyniosło efektów nie czaurjcie mnie ze coś się zmieni 10 lat temu było tak samo nie ma sensu powaznie dajcie już spokój. Leki na głowę to bzdura. Ta rozmowa to idiotyzm i tak nie rozumiecie dlaczego mam taki stan a leki tego nie wyleczą. Nke zmienia niczego w moim zyciu rok temu brałam jakies tam pocieszacze i co z tego ze na chwile byłam zadowolona jeśli wiem ze prawda jest inna ?

        • Karo, lekarz pomoże Ci przede wszystkim psychoterapią bo się na tym zna, bo ma narzędzia i wiedzę by skutecznie pracować z człowiekiem. Co do leków – niczego nie przesądzaj, daj zdecydować lekarzowi. A nuż okażą się zbędne? A jeśli nie, po prostu zaufaj lekarzowi. Być może niepotrzebnie tyle pisałam o farmakoterapii. Po prostu znam ludzi z moją mamą na czele, którym ona naprawdę pomogła w depresji, postawiła ich na nogi i przywróciła do życia w najtrudniejszych chwilach. Oczywiście cały czas była kontynuowana psychoterapia, która odegrała ogromną rolę. Potem lekarz stopniowo zmniejszał dawki leków aż do całkowitego odstawienia leków. Nie wiem jaką drogę lekarz dobierze u Ciebie i nie mnie tu decydować. Zostawmy to fachowcom. Karo, wiem, że do niczego nie mogę Cię zmusić. Mogę Cię tylko prosić – daj sobie pomóc tym, którzy mają wiedzę jak Ci pomóc. Karo, dużo dobra Ci życzę.

  • karo oglądałem kiedyś filmik taki na internecie jak kobieta mająca depresje popełniła samobójstwo też jej nic nie pomagało no i zrobiła to , przeżyła śmierć kliniczną udało się ją uratować, mówiła że była po tamtej stronie no i okazało się że idzie do piekła zresztą co ciekawe ona sama to do Boga powiedziała że chce iść do piekła to nie Bóg ją skazywał.Opowiadała potem że tam jest inaczej tam człowiek staje w prawdzie i tylko w prawdzie tutaj na ziemi możesz mówić że nie chcesz iść do piekła tłumaczyć się usprawiedliwiać się ale po tamtej jest już tylko prawda.Opowiadała jak Bóg pokazywał jej całe życie i widziała ona je w całej prawdzie widziała jak żyła w kłamstwie jak uznała kłamstwo za prawdę.Jestem dalekie oczywiście od wierzenia w prywatne takie historie bo bywa różnie jedni mówią prawdę drudzy nie ale może ta historia jest prawdziwa.Naprawdę karo chcesz ryzykować naprawdę myślisz że będziesz miała usprawiedliwienie tego czynu przed Bogiem.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!