LIst: Wiem że te łaski przyjdą do mnie w odpowiednim przez Boga wybranym momencie

Juz dawno powinnam to zrobic ale lepiej pozno niz wcale… Maryjo z całego serca dziękuję za laski i za opiekę Twoja oraz Twojego Syna nad moim życiem. Odmowilam kilka nowenn… są w śród nich takie na ktorych spełnienie nadal czekam. Wiem że te łaski przyjdą do mnie w odpowiednim przez Boga wybranym momencie.

Przechodzac do najważniejszego: 2 lata temu przechodzilam trudny okres w zyciu, chociaż patrzac z perspektywy czasu ciągnęło sie to już od dłuższego czasu. W koncu pękło… nie sposob tutaj opisac tego co czułam w sercu. Chwycilam za rozaniec i z tym rozancem przetrwalam trudny okres. Powiem tylko, że w tym czasie mialam mętlik w głowie. Nie byłam zadowolona ze swojego życia. Moja praca mi sie nie podobala. Odsunelam sie od ludzi. Nie pokazywalam tego na zewnatrz ale w srodku bylam wrakiem nekanym przez zlego ducha. Nie moglam tak dalej zyc… postanowilam coś z tym zrobic. Zaczelam działać. W tamtym czasie postanowilam zwolnic sie z pracy… dodam ze moje wypowiedzenie przeszlo juz przez system w calej firmie ale Pan Bog nie pozwolil mi tego zrobic. Wiedzial ze nie moge stracic tej pracy i rozwiazal ta sprawe inaczej co również wiazalo sie z dlugim odpoczynkiem od firmy. Przez ten okres bardzo… bardzo dużo zmienilo sie w moim życiu. Postanowilam zrobic cos czego nigdy nie chciałam… i zrobilam. Na początku było mi bardzo ciężko, naprawdę BARDZO CIĘŻKO. Zajęłam sie czymś innym. To ile łez wylałam wie tylko ONA i Jej Syn ale byla to wspaniała lekcja życia. Nie poradzilabym sobie bez ich opieki. Mimo mojej decyzji ktora podjelam zawsze miałam wsparcie w Maryji i Jej Synu. Tak mijal czas w ktorym poznalam wspanialych ludzi ktorych Pan Bog postawil na mojej drodze żebym to wszystko przetrwała. Nadszedł czas mojego powrotu do pracy. Bardzo sie balam… i mowie Jezu chce wrocic… Ty sie tym zajmij. Wróciłam… i Pan sie tez tym zajął. Zmieniłam dział. Zajmuje sie teraz zupełnie czymś innym i mam wokół siebie naprawde fajnych ludzi. Tak jak juz pisalam wczesniej byl to dla mnie naprawdę ciężki okres ale wiem że był mi potrzebny… Zaczęłam inaczej patrzec na otaczający mnie świat. Cieszę sie każdym dniem. Ciesze sie wszystkim czym Pan Bog mnie pobłogosławił, a mam mu za co dziękować. Może to dziwne ale cieszy mnie to, ze jest wiosna, ze jest zielono..ze moge spokojnie posiedzieć u siebie… czego wcześniej nie mogłam zrobić. Cieszy mnie każda najmiensza rzecz. Zmieniłam sie… staram sie inaczej patrzeć na ludzi i dla każdego mieć przygotowany usmiech. Dziekuje Ci Maryjo, ze poprzez te wszystkie doswiadczenie dostrzeglam jak wiele mam i za jak wiele muszę dziękować. Nie sposob tutaj wszystkiego opisać. Przedemna jeszcze wiele nowenn wiec polecam sie waszej modlitwie. Skrycie wierze że wymodle dobrego męża i rodzinę. Przeczytałam jakiś czas temu ze Pan Bog nie daje pragnień ktorych niechciaby zrealizowac… i tego sie trzymam 😉 Ufajcie i wierzcie… Maryja zawsze pomoże.

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Monika Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Monika
Gość
Monika

Mam tak samo, więc nie dziwi mnie twoja radość niby z banalnych rzeczy 🙂 Bo to jest prawda !! Gdyby każdy chociaż raz się przełamał i spróbował odmówić Nowennę Pompejańską ! Każdy zobaczy jakie zmiany zaczną się dziać najpierw
z nim samym i dookoła. Tylko Pan Bóg może nam dać takie nowe widzenie świata. Teraz również należysz do osób, które „chodzą z Bogiem” 😀

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…