Bunia: Przejście przez tę nowennę to była dla mnie prawdziwa katorga

Odmówiłam dwie nowenny w różnych intencjach. Czy zostały wysłuchane? Trudno powiedzieć. Na nowennę trafiłam przez przypadek. Ostatnie kilkanaście miesięcy mojego życia były bardzo trudne, w zasadzie na każdym obszarze panowała jakaś mała katastrofa i często zadawałam sobie pytanie, czy Bóg mnie opuścił. Ciężko funkcjonuje się, kiedy człowieka otacza tylko smutek. W sierpniu jechałam nocnym pociągiem, było to akurat Święto Matki Boskiej Częstochowskiej, byłam już tak załamana, że w pociągu chwyciłam za różaniec. Na drugi dzień znalazłam informacje o nowennie, postanowiłam odmówić ją w intencji rozwiązania mojej trudnej sytuacji życiowej. Czy coś się zmieniło? Na pewno działo się bardzo dużo, aż ciężko mi to ogarnąć umysłem. Myślę, że dzięki Matce Bożej znalazłam się w tym miejscu, w którym aktualnie jestem, choć w zasadzie nie jest lepiej, tylko gorzej.

Osiągnęłam sukces, który wiąże się z katastrofą dla mojego portfela. Spełniłam marzenie o własnej firmie, ale póki co nie mam funduszy na dalszy jej rozwój. Nie wiem jak to wszystko się potoczy, ale mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej i Matka Boża będzie mnie wspierać. W czasie mojej pierwszej nowenny, w mojej rodzinie zachorowała bardzo bliska mi osoba. Była to bardzo ciężka postać raka, w zasadzie w większości przypadków kończyła się śmiertelnie. Zaproponowałam żonie tej osobie, aby odmówiła nowennę w intencji męża. Tu zdarzył się cud, choć nie obyło się bez ciężkiej operacji, to rokowania obecnie są bardzo dobre i nastąpiła znaczna poprawa. Myślę, że idzie to w kierunku całkowitego uzdrowienia. Druga moja nowenna została odmówiona, za osobę, w której się zakochałam, ale nie mam z nią kontaktu od dłuższego czasu. Ta sytuacja spotęgowała moje dotychczasowe cierpienie. Postanowiłam więc, że pomodlę się o rozwiązanie jego trudnej sytuacji życiowej, bo wiem, że borykał się z wieloma trudnościami. Przejście przez tą nowennę to była dla mnie prawdziwa katorga, odczuwałam znaczną niechęć do modlitwy i musiałam się do niej zmuszać. Codziennie mobilizowałam się i szczęśliwie udało mi się dotrwać do końca. Czy matka Boża mnie wysłuchała? Tego nie wiem i być może nigdy się nie dowiem. W dalszym ciągu nie mam z nim żadnego kontaktu i nie wiem, jak toczą się jego losy. Ufam, że skoro ja nie mogę go wspierać, to Maryja otoczyła go swoją opieką, troską i matczyną miłością.
Nowenna dała mi dużo pod względem duchowym, umocniłam się w wierze i staram się modlić, choć przychodzi mi to trudno. Obecnie odmawiam trzecią nowennę, ale w dalszym ciągu odczuwam dużo smutku i żalu. Mam nadzieję, że ten burzliwy dla mnie okres, z pomocą Matki Bożej, w końcu się zakończy.

Dewocjonalia 

związane

ze św. Charbelem!

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marta
Marta
19.01.16 20:59

Bunia napisz do mnie biznes.plan@interia.eu

Joasia
Joasia
19.01.16 23:05

Myslalam ze tylko ja tak mam….wstyd mi ale tez zmuszam sie obecnie do rozanca do nowenny…martwie sie bo robie to dlatego ze musze traktuje to jak obowiazek a nie chec 🙁 gdy odmawiam sobie pojedynczy rozaniec tzn jedna tajemnice kiedy chce ( gdy nie jest to nowenna) to lubie i ciagnie mnie do tego. Teraz niestety tak nie jjest przepraszam Matke Przenajswiwtsza za to ale jak Ona ma mnie wyslucha jak ja tak klepie te zdrowaski??? Nie wiem. Piszecie czesto ze podczas modlitwy odczuwacie spokoj ukojenie rados ja tak nie mam…meczy mnie to obecnie i bardzo mi przykro z tego… Czytaj więcej »

E.
E.
20.01.16 11:48
Reply to  Joasia

Nie poddawać się, nie przerywać 🙂 to zły chce cie zniechęcić i odciągnąć o Różańca. Najważniejsze jest twoje serce i jego szczerość i ufność, reszta to forma, która nie zawsze ma znaczenie. Popatrz na faryzeuszów, oni zachowywali wszystkie przepisy, a ich serca były zatwardziałe i nie otwarte na Boże działanie. Sama wiesz, do czego to doprowadziło.

ania
ania
19.01.16 23:14

Wiem że Ci się ułoży ponieważ Matka Boża działa cuda. Ja odmowilam całą jedna Nowennę. Przechodziłam przez nią strasznie. Moja intencja nie została jeszcze wysluchana ale jedno jest pewne ze podczas niej odzyskałam spokój wewnętrzny. Teraz robiłam dwa podejścia do nowej Nowenny ale nie powiodło się. Jestem strasznie załamana ponieważ wraca mój stan z przed pierwszej Nowenny. Cały czas zastanawiam się jaki plan ma dla mnie Bóg skoro mnie tak doświadcza i nie wysluchuje. Codziennie dziękuję mu i proszę go ale to na nic. Boje się każdego dnia. Im więcej się modlę tym jest gorzej. Już sama nie wiem co… Czytaj więcej »

Milena
Milena
20.01.16 00:11

U mnie tez jest bardzo ciezko. Wiem, ze inni maja gorzej, ale mam juz dosc po calosci. Nie uklada mi sie w zyciu osobistym ani zawodowym. Po jakims czasie otrzymam jakas nadzieje na lepsze jutro, po czym Bog mi ja odbiera. Tak bylo z praca. Nie moge znalezc jej w swoim zawodzie. Znalazlam w „Kebabie” przynajmiej na jakis czas, koncza mi sie pieniadze a nie chce byc utrzymanka rodzicow. Pierwszego dnia pani powiedziala, ze „nie pasuje do nich, do ich rytmu.” Nigdzie mmnie nie chca. Do niczego sie nie nadaje,nawet do fast fooda, gdzie pracuja ludzie bez wyksztalcenia. Boje sie,… Czytaj więcej »

Bunia
Bunia
20.01.16 08:30
Reply to  Milena

Milena doskonale znam uczucie straty, ja również straciłam swoją ukochaną babcię, do tej pory za nią tęsknię. Jednak myślę, że tam gdzie jest teraz, jest jej dużo lepiej i jest szczęśliwa. Miała bardzo ciężkie życie, ale nigdy nie przestała być dobra i zawsze mnie wspierała. Myślę, że teraz też to robi, ale z góry i pozostaje gdzieś blisko mnie, bo takie osoby nigdy nie odchodzą daleko. Myślę, że tak też jest z Twoim dziadkiem. Co do nowenny to nie poddawaj się, Nowenna daje siłę, nawet jeśli masz trudności ją skończyć. Bardzo dobrze, że próbujesz i się starasz. Jeśli jest źle… Czytaj więcej »

6
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x