Beata: łaski płynące z nowenny pompejańskiej

Dziś skończyłam odmawiać swoją pierwszą nowennę pompejańską. Jestem dumna z siebie, że podołałam. Nie wierzyłam w to, że wytrwam w tej modlitwie. Od kilkunastu lat nie chodziłam do kościoła, nie modliłam się, zastanawiam się, czy wierzyłam w Boga… Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie… Całe moje życie, odkąd sięgam pamięcią, było trudne, nie takie, jak być powinno! W pewnym momencie „posypało się” wszystko. Mąż niszczył psychicznie mnie i naszą 8-letnią córkę, a ja każdego dnia miałam żal do Boga, że pozwala nas tak ranić. Napisałam list pożegnalny i chciałam popełnić samobójstwo. Zupełnie przypadkowo w internecie trafiłam wówczas na rekolekcje księdza egzorcysty, Piotra Glasa. Sama nie wiem dlaczego, wsłuchałam się w głoszone słowo…
Dziś wiem, że taka była wola Maryi. Właśnie na tych rekolekcjach ksiądz Piotr namawiał do odmawiania nowenny pompejańskiej. Pomyślałam, że spróbuję, choć nie wierzyłam, że wytrwam, no bo jak, skoro się nie modlę? Pierwszy dzień upłynął na spokojnej modlitwie. Byłam z siebie dumna, że dałam radę! W następnych dniach nie potrafiłam skupić się na modlitwie: kręciłam się, wierciłam, ale – sama nie wiem czemu – nie odpuszczałam! Starałam się, jak tylko potrafiłam, dotrzymać kroku Maryi! Po kilku dniach moją pierwszą myślą po przebudzeniu było jedno: kiedy zacznę odmawiać nowennę! Dodam jeszcze, że modliłam się we własnej intencji. Każda kolejna dziesiątka różańca, każda kolejna modlitwa, każdy kolejny dzień sprawiały, że odkrywałam siebie na nowo, zupełnie tak, jakbym dotąd siebie nie znała! Płakałam, modląc się każdego dnia, bo w trakcie modlitwy Maryja przypominała mi wszystkie moje grzechy. Każdy kolejny dzień był jak wyjście „z amoku”, w którym dotąd żyłam. Nowenna otworzyła mi oczy na wszystko, co złego zrobiłam w życiu, a co wcześniej uważałam za drobnostki! Dziś wiem, dzięki temu, że dużo się nasłuchałam i naczytałam, że muszę jeszcze przejść modlitwę uwolnienia, że jeszcze daleka droga przede mną! Aby wszystko było dobrze, swoje życie oddałam w ręce Pana Jezusa i Najświętszej Panny. I wiem, że jakąkolwiek mi drogę wskażą, chcę tą drogą kroczyć.
Dzisiaj nie wyobrażam sobie dnia bez modlitwy i różańca, niedzieli bez Mszy świętej. Modląc się, czuję, że „jestem” w tej modlitwie, czuję że jest w niej cząstka mnie, mojego serca, moich emocji, po prostu mojej miłość do Boga. Dzisiaj wiem, że jestem dla Boga ważna, czuję się jego wybranką i kimś wyjątkowym, skoro dał szansę takiemu grzesznikowi, jak ja! Dzięki nowennie pompejańskiej zrozumiałam sens życia i wiem, że nie warto się przejmować przemijającymi dobrami ziemskimi! Prawdziwe szczęście i radość czeka nas u boku Boga i tylko to się liczy. Dzięki nowennie pompejańskiej w moim życiu wydarzył się cud! Dziękuję Ci, Matko Boża z Pompejów, że wejrzałaś na mnie , że dałaś mi szansę, siłę, wytrwałość i łaskę dostrzeżenia tego, co jest w życiu najważniejsze!

Nowenna pompejańska

na Boże Narodzenie

1 listopada - 24 grudnia

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
ada
ada
16.09.15 13:21

Piękne…czytając Twoje świadectwo utwierdzam się w przekonaniu,że Nowennę Powinniśmy właśnie odmawiac po to i taki jest cel i sens tej modlitwy – aby nas odmieniła,przybliżyła do Boga, otworzyła nam oczy… a „przy okazji” możemy uzyskać łaski o które się modlimy – ale to jakby nie jest głównym celem moim zdaniem modlitwy…Nie powinniśmy sie modlić tylko dlatego żeby uzyskać określony cel ale szczególnie aby wewnętrznie sie odmienić….. Nie jest tak,że po odmówienniu Nowenny czy kilku nasze życie będzie usłane różami, bez kłopotów ,zmartwień itd. Ale dzięki Nowennie te kłopoty będziemy inaczej znosić bo będziemy wiedzieć,że nie jesteśmy sami.!!!!!

Krysia
Krysia
16.09.15 14:22

Zawsze mamy szansę u Jezusa Miłosiernego.
Najświętsza Matka Boża Różańcowa nie gardzi Tymi,którzy z ufnością zawierzają i oręduje z miłością.
Chwała Panu !
Dziękuję za to Świadectwo.

renata
renata
16.09.15 15:19

Beato, życzę dalszych łask płynących z modlitwy i wiary. Bóg słyszy Twoje serce. Wiem, bo doświadczam , choć łatwo nie jest. Trzeba dać się prowadzić.

Paweł
Paweł
16.09.15 18:14

Muszę ogarnąć ogrom, Niagarę Bożej łaski, skąd to że natchnienie mówi odpowiedź dostaniesz od mojego kapłana w konfesjonale i tak rzeczywiście było- życie to codzienna walka od nowa tak usłyszałem, nigdy wcześniej kapłan tak się nie wypowiedział. Piszę to ku pokrzepieniu serc i morale Bożych wojowników którzy dzielnie odmawiają Święty Różaniec do Królowej Różańca Świętego- bo darmo otrzymuje to i darmo daję 🙂 Dobrą obroną przed rogacizną wszelakiej postaci jest Krzyż Św Benedykta i powtarzanie modlitwy – Światłem niech mi będzie Krzyż Święty a nie smok przeklęty. A działanie tej krótkiej modlitwy ? pierwszy raz jak w boju sprawdzona ?… Czytaj więcej »

Jola
Jola
16.09.15 20:12

Właśnie rozpoczynam 2 nowennę, świadectwo i przeżycia z nim związane bardzo , bardzo podobne do moich , Jola

Wojtek
Wojtek
16.09.15 20:21

Witaj
Ja odmawiam juz 4 Nowennę. Kończę jedną i zaczynam drugą. Mam taką potrzebę. Podczas pierwszej przeżywałem prawdziwe zmagania. Naprawdę działy się rzeczy trudne do wyjaśnienia. Teraz coraz spokojniej czuję że odpoczywam. Jestem jak mało zdolny uczeń który musi powtórzyć lekcję wiele razy zanim pozna sens tego czego się uczy. Ale może mało zdolny ale chcący osiągnąć cel. Intencja jest zawsze ta sama. I mam nadzieję że w końcu zdam egzamin – to znaczy zostanę wysłuchany. Będąc tak długo z Matką Bożą pokochałem ją i wierzę Jej i Jezusowi coraz mocniej.

Halina
Halina
17.09.15 09:06

Nowenna pogłębia nasza wiarę i daje pokój w duszy. Dziękuję Beato za to świadectwo. CHWAŁA JEZUSOWI I MATCE NAJŚWIĘTSZEJ.

Paweł
Paweł
17.09.15 10:01

Beato nie daj się zwodzić przeciwnikowi, bo on po ujawnieniu chce udawać że jest wszechobecny, czasami czytanie, oglądanie może i robi więcej zamętu, a oto chodzi ojcowi wszelakiej nieprawości, zamętu, kłamstwa, aby czuć oddech jego. Staram się cieszyć najmniejszą łaską od Boga, jeśli coś boli to też- bo tylko ból jest nasz .. każdy atom jest Boga, ale ból jest nasz i to możemy Mu ofiarować- jak mówił Św Franciszek z Asyżu. Księga Mądrości Syracha- nagle myśl (natchnienie) bierz i czytaj tam jest dla Ciebie nauka 🙂 i faktycznie otwieram na tej księdze i czytam, a kopara coraz niżej opada.… Czytaj więcej »

Michał
Michał
17.09.15 14:47

Przepiękne świadectwo. Bardzo dziękuję.

MAGDALENA
MAGDALENA
03.10.15 18:04

Piękne świadectwo

Ewi
Ewi
11.05.18 23:42

Sama jestem w podobnej sytuacji. Droga jest niekiedy trudna i pełna przeszkód. Jednak jeśli wiesz, że na końcu wędrówki czeka kochająca osoba wówczas jest lżej. Jestem pełna podziwu. Gratuluję i życzę wytrwałości w drodze do Jezusa. 😉

11
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x

Kompendium

o nowennie

pompejańskiej