Ania: nie wysłuchane nowenny

Szczęść Boże. W ostatnich latach odmówiłam kilka nowenn pompejańskich muszę powiedzieć, że ani jedna z moich próśb nie została wysłuchana. Pochodzę z rodziny katolickiej, Matka Boża zawsze mi towarzyszyła w życiu . No cóż pozostaje tylko smutek, przeogromne rozczarowanie i żyć dalej , nie robiąc sobie nadziei. Z Panem Bogiem.

Nowenna 

do ojca Dolindo

20-28 kwietnia

  • Coraz więcej tu świadectw nie wysłuchanych Nowenn a miała być ta nowenna taką nie do odparcia 🙁

  • a może nie zauważasz łask, które otrzymałaś? Matka Boża najpierw zmienia Nas, a później daje Nam łaski o ile są dla Nas dobre:)

  • Nie wiem o co sie modlilas, ale moze to o co prosilas nie bylo by dla Ciebie dobre. To tylko Bog wie co moze Ci dac. Z Bogiem !

  • NIedawno wpadla mi w rece krotka modlitwa „Jezu ufam Tobie, badz wola Twoja, Ty sie tym zajmij!”
    Jezus tlumaczy, ze rozdziela laski poroporcjonalnie do naszego zaufania. Nie trac wiary Aniu! Zostaw te sprawe Jezusowi! http://www.opoka.org.pl/biblioteka/M/MR/milujciesie201501_Ty_sie_zajmij.html
    Musisz przeczekac te trudne chwile, a slonce na pewno wzejdzie, teraz szatan probuje Ci wmowic, ze nie ma dla Ciebie nadzieji. Walcz! Pros! Nie trac wiary! Niech sie wypelni wola Boza, a jesli jest inna niz Twoja popros, aby Bog zabral Ci smutek i pomogl sie z jego wola pogodzic. On naprawde moze wszystko i chce dac nam wszystko co dla nas najlepsze!!! Pokoj z Toba Aniu.xxx

  • Myślę, że wszyscy skupiają się na głównej swojej intencji. Bóg działa w swoim tempie. Być może dlatego, abyśmy umieli dostrzec łaski które otrzymujemy „po drodze”. Ja otrzymałam ich wiele podczas trzech nowenn, które odmówiłam. Nie było łatwo, ale jestem wdzięczna Bogu, że teraz jestem tu, gdzie jestem. Moje intencje spełniają się powoli i bardzo zawile, doznaję bardzo ciężkich chwil, nawet jakichś zwątpień. Ale im więcej tych niepokojów, tym bardziej i częściej zwracam się do Jezusa. Ufam mu bezgranicznie. I to jest jest ta jedna z łask „po drodze”. Maryja cały czas oręduje, wiem to. A jeśli łaska, o którą się modlimy, nie zostanie otrzymana, to zapewne Bóg ma w tym swój cel. On o nas dba i próbuje nam otworzyć oczy na swoją Miłość.

  • Prosiłem o siłę, bym mógł coś osiągnąć; Otrzymałem słabość, Bym mógł być posłuszny.
    Prosiłem o zdrowie, Bym mógł czynić większe dzieła; Otrzymałem ułomność, Bym mógł czynić dzieła lepsze.
    Prosiłem o bogactwa, bym mógł być szczęśliwy; Otrzymałem ubóstwo, abym mógł być mądry. P
    Prosiłem o władzę, Bym mógł być chwalony pośród ludu; Otrzymałem niemoc,Bym mógł odczuć potrzebę Boga.
    Prosiłem o wszystko, Bym mógł cieszyć się wszystkim. Nie otrzymałem niczego, o co prosiłem, Lecz otrzymałem wszystko,Czego pragnąłem.

  • Szczęść Boże. Moja krotka refleksja. Ufajmy Naszemu Panu, nie lekajmy się i nie watpmy w Jego milosc do nas.Probujmy z pokora przyjmowac wole Boza bo Pan Jezus obiecal nam ze nas nie opusci, tylko trwajmy w Nim.W chwilach zwątpienia uciekamy się do naszego Ojca i powierzmy swoje rozterki, nie ustępując w modlitwie.

  • Dużo zależy od sformułowania intencji. Chętnie bym się dowiedziała, jakie były te Twoje. I jest jeszcze faktor „czas”. Nasze, ludzkie pojmowanie czasu niekoniecznie musi odpowiadać boskiemu. Jak by nie było, jestem przekonana, że odmówione przez Ciebie nowenny są dobrą inwestycją na życie wieczne i Tam, u góry na pewno będziesz z nich profitować. Zostań z Bogiem!

    • Myślę, że sformułowanie intencji ( jeśli oczywiście nie dotyczy wolnej woli drugiego człowieka czyli o powrót, miłość itd) nie ma nic do tego. Przecież Bóg zna każde nasze nawet najskrytsze pragnienie zanim je wypowiemy. Uważam, że właśnie zbytnie skupianie się na formułowaniu intencji to tak jakby stawianie votum zaufania Bogu. Coś w rodzaju „muszę Ci dokładnie powiedzieć o co mi chodzi, bo Ty przecież nie zrozumiesz…”. Oczywiście czynnik czasu gra rolę ale trudno mieć nadzieję np. po kilkunastu latach modlitwy gdy kompletnie się nic się nie zmienia. Osobiście uważam, że są modlitwy niewysłuchane a dlaczego to dowiemy się dopiero gdy staniemy z Bogiem twarzą w twarz.

  • cyt.: „No cóż pozostaje tylko smutek, przeogromne rozczarowanie i żyć dalej , nie robiąc sobie nadziei. Z Panem Bogiem.”
    I to jest postawa chrześcijańska ?- A Pan Jezus wciąż nas pyta : Czy mi ufasz ?
    Co mają powiedzieć wyborcy Pawła Kukiza?
    Popełnić zbiorowe samobójstwo – bo się nie udało ? Inna sprawa, czy mówili Nowennę, czy w ogóle się modlili, żeby Pan Bóg im dopomógł. Czy wyborcy obecnego prezydenta też się modlą o jego wygraną w II turze, czy oni w Boga w sercu noszą ? Czy obecna Pani premier – idąc do pracy, zostawiająca swoje poglądy religijne przed drzwiami kancelarii jest zainteresowana żeby się modlić i ma szansę oczekiwać wysłuchania. Ja zaufałam Bogu – należąc do elektoratu w ocenie ludzkiej nie idealnego – pana Dudy, nie wiem skąd weźmie pieniądze na zaspokojenie potrzeb wszystkich uczciwych i pracowitych ludzi, ale wierzę, że jego dojście do władzy i to co reprezentuje partia PiS jest jedyną, na obecne czasy, alternatywą, żeby Polska nie przepadła z kretesem, żeby nie dokonał się dostatecznie jej rozbiór przez obecne władze. Ja się modlę o to, żeby Polska mogła przetrwać, żeby ją Pan Bóg dla Polaków uratował przed rozbiorem. Krucjata różańcowa nie może pójść na darmo. A jeżeli będzie po staremu, no to już nic nie rozumiem, aczkolwiek to nie na mój ludzki rozum, by oceniać zamysły Boże i przysięgłam sobie, że choć do tej pory twierdziłam, że nie mam swojego prezydenta, to teraz niezależnie od wyniku, będę każdego nazywać swoim , wierząc, że Pan Bóg w swej dobroci i mądrości i tak będzie nad nami czuwał. Musi istnieć plan Boży, który doprowadzi do apokatastazy, niezależnie od ofiar i wyrzeczeń jakie ludzie muszą ponieść. Nasze życie to tylko poczekalnia przed wiecznością i kto zdaje sobie z tego sprawę nie będzie rwał włosów z głowy, ani miał pretensje do Pana Boga. Fakt, że w dużej mierze decydujemy o swoim losie, choćby postawą obywatelską, obiektywną oceną rzeczywistości, która tylko z pozoru jest obiektywna, bo to wszystko zależy, gdzie się ucho przystawi i jakich mediów się słucha i czy ma się odwagę spojrzeć prawdzie w oczy. Generalnie wierzymy w to, co chcemy wierzyć, albo jest nam wygodniej, albo czerpiemy korzyści i tylko od naszego sumienia zależy, czy łykniemy wszystko co nam serwują wielcy tego świata, a może warto docenić swoją wartość i samemu zacząć kreować ten świat według prawd Bożych i z pomocą Bożą zmieniać ten świat na lepsze zaczynając od siebie samego.
    Wracając do elektoratu Pawła Kukiza, jak również tych którzy, z lenistwa, z niewiary w możliwość jakichkolwiek zmian na lepsze nie poszli do wyborów wcale, szkoda by było zaprzepaścić szansę uczestnictwa w życiu publicznym, bo każdy z nas jest człowiekiem mającym prawo do godnego życia i uczestniczenia w sprawach kraju, choćby ci którzy są na topie byli zainteresowani uśpieniem i marazmem ludzi, bo takimi rządzi się łatwiej. Szkoda zaprzepaścić tego rozbudzenia narodu i wzrostu wiary w możliwość przemian na lepsze. Niech Bóg będzie z nami i niech nas wspiera w mądrych wyborach, nie bójmy się Bogu zawierzyć naszego życia, naszej przyszłości, zaufajmy Mu, że pragnie dla nas jak najlepiej.
    Nie wiemy, co jest dla nas najlepsze – zapytajmy o to samego Boga, wsłuchajmy się w Jego głos, niech On nami kieruje.

  • Ja odmowilam piec nowenn, i powoli wszystkie sa wysluchiwane, choc nie tak jak myslalam ze ppwinny byc, nie tak jak chcialam. Pan Jezus wie najlepiej co nam jest potrzebne, najwazniejsze to ufac mimo wszystko, nie rezygnowac, nie poddawac sie. A skoro Matka Boża powiedziala, ze nie odmowi niczemu o co poprosi sie rozancem, a pozniej powiedziala, ze nie odmowi zadnej prosbie zanoszonej do niej z ta nowenna znaczy to tyle, ze albo jeszcze nie nadszedl czas na spelnienie widoczne twojej nowenny, albo intencje w ktorych prosilas nie sa zgodne z wola Boza. Ja na wysluchanie mojej modlitwy czekalam 3 lata, a znam takich co czekali dluzej. Nie zalamuj sie. Ufaj i wierz.

  • nie zalamuj sie a miej cierpliwosc bo wlasnie nieraz po pewnym czasie sie spelnia, i powoli, u mnie tak bylo ze nie odrazu sie spelniaja bo potrzebny czas a czasem sa niezgodne z wola boza, a tez sa dodatkowe laski takie ktore sa niespodziankami i ja takich doznaje, i nowenna zmienia zycie i czulam zeczywiscie taki spokoj i opieke MAtki Bozej, ze sie tak juz nie przejmowalam pewna sprawa, i bylo to piekne przezycie duchowe odmawac noweenne i za jakis czas odmawiam kolejna

  • Witajcie, odmówiłam dwie nowenny w intencji ratowania mojego małzeństwa. Ostatnia skończyłam odmawiac w marcu. Wczoraj otrzymałam pozew rozwodowy, bez żadnego uprzedzenia, data złożenia to był 2 marca. Jesteśmy po ślubie od 32 lat. Mamy troje studiujących dobrych, wrazliwych dzieci. Mąż wdał sie w romans 2 lata temu, nie wiem ile trwalo, czy nadal trwa. Odsunął się ode mnie, zaczął traktowac gorzej niz psa, wychodził z domu przechodząc obok mnie bez słowa, wracał w nocy, na moje początkowe pytania odpowiadał ze to nie moja sprawa, ale brzydszymi słowami. Załamałąm się, siedzę i płaczę

    • Ewuniu, jak ja Cię dobrze rozumiem. Twoja historia jest bardzo podobna do mojej. Też trojka dzieci dwoje na studiach, tez romans i kawalerskie życie męża oraz traktowanie mnie jak zło konieczne. Pozwu jeszcze nie mam ale to tylko kwestia czasu. Ja męczę się ztym już rok i tyleżsamo cierpię. Mimo wszystko modlę się NP już 4 raz. W tym samym dniu kiedy rozpoczęłam 4 nowennę dzięki nadzwyczajnemu zabiegowi okoliczności dowiedziałam się personalnie kim jest ta trzecia. A mieszka 70 km dalej i jest 19 lat młodsza od męża tj 4 lata starsza od naszej córki. Ból dla mnie jako kobiety nie do zniesienia ale nadal modlę się. Proszę bądź dzielna i nie poddawaj się. Nasi mężowie nie zasługują na nas bo zachowują się jak zwierzęta. Jedno jest pewne na cudzym nieszczęściu jeszcze nikt nie zbudował szczęścia.Niech dobry Bóg i Mateczka mają w opiece Ciebie i Twoje dzieci! Anna

      • Ewo, Aniu, moja historia jest podobna, Zupełna obojętność mojego męża wobec mnie, przechodzi jak koło mebla, zero rozmów, żyje jak kawaler. Po 22 latach małżeństwa mówi że mnie już nie chce. No i oczywiście jest ta trzecia. 20 lat od niego młodsza, mieszka prawie 300 km od nas. A ja bez pracy, bez środków dożycia trwam w modlitwie. Poruszyłam wielu Świętych. Modlę się od ponad roku o ratowanie tego co zdaje się nie jest już do uratowania. Ale mimo wszystko kocham męża i wierzę w Sakrament małżeństwa. W tej chwili 4 NP. Nie wolno się poddawać, trzeba walczyć a Maryja dała nam potężną broń w postaci Różańca. Trwajmy w modlitwie mimo wszystko. Na pewno widzicie zmiany jakie w nas zachodzą, na zmiany wokół przyjdzie czas.Pozdrawiam serdecznie.

        • Powiem Wam , ze akurat takim kobietom bardzo współczuję… bo to nie jest taka sytuacja jak u tych dziewczatek pozanłam w szkole zakochałam sie , on mnie nei zauwazał odmowilam nowenne , odezwal sie , chodzilismy na lody, do kina i nagle powiedział ze mnie nie chce a pól roku wczesdniej moj swiat był jak w bajce , teraz moje zycie nie ma sensu … widzicie ta roznice kiedy kobieta będąca w zwiazku sakramentlanym majac staz 25 lat i dzieci zostaje porzucona, a dziewczątkiem piszącym niedojrzałe świadectwa? Ewa , Ania i Dorota za was sie pomodle bo naprawde tego potrzebujecie to jest takie niesprawiedliwe , oddać tyle lat zycia zeby nagle jakis smarkaty babsztyl bez krzty godnosci z brakiem poszanowania dla sakramentu mazlentwa rozbijała cos tak cennego.. 🙁

  • Ewuniu Twój mąż stał się dla Ciebie krzyżem ktory musisz nieść .Nie zgadzaj się na rozwód .Ona i On nie wybudują swego szczęścia na cudzym nieszczęściu tj, na Twoich łzach .Od dzis zacznijcie wraz z dziećmi odmawiać nowennę do św.Rity w sprawach beznadziejnych .Ja też będę ją odmawiac za Twoje małżeństwo.Bądz silna i dzielna .Pozdrawiam .

  • Kilka miesięcy temu modlilam się o potrzebne laski dla mojego małżeństwa i choć wydawało mi się ze jest lepiej, to dziś zabralam dziecko i rzeczy i wyprowadziłam się do mamy. Nie mogłam juz znieść tych ciągłych hustawek i psychicznego meczenia. Mimo to ciągle modłę się i mam nadzieje ze może jeszcze jakos uda się uratowac moje małżeństwo. Z Panem Bogiem.

  • Dziekuję kochana Krysiuniu za cudowne pokrzepiające słowa. Zrobie tak jak radzisz, zaczynam odmawiać nowennę do św. Rity juz od razu i bardzo gorąco dziekuje za to, że chcesz modlic się za moje małżeństwo.

  • Proszę odmawiaj Tajemnice Szczęścia…i ja tak zrobilam no tak jak piszą wszyscy CZAS..CZAS CZAS….zrzrozrobzrobizrobi swoje… pozdr

  • Wszystko otrzymasz w swoim czasie, Matka Boża wie co dla nas najlepsza, ufajmy. Ja też nie otrzymałam wszystkich łask o które prosiłam ale otrzymałam łaskę, że mam ufać Bogu, zawierzyłąm Jezusowi.

  • Ja tez sie bede za Ciebie modlic Ewo. Ja zaczelam modlitwe 13dni temu o powrot ukochanej osoby.Powiem , ze nie jest mi tez latwo , czasem trace nadzieje czy wogole Matka Boska mnie wyslucha no I do tego depresja na ktora sie lecze

  • Dziekuje Wam bardzo serdecznie za pokrzepiające slowa, boję się tej rozprawy ,na ktora dostalam wezwanie na 16 czerwca. Danusiu będę odmawiać za Twoją rada również Tajemnice Szczęścia.

  • Czasem trzeba cierpliwości i oczu szeroko otwartych, kontemplacji, badz pokorna.Pozdrawiam.

  • 1) podczas każdej modlitwy wypowiadasz „bądź wola Twoja”, więc chyba trzeba trochę więcej pokory i wiary,a nie dąsać się na Maryję i Pana Boga, że mnie nie wysłuchali.
    2) nie każda intencja może być spełniona. wiele było takich intencji typu, aby ktoś, jakaś wskazana osoba, mnie pokochała, aby mąż do mnie wrócił. a często zapomina się o tym, że ta druga osoba ma wolną wolę i Pan Bóg gwałtem tej wolnej woli nikomu nie odbierze.

    a to w jaki sposób Maryja wysłuchuje naszych próśb i w jaki je realizuje to już jest wielką tajemnicą. Ja sam właśnie kończę moją drugą nowennę, w której prosiłem o miłość i pokój w mojej rodzinie, o zaprzestanie kłótni. I pozornie nic się w rodzinie nie zmieniło. Pozornie, bo podczas modlitwy zobaczyłem większość moich wad i zachowań, które spokój i miłość w rodzinie niszczyły, a których dotąd nie widziałem. I czy zostałem wysłuchany? Tak, ale efekt nie jest taki jaki chciałem uzyskać, chciałem mieć wszystko podane jak na tacy, ale teraz widzę że wszystko zależy ode mnie, od mojej pracy nad sobą i być może od kolejnej nowenny w mojej intencji, o moją przemianę, aby dzięki tej przemianie była miłość w mojej rodzinie.

  • Kochani, nie wiedziałam gdzie mam napisać, postanowiłam tutaj. Bardzo przepraszam, jeśli kogoś urażę tym , iż nie jest to może miejsce do pytań, ale spróbuję.

    Mam zamiar odmawiać Nowennę Pompejańską w swojej intencji. Jestem ofiarą błędu medycznego, chciałbym modlić się o swoje zdrowie ( którego brak jest wynikiem niefortunnie przeprowadzonej operacji przez lekarza) oraz druga intencja to o to, aby badanie biegłych sądowych w moje sprawie było korzystne dla mnie a przede wszystkim sprawiedliwe. Tyle się nacierpiałam i cierpię…

    Proszę czy może mi ktokolwiek napisać czy mogę te dwie prośby – bo właściwie dotyczą tego samego połączyć w jedną intencją i modlić się Nowenną Pompejańską?

    Kiedyś zamawiałam mszę świętą i zapytałam się księdza czy muszę pisać w jakiej konkretnie intencji, ksiądz mi odpowiedział, że nie muszę, gdyż Pan Bóg wie czego pragniemy i co jest dobre dla nas…

    Bardzo proszę o pomoc w powyższej kwestii. Bóg zapłać.

    • Urszulo, czy naprawdę myślisz, że to od „doskonale” ułożonej i wypowiedzianej intencji zależy to czy Jezus i Maryja nas wysłuchają, a nie raczej od naszej gorliwej wiary?! Oddaj swoje sprawy Jezusowi i Matce Najświętszej, módl się, miej wiarę. Niech to będzie na pierwszym miejscu, a cała reszta będzie Ci dodana.

  • Ja bym połączyła te dwie intencję w całość…skoro jedno wynika z drugiego:)
    Życzę Ci powrotu do zdrowia.

  • Marcin – oczywiście , że od naszej gorliwej wiary! Jestem katoliczką i modlę się, natomiast chciałam modlić się również Nowenną Pompejańską a pytałam się dla zasady, bo lepiej wiedzieć więcej niż mniej. Wiara, modlitwa są bardzo ważne w życiu człowieka, ale też niemniej istotne jest to jakimi ludźmi jesteśmy na co dzień i jak traktujemy bliźnich.

    Zadowolona – dziękuję za odpowiedź.

  • Marcinie- ja wiem , ze modlitwa to nie koncert życzeń, że nie od idealnie wypowiedzianej intencji zależy to czy nas Bóg wysłucha. Wiem, że Bóg nas widzi, nasze poczynania, nasze intencje, nasze serca, że wiara, modlitwa prawdziwa i szczera są najważniejsze, ale ja po prostu się pytałam….a myślę tak właśnie jak powyżej napisałam a nie inaczej.
    Pozdrawiam.

  • a ja wierze. Sama odmówiłam 6 nowenn i zadna nic nie zmieniła. Wszystko się całkowicie posypało. Bardzo dobrze rozumiem Anie.

  • Aniu na koniec musisz zawsze myśleć : NIECH SIĘ STANIE WOLA BOŻA to ostatecznie oznacza że co by nie było , poddajesz się Jego woli bez żadnych pretensji , wtedy może się spełni .

  • Nie martw się ja mam bardzo Podobnie wydaje mi się że żadna moja nowenna nie jest wysłuchana ale jednak po czasie to zmienia postać rzeczy .Bóg nie działa natychmiast według naszej woli .Bóg działa po swojemu ale zawsze na naszą korzysć.Zaufaj Mu iMaryiii!

  • Gdyby została wysłuchana i była szczęśliwa, to po co miałaby zniechęcać innych i kłamać??? Pomyśl….

  • Witaj, ja niestety też modliłam się Pompejańską i jeszcze dwie osoby w mojej intencji. Przez 7 lat ciężko pracowałam, aby uzyskać najwyższy stopień specjalizacji, który kończył się egzaminem przed komisją. Odpowiadałam dobrze, ale nie zaliczyli mi, mimo, że miałam bardzo dobre osiągnięcia, lepsze niż inni. Oni zaliczyli. To było niesprawiedliwe. Odwołałam się. Wydawało się, że wszystko było na dobrej drodze. Ponownie prace moje ocenili bardzo dobrze, a na egzaminie znowu nie zaliczyli, mimo, że dobrze odpowiadałam. U nas mówi się, że trzeba mieć plecy żeby zaliczyć. Myślałam, że najlepiej mieć plecy u Maryi i Jezusa, więc modliłam się przed egzaminem, po i wiele razy. I nic. Chyba ta modlitwa nie działa. Inni postarali się o inne plecy i zdali. Ja mam teraz problem w pracy. Bez podwyżki, wyśmiana i za chwilę zwolniona. I co? Chyba lepiej starać się o plecy po ludzku.
    Krystyna

  • Bzdura Panie Adamie, ja zufalam odmowilam trzy NP w intencji uwolnienia od nalogu corki i nic wrecz jeszcze gorzej a tak zaufalam i nie modlilam sie w niewlasciwej intencji a o ratunek dla mojego doroslego dziecka

    • Joanna moze ta sprawa wymaga czasu, odmawiamy Różaniec Matka Boża jest przy nas i słyszy nas

    • Ja wiem,ze trzeba duzo cierpliwości, zwracam sie do Matki Bożej jak do mamy,o pomoc,do kogo mam się zwrócić, dlatego jako niecierpliwe dziecko poprostu oczekuje pomocy i ulgi w cierpieniu,trudno mi wytłumaczyć sobie, ze pomoc nadejdzie ale nie wiadomo kiedy,to typowo ludzkie myslenie,wiem, ale jestem tylko człowiekiem

  • Odmówiłam 6 np w 2014, jest coraz gorzej. To nie tak miało być.
    Miały być chociażby jakieś poboczne łaski, skoro główne intencje niewysluchane, a tylko ciosy otrzymuję.
    Ja chyba za karę żyję na tym świecie.

    • Agnieszko za jaką karę ,co Ty piszesz. Napisz na intencjemałpadotykboga.pl niech pomodla się za Ciebie, ostatnio maria polecała Bożence. Odsluchaj na yt

  • Ania dam ci taka jedna radę, wiesz ja juz niejednokrotnie pisałam, ze jestem przeciwnikiem pewnych „ludzkich działań' to ze nowenna jest nie do odparcia powiedzieli ludzie… Pamiętaj proszę ze kiedy wchodzisz na rożne portale pierwsze co czytasz , „ta modlitwa ma moc, jest nie do odparcia, wszystkie modlitwy wysłuchane itd” zauważ , że to siła mega marketingu wykorzystującego siłę naszej podświadomości, ja tu nie widzę różnicy pomiedzy stronami wróżbitów a akurat takim nazewnictwem „katolickim” jak własnie to ze ta modlitwa ma moc.
    Jedyna najwłasciwasza modlitwą jest „ojcze nasz”, jest tez odmawianie różanca i przyjmowanie komunii swietej oraz chodzenie do spowiedzi autorami pozostałych modlitw są ludzie natchnieni często przez ducha świętego. Jednak ludzie. Sprobuj pomodlic się za dusze w czyscu cierpiace , ja tez odmowilam kilka nowenn zadna nie została wysłuchana poza ta za dusze w czyscu. wtedy tez czułam dziwne rzeczy. nigdy przy zadnej z nowenn tego nie czułam. Ale tego dnia zaczełam modlic sie tez do wielu swietych. Sw rity , Judy, koronka do Archanioła, Łucji, Antoniego, Jozefa , odmówiłam kilka nowenn krótszych no dosłownie trzęsłam tym niebem przez cały czas trwania nowenny pompejańskich, chodziłam spać po 3 nad ranem, co prawda wstaje do pracy o ktorej chce .. ale jednak byłam zmęczona tylko że szłam za zaparte nie poddałam się zasnęłam dopiero kiedy odmówiłam całość. z każdym z nich rozmawiałam jakby tam stał wiesz jakbym np pracowała w banku a kazdy kolejny swiety zajmował miejsce przy moim biurku a ja z nim rozmawialam na temat jego cierpien i jak to przeklada sie na mnie w moim zyciu z ta roznica ze to nie oni do mnie przychodzili po pomoc tylko ja do nich. Aniu ale zróg to naprawde żarliwie z wielka waira.

  • A co jeśli…
    wszystko, przez co przechodzisz
    przygotowuje Cię na to, o co prosisz?

    • Jeśli to do mnie odpowiedź, to z pewnością tak nie jest. Jestem coraz słabsza, wycofana z każdym dniem coraz bardziej zrezygnowana z życia.
      W pracy gdziekolwiek to zawsze mi przypadnie najgorsze zajęcie, którego nikt nie chce.
      Kiedyś myślałam, że to próba, że jak dobrze zrobię to co do mnie należy, to następnym razem będę miała lepiej.
      Ale widzę zdecydowanie, że najbardziej docenieni szczęściarze to leserzy.
      Nie ma sprawiedliwości na świecie

      • To nie jest tak, że otrzyma się jakieś wielkie łaski. Wszyscy czytają świadectwa i chcą też dostąpić takich cudów. A tak naprawdę cudem może być przemiana własnego serca. Aby zauważyć to co wczoraj było byle czym, żeby dzisiaj nabrało wartości.

  • Kiedyś napisałem tu notkę pełną nadziei – po pierwszej nowennie – w intencji uzdrowienia mojej 12 letniej córki z choroby nowotworowej… czy może być szczytniejszy cel? Po roku kuracji, wzlotów, upadków, cierpień i nadziei i po czterech nowennach mamy powrót choroby i przerzuty, złe rokowania. Powróciło to w trakcie mojej ostatniej, czwartej rundy nowenny. Jak widać, tutaj nie zadziałało. Więc jakie mam dać świadectwo? Ja sam i moje odczucia są nieistotne, pytanie jest: dlaczego moje dziecko ma umrzeć? To ma być istotne dla planu świata? Wątpię….

  • Ja odmówiłam trzy Nowenny Pompejańskie w bardzo ważnej dla mnie i mojej rodziny sprawie. Nie chodziło o jakieś głupstwo czy marzenie. Zaufałam całkowicie, nowenna była dla mnie ratunkiem, jedyną pomocą. Nie zostałam wysłuchana, czuję ból i odrzucenie.

  • Nie modlilam sie jeszcze przez Nowennę Pompejska .Musze sie nastawic i ulozyc sobie jakos wszystko a za duzo sie dzieje bo mam dzieci i ciagle w domu sa..i jeszxze mąż…Kiedys myslalam nie bede mowic bo moge byc nie wysluchana a dni dyzo do odmowienia…Teraz czuje ze jesli odmowie bede mam nadzueje blizej Maryji i to jest najwazniejsze choc bardzo chce by mnie wysluchala..Bog chce bysmy byli z Nim zawsze ..Nie spelniona prosba chocby i 10 nowen ktos odmowil to nie zadne ze Bog Cie nie chce ale to ze ty”przyszlas z zyczeniem i chcesz by bylo spelnione a to nie wrozka chodzi o cos wazniejszego..O BYCIE ZAKOCHANYM W BOGU BY KAZDA NODLITWA SPRAWIALA RADOSC BO DZIEKI TEMU W SOBIE CZUJEMY OGROMNA MILOSC RADOSC!☺☺i wtedy na drugim miejscu skupiamy sie na blaganiach o pomoc, nie odpuszczamy w modlitwie a napewno Bog wyslucha bo wtedy jestes gotow byc wysluchan..BOG jest obok to my musimy nauczyc sie byc z Nim..Pozdrawiam Hania

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!