Jak odmawiać nowennę pompejańską? 704

Zobacz też: Jak odmawiać nowennę pompejańską – krok po kroku

Nowenna Pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części Różańca Świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z Tajemnicami  Światła. Przed rozpoczęciem każdej z wszystkich trzech części różańca, wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy:

Ten Różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego.

Przez 27 dni odmawiamy część błagalną nowenny pompejańskiej i codziennie, na końcu różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez  upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Przez pozostałe 27 dni odmawiamy część dziękczynną nowenny Pompejańskiej i codziennie, na końcu różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Niezależnie od modlitw końcowych, różaniec kończymy trzykrotnym zawołaniem do Matki Bożej:

Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

 

704 komentarzy

  • Zdopingowaliscie mnie do odmówienia nowenny pompejańskiej w intencji uzdrowienia mojej mamy z czerniaka złośliwego. To moja druga nowenna, pierwszą odmawiałam jesienią w intencji uzdrowienia mnie z depresji – cierpię na lekooporną postać tej choroby. Mimo, że jak dotąd nie zostałam wysłuchana, podjęłam trud odmawiania w intencji mamy… Zależy mi na tym, by wyzdrowiała, a różaniec uwielbiam, pokochałam go bardzo. Odmawiam cztery części, z tajemnicami światła i zupełnie nie przeszkadza fakt, że to dwie godziny. Fajnie, że jesteście.

    • ja się na tym nie znam, przepraszam, jeśli w jakikolwiek sposób cię uraże, ale … co to za depresja, jak ty szukasz ratunku ??? jeśli szukasz, to oznacza nadzieję, może słabą, może wątłą, ale nadzieję piszesz, ze kochasz rózaniec? i ze nie zostałaś wysłuchana??? otwórz oczy szeroko co ty wygadujesz?… ogarnij się dziewczyno, przestań użalać się nad sobą i tłumaczyć zwykły smutek i trud życia jakąś wyimaginowaną depresją, wszystkie siły jakie masz skieruj na pomoc innym i kategoryczny zakaz zajmowania się sobą … rozejrzyj się wokół ile biedy materialnej, psychicznej i umysłowej, ile chorób, braku nadziei … a Ty depresje wymyślasz …
      naprawdę pzrepraszam, jeśli cię uraziłam
      nie miałam takiej intecji
      ale proszę – obudź sie i proś Boga o przebaczenie za gadanie, że Cię nie wysłuchał
      Maryja słyszy wszystko
      a że nie robi tak, jak ci się podoba – i chwała Bogu, bo to zawsze wychodzi lepiej :)

  • To chyba nie przypadek. Wymieniając pieniądze w kantorze dowiedziałam się o Nowennie. Tego samego dnia kupiłam Ją i zaczęłam odmawiać. Mam tyle próśb, intencji. Ktoś mnie bardzo skrzywdził, modlę się o naprawienia krzywd. Poznałam też człowieka o dobrym sercu, ale strasznego ateistę, który bardzo obraża Pana Jezusa. Następną Nowennę odprawię za Niego oraz za wszystkich nieprzyjaciół, aby nie krzywdzili innych i tym samym siebie. Pozdrawiam wszystkich modlących się. Ufam, ze nasze modlitwy zostaną wysłuchane.

  • Odmawiajcie ja tak odmawiam już kilka lat czasem po 2 3 dziennie w drodze do pracy,w domu czyni cuda ale jeśli nie to i tak ufam,ze widocznie inna była wola Ojca,albo ja coś nawaliłam z odmawianiem,uspokaja i moblizuje ,chociaż nie raz musiałam zaczynać od początku,czasem już po kilku dniach otrzymuję nadzieję

    • myślę, że jeśli dopełniasz zasady nowenny, to nie ma czegoś takiego jak „nawaliłam z odmawianiem” … my na to, co otrzymujemy prosząc nie zasługujemy – to po pierwsze, my nic poza prośbą nie robimy, to Bóg wykonuje całą pracę – to po drugie, to nie jest tak, że jak wykopiesz dołek i się namachasz porządnie, to będzie lepiej zrobione, a jak mniej się namachasz, to mniej otrzymasz, nie, tu wszystko sie dzieje jakby poza tym, czy „się namachasz” … to nie układ „praca-płaca”, to miłość i miłosierdzie :)

  • Mam pytanie. Odmawiam Nowenne Pompejańską pierwszy raz, odmawiam wraz z tajemnicą światła, jestem już przy końcu częsci błagalnej, wczoraj wróciłem bardzo późno, część radosną odmówiłem rano niestety część bolesną i chwalebną zacząłem po północy po krótkiej drzemce bo bardzo byłem znużony. W dodatku pomninąłem część światła i teraz bardzo żałuje. Czy nowenne pominienem zacząć od początku?

    • Do Pawła, moim zdaniem możesz spokojnie odmawiać dalej. To nic, że skończyłeś po północy – najważniejsze, że jednak odmówiłeś te części a nie machnąłeś ręką i poszedłeś spać. To się bardzo liczy, że pomimo zmęczenia , nie odłożyłeś modlitwy np. na kolejny dzień. Tajemnice światła można odmawiać dodatkowo, więc to, że jednego dnia je pominąłeś niczego nie umniejsza Twojej nowennie, ona jest ważna bo te obowiązkowe części odmówiłeś. Powodzenia!

  • Jutro kończę Nowennę Pompejską za człowieka z mojego snu i Jego żonę, wciąż mam wrażenie że to On. Za czcicielka MB z Meksyku, do której się modliłam zanim Go poznałam. Nie opowiadam o tym nikomu, dla mnie to wszystko tajemnica, dziwne, nadprzyrodzone. Nie potrafię tego ogarnąć nie ukrywam że mam stracha że mogą uznać mnie za stukniętą:) chociaż sama uważam się za normalną.:)

  • Matko Przenajświętsza pomóż mi znaleść pracę. Chcę żyć….

  • Odmawiam właśnie kolejną Nowennę. Wierzę, że zostanę wysłuchana jeśli taka będzie wola Boga. Dzięki tej niezwykłej modlitwie łatwiej w moim życiu o spokój. To mi pomaga. Sytuacja jest trudna, ale dzięki Nowennie można ją jakoś zaakceptować.

    • bardzo proszę kogokolwiek dobrej woli kto to przeczyta o odmówienie w mojej intencji tej nowenny lub innej.Sama próbowałam ale dobrnęłam do połowy i jest tylko gorzej.cierpię na silną od wielu lat nawracającą depresję,biorę leki, leczyłam się w szpitalu,mam małe dziecko,męża a mimo to mam myśli s.nie mam siły żyć,ale chcę na przekór wszystkiemu, proszę, błagam Was o pomoc,Ala.P.S.nie przeżyłabym powrotu do szpitala.

      • czarna_owieczka

        Droga Ala,
        spróbuj za pomocą mp3 , tak własnie modlę Nowennę Pompejańską na mp 3 z różancem. Może to ci pomoże.

      • Witam Panią, to bardzo smutne co Pani pisze, ale po częsci Paną rozumię…..Proszę niech Pani zaufa Jezusowi i nie czekając do jutra zacznie Pani czytać Pismo Święte każdego dnia , bez wyjatku, prosze wybrac psalm np 145 lub inny i czytac kazdego dnia rano wielbiąc Boga, niech Pani czyta Pismo Święte minimum 15 minut dziennie i ufa Bogu on kocha nas bardzo….proponuje też uczestnictwo we Mszach swietych o uzdrowienie i uwolnienie. Z Bogiem….

  • Czy mogę odmówić Nowennę w intencji mojej zmarłej Mamy? Proszę o odpowiedź.

  • Od pewnego czasu myślę by przelać tu,na tą stronę moją „przygodę” z Nowenną Pompejską. Chyba tylko strach, przed tym, że czar pryśnie i znów będzie jak dawniej mnie przed tym ogranicza.
    Moja historia z NP zaczęła się ponad 2,5 roku temu. Zanim ją poznałam, myślałam że mam wszystko to, czego chciałam. Sądziłam że życie zaczyna iść po prostej drodze. Rodzina, praca która mimo że mnie nie zadowalała, dawała jakiś rodzaj zabezpieczenia finansowego, człowiek z którym miałam związane plany na przyszłość. Wszystko to prysło w ciągu miesiąca, moja „miłość odeszła”, dwa tyg później śmierć bliskiej osoby, praca się skończyła, problemy rodzinne, i to czego się najbardziej bałam bezrobocie, comiesięczne meldowanie się w Urzędzie Pracy. Czasami miałam myśli by to wszystko skończyć, by skończyć swoje życie. Wtedy znajoma opowiedziała mi o Świętej Ricie, zaczęły się błagania, prośby, całe dnie spędzałam na modlitwie, by tylko to „szczęście” wróciło. Skakanie po internecie w poszukiwaniu coraz to nowych „skuteczniejszych modlitw”. Zaczęłam Boga traktować jak maszynkę do spełniania marzeń, życzeń. W pewnym momencie trafiłam na jednej ze stron internetowych na Nowennę Pompejską. Długo opierałam się przed ta modlitwą, przerażała mnie myśl tak długiego odmawiania zdrowasiek a różaniec traktowałam tylko jak talizman w portfelu. (jest z tym nawet historia) Jeszcze jak byłam z ta moją „miłością” w pewnym momencie ów człowiek zobaczył u mnie różaniec, powiedziałam wtedy że to jest tylko talizman, nie mam po co się modlić bo wszystko mam. To było dwa tyg przed zerwaniem tej znajomości).Wkońcu zdecydowałam się na komplementację Tej pięknej modlitwy, równocześnie zaczęłam odmawiać Tajemnice Szczęścia, ciągle miałam w głowie by moja „miłość” wróciła, by się On opamiętał,tylko o to prosiłam, nic innego mnie nie interesowało. Wsumie o jego powrót odmówiłam 3 Nowenny Pompejskie, potem gdy straciłam nadzieję jedną Nowennę w intencji człowieka z którym założę rodzinę, z którym będę szczęśliwa. Tajemnice Szczęścia też były w takiej intencji. Stało się to dla mnie obsesją. Przestało mnie interesować cokolwiek innego, nawet to że nie miałam pracy było mi obojętne. Niby chodziłam, szukałam, ale jakoś nie przeżywałam tego że coraz mniej grosza przy duszy mam. Chciałam tylko miłości, kogoś kto mnie przytuli, da bezpieczeństwo psychiczne. Obiecywałam Bogu coraz to nowe, piękniejsze rzeczy w zamian, czasami miałam wrażenie że gotowa byłam sprzedać duszę diabłu byleby mieć to czego tak pragnę. Wszystko to trwało 1,5 roku. Już wtedy miałam myśli, by iść do spowiedzi, niby chodziłam, komunię przyjmowałam ale wiedziałam że to nie jest to, chciałam spowiedzi w cztery oczy, bez tych wszystkich konfesjonałów, na osobności, chciałam spowiedzi z całego życia. Myślałam że to odmieni moje życie. Długo się przed tym opierałam, aż trafiłam na jednej ze stron internetowych na mszę o uzdrowienie. W pewnym momencie, ksiądz który tą msze prowadził powiedział że jest osoba przed internetem która chce spowiedzi, potrzebuje jej ale się boi. Wtedy jakby coś we mnie pękło, zebrałam się i umówiłam się na spowiedź z zakonnikiem o którym wcześniej już słyszałam. Ciekawostką jest że Jego imię zakonne jest takie samo jak pewnego Świętego od dobrych spowiedzi. Spowiedź, mimo że nie była taka jakiej oczekiwałam, dała mi pewien spokój. Nawet wychodząc od tego księdza pomyślałam „Boże zrobiłam wszystko co mogłam, teraz czekam na łaski od Ciebie”. Było to dwa miesiące przed zakończeniem odmawiania Tajemnic Szczęścia. Sądziłam że wszystko zacznie się układać, nadal traktowałam Boga jak maszynkę do spełniania życzeń, zrobiłam więc mi daj. Dwa miesiące później, tydz przed zakończeniem TS miałam sen, śnił mi się Jezus, który powiedział tyle się namęczyłaś więc dam Ci wszystko, potem Jezus przemienił się w zwykłego człowieka, do dziś pamiętam jak ów człowiek, był ubrany, jak się zachowywał, co mówił, znów były powtórzone słowa o nic się nie martw, dam Ci wszystko. Dwa dni później dostałam słowa z Biblii „Twoje utrapienie się skończyło i sprawił Bóg o co prosił” Nawet nie sądziłam że ta modlitwa jest z Pisma Świętego, a czasami się nią modliłam. Można powiedzieć że doznałam wtedy szoku. Dwa miesiące później dowiedziałam się o Matce Boskiej z Meksyku, kilka razy się do Niej pomodliłam o dar macierzyństwa, o dar rodziny. Było to na początku poprzedniego już roku. Dwa miesiące po tym dostałam telefon z pewnej firmy w której nawet nie starałam się o pracę (nadal mało wtedy się starałam o pracę) czy nie miałabym ochoty przyjąć stażu, szukali osoby po kierunku który akurat ukończyłam, przypadkiem się o mnie dowiedziano, i tak nadal tam pracuję, chociaż nie jest to praca na stałe, ale staram się, dopiero niedawno moje myśli zaczęły odbiegać od obsesyjnego szukania drugiej osoby a zeszły na pracę. Nigdy nie sądziłam, nawet nie marzyłam, bo myślałam że nie mam szans na pracę w swoim zawodzie w firmie w której pracuję. Trafiłam na świetnych ludzi, na ludzi którzy mnie dużo uczą, tłumaczą, nawet nie sądziłam że ktoś okaże mi serce, że są ludzie którzy w jakimś sensie chcą mi pomóc. I Właśnie w tym miejscu poznałam człowieka mam wrażenie że z mojego snu, ten sam wygląd, ten sam śmiech, to samo ubranie i te same wypowiedziane słowa. Jest czcicielem MB z Meksyku. Starszy, dobry człowiek.
    Nadal nie mam to o co tak bardzo prosiłam i nie ukrywam że bardzo chcę ale nie jest to już obsesją. Boję się to wypowiadać ale jestem szczęśliwa mimo że tak mało mam a jednocześnie tak wiele dostałam. Boję się to wszystko tu publikować, boję się że czar pryśnie i będzie tak jak dawniej, że to tylko sen. Nie wiem co będzie dalej, ale mam nadzieję że kiedyś założę rodzinę, że znajdzie się ktoś kto mnie pokocha za to jaka jestem, i zaakceptuje mnie z moim wadami mimo że jakiś czas temu skończyłam 30 lat:)
    Daję ten wpis, swoje małe świadectwo chociaż dla mnie wciąż to wszystko co dzieje się wokół mnie jest dziwne, wciąż mało wierzę że można sobie dużo wyprosić modlitwą, że istnieje Siła Wyższa, ja osoba twardo stąpająca po ziemi, która bardziej wierzyła w siłę podświadomości niżeli w Boga wciąż mam wątpliwości że może to nie jest od Najwyższego, że to tylko bajka, mit. Nowenną Pompejską mimo wszystko nadal się modlę, odmówiłam ich ponad dwadzieścia, teraz są to intencje za innych mało co za siebie, jakoś nie potrafię jej przerwać. Skończyłam z „klepaniem innych modlitw” Została tylko ta jedna, 3 części różańca dziennie, czasami 4, ale po światła sięgam rzadko. Jutro kończę kolejną NP, za pewnego człowieka i Jego żonę. Nawet ich dobrze nie znam, ale coś mnie podkusiło żeby za nich odmówić. Może Bóg.

  • Hej Zosiu, wspaniale ze tyle przetrwałaś, nie bój się o tym mówić bo jak już oparłaś się na Bogu to przecież na skale budujesz swoją przyszłość, nieśmiale bo nieśmiale ale ciesz się i dziękuj za to wszystko co już otrzymałaś. Jezus jest przy Tobie, słyszał Twoje modlitwy pókajcie a otworzą Wam może Tobie zostało własnie otworzone. Głowa do góry, piękne świadectwo.
    Ja jak Ty mam długą przygodę z modlitwą i z odkrywaniem Boga, w sumie na przestrzeni 3 lat modlę się wciąż w tej samej intencji, nie ma znamion że coś się zmieni póki co, ale trwam wierząc i ufając … jak mówią Aniłowie cierpliwości … wszystko w swoim czasie, także czekam na swój czas. Modlę od niespełna paru dni Nowenną Pompejska w mojej intencji :), od 3 miesięcy Tajemnice Szczęścia a także Koronkę do Miłosierdzia Bożego… mamy swoje marzenia które niekoniecznie są zbieżne z wolą Najwyższego niemniej droga z Nim jest wyjątkowa … kiedyś byłam jak wulkan emocji odrzucając agresywnie tłumaczenia innych abym dała spokoj … teraz agresji już nie ma jest przekonanie o pełnym zrozumieniu i miłości, jest spokój i radość wewnetrzna … dawno tak się nie czułam … pewnie u Ciebie jest podobnie … tak działa Bóg, łagodnie i troskliwie się z nami obchodzi, On lubi tych którzy marzą i dzielą się z Bogiem swoimi pragnieniami On jest dobrym Ojcem, który chce dla nas jak najlepiej. Miałas tak oczywisty sen, teraz tylko cierpliwość, cierpliwość a wszystko się ułoży jak tego pragniesz. Kto jak Bóg! Pozdrawiam Ciebie Zosiu a także pozostałe dobre duszyczki :)

  • Mam pytanie do wszystkich rozmodlonych … czy jeżeli po odmówieniu nowenny wasza intencja poniekąd nie spełniła się czy ponawialiście próby modlitwy w tej samej intencji? Jeżeli tak, to czy dana intencja, prośba spełniła się za drugim/trzecim razem?

    • ja po raz drugi odmawiam nowennę w tej samej intencji. ale nowenna ta daje mi nadzieję .

  • Czesc !!!
    DANUSIU CZY TWOJ EMAIL JEST JUZ NIEAKTUALNY ? MYSLE O TYM KTORY PODALAS NA POCZATKU?

  • może powinnaś zgłosić się do MOPSu?

  • Albo poszukać pomocy w CARITASie? Może działa oddział przy Twojej parafii? Spróbuj ofiarować swoją trudną sytuację Matce Bożej w Nowennie Pompejańskiej. Zdaję sobie sprawę z tego, że będzie ona wymagająca, ale na pewno warto. Matka Boża udzielenia pomocy nie odmówi, a wszystkimi sprawami pokieruje ku dobremu.