Agata: Przez 54 dni modliłam się Nowenną, jest to cudem samym w sobie.

Przez 54 dni modliłam się Nowenną, jest to cudem samym w sobie. Całe 3 części różańca były dla mnie wyzwaniem nie do pokonania. Jednak 30 grudnia po prostu wstałam od stołu i poszłam się modlić. I tak aż do wczoraj. Intencją było uzdrowienie mojej seksualności, jestem kobietą.
Read More

Dariusz: Uleczony z depresji i nerwicy

Matka Boża obdarowała mnie łaską zdrowia. Od 2011 roku cierpiałem na depresję i nerwicę, brałem leki, mój stan był bardzo ciężki, nie miałem na nic siły, panicznie się wszystkiego bałem, miałem kołatania serca, nie spałem w nocy, ledwo chodziłem do pracy. W dodatku byłem zniewolony ciężkim nałogiem, który pogrążał moją duszę. Nie wiedziałem ratunku dla siebie.
Read More

Edyta: Maryja obdarzyła mnie łaską pokoju i Miłości

w wigilię Wszystkich Świętych skończyłam odmawiać pierwszą w życiu nowenną pompejańską. Choć wiele osób zachęcało mnie do tej modlitwy wcześniej, niemal zawsze znajdowałam wymówkę pod tytułem "to nie dla mnie". W dniu 8 września na Mszy Świętej kapłan powiedział: "Dziś są urodziny naszej Matki - co Jej dasz w prezencie?" I te słowa sprawiły, że po Mszy Świętej odmówiłam pierwszą część różańca. Taki był początek tej wspaniałej nowenny.
Read More

Joanna: Wybłagałam zdrowe serce dla mojego dziecka

Pomimo, że modliłam się o zdrowie Nasza Krółowa Różańca Świętego dała mi więcej niż to o co prosiłam. Najwyraźniej zna bardziej pragnienia Naszego serca i jest prawdziwą Pośredniczką Bożych Łask.
Read More

Aga: Matuchna czuwa nade mną

Od pewnego czasu mam problemy zdrowotne. 13.03.2013 udałam się do lekarza, który zapisał mi leki. Byłam nastawiona do nich negatywnie gdyż, kilka miesięcy wcześniej miałam zażywać podobne leki, lecz dość silne objawy niepożądane skłoniły mnie do zaprzestania przyjmowania leków. W tym czasie odmawiałam koleją (4NP).Przeczytaj Aga: Matuchna czuwa nade mną
Read More

Elżbieta: Wsparcie z nieba w trudnych chwilach

Nowenna Pompejańska towarzyszy mi od 2016 roku. Dowiedziałam się o niej od córki. W grudniu 2016 roku mąż trafił do szpitala. Uaktywniła się choroba nowotworowa, z którą walczył 10 lat. Usłyszałam „werdykt” lekarzy, że zostało mu miesiąc życia. Przyszło mi na myśl, że jedynym ratunkiem dla męża jest modlitwa, do której dołączy się jak najwięcej osób. Udało się zebrać sporo osób wśród rodziny i przyjaciół. Codziennie przez ok 2 tygodnie o określonej godzinie odmawialiśmy w swoich domach Koronkę do Miłosierdzia Bożego. I codziennie w godzinie modlitwy miałam wrażenie, jakbym się unosiła, a mąż dostawał energii do życia. To było ogromne wsparcie. Stan jego zdrowia wahał się, ale najważniejsze, że żył.
W międzyczasie do szpitala trafiła moja córka. Brak słów by wyrazić lęk, niepokój, bezsilność, strach o życie moich najbardziej ukochanych istot na ziemi.
Wtedy właśnie postanowiłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Z braku czasu modlitwa przeciągała się niejednokrotnie do 2 w nocy. Były momenty bardzo trudne, kiedy nie mogłam opanować snu, zapominałam w którym momencie modlitwy jestem. Walka o życie mojego męża trwała przez pół roku. Wzywanie karetki pogotowia, czekanie na SOR-ze i pobyty w szpitalu odbywały się z taką częstotliwością, że dziwię się jak ja przez to przeszłam. Moje zmęczenie fizyczne i psychiczne sięgało zenitu. Niestety mąż odszedł. Wiem jednak, że modlitwa pozwoliła mi przetrwać ten trudny czas. Już po dwóch dniach odmawiania zauważyłam, że odszedł lęk. Mimo ogromnych trudności czułam spokój i jakieś ukojenie.
W tej chwili jestem w trakcie odmawiania 6 nowenny. Wcześniejsze w intencji spokoju duszy mojego męża, zdrowia córki (3 nowenny), no i w końcu o uporządkowanie mojego życia. Każdego dnia dziękuję Maryi za zdrowie córki. Zbliżyłam się bardzo do Boga. Odczuwam ogrom łask spływających na mnie i moją rodzinę. Niektóre są takie niby zwyczajne, dotyczące dnia codziennego ale jakże potrzebne, a inne przynoszą rozwiązanie ważnych spraw życia. Na przykład udało mi się sprzedać samochód w momencie kiedy najbardziej potrzebowałam pieniędzy, a wcześniej przez parę miesięcy nie było z zewnątrz żadnego zainteresowania kupnem. Inna sytuacja, kiedy córka zgubiła portfel wraz z dokumentami i nie upłynęła godz. kiedy znalazca skojarzył nazwisko ze znajomym z rodziny i zguba trafiła do właścicielki. Wciąż czuję opiekę Maryi i Jezusa. Udało mi się swoim przykładem zachęcić dwie osoby do odmawiania nowenny. Z trudem jednak po tylu miesiącach piszę to świadectwo dziękując Kochanej Maryi i jej Synowi za ogromne wsparcie. Zachęcam wszystkich z całego serca do odmawiania nowenny.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Elżbieta: Wsparcie z nieba w trudnych chwilach"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
enia
Gość

Życzę Ci Bożego błogosławieństwa
„Bóg nie gardzi waszymi prośbami ani nie pokazuje znudzonego oblicza ,wręcz przeciwnie” /św Jan Chryzostom/

Mimi
Gość

Piekne swiadectwo

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!