Renata: Uzdrowienie chorych kolan

Szczęść Boże.Mam na imię Renia i chciałam dać świadectwo uzdrowienia moich chorych kolan przez Królową z Pompejów.Bardzo długo miałam problem z kolanami.Kilka razy wywróciłam się na rowerze i od tej pory ból kolan stale mi towarzyszył.Postanowiłam uciec się do Maryji poprzez odmawianie nowenny pompejańskiej.Kiedy zaczęłam odmawiać różaniec zamiast poprawy nastąpiło pogorszenie stanu moich kolan.Były chwile kiedy zaczełam się załamywać i miałam zamiar zrezygnować z odmawiania różańca i dać sobie spokój.Było już tak tragicznie że ledwie chodziłam nie mówiąc już o klęknięciu w kosciele.Doszło do tego że pojechałam na pogotowie szukać pomocy bo tak mi się pogorszyło że nie wiedziałam co robić.Wiele łez wylałam przy tej nowennie przeżyłam wielki kryzys mojej wiary a moje zaufanie do Matki Bożej zostało poddane ciężkiej próbie.Pod koniec nowenny kiedy odmawiałam różaniec czułam obecność Matki Najświętszej i przyjemne ciepło otulało moje kolana.Dzięki łasce Bożej dotrwałam do końca .Mam zdrowe kolana mogę klękać a nawet skacze na trampolinie.Maryja podarowała mi ,,nowe kolana”jestem bardzo szczęśliwa.Chwała Panu.

Helena Pelczar

- zapomniana stygmatyczka

Spisana przez naocznych świadków. Świadectwo objawień Pana Jezusa

i Maryi. Historia przyjaźni z Aniołem Stróżem.

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
1 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
JanekEwaenia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
enia
Gość
enia

Pięknie !

Ewa
Gość
Ewa

Chwała Panu! Nieraz musi się najpierw pogorszyc, aby potem było wyleczenie..

Janek
Gość
Janek

Szczęść Boże. Bardzo cieszę się Renato że Maryja wysluchala twojej intencji. Widać że silna wiara nie pozwoliła Ci się poddać. Ja również mam problem z kolanami i nie mogę się doczekać kiedy znów będę normalne funkcjonował. Módlcie się z mną Bóg zapłać.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…