Zofia: List: Codziennie czytam świadectwa i to dodaje mi dużo otuchy

Odmawiam drugą nowennę pompejańską w intencji mojego męża o uwolnienie od nałogu alkoholowego.
Kilka miesięcy po odmówieniu pierwszej nowenny, mąż prawie sięgnął dna i wtedy po naszej szczerej rozmowie zdecydował, że chce zmienic swoje życie.

Przestał pic, pojechał do lekarza itd. Przez ok pół roku było cudownie – spokój, normalne rozmowy, więcej uśmiechu i radości w całej rodzinie. Niestety koszmar powrócił. Mąż znów zaczyna pic, nie chce się już leczyc i jest opryskliwy i nerwowy. A ja jestem kłębkiem nerwów. Zaczęłam więc znów odmawiac nowennę pompejańską. Jestem prawie na końcu części błagalnej. Niestety nie czuję spokoju wewnętrznego, o którym tu często piszą ludzie, w środku cała jestem „rozwalona”, są tylko nerwy, płacz w ukryciu, niemożnośc skupienia się na czymkolwiek. Dziennie czytam świadectwa i to dodaje mi dużo otuchy, żebym nadal się modliła i mocno wierzyła, że mąż w końcu zostanie uzdrowiony z tej okropnej choroby. Proszę jeżeli ktoś może, pomódlcie się za mojego męża o uwolnienie go z tego strasznego nałogu. Cała moja rodzina cierpi ogromnie. Wierzę, że więcej modlitw w danej intencji pomoże mojemu mężowi szybciej wyjśc z nałogu. Obiecuję, że napiszę świadectwo, jakkolwiek będzie. Z Bogiem.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

3 myśli na temat „Zofia: List: Codziennie czytam świadectwa i to dodaje mi dużo otuchy

  1. Wiara ze to sie zmieni ,czas temu dalam kolezance NP a ona mnie wysmiala ze to nie pomoze bo juz zrobila wszystko wrecz sie obrazila co ja jej daje ,rozstalysmy sie wyjechalam modlilam sie za nia i za meza a w ty roku wyslalm jej piekna piesn”” W klasztornej ciszy””tak jakos i otrzymalam odpowiedz ,dziekuje za NP odmowilam a maz jest trzezwy i podalam dalej NP ,Uwiezyla i zaufala i tak to jest wiara : musi byc gorzej aby moglo sie zmienic na lepsze. Modle sie za syna i doszl do takiego stanu ze gorzej juz byc nie moglo i nastapila zmiana syn zalatwil sobie osrode i jest na odwyku . Ostatnia NP ktora za niego odmawialam byla tak trudna myslalam ze nie dam rady placz zmeczenie rozne mysli ze to nie ma sensu ,chodzilam na Adoracje do kosciola co dwa tygodnie do spowiedzi aby byla w lasce uswiecajacej .Skonczylam NP a syn wyjechal i jest na terapi. Nie poddawaj sie a wszystko bedzi dobrze .”” Och Jezu oddaje sie Tobie Troszcz sie o mnie Ty”””odmawiam kazdego dnia . Zostan z Bogiem. Pomodle sie za twoja rodzine.

  2. Rozumiem alkoholizm męża modlę się długo za niego ale nie poddaje się 🙂 ale najważniejsze to że cała rodzina jest współzależniona 🙂 mi bardzo pomógł kurs kobieta wolna od niemocy. Teraz mam inne podejście i zostawiłam Panu Jezusowi jego chorobę. Ważne żeby poukładać emocje relacje w rodzinie 🙂 Z Panem Bogiem

A Ty co o tym myślisz? Napisz!