Marta: Wysłuchana modlitwa o uwolnienie

Witam! moją pierwszą Nowennę Pompejanską zaczęłam odmawiac w Boże Narodzenie zeszłego roku. Odmawiałam ją w intencji naszego siedmioletniego syna, którego zachowanie doprowadzało nas do rozpaczy, Syn wpadał w agresję z byle powodu, zamykał się na nas, dochodziło do rękoczynów, kopania, potem doszła niewyobrażalna niechęć do kościoła i do szkoły. Trudno...
Przeczytaj całość

Marta: Nigdy nie narzekajcie, tylko się módlcie

Dokładnie 23.11.2017r minęła druga rocznica śmierci mojej najukochańszej babci. Pewnej niedzieli po wysłuchanym kazaniu w kościele pomyślałam sobie że nie wiem co by się musiało wydarzyć w moim życiu bym zwróciła się do Maryi i zaczęła się modlić na różańcu, miałam już doświadczenie rekolekcji ignacjańskich, medytacji, modlitwy uwielbienia tylko różaniec był mi obcy. Na drugi dzień od pamiętnej mszy moja babcia trafiła do szpitala diagnoza woda w płucach i udar za udarem...stan był krytyczny bardzo chciała żyć.
Przeczytaj całość

Anonim: Zaufaj

Nowenne pompejanska odmówiłam już kilka razy, na początku miałam dwa podejścia i nie udawalo mi sie jej dokończyć, kiedy jednak olazalo się, że z moją mamą, która ma raka jest gorzej zawzielam się i postanowiłam że muszę dokończyć nowennę, dwie początkowe i trzecia-dokończona była w tej samej intencji, o uzdrowienie mojej mamy, w trakcie nowenny było wiele ciężkich chwil, jednak z każdą dziesiątką odczuwalam większy spokój oraz chęć zawierzenia się i zaufania.
Przeczytaj całość

Jolanta: uzdrowienia

Odmawiałam nowennę pompejańską kilkakrotnie i za każdym razem byłam wysłuchana. Kilka lat temu u męża stwierdzono po kilku badaniach usg i rtg kamienie i konieczność zabiegu.Były one tak duże, że nie mogły ulec wydaleniu czy rozpuszczeniu.
Przeczytaj całość

M: Odmówiłam wiele nowenn pompejańskich

Odmowilam wiele nowenn pompejanskich i wiele z nich już przyniosło owoc.Nawraca się mi bliska osoba ktora ma 30lat i wychowywana była w rodzinie katolickiej ale tylko na papierze-modlilam się o jej nawrócenie i osoba ta od dłuższego czasu nawraca się,jeździ regularnie na Jasną Górę i zawierza się niepokalanemu sercu NMP,należy do bractwa maryjnego,wsiaka wszystko co katolickie-słucha radia JG, kazań księży,jeździ na rekolekcje,-to jest cud
Przeczytaj całość

Urszula: Nowenna już drugi raz okazała się nie do odparcia…

Styczeń. Mój mąż przeziębia się. Wszyscy w domu zachorowaliśmy. Jakoś długo objawy nie znikały…Nagle nasz cały świat wali się w ciągi kilku dni. Stan męża z dnia na dzień się pogarsza. Trafiamy na SOR. Kolejki, nerwy, ironiczne śmiechy, że symuluje.

Robią mu badania. Fatalne. Zatrzymują go w szpitalu. Niewydolność oddechowa.41 lat!To niemożliwe. Lekarze nie wiedzą, co może być przyczyną…szukają.Gorączka 42 stopnie. Termometr nie miał już podziałki. Nie mija po żadnych p/gorączkowych. Pogarsza się z każdą chwilą. Zabierają go na OIOM .Intubują. I jest….diagnoza :świńska grypa. Mamy się przygotować na najgorsze. Biorę do ręki Nowennę Pompejańską….Maryjo…błagam, Maryjo ,nasze dzieci są jeszcze takie małe, Maryjo , Twój Syn posłucha Ciebie, błagam, błagam na kolanach….Stan męża nadal się pogarsza. Przyjaciele z Kościoła Domowego szturmują niebo, cała parafia, Proboszcz…błagamy. Ja jestem na jakiejś granicy między życiem i śmiercią. Sama nie wiem, po której stronie. Panie …nie moja, ale Twoja wola niech się stanie…wiem,że to jest jakiś Twój zamysł….Panie,ale tak boli..to nie może dziać się naprawdę .Jadę na Mszę z modlitwą o uzdrowienie. Słyszę słowa: zacznijcie wielbić za wszystko…Panie wielbię Cię za tę sytuację, Ty jesteś Panem zdrowia męża, Ty jesteś Panem jego życia. Poddaję się woli, chyba też, by nie zwariować, próbuję godzić się z tym, że go żegnam..ale on żyje…nie patrzy na mnie, nie mogę Go dotknąć,ale żyje…Jezu, Ty wskrzeszałeś umarłych, proszę…Cały czas czuję przy sobie obecność Maryi.Odmawiam Nowennę. Czasem muszę wstać o 4 rano, żeby zdążyć ze wszystkim. Ale ufam..I nagle stan jest krytyczny…nie mam już sił..Maryjo, pomóż swojemu dziecku, Maryjo, nie zostawiaj mnie…Wszyscy pacjenci ze świńską grypą w tamtym czasie poumierali…I nagle staje się cud….powoli, powoli…wyniki się podnoszą.Długa jeszcze była droga do zdrowia.Obecnie mąż znów ma gorsze wyniki..ale żyje, choć nie miał prawa przeżyć. Maryjo, ja wiem, że to Ty…Nowenna już drugi raz okazała się nie do odparcia… Odmawiajmy Różaniec, odmawiajmy Go z poddaniem się woli Bożej.Bóg miał swój plan. Jesteśmy 10 lat po ślubie i teraz jest nasz najlepszy czas…Dziękuję Ci Panie za łzy i cierpienie, bo z nich wyprowadziłeś ratunek dla nas.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Urszula: Nowenna już drugi raz okazała się nie do odparcia…"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
aga
Gość

Oby mąż wyzdrowial a Pani nigdy nie zabrakło siły. Pozdrawiam

Amanda
Gość
Amanda

Wspaniałe świadectwo… Bogu niech będą Dzięki…

Beata
Gość

Piękne świadectwo . Jak bardzo chciałabym umieć tak ufać jak ty Urszulko .

Asia
Gość

Cuda się zdarzają ! Pozdrawiam 🙂

Czesia
Gość
Czesia

Jesteś niesamowita, Ula!…..Tak walczyć o męża to tylko potrafi kochająca kobieta całym sercem. Bardzo, bardzo sie cieszę, że twój mąż przeżył…..Kolejny dowód, że można wybłagać u naszej kochanej Mateńki cud zdrowia nawet w sytuacji beznadziejnej. Ula, to twoja wiara, głęboka wiara i modlitwa błagalna , przywróciła męża do świata żywych. Twoje świadectwo wyciska z oczu łzy. Dziekuję Tobie, ze zechciałaś je opisać…..Ta Nowenna jest nie do odparcia……

asia
Gość

Tak sie wzruszylam…zdrowia zycze i by Pan Bog wam blogoslawil. Modl sie o zdrowie do Sw. Charbel

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!