Robert: finanse do naprawy

Nowennę Pompejańską, której dotyczy moje świadectwo odmawialiśmy od września 2014. Nasza sytuacja finansowa była wtedy bardzo zła. Pętla długów, która rozpoczęła się od utraty przeze mnie pracy w 2009 r. rozrosła się do granic absurdu. Oddaliśmy te sprawy Matce Boskiej.

Rozwiązanie naszych problemów pokazuje, że Bóg działa niestandardowo. Modliliśmy się o finanse, a Bóg obdarzył nas synkiem. Począł się pod koniec października – w czasie odmawiania Nowenny. Co więcej, w lutym 2015 roku, dowiedzieliśmy się, że nasz nienarodzony syn, delikatnie ujmując nie jest ideałem zdrowia. Lekarze stwierdzili u niego, torbiel w jamie brzusznej, bardzo dużą wadę serca, która według nich mogła się tylko pogłębić i kilka pomniejszych usterek. Krótko – sugerowali by usunąć maluszka. Brak naszej zgody na morderstwo. Pozostała modlitwa i wiara. Następne badanie, wykonane po dwóch tygodniach, nie wykazało żadnej wady serca 🙂 Cud!!!
W siódmym miesiącu torbiel w jamie brzusznej maluszka zaczęła się obkurczać umożliwiając rozwój narządom. Synek urodził się naturalnie, obecnie jest uznany za czasowo niepełnosprawnego ze względu na bardzo słabe mieśnie brzucha. Potrzebuje rehabilitacji. Dzięki, 500 plus i pieniądzom przysługującym synkowi właśnie zaczynamy na bieżąco radzić sobie z wszystkimi zobowiązaniami.
To tak w wielkim skrócie. To co przeżyliśmy nauczyło nas wierzyć Bogu – On jest zawsze dobry i ma dla każdego z nas najlepsze rozwiązanie.

POMPEJAŃSKIE RÓŻAŃCE

z kamieni szlachetnych

jedyne

w Polsce!

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
KatarzynaTeresa A Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Teresa A
Gość
Teresa A

Dziś urodziny O.Pio

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Bardzo poruszające świadectwo☺zdrowia i opieki Maryji na zawsze, życzę Waszej Rodzinie.z Panem Bogiem

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…