Dorota: Szczęście w rodzinie

O nowennie usłyszałam przypadkiem od siostry, gdy nie wierzyłam już, że jeszcze coś może pomóc naszej rodzinie. Z mężem nie rozmawialiśmy ani nie mieszkaliśmy od trzech lat, było o krok od rozwodu. Mąż pił i specjalnie nie interesował się nami (mamy trójkę dzieci).
Trochę musiałam czekać na efekt nowenny (niecałe pół roku), ale stał się naprawdę cud: mąż wrócił do domu, nie pije, do naszego domu wróciło szczęście i radość.
Dziękuję Matce Bożej za wysłuchanie mnie.

Przeczytaj ten tekst w Królowej Różańca!

Królowa Różańca Świętego - numer 17

4 myśli na temat „Dorota: Szczęście w rodzinie

  1. A ja czekam ponad 2 lata i nic się nie dzieje. A rozwód zbliża się wielkimi krokami. Ale trwam i modlę się…. Ale takie świadectwa jak to dodają wiary…. Dziękuję

  2. Ja czekam 3 miesiące. Odmawiam 2 Nowenne w tej intencji. A mój mąż jest coraz gorszy. Teraz dopiero zrobił się twardy jak skala. A ja nadal modlę się i czekam. Wczoraj nawet w tej intencji rzuciłam papierosy. Paliłam po 2 paczki dziennie. Mam nadzieję że mi się uda wytrwać w modlitwie i bez papierosów. Pozdrawiam wszystkich.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!