Jarek: Świadectwo o wymodlonej miłości

To świadectwo nie dotyczy mnie osobiście ale mojej przyjaciółki. To wspaniała osoba, szczera, uczciwa, bogobojna i bardzo kochana. Jednak przez wiele lat nieszczęśliwa. Nieszczęśliwa z powodu utraconej miłości. Jej związek rozpadł się z bardzo prozaicznego powodu. Zerwane zaręczyny i kilka lat płaczu do poduszki. Ale płaczu z różańcem w ręku. Wiem, bo bardzo często rozmawialiśmy o tym. Wspominała jak wiele razy zasnęła z różańcem nie dokończywszy go. Wiem też, że nie odmawiała nowenny pompejańskiej ale zawsze modliła się do Najświętszej Maryi Panny, Matki Naszego Pana Jezusa Chrystusa prosząc o miłość. Na pewno marzyła o powrocie tego ukochanego, choć nieczęsto o tym wspominała, przypuszczam, że przez ból jaki temu towarzyszył. Ten mężczyzna pojawiał się w jej życiu i znikał. Dawał nadzieję i ją odbierał. Widziałem na własne oczy jak bardzo się męczy. Wiele razy rozmawialiśmy o tym prosząc mnie o radę. Nie potrafiłem pomóc, co najwyżej mogłem doradzić żeby spróbowała z nim porozmawiać i dowiedzieć się jakie są jego intencje, plany względem niej. Proponowałem by powiedziała otwarcie, że to jego zachowanie ją niszczy psychicznie. Tak też zrobiła, jednak to nie przyniosło oczekiwanego skutku tzn. podjęcia męskiej decyzji: jestem z Tobą lub odchodzę. Wciąż „walczyli” ze sobą, bo tylko tak mogę nazwać te kontakty między nimi. Ale… i tu zaczyna się prawdziwe świadectwo. Nie potrafię określić od kiedy ale między nimi zaczęło się układać. Są ze sobą, myślę, że kochają się i starają się wzajemnie o dobry związek. Dziś dostałem od przyjaciółki smsa o takiej treści: „Dziś (imię) do mnie przyjeżdża jupiiii 🙂 A pamiętam jak 4 lata temu po rozstaniu zapraszałam go na ciasto akurat w dzień kobiet a on powiedział, że nie, że nigdy nie będziemy już razem i muszę to zrozumieć. Naprawdę było to równe 4 lata temu. A dzisiaj słucham jak mówi że chce być ze mną, że mu zależy itd. I najważniejsze pokazuje to codziennie. Bóg mnie wysłuchał. Ale i tak musiało być gdzieś zapisane, że nasze drogi znów się zejdą. I mam nadzieję, że już na zawsze!”
Myślę, że warto trwać przy różańcu pomimo niepowodzeń, zniechęcenia, wszelkich przeciwności losu. Pan Bóg słucha naszych modlitw i spełnia nasze prośby jeśli są zgodne z Jego wolą w wybranym przez Niego czasie. Nie traćcie nadziei i módlcie się gorliwie.
Ja jestem w 17 dniu odmawiania nowenny pompejańskiej i bardzo ufam Matce Najświętszej, że mnie wysłucha.

12
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
11 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
8 Autorzy
AniaHankaMagdaOlaWioletta Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
aaaa
Gość
aaaa

ja odmówiłam 2 NP 1 o powrót byłego a 2 o przemiane serca za niego i co?? nic….wrocił do byłej i sie jej oswiadczył …..widocznie tak miało być.

Hubert z Borow
Gość
Hubert z Borow
a.
Gość
a.

Twoje świadectwo dało mi dużo siły, bo jestem w podobnej sytuacji… Nasza walka też trwa już kilka lat a ostatnio zaświeciło światełko w tunelu… Nie bójmy się wierzyć… Dziękuję!

Wioletta
Gość
Wioletta

Czytając to świadectwo w mojej głowie jest jeszcze większy mętlik niż był.Z moim byłym chłopakiem znamy się od 7 lat i jest podobnie jesteśmy ze sobą rozstajemy się potrafimy nie mieć ze sobą kontaktu i znowu wraca.Końcem lutego skończyłam nowennę w intencji aby w moim życiu pojawił się już mężczyzna który będzie moim mężem.W listopadzie 2014 roku rozstaliśmy się i miał się nigdy więcej ze mną nie kontaktować…od kilku dni mamy ze sobą kontakt a 2 dni temu spotkaliśmy się.Już nic nie rozumiem z tego wszystkiego

a.
Gość
a.

Mnie pomógł wewnętrzny porządek. Doszłam do wniosku ze zdziwieniem!!!, że przez te lata uważałam się tylko za ofiarę niepewności, a ostatnio uświadomiłam sobie, że sama lawirowałam i taka letnia sytuacja mi odpowiadała. Od kiedy przełamałam się i zapytałam czego tak konkretnie chcę to wszystko zaczyna się układać.

Ola
Gość
Ola

To piękne świadectwo. Ja również odmawiam po raz I w zyciu nowenne w intencji powrotu ukochanego, ktory 4 lata byl ze mna i stwierdził, ze nagle cos w nim peklo i nie chce ze mna byc, ze juz do siebie nie wrocimy. To wszystko stalo sie przez smsy, bo jak stwierdzil, nie mogl by mi tego powiedziec w twarz. Modle się o powrót nasz wspólny i o Jego nawrócenie. Prosze o modlitwe w naszej intencji. Nie trace wciaz nadziei na wspólny powrót, bo chcialabym dac Nam jeszcze raz szansę.

Magda
Gość
Magda

Proszę uwierzyć…wylałam właśnie najszczersze łzy czytając to świadectwo!!! To jak o mnie! Mój mężczyzna opuścił mnie dla innej.To był okrutny szok który sparaliżowal mnie doszczętnie… Zaczelam wtedy moja pierwsza nowenne… i pod koniec drugiej czesci błagał mnie o powrót mówić że to był błąd i ze caly czas walczyl bo nie wiedzial jak wrócić,że on każdego dnia płakał i tęsknił. Zapewnial ze wynagrodzi każda z moich wylanych łez stokrotnie o będę szczęśliwa. To był cud…wierzyłam ze to Matka Boża wysłuchała mojej prośby. Dziękowałam Matce w łzach i dreszczach! Trudno było ale wybaczylam bo kocham go nie do opisania. Jednak zaczęłam… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda

Chciałam dodać że to jest właśnie cały czas huśtawka emocjonalna, raz jest raz go nie ma, daje nadzieję i odbiera. Tylko dlatego ze ciągle pojawiają się wątpliwości i wahania.
Pragnę z całej duszy aby Matka Boża przemienia Jego duszę,aby stał się obowiązkowy i dojrzały i odrzucił w sobie pożądanie nowych emocji z innymi kobietami…wierzę że Pan Bóg jednym słowem uzdrowi duszę jeśli uzdrawia ciężkie fizyczne choroby. Błagam Matenke o to z całej mojej wiary w Jej miłość w nowennie!

Magda
Gość
Magda

To ja Magda znowu…Nie wiem czy jestem tu dobrze ale pomóżcie proszę! Mam dylemat i nie moge znalesz Jestem w szoku! To naprawdę koniec! Nie uratujemy już naszego zwiazku…Ale co teraz z zaczęta nowenna?!
Jestem w części blagalnej i nie mogę przecież zmienić intencji! Nie chcę w żadnym przypadku przerwać modlitwy ale jak ja mam się dalej modlić o Niego?!
Kiedy wypowiadam intencje wydaje mi sie to teraz absurdalne!
Pragnę zmienić intencje ale nie można…co teraz? Nie mam sił modlić się o coś co nie ma już sensu.ale nie chce przerywać
Pomóżcie!

Hanka
Gość
Hanka

Magda, podchodzisz do Nowenny jak do jakiegoś zaklęcia albo przepisu na ciasto a nie jak do modlitwy. Ja bym modliła się dalej nie wymieniając żadnej intencji lub też zmieniła intencję na inną. Sformułowanie intencji jest właściwie potrzebne tylko Tobie a nie Przenajświętszej Pannie czy Bogu, który i tak zna nawet najskrytsze nasze myśli i pragnienia zanim je wypowiesz.

Ania
Gość
Ania

Wysłuchaj rekolekcji „Chmielewski przekleństwa” tj dominikanin 7 dni misji pomaga znaleźć sens i równowagę również ks. Sewastianowicz 3 lub 4 częsci nie pamiętam.Jedne i drugie wspaniałe rekolekcje ,” które otwierają oczy ” .Przerywaj wszystkie trudne myśli jakie Cię nachodzą i mów ” Jezu ty się ty zajmij ” i do tego nie wracaj ..i tak za każdym razem..Pozdrawiam

Magda
Gość
Magda

Hanka może masz rację
Pan Bóg wie najlepiej w jakiej sytuacji każdy z nas się znajduje i jakiej pomocy potrzebuje ale ja intencją jest potrzebna do odmawiania nowenny a po za tym kie wolno jej zmieniać
Jest napisane” modlimy się w jednej konkretnej intencji której nie zmieniamy przez okres nowenny”
Dlatego miałam takie wątpliwości