Julita: moc nowenny jest niesamowita !

chciałabym podziękować Matce Bożej za wszystkie łaski, jakimi obdarza naszą rodzinę. Dzięki nowennie mój starszy syn porzucił nałogi i zmienia swoje życie na lepsze.
Read More

Iza: Dziecko pod opieką Maryi

Szczęść Boże! Pierwszą Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać w styczniu, chociaż słyszałam o niej już wcześniej. Prosiłam Maryję, aby pomogła mi naprawić moje małżeństwo i życie mojej rodziny. Było mi trudno. Brakowało czasu i sił, dlatego musialam zaczynać modlitwę od nowa. Podczas pierwszych tygodni otrzymalam wiele łask od Najświętszej Panienki. Mój mąż zaczął się ze mną modlić. Stalam się bardziej cierpliwa i spokojna. W styczniu zaszłam w 3 ciążę.
Read More

Yolla: Uwolnienie od lęków

Już dawno zabierałam się za napisanie tego świadectwa. Odmawiając Nowennę Pompejańską otrzymałam wiele łask przede wszystkim spokój ducha ,zaczęłam coraz mocniej wierzyć w Boga . O Nowennie dowiedziałam się przypadkiem od mojej cioci ale jeszcze wtedy nie myślałam żeby ją zacząć odmawiać.
Read More

Nikola: Zdałam egzaminy

Witam . Chciałabym podziękować Matce Bożej za pomoc okazaną mi, kiedy bardzo tego potrzebowałam. Obiecałam Najświętszej Maryi , że złoże swoje kolejne świadectwo . 5 Nowennę pompejańską zaczęłam odmawiać 1 września , kończę 24 października , a moja intencja już została wysłuchana . Przeczytaj Nikola: Zdałam egzaminy
Read More

Anna: Przejrzałam na oczy

Witam wszystkich ! Na samym początku kilka słów o mnie. Rok temu skończyłam studia. Mieszkam i pracuję w małym mieście. Także rok temu przeżyłam załamanie nerwowe poprzez złamanie czystości przedmałżeńskiej. Właśnie rok temu nastąpił życiowy zwrot w moim życiu. Rok temu moje życie całkowicie się odmieniło, a to za sprawą grzechu nieczystości, ale przede wszystkim dzięki ekspedycji ratunkowej Boga i Maryi. Teraz cofnę się o rok w wydarzeniach z mojego życia.
Mamy marzec 2014 roku. Kończę powoli studia magisterskie, a przede mną otwiera się kariera naukowa. Poznaję chłopaka przez pewien portal społecznościowy i zaczynam się z nim spotykać. Wszystko idzie po mojej myśli. Z owym chłopakiem szybko zaczynam współżyć. Szczerze powiedziawszy cały czas żyłam w jakiejś totalnej ułudzie, bo myślałam , że ten człowiek będzie moim mężem, dlatego podjęłam z nim współżycie. Cały czas zakładałam, że sypiam ze swoim przyszłym mężem. Dodam, że ten człowiek już wcześniej miał kilka partnerek seksualnych, ale mi to nie przeszkadzało wręcz się z tego cieszyłam. Muszę dodać, że ten chłopak był wyznania prawosławnego, ale nie uczęszczał do swojej cerkwi. Gdy podjęłam współżycie od razu zaczęłam żyć w ciągłym stresie, bo się bałam przysłowiowej „wpadki”. I taka też miała miejsce. Po miesiącu od naszego współżycia bałam się zaproponować, że jestem w ciąży. W tamtym czasie „mój wyśniony chłopak” zaproponował mi tabletkę wczesnoporonną. Nie zgodziłam się – tylko dzięki łasce Bożej. Okazało się, że nie jestem w ciąży, ale już ta cała sytuacja z domniemaną ciąża zaczęła psuć ten związek i wywoływać z mojej strony wszelkie uczucia żalu, osamotnienia oraz niezrozumienia. Zaczęłam wręcz obsesyjnie myśleć o tym chłopaku i robić wszystko, aby się jemu przypodobać . Zrobiłam z tego człowieka bożka. Dosłownie. Później, w trakcie trwania tej relacji dowiedziałam się, że ten człowiek sam ma problem w głębszej relacji z drugim człowiekiem, ale ukrywał to przede mną. Po kilku miesiącach trwania naszej relacji, chłopak ją zakończył. W tym momencie ja całkowicie się załamałam. Starałam się wszystko odbudować , ale wszystko jeszcze bardziej się rozsypywało. Moje życie zaczęło przypominać koszmar. W przeciągu kilku miesięcy schudłam 10 kilogramów, podupadłam na zdrowiu. Nie mogłam skończyć mojej pracy magisterskiej. Dosłownie wszystko w moim życiu się rozpadło. Na dodatek doszła jeszcze moja reakcja depresyjna i pojawiły się myśli samobójcze. Tu w nawiasie chcę zaznaczyć, że miałam myśli samobójcze, ale nigdy nie targnęłabym się na swoje życie, ponieważ przy życiu trzymała mnie wiara i strach przed wiecznym potępieniem. Wiem, że gdy pewnego dnia stałam nad rzeką i miałam owe myśli samobójcze to pomyślałam, że nigdy, ale to nigdy nie popełnię samobójstwa, bo Bóg mnie z tego wyciągnie. Mimo mojego strachu i ciągłego załamania psychicznego resztkami sił zawierzyłam Bogu. I w tym się nie pomyliłam. Rok temu także trafiłam do szpitala z powodu ogólnego wycieńczenia organizmu, tam także postawiano mi diagnozę psychiatryczną i psychologiczną. Stwierdzono reakcję depresyjną. Przepisano tabletki i skierowano na terapię. W międzyczasie odmawiałam nowennę pompejańską, i tu chcę zaznaczyć, że Matka Boża swoją matczyną troską pomogła mi w tym trudnym dla mnie czasie poprzez nowennę pompejańską. Pierwszym cudem było wyleczenie mnie z grzechu wieloletniej masturbacji. Zerwanie z pornografią, ale to dopiero początek cudów w moim życiu dzięki opiece Matki Bożej.
Po wyjściu ze szpitala zaczęłam powoli wracać do zdrowia. Obroniłam swoją pracę magisterską. Trafiłam na bardzo dobrego terapeutę. Zaczęłam dziękować Bogu za to, że ten chłopak ze mną zerwał, bo zrozumiałam, że ten związek skończyłby się dla mnie totalną ruiną. Zaczęłam dochodzić do zdrowia psychicznego i zrozumiałam, że nie jestem gotowa na wejście w żadną głębszą relację, bo najpierw muszę zacząć od siebie. Zrozumiałam, że wchodzenie w relację, napiszę bez pardonu, od strony łóżka nie jest zbyt mądrym pomysłem na życie, bo to człowieka może doprowadzić do totalnej ruiny psychicznej. Zrozumiałam, że miłości nie buduje się na wykorzystywaniu seksualnym drugiego człowieka. Zrozumiałam, że prawdziwa miłość przestrzega czystości przedmałżeńskiej, ale co najważniejsze zrozumiałam, że bez Boga ani rusz i nie chcę nigdy żyć bez Niego.
Po roku chcę dodać, że jestem dobrej kondycji psychicznej. Przystąpiłam do spowiedzi generalnej. Widzę, że moje życie powoli się prostuje, ale to tylko dzięki łasce Boga. I tylko boli mnie serce, gdy myślę , że oddałabym wszystko, aby móc być z powrotem dziewicą. Wiem, że to nie jest fizycznie możliwe, ale dziękuję Bogu za to, że mnie wyciągnął z bagna w jakie niewątpliwie zmierzałam. I chcę tylko dodać dziękuję Boże. Dziękuję Matko Boża za Twoją opiekę i prowadzenie poprzez nowennę pompejańską i niech to moje świadectwo będzie cegiełką w wychwalaniu Matczynej troski i Bożej dobroci.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

10 komentarzy do "Anna: Przejrzałam na oczy"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ewa
Gość

Droga Aniu! Wierzę, że w odpowiednim czasie „trafisz” na swojego mężczyznę, który będzie kiedyś wspaniałym mężem i ojcem. Pomodlę sie dzisiaj za Ciebie 🙂

Martyna
Gość
Martyna

Piękne świadectwo! To wspaniale, że Ci się udało 🙂 Gratuluję i życzę wszystkiego dobrego 🙂

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Niech Twoje świadectwo będzie przestrogą dla innych.
Dobrze że koszmar juz za Tobą . Powodzenia

Nadzieja
Gość
Nadzieja

Aniu, jesteś na jedynej drodze do szczęścia, wszystko się ułoży, niech Cię Pan błogosławi:)

Dorota
Gość
Dorota

Wspaniałe świadectwo. Będąc przy nowennie czujemy opiekę Matki Bożej. Jesteś młoda i życie przed Tobą. To co napisałaś jest tylko odpowiedzią że wszystko w życiu można zmienić. Jesteś wolną a łaski będą spływały na Ciebię i pewnie już spływają. Ją niestety przebudziłam się dużo później. Mam już prawie dorosłe dzieci. Ale ufam i mam nadzieję. Modłę się nowenną od 2 lat i chcę trwać z nią do końca życia.

anonimowa
Gość
anonimowa

Hej, miałam identyczną niemal sytuację, odezwij się na mój e-mail: zylazlota91@wp.pl , po przeczytaniu Twojego świadectwa jestem w szoku, gdyż tak jakbym napisała to ja…o sobie…

moim zdaniem
Gość
moim zdaniem

bardzo potrzebna przestroga, by się z niczym w związku nie spieszyć

trackback

[…] Anna: Przejrzałam na oczy […]

bozena
Gość
bozena

Aniu pięknie i szczerze opisałaś swoją historię i myślę, że nie jedna młoda osoba skorzysta z Twojego doświadczenia. Życzę Ci żeby spotkała Cię prawdziwa miłość bo jesteś tego warta.

trackback

[…] Anna: Przejrzałam na oczy […]

Obrazki z nowenną pompejańską?