Łukasz: Wielki cud

Witam. Jakis czas temu pisałem tu po skończeniu pierwszej nowenny. Nic się nie zmieniło wtedy po niej. Zacząłem drugą i po 10 dniach pierwsza intencja stała się faktem. Kobieta, która kochałem wróciła do mnie. Okazało się, że cały czas kochała mnie, tylko się gdzieś zagubiliśmy. W pewien czwartek miałem natrętną myśl żeby do niej napisać. No i zrobiłem to. Pokłóciliśmy się nawet a ona żebyśmy się spotkali. I na spotkaniu wyszło wszystko. Teraz budujemy na nowo. Maryjo jesteś moim skarbem!!!!!

20
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
14 Wątki komentarzy
6 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
14 Autorzy
AleksandraZuzaŁukaszAsiaZadowolona Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
elwi
Gość
elwi

szczęścia!!!

Maariusz
Gość
Maariusz

Gratuluje!! wytrwalości i wiary!!

Maja
Gość
Maja

pomyślności 🙂 dzięki za dodanie wiary 🙂

Martyna
Gość
Martyna

Brawo! Gratulacje 🙂

J
Gość
J

Chwała Panu!!

L.
Gość
L.

Chwała Panu!!

pati
Gość
pati

gratulacje, i dużo szczęścia, dałeś mi nadzieje;-)

moim zdaniem
Gość
moim zdaniem

no i jak tu nie powiedzieć, że Matka Boża nie jest najlepszą swatką 🙂

uparta maupa
Gość
uparta maupa

I najlepszym bandażem, gdy jest źle. Spaja.

Zadowolona
Gość
Zadowolona

…jeden przypadek na 1000…

Maariusz
Gość
Maariusz

Ale jest i to sie liczy!!

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Tylko zawsze w takiej sytuacji zadaję sobie pytanie jaki jest w tym udział modlitwy a jaki zgodnego charakteru drugiej osoby…
W końcu każdy z nas ma wolną wolę.

Maariusz
Gość
Maariusz

Każdy z nas zadaje sobie to pytanie…i każdy z nas zastanawia się na swoją drogą jak zapewne autor tego świadectwa, ale jak to mówią nie zbadane są wyroki Boskie 🙂 i tu jest ten haczyk, który daje nadzieje wielu osobą zwłaszcza w takiej sytuacji, z wolną wolą się zgodzę ale pomimo tego, uważam, że wiara robi swoją „robotę” Pan nie zostawia nas w żadnych sytuacjach dla każdego z nas, każdy problem ma ma swój poziom ważności i trudności oczywiście zgodnie z charakterem i wiekiem…dla jednych problem miłości to nie problem dla drugich to nawet największa życiowa krzywda, bo zostaliśmy stworzeni… Czytaj więcej »

Asia
Gość
Asia

Mężczyzna którego kocham także ma na imię Łukasz 🙂 Rozstaliśmy się w zasadzie nie wiadomo dlaczego, być może częściowo to ja zawiniłam nie potrafiąc mu powiedzieć jak bardzo mi na nim zależy. Tyle czasu już upłyneło, a ja wciąż wierzę, że nie jestem mu obojętna i szczerze proszę Boga o możliwość odnowienia kontaktu z nim, by napisał, zadzwonił, cokolwiek…

Łukasz
Gość
Łukasz

Asiu co ja Ci mogę powiedzieć??:) Módl się 😀 Tylko tyle:D

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Asiu…nie wiem jak długo minęło od Twojego rozstania z Łukaszem ale ja bym nie żyła zbyt długo złudzeniami. Mężczyźni myślą trochę inaczej niż my. Najczęściej szybko otrząsają się z miłosnych niepowodzeń i ruszają do przodu nie oglądając się za siebie. Kiedy myślimy, że nadal jesteśmy dla nich ważne najczęściej jesteśmy tylko miłym wspomnieniem… Z własnego doświadczenia mogę Ci napisać, że ktoś na kim mi bardzo zależało ( ale nie miał na imię Łukasz :)))) odezwał się po ponad pięciu miesiącach zupełnego milczenia…

Zuza
Gość
Zuza

Do Zadowolonej. Nie jesteś w stanie chyba przewidzieć jak będzie w sytuacji Asi. Często mężczyźni zaraz po rozstaniu twierdzą, że jest im dobrze a po jakimś czasie uświadamiają sobie, że stracili coś ważnego.

zadowolona
Gość
zadowolona

Zuza…Nie warto żyć złudzeniami, że ktoś, może, kiedyś…Tak przegapiłam 10 lat swojego życia żyjąc mrzonkami. Ja już czasu nie wrócę ale mogę inne dziewczyny przestrzec, aby tak nie robiły. Spójrzmy prawdzie w oczy gdyby chłopakowi Asi na niej naprawdę zależało to by po miesiącu- dwóch albo i szybciej ochłonął i zaczął z nią szukać kontaktu. To w naszych czasach nie jest niewykonalne zadanie nawet jak w przypływie złości wykasował jej numer i zapomniał gdzie mieszka…Kochającego mężczyznę wyrzucisz oknem a wróci oknem z pierścionkiem zaręczynowym…:)

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Cześć zadowolonA! Piszesz: Kochającego mężczyznę wyrzucisz oknem a wróci oknem z pierścionkiem zaręczynowym…:) To prawda. Czasem nawet po 5 miesiącach zupełnego milczenia, co nie? 🙂 Tak myślę, że są różne przypadki, różne natężenie miłości, pewności własnych uczuć, zwątpienie. Każdy z „Klubu Złamanych Serc” mógłby napisać tomy o swojej Love Story. Ja akurat jestem bodaj najgorszym przypadkiem, mówię „ten, albo żaden” i jestem tego w pełni świadoma. Ze wszystkimi konsekwencjami! Może to zależy od wieku i planów życiowych (bo chyba połowę życia już przeżyłam i sporo planów zrealizowałam), może od oswojenia samotności (której się nie boję, bo ją dobrze znam), może… Czytaj więcej »

zadowolona
Gość
zadowolona

Cześć Aleksandro 🙂 Bardzo mi się podoba z Twojego komentarza ten fragment ” Młodzi ludzie, przed którymi stoi całe życie, powinni może sprawę przemodlić, wsłuchać się w siebie i odpowiedzieć na pytanie, czy to rzeczywiście aż tak i poprosić Boga o decyzję. Po ewentualnej „klęsce” pomodlić się po prostu o miłość swojego życia, a potem zaufać Bogu i dać Mu się prowadzić „. Zgadzam się z Tobą w 100%. Szkoda, że nie przeczytałam go kilkanaście lat temu…Zawierzenie Bogu jest tutaj podstawą.A Tobie jako upartemu Osiołkowi życzę tak komfortowej sytuacji jak w tej bajcie ” Osiołkowi w żłobie dano w jednym… Czytaj więcej »