Justyna: Pomoc dla złamanego serca

Pierwszą nowennę odmawiałam w zeszłym roku. Bardzo zależało mi na pewnej osobie i pomyślałam, że jest to jedyna modlitwa, która byłaby w stanie wybłagać mi łaskę związku z tym mężczyzną. Jednak zdawałam sobie sprawę, że Bogu może nie podobać się ta relacja, bo przynosiła mi ona dużo smutku. Dlatego prosiłam Matkę Bożą, że gdyby ta osoba nie była dla mnie, to chciałabym znaleźć inną i stworzyć z nią szczęśliwy związek. W trakcie nowenny okazało się, że osoba, którą pokochałam nie będzie ze mną. Dzięki modlitwie udało mi się z tym pogodzić i zyskać duży spokój, chociaż w pierwszej części było mi bardzo ciężko. Wiadomości, które otrzymałam bardzo mnie zraniły. Nowennę ukończyłam w dniu moich urodzin, chociaż w chwili jej rozpoczęcia nie wiedziałam, że zakończenie wypadnie w tym ważnym dla mnie dniu. U Pana Boga nie ma przypadków…
Niewiele ponad dwa miesiące od zakończenia modlitwy poznałam mojego obecnego chłopaka. Do tego czasu modliłam się poprzez inne modlitwy o ten związek. Byłam więc przekonana, że to jest właściwa osoba, którą otrzymałam od Pana. Pewnie wszystko by się układało dobrze, gdyby nie to, że jest to związek na odległość. Po kilku miesiącach (w styczniu) nagle z dnia na dzień pojawiły się problemy między nami i pytanie, czy jest sens kontynuowania naszej relacji. Ciężko było pokonać tę barierę odległości. Postanowiłam tym razem dać Panu Bogu możliwość działania i poprosiłam o dobrego męża dla mnie w kolejnej nowennie. Czułam, że jestem gotowa założyć rodzinę i przestać być sama w dużym mieście z dala od rodziny. Pierwsza część nowenny była bardzo trudna. Mój chłopak stał się nagle dla mnie niemiły, ranił mnie, ciągle martwiłam się i dużo płakałam. To były bardzo ciężkie i bolesne chwile. Pod koniec części błagalnej mogliśmy się spotkać. Parę dni wcześniej powiedział mi, że zgubił medalik św. Krzysztofa, który bardzo lubił. Ze względu na to, że miał niewiele wcześniej poważny wypadek samochodowy (z którego cudem wyszedł cało) uznałam, że podaruję mu drugi. Miała być to niespodzianka. W sklepie był tylko jeden medalik ze św. Krzysztofem… Gdy się spotkaliśmy nasza relacja niewiele się poprawiła. Sądziłam, że wszystko stracone i odejdę. Podarowałam mu jednak ten medalik. Ucieszył go ten prezent bardzo i postanowił, że zaczniemy wszystko od nowa. To był prawdziwy cud i czułam, że ten medalik naprawił wszystko. W trakcie modlitwy miałam wrażenie, że Matka Boża chce ode mnie decyzji, czy ja potrzebuję właśnie jego, czy kogoś innego. Wybrałam jego i udało się. Część dziękczynna przebiegała już spokojnie a relacja między nami bardzo się poprawiła.
Nie uspokoiłam się jednak do końca i dalej obawiałam się, że nie jest do końca tak, jak powinno być między zakochanymi ludźmi. Poza tym zbliża się zakończenie przeze mnie studiów i uznałam, że bez pomocy Matki Bożej będzie mi trudno znaleźć pracę. Do tego dowiedziałam się, że muszę wyprowadzić się z mieszkania do końca kwietnia. Po raz kolejny czeka mnie szukanie nowego lokum… Zaczęłam więc trzecią nowennę o potrzebne łaski (a zwłaszcza łaskę pracy po studiach). Odmawiam tę nowennę dopiero tydzień i widzę, że będzie wyjątkowo trudno. Bez powodu tracę humor i ciągle się o coś martwię, denerwuję… Do tego mój odratowany związek ponownie zmierza do zakończenia. Zbyt rzadki kontakt i brak możliwości zmiany tej sytuacji powodują, że pewnie się rozejdziemy. Możliwe, że jest to konieczne, a Bóg przesunął dla mnie termin rozstania, bo wcześniej nie byłam gotowa. Tym razem czuję się z tym o wiele lepiej i mam nadzieję, że jeżeli jest wolą Pana Boga byśmy nie byli razem, to chociaż zabierze ode mnie ten ból i pozwoli szybko mi pogodzić się z tą sytuacją. Modlę się bardzo dużo w intencjach innych ludzi i mam wrażenie, że przez to Zło ciągle próbuje mi szkodzić. W pewnym sensie pewnie jest to prawdą, bo przecież wiele osób pisze, że w czasie nowenny pojawiają się różne problemy i przeciwności. Jednak wierzę, że warto nie ustawać i dobro, które otrzymamy od Pana Boga za ufność w Niego będzie o stokroć większe niż wszystko złe, które nas spotka po drodze. Mam nadzieję, że po zakończeniu tej nowenny będę mogła napisać, że moje prośby zostały spełnione. Chciałam jeszcze dodać, że w trakcie odmawiania poprzednich dwóch modlitw otrzymałam wiele łask, np. dużą pomoc w zdawaniu egzaminów lub uwolnienie z chronicznego zmęczenia.

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

1 myśl na temat “Justyna: Pomoc dla złamanego serca

  1. Hej 🙂 Ja jestem e trakcie odmawiania drugiej nowenny w intencji odnalezienia/ odwzajemnienia miłości. W Twoim świadectwie uderzył mnie fakt działania świętego Krzysztofa. Ja w poniedziałek w kosciele modlac się znalazłam jego obrazek z modlitwą kierowcy. Nie rozumiałam o co chodzi. Nie mam prawa jazdy więc tym bardziej było to zastanawiające 🙂 Piękne świadectwo 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!