xyz: o co chodzi?

Odmawiam 3 Nowenny Pompejańskie. Dziś ostatni,54 dzień. Chodzi o związek,a właściwie jego bolesne,rozwalające życie zakończenie.Pierwotna intencja-szansa. Kolejne 2-po prostu prowadzenie. Po 3 dniach 1szej Nowenny Pompejańskiej, po bardzo dlugiej ciszy-odzew od tej osoby, od tej pory, regularny kontakt,spotkania. Osoba ta, dzięki wszelkim moim modlitwom(chyba?) stanęła na nogi życiowo, rzeczy sie tak poprzewracaly, ze nikt absolutnie by nie podejrzewal,ze sytuacja moze sie tak obrocic, doslownie brzmi to jak scenariusz filmu! Jednak osoba ta nie cieszy się zupełnie z wielkich rzeczy,ktore zdobyla,przerazliwy smutek,podkreslanie, ze jest samotna.. mimo to odrzucanie mnie,robienie potwornych przykrosci.. z drugiej strony zwierzanie się ze wszystkich spraw rodzinnych itd. Nie wiem o co chodzi, przyznam, ze nie mam juz najmniejszej sily tego dzwigac. Kocham tego czlowieka, wiem, ze moja niedojrzalosc, egoizm i zazdrosc byly mocnym argumentem do rozstania. mowie tak od dlugiego czasu,uczestniczylam tez w mszach o uzdrowienie, co ciekawe na drugi dzien po mszy nastapilo pierwsze od wielu miesiecy spotkanie…. mam meksyk w glowie, bo moje uczucia sa wlasciwie jeszcze mocniejsze z kazdym dniem. Nie wiem co jest dla mnie przeznaczone, nie wiem tez co mi dala Nowenna Pompejańska, bo jestem zalamana i nie mam sily. Podczas nowenny sytuacja skacze jak sinusoida…. góra,euforia, dół, rozpacz. Czuje sie wypranym czlowiekiem. Do tego wszystkiego czasem losuje teksty z Pisma na chybil trafil, wszystkie mowia o powrocie, ale .. moze to wszystko to jeden wielki przypadek. W kazdym razie, powodzenia zycze, moze wam sie uda.

15 myśli na temat „xyz: o co chodzi?

  1. Mnie tez wygląda to na zaburzenia osobowości. W rodzinie miałam taką osobę, to zerwałam kontakty. Inaczej się nie da.

  2. Taki facet to może wykończyć. Tylko, że chyba sporo jest takich. Ja też znałam co to chcieli a nie chcieli być ze mna, jakieś podchody, wahania nastrojów, jakby ktoś kompleksy ćwiczył na mnie, albo bawiło go, że komuś zrobi nadzieje a w efekcie przykrość. Nie wiem 🙁 przecież aż tyle facetów nie może mieć borderline.

  3. Ewa…dzięki za Mp3 z kazaniem ks.Chmielewskiego. Przesłuchałam super. Jedne z lepszych rekolekcji jakich ostatnio słuchałam 🙂

    • Borderline czy poraniony niszczy dziewczynę psychicznie…A na borderline cierpi co 10 osoba więc wcale nie trudno kogoś takiego spotkać, a życia z kimś takim nie sposób sobie ułożyć ( 99% małżeństw kończy się rozwodem )

    • To porzuć tę nadzieję. Przykro mi to pisać, ale chyba nie o to chodzi w modlitwie, żeby coś zrobić z konkretną osobą. Modlitwa za zdrowie, nawet małżeństwo. dary Ducha, naukę, powodzenie, odmianę losu itp. ale modlitwa za jakąś osobę, która nas nie chce, to psychiczna mordęga. to walka z wiatrakami. Mężczyzn tego typu znałam i moje zdanie to ich jakaś psychoza na tle robienia komuś przykrości, może być to związane z egoizmem, narcyzmem ale też głębokimi kompleksami. Typowe dla takich to robienie nadziei i nagły zwrot, że nie wiesz o co chodzi. W dodatku nie zadowoli sie taka osoba jedną sytuacją, będzie taką grę toczyć w nieskończoność. sorry, ja też nie widzę dla Ciebie nadziei, Tutaj nadzieja to wolność od trującego bluszczu. Już widać jak jesteś zatruta.

      • Nie ma modlitwy bez sensu . Każda ma sens . Myślę sobie że xyz powinnaś w pierwszej kolejności roztopić tego złotego cielca . To że odnajdujesz w PŚ wskazówki , że do Ciebie powróci , nie oznacza że masz cierpieć do tego czasu . Na mnie zawsze działały modlitwy o uwolnienie od dręczeń . Jest to ciekawy mechanizm , który cały czas mnie zaskakuje , ale wiem , że działa 😉 Poszukaj sobie takich modlitw i odmawiaj do skutku , aż przyjdzie ulga . Z tym złotym cielcem , to dlatego nadmieniłem , że przy takiej właśnie jeździe emocjonalnej szukając odpowiedzi , otworzyło mi się na rozdziale , jak to Izraelici w oczekiwaniu na Mojżesza zrobili sobie złotego cielca 😉
        Etap uzdrawiania wymaga czasu , wymaga czasu dla Was dwojga . Popatrz na siebie, czy może warto coś w sobie zmienić , by również być gotową na powrót , albo na przyjęcie kogoś innego . Wiem po sobie jak NP potrafi człowieka zmienić . Doświadczam tego cały czas i nawet modląc się za innych człowiek dostaje rykoszetem . Trzeba się tylko wsłuchać w siebie . … a gdy czasami boli , to powtarzam sobie ” Jezu , Ty się tym zajmij ” i jakoś mi przechodzi .

        Co do borderline , to właściwie nie mam zdania na ten temat , ale nie można odmawiać dziewczynie xyz , że w imię miłości , chce komuś pomoc . Piszę to akurat z własnej autopsji a najciekawsze , że wiem iż działa taka modlitwa . Może kiedyś i ja umieszczę tutaj swoje świadectwo 🙂 Ciekawe jest dla mnie , że efekty zaczęły być widoczne dopiero gdy przestałem myśleć ” My ” a zacząłem myśleć „Ona ” a najzabawniejsze jest , że na tą chwilę mam spokój wewnętrzny i świadomość , że nawet gdybyśmy nie byli ” My ” to i tak będzie dobrze 🙂
        Ciekawe … 😉
        jak ktoś chce pogadać to jozef.rosemaria @ op.pl usunąć spacje

  4. xyz…Pomodlę się za Ciebie i trzymam kciuki. Sama kiedyś przez coś podobnego przechodziłam i wiem, że można w takiej sytuacji skończyć w psychiatryku.

  5. Właśnie o tym myslę, że ona jest dręczona. Myślę, że łatwiej się uwolnić jeśli sie wie, że inni też podobne rzeczy przeszli, że nie jest sama. Ja nawet teraz znam takiego kogos jak ona opisuje. To jak napisała, że przecież chce być z nim, a on jej mówi i narzeka jaki jest samotny, to typowe dla takich „psycho”. On dobrze wie, że tak wygląda sytuacja. obecnie znam takiego, co jak wie, ze ja lubię jakieś miejsca, to mi pisze, że był tam np. wczoraj albo niedawno. Nie wcześniej, żeby mnie zapytać czy też chcę tam pójść. dokładnie to znam. Tylko smieję się z tego, nie jestem pod wpływem jak xyz. być może on jest pod moim wpływem, nie wiem.. i stara się dokuczyć.

  6. Witam Was serdecznie, zgadzam się, że ten facet ma problemy emocjonalne, jesli nie psychiczne. Mówiąc kobiecie, z która był i o której wie, że ona chce byc z nim nadal, że jest samotny ,a jednocześnie odrzucać ją, to jest ewidentne dręczenie psychiczne, które mu sprawia najwyraźniej przyjemność, bo w ten sposób sugeruje że zaraz znajdzie sobie inną, bo skoro jest taki samotny.. Odrzucanie kobiety, ktora cierpi, która chce byc z nim z jednoczesnym zwierzaniem sie z różnych osobistych spraw to jest wredne znęcanie sie. Gdyby był normalnym dobrym człowiekiem i zdecydował sie rozstac z kobietą to nie spotykałby się z nią w ogóle. Wydaje mi się ,ze to jest gra, która sprawia mu przyjemność. XYZ powinna zerwac z nim kontakt, nie nawiazywać go sama, a jak on sie odezwie, powinna grzecznie odmawiac, mówiąc, ze nie ma czasu, że oczywiście chce się spotkać, ale niestety nie ma czasu. konsekwentnie. Wydaje mi sie, ze na efekty długo nie będzie czekac.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!