Michał: Otruty pies – żywy pies

Moja intencja dotyczyła psa, który został otruty pewnie przez jakiegoś tajemniczego sąsiada. Trucizna była tak silna, że zwierzę 2 tygodnie nic nie jadło, z braku sił przestało chodzić a weterynarz po badaniach stwierdził, że organizm siadł i trzeba uśpić bo będzie zdychał w mękach. Smutek w rodzinie, ogólnie porażka, patrzyliśmy tylko czy jeszcze oddycha ale krótko przed tym czytałem o Nowennie więc z ciekawości spróbowałem i po kilku dniach pies nagle wstał i zaczął jeść. Weterynarz był w szoku jak go zobaczył, powiedział, że nigdy czegoś takiego nie widział. Teraz pies jest zdrowy choć może nie na 100%. Nowennę dokończyłem ale nie było łatwo bo jak zaczynałem ją to nie spodziewałem się, że tak zadziała. Piszę bo myślę, że jestem to winien, powinno się o takich rzeczach pisać.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

18 komentarzy do "Michał: Otruty pies – żywy pies"

Powiadom o
avatar
Ewa Luchniak
Gość
Ewa Luchniak

Ja tez modlilam sie o zdrowie dla mojego psa , i pies wyzdrowial , Bog pomaga ie tylko ludziom .

Jola
Gość

Wzruszające 🙂

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Świadectwa o piesku chyba jeszcze nie było ….fajnie ze napisałeś.
Jak Maria kocha zwierzątka to nas dopiero ..nie?

Ela
Gość
Też wymodliliśmy z mężem życie dla naszej 14-sto letniej suni. Wyszła ze śmiertelnego stanu, weterynarze opuścili ręce, nie przyjmowała już prawie pokarmu. Dzisiaj to pełen energii piesek ( oczywiście po uwzględnieniu wieku). Dwa miesiące była miedzy życiem a śmiercią leczyłam ją sama dietą i środkami wspierającymi odnowę wątroby. Nie mam wątpliwości, że Bóg nas prowadził.To była nasza pierwsza nowenna. Rozpoczęliśmy ją z rozpaczy nie z ciekawości, wcześniej modliłam się, ale nie tyle i nie w tak „zorganizowany ” sposób. Od tej pory nie rozstaję się z nowenną. Zmienia powolutku moje życie, daje siłę, poprawę zdrowia, układa to co rozsypane. Teraz… Czytaj więcej »
Teresa.A
Gość
Teresa.A

Fajne takie komentarze …..no i niech już spokój będzie na tym portalu

WIESIA
Gość
WIESIA

Dziękuję za świadectwo i komentarze. Kochani, jesteście wspaniali, bo kochacie ludzi i zwierzęta. A zwierzątka to nasi mniejsi bracia. One kochają bezwarunkowo.Błogosławię Was!

iris
Gość

Piekne.Moj pies rowniez byl na granicy smierci po komplikacjach od kleszcza.Modlilam sie o pomoc do sw.Rity i sw.Franciszka.Pomoc otrzymalam.Pies zyje.Tutaj wiec daje swiadectwo wysluchanej modliwy.Chwala Panu!

ewa
Gość

Nasz Pan i Maryja kochaja tez naszych „braci mniejszych”.To piekne.dzieki za swaidectwo.to dobrze ze dokonczyłes nowenne.

Daria
Gość

Ja też rozpoczęłam tę Nowennę w intencji mojego Naukochańszego Kiciusia. Nie dawłam wiary, że Maryja obdarzy mnie łaską tak szybko. Za co teraz jest mi przykro, że nie dowierzałam. Kot przeżył operację, rekonwalescencję również. Teraz modlę się, by choroba nowotworowa u niego nie powróciła, ale już nie tracę wiary, że tak się stanie.

Maja Lewandowska
Gość

Ja się modlę jak mi się coś zgubi

Łucja Pieszewicz
Gość
Łucja Pieszewicz

Ludzie!!!!!!Nowenna za psa????????W głowach wam się pomieszało!!!!!!Nie macie ,widać,problemów!!!!!nie macie chorych,cierpiących w hospicjach dzieci?nie interesują was zapomniane ,cierpiące,głodne BOGA, DUSZE CZYŚćCOWE??????TO wreszcie POMÓDLCIE się Nowenną P.za NICH!!!!!

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Łucja a dlaczego nie?Szczęśliwe pieski co maja takich opiekunów , u nas nowi sąsiedzi z pieskiem , którzy bardzo katują tego psiaka..bidulek pobity….ale już p.dzielnicowy tym jest:zainteresowany. Ja obecnie odmawiam NP za dusze czyśćcowe i wiele osób z pewnością też .

Łucja Pieszewicz
Gość
Łucja Pieszewicz

Mam dość psów,zanieczyszczających trawniki, a często i ulice,i ich chamowatych,prostackich właścicieli,którzy wyzywają mnie po kulturalnym zwróceniu im uwagi.Mam ciężko chore dziecko i wiele innych nieszczęść na głowie.Poza tym nie lubię,nie cierpię psó.Nie muszę ich lubieć.Apeluję do właścicieli!!!!!SPRZĄTAJCIE ODCHODY SWOICH psów!!!!!

daria.np
Gość
daria.np

Lucjo, bardzo Ci wspolczuje. Niech Pan blogoslawi Tobie i Twojej rodzinie, da Ci sile i cierpliwosc. Fakt w Polsce kultura sprzatania po zwierzetach jest daleko w tyle. Ale psy to tez stworzenia Boze. Musisz jednak wziac pod uwage, ze czesto taki pies, kot, jest dla rodziny czlonkiem rodziny. Wiem, ze dla Ciebie moze brzmiec to absurdalnie, ale tak jest i wiem to z doswiadczenia.

Łucja Pieszewicz
Gość
Łucja Pieszewicz

A ja ,Dario,myślę,że Ty mnie nie rozumiesz,ani wyżej wymienieni.
Mam dziecko w ciężkim stanie,sama jestem też poważnie chora,i nikogo do pomocy.Nagle wszy scy odwrócili się ode mnie,widząc sytuację.Po prostu uciekli!!!!A po psach nikt NIE SPRZĄTA!!!
Mam dość odchodów psich na ulicy ,a często nawet na klatkach schodowych!!!Na zachodzie jest to nie do pomyślenia!!!ale tam jest inna kultura!!!!U nas co drugi deklaruje się jako katolik,a po psie zostawia łajna,jak świnia!!!I katolicyzm kończy się razem z wyjściem z kościoła!!!!

daria.np
Gość
daria.np
Lucjo, przepraszam Cie bardzo, ale moj katolicyzm nie konczy sie na pojsciu do kosciola, dwa ja po swoim psie sprzatam, trzy Ci wspolczuje szczerze. I moze uznasz to za bezczelnosc z mojej strony, ale czy nie jestes zbyt surowa w stosunku do innych? Piszesz, ze ludzie sie od Ciebie odwrocili, mam poczucie, ze w tym momencie wyzylas sie na mnie, tylko ze prawde mowiac ja nic Ci nie zrobilam. A przynajmniej nie widze abym Cie w jakis sposob skrzywdzila. Miej troche zyczliwosci w sobie do ludzi to i ludzie beda zyczliwsi do Ciebie. Swiat nalezy zaczac zmieniac od siebie, a… Czytaj więcej »
Teresa.A
Gość
Teresa.A

Łucjo ja Cię doskonale rozumie …serio . Te zwierzątka muszę gdzieś żyć …sa właściciele nieodpowiedzialni . … nie o tym chcę pisać
Czy miała bys możliwość np.wonotariuszy do pomocy np.zakupy aby Ci zrobili ….coś w domu , popytaj sie w mopsie . Wiem ze jest taka mozliwość pielegniarki z mopsu … dochody biorą pod uwagę …Zadzwoń do mopsu niech w jakis sposób sie zaopiekują Wami.
A także proszę przeczytaj Psalm 118 /8 jest to środek Pisma Swietego …
zbieg okoliczności? nie sądzę
I wiem po sobie ..jak przyjdą kłopoty to lepiej liczyć na Boga
Trzymaj sie ciepło ze swoim dzieciątkiem

Renata
Gość
Renata

Duch Pański wieje, kędy chce. Jeżeli Bóg chce docierać do serc ludzi przez zwierzątka, to co w tym złego? Bóg jest „szalony” w swojej miłości do stworzeń. Dla nich zszedł na Ziemię i wydał się na śmierć. Czy posługiwanie się zwierzątkami w dziele zbawiania świata jest większym szaleństwem? Jeżeli ktoś z miłości do cierpiącego stworzonka upada na kolana i powierza je Bogu w swoim zasmuconym sercu, to co wtedy robi złego?

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij