Magdalena: Co ja Ci zrobiłam Panie Boże, że tak mnie kochasz?

Kiedy oddasz Bogu swoje życie, nie dziw się, że to, co zaczyna się w nim dziać odbiega od twoich wyobrażeń. Nie dziw się, tylko ufaj! Bo Bóg ma cudowny plan na twoje życie i jest to plan najlepszy. Mój przykład pokazuje, jak Pan Bóg mnie prowadził, począwszy od modlitwy gdy wręcz błagałam Go o uratowanie naszego małżeństwa, przez post o chlebie i wodzie, do obecnego punktu, w którym, z pełnym przekonaniem i pokojem w sercu, staram się o unieważnienie małżeństwa. Jestem w pełnym zdumieniu jak Bóg i Maryja prowadzili mnie w czasie tych kilku miesięcy, abym odkrywała prawdę o moim mężu. Podczas odmawiania moich pięciu nowenn; o uzdrowienie naszego małżeństwa, o zakochanie się w Jezusie całym sercem, o dary Ducha św. dla mnie i męża, o przemianę serca mojego męża, wreszcie o błogosławieństwo Boga i opiekę Maryi dla mnie, mąż robił z mojego życia piekło (nie wiedziałam, ze jestem w stanie znieść tyle upokorzenia, kłamstw, gróźb i zniewag ze strony męża, jego rodziny i naszych znajomych manipulowanych przez męża). Jednak dzięki Maryi zachowywałam spokój i siłę – bo różaniec daje moc!, nie będę o tym pisać w szczegółach, mąż śpiewa i gra w zespole chrześcijańskim, na zewnątrz zakłada maskę, potrafi oczarować tych, którzy go nie znają, natomiast w czterech ścianach domu pokazuje swoje prawdziwe psychopatyczne oblicze). Czas poświęcony na odmówienie tych pięciu nowenn uznaję za najwspanialszy w moim życiu. Podczas ich odmawiania dostąpiłam wielu łask Bożych, dosłownie spadły mi klapki z oczu, zobaczyłam moje małżeństwo w prawdzie, nie dam już sobą manipulować, teraz wiem, że mój mąż jest człowiekiem zaburzonym, „cudem” dowiedziałam się o wydarzeniach z jego przeszłości, które przede mną ukrywał i kłamstwach jeszcze sprzed dnia ślubu. Przetrwam ten ogrom krzywd, manipulacji i przykrości z prawdziwym spokojem w sercu dzięki ukochanej Matce Bożej Maryi, której opiekę odczuwam każdego dnia, która zesłała mi ludzi, którzy pomagają mi przez to przejść, która się o mnie troszczy. Zaczęłam nosić Cudowny Medalik i oddałam moje życie w cudowne ręce Maryi. Przede mną jeszcze długa droga, sprawy w sądach, ale Bóg zna rzeczy ukryte i wie o wszystkim zanim się jeszcze stanie, nie opuszcza niewinnie oczernionego (postać biblijna – Zuzanna z opowiadania „Wierność Zuzanny nagrodzona”). Ufam Bogu, bo wiem, że tylko z Nim jestem bezpieczna. Nieustannie odmawiam kolejne nowenny i zachęcam do modlitwy różańcem wszystkich, którzy chcą zmienić swoje życie na lepsze. A ostatnia łaska jakiej dostąpiłam to ocalenie mojego życia, łzy jak grochy spływały po mojej twarzy, gdy łapałam oddech po całej tej sytuacji. Otóż mając zielone światło chciałam jechać w lewo na skrzyżowaniu, i o mały włos wjechałabym na nie, jednak jakaś siła zatrzymała mnie i w tym momencie z lewej strony na skrzyżowanie nadjechała rozpędzona karetka pogotowia, której ani nie widziałam, ani nie słyszałam (ktoś trąbił na mnie, że stoję zamiast jechać, wnioskuję, że też jej nie widział). Chwała Panu, dziękuję mojemu Aniołowi, Archaniołowi Michałowi, Ojcu Pio, św. Józefowi, Maryi i Jezusowi za opiekę oraz Bogu Ojcu w niebie, za to, że tak bardzo mnie kocha. Odmawiajmy różaniec:)

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

18 myśli na temat „Magdalena: Co ja Ci zrobiłam Panie Boże, że tak mnie kochasz?

  1. Przy unieważnieniu małżeństwa najważniejsze jest Twoje sumienie.Prawda zawsze się obroni.A kłamstwo nawet po latach zostanie zdemaskowane.Powodzenia Magda!

  2. Magdo czy mogę z Tobą skontaktować się?Tez dużo modlę sie o ratowanie naszego małżeństwa,ale coraz częściej mieszkamy w swoich miastach rodzinnych oddzielnie.Modlitwa daje mi spokój

  3. Duże wrażenie zrobiło na mnie Twoje świadectwo, podziwiam Cię. W mojej rodzinie też są osoby psychopatyczne, wiec doskonale Cię rozumiem. Życzę wytrwałości.

  4. Magdaleno a Twój mąż ……jest opętany. Czytam Twoje świadectwo to ….dużo jak z mojego życia. Błogosław łobuza .

  5. Czy nie za łatwo zrezygnowałaś z uratowania męża? Modlitwy o jego nawrócenie, uzdrowienie i przemianę? On też jest dzieckiem Boga i może Bóg postawił przed Tobą heroiczne zadanie? Twoje świadectwo nie napełniło mnie otuchą. Przepraszam jeśli jestem niesprawiedliwa i pochopnie oceniam sytuację , której szczegółów nie znam, ale pierwszy raz odczułam tak silny impuls, żeby wyrazić swoje odczucia. Nie wiem czy macie dzieci, ale jeśli tak, to dla nich zawsze lepszy będzie własny ojciec, niż ojczym i tzw. rodzina patchworkowa.

    • Basiu, kościół jedynie stwierdza nieważność małżeństwa. Nie można unieważnić czegoś co już w momencie zawarcia było nieważne. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości dotyczące zawarcia sakramentu małżeństwa ma OBOWIĄZEK wyjaśnić to z Panem Bogiem i Kościołem. Wątpliwości powinna wyjaśnić szczera rozmowa ze spowiednikiem, wspólnotą, kościelnym specjalistą…jeśli wszyscy potwierdzą możliwość nieważności zawartego sakramentu to wtedy można oddać sprawę pod sąd biskupi. To nie jest widzimisię. A za męża trzeba modlić się dalej, niekoniecznie pogłębiając własne rany. Nie możemy stawiać się w roli Chrystusa, nie mamy mocy ratować własnej duszy a Ty piszesz o ratowaniu męża…Tylko Chrystus może go uratować ale on jeszcze musi tego chcieć ten mąż.

  6. A GDZIE PRZYSIĘGA MAŁŻEŃSKA???? JEZUS JEST OBECNY W WASZYM SAKRAMENTALNYM MAŁŻEŃSTWIE I MOŻE JE ZAWSZE ODBUDOWAĆ!. ROZWÓD TO DZIEŁO SZATANA I PASZPORT DO PIEKŁA!

    • Nie krzycz 🙂 Stwierdzenie nieważności oznacza że sakrament był niewaznie zawarty, więc jakby ten paszport do piekła w tym przypadku nie zostanie wystawiony 🙂

  7. Nic z tego nie rozumiem. Albo rozumiem tyle, że o coś zostałaś niewinnie (wg ciebie) oskarżona, czy oczerniona przez męża i jego rodzinę, co spowodowało jakąś lawine agresji różnego rodzaju. Modliłaś się owszem, widać, że dużo i to ci trzeba przyznać. nie wiem jednak na ile rozmawiałaś z mężem, starałaś się o niego. Z tego tekstu nic nie wynika a ja wiele znam przykładów, gdzie mężowie też są w złej sytuacji, fatalnej czasem i komu mają to powiedzieć? wielu mężczyzn jest w smutku i depresji z tzw. niezadowolenia z życia partnerskiego. różnie ludzie reagują. Może trzeba pokazać swoją najlepszą stronę. chyba, że u Twojego męża jest jakaś choroba psychiczna.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!