Sylwia: Nowenna naprawdę działa!

Kochani, ta nowenna naprawdę działa. Mateńka wysłuchała wszystkie moje prośby. Uwierzcie w moc różańca i módlcie się gorliwie, a Najświętsza Panienka ześle Wam ogrom swoich łask.

886 myśli na temat „Sylwia: Nowenna naprawdę działa!

  1. AlaJ jak tu wejdziesz to przeczytaj to 🙂

    Kiedy zaczynasz swoją nowennę 9-dniową do Matki Bożej rozwiązującej węzły? Pytam bo ja w tym czasie zaczęłabym post w Twojej intencji, a mam akurat się czego wyrzec i chętnie to zrobię 🙂

    • Nie zaczęłam jeszcze, zawsze coś stało na przeszkodzie. ale jutro mam zamiar zacząć. Jednak wczoraj jedna z moich spraw zaczęla się rozwiązywać. Dostałam jakąś myśl, taki pomysł co mam zrobić i jak (to może skutek modlitwy do Ducha co mi lulu podała, może co nieco „oświecenia” 😉 jak zobaczyłam (nie wyjaśniam o co chodzi) to myślałam, że mi się to śni dosłownie i z wrażenia sama nie mogłam zasnąć 😉 powiem, że początek jest, bo od sierpnia nie mogłam dać sobie z tym rady. To jest piękne. 🙂 ale problem nadal istnieje, gdyż ciąg dalszy zależy od innej osoby, na którą nie mam wpływu. cieszę się teraz, że Twoje zdrowie się jakoś klaruje, bo grunt to mieć jasną sytuację. i dobrze, że to nie tarczyca.
      Natalio, moja przyjaciółko, jeśli chcesz coś zacząć dla mnie to możesz, ja nie umiem na to nic powiedzieć, bo bym od razu beczała. Widzę, że chwilowo się wszyscy trzymamy 😉

        • ta od Lulu? bo jak spytałam czy jest jakaś modlitwa dla głupich 😉 (oczywiscie mam siebie na myśli) to podałam mi taki akt (chyba tak mozna nazwać krótką): Bądź uwielbiony duchy Święty i przyjdź do mnie w darze mądrości. Amen.
          jakkolwiek o głupocie mozna sobie pożartować, to tą modlitwę traktuję niezmiernie poważnie 🙂
          A jak chodzi o Rozwiązującą węzły to pewnie znasz, ja z internetu.

            • A hahahahah!!!!!!! nie wytrzymam! 😉 ludzie, co my tu wypisujemy, ale bynajmniej, niech nie sądzą, że się nabijamy z modlitw. niestety, sprawa jest poważna.
              a dziewczyny, wszystkie te co podajecie od razy kopiuję.

          • Jest taka krótka koronka do Ducha Świętego i Jego siedmiu darów, z tego to wzięłam, idzie tak:
            Wierzę w Boga…
            1.Bądź uwielbiony Boże Duchu Święty i przyjdź do mnie w darze mądrości, Ojcze nasz….Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
            2. Bądź uwielbiony Boże Duchu Święty i przyjdź do mnie w darze rozumu, Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo…. Chwała Ojcu…
            3. Tak jak wyżej, po kolei dary Ducha Świętego rady, męstwa, umiejętności, pobożności, bojaźni bożej

            • Jest jeszcze jedna modlitwa do Ducha Świętego, którą Jezus podyktował Bł. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego w objawieniach: „Pragnę ci wyjawić tajemnicę świętości i szczęścia. Codziennie przez 5 minut zatrzymaj twoją wyobraźnię, zamknij oczy na wszystko, co podpada pod zmysły, zamknij uszy na wszystkie odgłosy świata tak, abyś mógł się ukryć w sanktuarium swej duszy, która jest świątynią Ducha Świętego i przemów do tego Ducha Świętego słowami:
              „O Duchu Święty, duszo mej duszy, uwielbiam Cię. Oświecaj, kieruj, wzmacniaj i pocieszaj mnie. Powiedz mi, co mam czynić i rozkaż mi to wyko nać. Poddaję się chętnie wszystkiemu, co ode mnie zażądasz, pragnę przyjąć wszystko, co na mnie dopuścisz, daj mi tylko poznać Twoją świętą wolę. Amen”. Jeżeli to spełnisz, wtedy życie twoje będzie szczęśliwe i radosne. Znajdziesz pociechę nawet wśród cierpienia. Otrzymasz łaskę na miarę twoich trudności i siłę do zniesienia ich i tak dojdziesz pełen zasług do bram niebieskich. Takie poddanie się Duchowi Świętemu jest tajemnicą świętości.”

              Modlitwa do Ducha Świętego jest ważna bo wiara święta przypisuje Duchowi Świętemu wszystkie łaski, jakie na nas spływają z nieba, gdyż te łaski są owocem miłości Boga ku nam, a Duch Święty jest węzłem miłości łączącym Ojca z Synem, a więc sprawcą tej miłości przeczystej, która zlewa z nieba potoki łask i miłosierdzia.

      • Ala to co opisujesz to może też działanie nowenny plus ten akt strzelisty do Ducha Św. 🙂 Szybko zadziałało po tej krótkiej modlitwie

        • Bo Duch Święty działa bardzo szybko Jezus mówił też: „Jeśli chcesz Mnie znaleźć, poznać i pójść za Mną, wezwij Ducha Świętego, który oświecał moich uczniów i który oświeca wszystkie narody wzywające Go w modlitwie. Zaprawdę, powiadam wam: ktokolwiek zawezwie Ducha Świętego, szukać Mnie będzie, odnajdzie Mnie i przyjdzie do Mnie przez Niego. Delikatne jak kwiat polny będzie jego sumienie, a jeśli to będzie ojciec lub matka rodziny, w rodzinie ich zapanuje pokój, w sercach ich będzie pokój w tym i przyszłym życiu. Gorąco pragnę, byś oznajmiła, że wszyscy kapłani, którzy raz na miesiąc odprawią Mszę św. o Duchu Świętym, uczczą Go tym, a ktokolwiek uczci Go i wysłucha Mszy św. ku Jego czci, będzie uczczony przez Ducha Świętego, a pokój zapanuje w jego duszy i nie umrze w ciemnościach. Wszyscy szukają nowości, nawet w nabożeństwach, a zaniedbują tak ważne nabożeństwo do Ducha Świętego. Dlatego są w błędzie i rozterce, nie mają pokoju i światła. Nie wzywa się Ducha Świętego tak, jak powinien być wzywany”.
          i nauczył ją takiej modlitwy też:
          Duchu Święty, natchnij mnie,
          Miłości Boża, pochłoń mnie,
          na właściwą drogę zaprowadź mnie.
          Maryjo, Matko, spójrz na mnie,
          z Jezusem błogosław mi.
          Od wszelkiego złego,
          od wszelkiego złudzenia,
          od wszelkiego niebezpieczeństwa
          zachowaj mnie. Amen.

          Dobranoc wszystkim 🙂

          • dzięki Gabrysia za modlitwę, pomodlę sie nią dzisiaj w takim razie niech mi Duch podpowie gdzie szukać właściciela dla psiaka

  2. Dokładnie było chyba 5 metrów i 15 cm. Ale pierwszego dnia taj moje wszystko bolało. Nawet jak leżałem to czułem całe ciało. I w ogóle nie mogłem jeść, co w moim przypadku jest dziwnie.

    • z tej wysokości to można popełnić samobójstwo, współczuję, cieszę się że jednak na nodze się skończyło i żyjesz.

    • Tak, ale nic z tego opisu nie rozumiem więc szybko umówiłam się na wizytę u neurologa, który mnie skierował. Teraz jeszcze zrobię rezonans twarzy i zatok bo nie wierzę żeby też były w porządku. Myślałam, że jak podam w rejestracji opis to może dadzą mi lekarza do tel. ale trzeba się umówić.Nic za darmo

          • kurde 🙁 wytrzymaj jeszcze trochę, już niedługo będzie wiadomo co ci jest
            chyba nas łapie jakiś wirus pod tytułem „zły dzień”

            • dzięki Lulu, poza tym mam zawsze prorocze sny. Śniło mi się w tym tyg. coś i wiedziałam że się coś mi nie uda i nie udało. Bóg nie ma żadnej chyba mocy na tym świecie. Nie znoszę go, a wręcz nienawidzę, jest beznadziejny.

            • Natalia rozumiem, ale denerwowanie sie i wyzywanie Boga nie pomoże, spróbuj się uspokoić, pomódl się do Ducha Świętego może ci pomoże odczytać ten opis. Widocznie według Boga tak dla ciebie będzie lepiej, a może to próba wiary, nie pozwól żeby diabeł tobą rządził, zaufaj Jezusowi. Może nie jest po twojej myśli ale na pewno jest po Bożej myśli, tyle osób się za ciebie modli, to nie może być inaczej. Przestań o tym myśleć, zrób coś co ci sprawia przyjemność, a resztę zostaw Jezusowi, On się tym zajmie. To wszytko na pewno ma sens i skończy się dobrze. Cierpliwość to klucz który otwiera wszystkie drzwi, cierpliwości Natalio

            • Dzięki Gabrysia, ale i tak ich wszystkich nie znoszę, niech ten Bóg sobie siedzi i otacza się tymi durnymi, prymitywnymi ludkami w bilionowej czy ileś tam ilości co narobił (oprócz nas, my tutaj jesteśmy normalni), ale ani ja jego ani on mnie nie potrzebuje, niech sobie idzie do tych wszystkich idiotów i kretynów swoich. Najlepiej wypełnią jego chorą wolę. Wystarczy nawet otworzyć źródło informacyjne z krajów islamskich. Jakieś zboki, degeneraty, gwałciciele mogą sobie biegać, a ja nawet uczyć się nie mogę. Niech sobie takimi deklami otacza, jest taki sam jak oni wszyscy.

            • a miałaś za nas odmówić nowennę 🙁 bardzo mi przykro 🙁 idę się za ciebie modlić
              dobranoc

            • Jak będziesz się modlić, rozmawiać z Bogiem, którego nienawidzisz i nie chcesz znać? jak sobie to wyobrażasz? jak masz mieć taki stosunek do Boga to ja nie chce żebyś się za mnie modliła, bo ja Boga kocham a ty Go obrażasz to tak jak byś obrażała mnie i wszystkich którzy się za ciebie modlili i pościli, prosząc Boga którego kochają, któremu ufają, któremu wierzą, że może ci pomóc.Rozumiem, że się zdenerwowałaś, rozumiem że jesteś zmęczona, ale nie wyżywaj się n a Jezusie za grzechy NFZ. Jak się uspokoisz i ci przejdzie to pogadamy

            • To chyba wtedy najbardziej powinnam się modlić bo skoro Go nie znoszę i obrażam to wtedy modlitwa wcale nie jest taka prosta jakbym nie obrażała Boga. Rzeczywiście wielkie obrażanie, kilka słów żeby sobie poszedł i popełnił samobójstwo. Jakby wszyscy tak go obrażali to świat byłby piękniejszy. Przynajmniej nie biję się w pierś co niedziela a później nie wbijam noża w czyjeś plecy. Poszłoby jak po maśle gdybym nie była wściekła na Niego. Ja nie wyżywam się teraz za mój stan tylko za coś innego, że teraz nie pomógł mi w zupełnie innej sprawie, a spełniło się to co najgorsze.

            • nie mówię teraz o zdrowiu ani o badaniu, jeśli chodzi o stan zdrowia to czekam na wizytę, teraz mam problem z innej beczki, dość osobisty, a Bóg nigdy w tym nie pomógł nawet jak prosiłam jako dziecko o to.

            • a do 1-go to ja przejdę z milion podobnych załamań, nawet do wieczora mi przejdzie a później znowu mnie to wszystko wkurży.

            • psiak to wierzchołek góry lodowej, nawet o to modlitwy są niewysłuchiwane, to problem dość osobisty ale już mi przeszło, sama coś wymyślę żeby rozwiązać ten problem do poniedziałku.

            • życzę powodzenia ty zaradna jesteś
              jakoś mi smutno i przykro 🙁
              jak się dzień zaczął tak się skończył 🙁

            • dziękuję, czemu jest Ci smutno i przykro? Obraziłam Cię? Przepraszam, nie chciałam. Ja jestem już tylko zła, wściekłość mi minęła. Coś się u Ciebie stało?

            • Nie nie obraziłam się, nie mnie przepraszaj tylko Jezusa, ale to już sprawa między wami. Dobrze, że ci ta wściekłość minęła, mam nadzieję że ci całkiem przejdzie i będziesz mówić o Bogu tak jak wczoraj jeszcze mówiłaś 🙂 Życzę ci tego z całego serca.
              A mnie jest smutno bo mój wewnętrzny potwór mnie gryzie, jest głodny uczuć i czegoś tam jeszcze, już sam nie wiem chyba czego, ale go nie nakarmię choćby się wściekł bo nie mam jak 🙂

            • a tym potworem jest samotność? szkoda, że tak daleko ode mnie mieszkasz, we wszystkim byśmy zaradzili 😀 ale pewnie byś szybciej ode mnie uciekła 😀 chyba naprawdę musisz opuścić śląsk na dobre. Jak wy tam to nazywacie Silesia 😀

            • ten potwór to moje wewnętrzne dziecko, powinnam się nim zająć ale nie umiem, nie wiem czego chce ale ciągle się złości i płacze wiec chyba czegoś chce, jest bardzo samotne ale nie wiem jak temu zaradzić, nie powinnam go nazywać potworem, jestem dla niego taka sama jak rodzice dla mnie i to mnie przeraża. czemu to wszytko musi być takie trudne, czemu nie ma osoby do której mogłabym się przytulić i w ogóle

            • no to dobrze, że taka jesteś. Trzeba swoje wewnętrzne dziecko pielęgnować w sobie. Weź sobie powoli w głowie układaj czego chcesz i jak to osiągnąć. W ten sposób uczy się człowiek kombinatorki 😀 Może wkrótce ktoś się taki pojawi. Na razie to ja Cię przytulam. Czujesz ten ścisk i ciepełko? No to ja 🙂

  3. Mam dziś taką depresję, jestem zmęczona chorobą, wczoraj tak mi nos i rynienka (obszar pod nosem nad ustami) tak zsiniał jakbym umarła. Bóg mnie nie kocha, w sumie nigdy tego nie robił i nigdy mi nie pomaga. Chcę już umrzeć.

    • Natalko, kiedy to czytam, przypominam sobie ostatnią konferencję rekolekcyjną u naszych jezuitów…
      Ignacy Loyola mówi, że zły kusi człowieka w różny sposób na różnych etapach:
      na etapie I zły kusi dobrem, perspektywami, atrakcjami…
      na etapie II rozwoju duchowego, kiedy jesteś coraz bliżej Boga, zły zaczyna straszyć, siać lęk i strach przed Bogiem. Gryzie, kłuje, atakuje, odciąga od Boga i kłamie na Jego temat…

      Kochana Gwiazdko, te zwątpienia na pewno mocno Cię dołują, ale groza tej walki sugeruje, jak cenna jesteś, jak ważna. A zaciekłość złego w jego walce wskazuje, że Twoja bliskość z Bogiem coraz bardziej dokucza i niepokoi złego ducha.
      Wiesz jak jest – im pies bardziej zagrożony, tym szerzej szczerzy kły i dotkliwiej kąsa 🙂

      Natalko, ogoniasty o Ciebie walczy!
      Walczy o Ciebie zaciekle, ale Bóg walczy o Ciebie jeszcze zacieklej!!!
      Proszę Cię Kochana, dołącz do armii Boga i mu dopomóż :).
      Walka trwa, my tu też walczymy o Ciebie.

      A właśnie słucham słuchowiska sprzed tygodnia – langustanapalmie, plaster miodu – słuchowisko „Rozkosz”.
      Znowu o Kanie, Gwiazdko 🙂

      • ten cały Bóg i Szatan to obaj są siebie warci. Niech obaj popełnią samobójstwo. Dziękuję Asia za pocieszenie, ale i tak chcę umrzeć. Nie chcę żadnego życia wiecznego niech mi oni obaj dadzą spokój i się ode mnie raz na zawsze odczepią. Co za beznadziejny dzień.

        • Nie jest to prawda! Nie są siebie warci, nawet tego nie powtarzaj na głos!
          Bóg walczy o Ciebie na śmierć (swoją) i życie (Twoje), jakkolwiek o tym myślisz i niezależnie od tego, czy w ogóle w to wierzysz.
          On o Ciebie walczy mimo Twej wiary. Taka jest Jego miłość.
          Ty się odwracasz plecami, a On walczy o Twoje życie.

          Effata – otwórz się. Otwórz oczy na prawdę. Nie poddawaj się kłamstwu, Gwiazdeczko 🙂

          • Asia ja nie umiem dziękować za czyjąś śmierć by mnie nie wiem zbawić bo przy całej wszechmocy nie znalazło się innego sposobu na wykupienie jakieś oprócz tortur, cierpienia, śmierci. Ja nie akceptuję wystających żeber u zwierząt a co mówić dopiero o ukrzyżowaniu. Jakbym żyła w czasach Jezusa to bym zwyczajnie do Niego podeszła i przestała mu się wygłupiać. Nie akceptuję tortur, przemocy, znęcania się, rozlewu krwi, morderstw.

            • dobrze że nie akceptujesz, Bóg też nie akceptuje, co nie zmienia faktu, że tortury, przemoc, znęcanie się, rozlew krwi, morderstwa są na świecie. Pewnie że Bóg mógłby to wszytko zlikwidować ale musiałby zlikwidować człowieka, który się tego dopuszcza, a tego Bóg nie chce bo bardzo kocha człowieka, więc nie pozostało mu nic innego jak poddać się tym torturom, przemocy, znęcaniu sie, rozlewu krwi, morderstwom, a potem powiedzieć „Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią”. I w ten sposób uratować człowieka, który się dopuszcza tortur, przemocy, znęcaniu się, rozlewowi krwi, morderstwom ale nie tylko bo najmniejszy zły gest, złe słowo rani drugiego człowieka, nikt nie jest bez winy, gdyby Jezus nie poddał się temu wszystkiemu i nie powiedział Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią, sprawiedliwy Bóg musiał by nas wszystkich zlikwidować i wsadzić do piekła na wieki.

            • Ja uważam, ze Jezus na krzyżu strasznie sie bal, ale wiedział, ze musi to zrobić dla nas wszystkich żebyśmy w niego uwierzyli, żeby zmartwychwstał. Ja to dopiero niedawno zrozumiałam. Bo wszyscy ci tak bardzo niby pobożni, przestraszyli sie, ze Jezus im może zagrażać tzn. ze jest od nich wazniejszy i dlatego Go zabili…

            • za to jak psiaki mają co jeść lub np. jak konie zostają wykupione przed czekającą je masakrą co rzadko się zdarza bo większość stworzeń chodzi głodna, a inne zwierzęta są mordowane. Za resztę nie dziękuję bo nie mam za co. Jestem zadowolona, że mogę chodzić, widzieć itp. ale za dużo przeżyłam żeby dziękować za życie i wszystko co jest z tym związane.

            • Lulu- no tak jakby Bóg nie wiedział wcześniej że konstruując taką psychikę i beznadziejną forma ta nie dopuści się takich rzeczy a później będzie trzeba wsadzać do piekła. Im bardziej w las tym bardziej się odechciewa bo nie ma to sensu.

            • Bóg nie kontynuuje ludzkiej psychiki, człowiek rodzi się z nierozwiniętą psychiką, dopiero jak dorasta kształtuje się jego psychika na podstawie tego jak jest wychowywane, a potem wybiera dobro albo zło. Bóg stworzył dobrego człowieka, takim dobrym i niewinnym jest dziecko. Widziałaś żeby dziecko dopuszczało się zbrodni? To dorosły człowiek decyduje czy będzie robił dobrze czy źle, a Bóg raz dał człowiekowi wolność i nie może mu jej odebrać. Człowiek zawsze ma wybór, to człowiek jest winny że się źle dzieje a nie Bóg

            • Tak na świecie jest wiele przypadków mordów dokonanych przez bardzo młode dzieci. No to szkoda, że jak trzeba pomóc i człowiek się modli to Bóg jakoś z tą pomocą nie przychodzi. Twój komentarz miał nr 666 😀

            • śmierć w znaczeniu wszelkie zło
              „Nie człowiek wymyślił śmierć, nie Bóg wymyślił śmierć, to pomysł diabła. Bóg wymyślił życie, wymyślił Miłość, która z życia się bierze i z której życie się bierze. Powiedziano kiedy , a krzyż ma pokazać coś głębszego, mocna jest miłość, mocniejsza jako śmierć” Ks. J. Tischner

            • Zastanów się nad tymi słowami trochę dłużej, przemyśl je, daj sobie czas kilka dni, zanim odpowiesz na nie 🙂

            • Te słowa uratowały mi życie, kiedy pytałam Boga dlaczego dał mi taką rodzinę, gdzie był kiedy mnie krzywdzono, dlaczego mnie nie słyszał kiedy prosiłam o pomoc i kiedy byłam na Niego wściekła. Może tobie też pomogą

            • jeszcze raz bo się pomieszało coś ;/ dziwne ;/
              śmierć w znaczeniu wszelkie zło
              „Nie człowiek wymyślił śmierć, nie Bóg wymyślił śmierć, to pomysł diabła. Bóg wymyślił życie, wymyślił Miłość, która z życia się bierze i z której życie się bierze. Powiedziano kiedyś , a krzyż ma pokazać coś głębszego, mocna jest miłość, mocniejsza jako śmierć” Ks. J. Tischner

            • a Bóg przystał na diabła pomysły. A ja mam żal do Boga za to, że 2 lata temu gdy moja rodzina potrzebowała pomocy i się tak gorliwie modliła do Niego on nic nie zrobił, oczywiście wpadłam na pomysł, ale dzięki technice okultystycznej wiedziałam czy mam w to brnąć. Tak w ten sposób uratowałam nie tylko siebie ale i rodzinę przed bardzo poważnym problemem. Po drugie mam żal za to, że modląc się do Niego, On mi nie pomaga, a może zezwala szatanowi na posyłanie mi mylnych znaków. Natomiast podczas obrzędów okultystycznych nagle się budzi z letargu i coś robi.

            • chyba komuś zależy żeby ten cytat nie wszedł w całości ;/
              …Powiedziano kiedyś miłość mocna jako śmierć, a krzyż ma pokazać coś głębszego, mocna jest miłość, mocniejsza jako śmierć”
              teraz?

            • Taaaak? A ja zauważyłam, że umiesz jeszcze dziękować za modlitwę w Twojej intencji… 🙂

            • Asia, no bo ja nie jestem ślepa jak ktoś mi dobrze czyni lub życzy 😀 potrafię podziękować a jeszcze bardziej chciałabym umieć się odwdzięczyć, a Twoje pytanie było czy umiem Bogu dziękować
              😀

            • przecież już dawno o tym pisałam, że miałam z tym styczność i to dość głęboki związek. To były pierwsze wpisy moje na tym forum

            • A ja tam nadal uważam, że to był lekki błąd Boga, że dał nam wolną wolę. Jakby jej nie dał by nie było tego zła na świecie i krzywd.

            • bo to prawda Agnieszka, a absolutnie pozbawieni jej powinni być Ci, którym Bóg poskąpił dodatkowych chromosomów.

            • Doskonale Cię zrozumiałam, Młoda 🙂
              Prowokuję, patykiem Cię dźgam
              dźg dźg 🙂

              To teraz zobacz – wielu z nas modląc się w Twojej intencji podejmuje jakieś wyzwanie, rezygnuje z czegoś dla Ciebie. I jesteś za to wdzięczna, jak sądzę 🙂
              Ale nikt z nas – odmawiając sobie komfortu na jakichś czas – nie ofiaruje Ci swojego życia. Tylko jego cząstkę. Mizerną cząstkę.
              A jednak jesteś za to wdzięczna.
              To teraz sobie wyobraź taką naszą ofiarę razy milion. bilion. trylion miliardów.
              Na jakiej podstawie wierzysz, że my się za Ciebie modlimy?
              Po prostu ufasz nam na słowo 🙂

              Jemu też możesz zaufać na Słowo.
              I możesz – jesteś w stanie, na pewno emocjonalnie i duchowo dałabyś radę – wykrzesać z siebie krztynę wdzięczności za jeden mały drobiazg, który został Ci dany.
              Jeśli umiesz dziękować za modlitwę nam, zwykłym błądzącym ludziom, to proszę Cię – uzmysłów sobie, kochana Natalio, że my mamy to natchnienie do modlitwy z Jego ręki! 🙂
              Że ja się modlę za Ciebie i myślami Ci towarzyszę kilka razy dziennie właśnie dlatego, że On wykształcił we mnie tę potrzebę zaopiekowania się Tobą. I to, że Ciebie nie potępiam, nie oceniam, ale chcę Cię objąć ramieniem, to jest Jego perspektywa, którą mi narzucił i z którą jest mi bardzo dobrze.
              Myślę o Tobie i myślę o Tobie dobrze, bo Jezus wsadził mi w serce kawałek swojej miłości do Ciebie…
              Jeśli choć kiedykolwiek poczułaś z tego tytułu wzruszenie, poczucie ulgi czy bezpieczeństwa to wiedz Gwiazdko, że my sami z siebie nic nie możemy i nie jesteśmy – w każdym razie ja nie jestem – sama z siebie tak wielkoduszna 😀
              Jeśli więc kiedykolwiek poczułaś wdzięczność do mnie, wiedz, że to coś, co mnie do Ciebie pcha, zawdzięczasz przede wszystkim Jezusowi. Nic Ci się nie stanie, jeśli się do tego przyznasz 😉
              Ściskam i obejmuję gorąco.

            • No dobra przyznam się, jestem wszystkim bardzo wdzięczna za modlitwę i wyrzeczenia bym wyzdrowiała 🙂 Wiele o tym myślę i stwierdzam, że na aż tyle nie zasługuję. Nie sądzę też, że ofiarujecie mi maleńką cząstkę swego życia bo przeznaczając czas na modlitwę za mnie rezygnujecie z czegoś we własnym życiu, może z czegoś dzięki później byście dalej doszli np. ktoś pójdzie pomodlić się za mnie a przez ten czas mógłby pouczyć się nie wiem hiszpańskiego powiedzmy. Dla mnie to nie jest maleńka cząstka, ale ogromne poświęcenie bo nie mamy dużo czasu w ciągu dobry, z czego połowa idzie na sen i łazienkę 😀

              No nie wiem czy aż tak mogę zaufać. Wiele osób mi mówi bym prosiła Boga o jakiś znak, a we śnie go otrzymam na pewno. Tak też zrobiłam. Znak otrzymałam, okazał się kłamstwem. Nie wierzę już w takie znaki. To definitywnie odpada.

              Oczywiście, że jestem Tobie bardzo wdzięczna bo jako jedna z nielicznych nie jechałaś tu na forum po mnie a sama mi pisałaś, że mnie obejmujesz i rozumiesz. Ja uważam, że jesteś dobrą osobą stąd Twoja wielkoduszność. Bo jeśli byś mi dokuczała, wyzywała na forum, mówiła że jestem fałszywa to od kogo by to było? Od szatana? Bo szatan by wsadził Tobie nienawiść do mnie?

              Jabłko, które spadnie z drzewa i zgnije nie jest z winy szatana ani Jezusa ale taka jest natura. Tak samo człowiek jest dobry i zły. Niektórzy są całkowicie obojętni, ale większość z nich cierpi na niedopasowanie społeczne 🙂

              Pewna osoba którą znam zawsze się modliła, była wierząca, opowiadała o Jezusie a zdradzał swoją żonę na prawo i lewo. Facet był chamski, obłudny, robił dzieci gdzie popadnie itp. Po prostu łajza to łajza i nic tego nie zmieni. Taki ma już charakter.

            • Kochana Gwiazdko, to ja mam prośbę do Ciebie 🙂
              Czy mogłabyś podziękować Jezusowi za mnie?
              Za to, że mnie postawił na Twojej drodze? 🙂
              Będę Ci wdzięczna, jeśli będziesz Mu wdzięczna, hihi ;0)

            • Nic nie wiem, ja też Cię nigdy nie potępiłam, rozumiem Cie, wybacz, że póki co się nie modlę- ale to dlatego że straciłam gdzieś sens tego mówienia różańca dzień w dzień jak od 9 miesięcy nic nie drgnęło. Jak odzyskam wiarę (nie w Boga, ale w siłę i sens modlitwy), to zapewniam o modlitwie. Odnośnie tego, czy szatan włożyłby w czyjeś serce nienawiść do kogoś – myślę, że tak to działa niejako, że szatana „chodzi” sobie po świecie i nakłania nas do złego, szepcze do ucha, że jesteśmy gorsi, że mamy mniej, niż inni, że nikt nas nie lubi i nie kocha, że na pewno się nie uda. I potem rodzi się w nas zazdrość, niskie poczucie wartości, wstręt do ludzi, co skutkuje złością, chęcią zemsty, nienawiścią. Nie mam też wątpliwości, że tak jak działa szatan, tak działa też Bóg. Tam „u góry” toczy się nieustanna walka dobra ze złem. Dlaczego Maryja – choćby w godzinie łaski -wzywa do modlitwy o nawrócenie? Bo najwidoczniej Bóg w ten sposób ma jakieś dojście do grzeszników. Prosty przykład- miałam kolegę co pluł na kościół, ale Bóg postawił na jego drodze dziewczynę – katechetkę, w której się zakochał, dziewczyna zainteresowała go wiarą, nauką Kościoła i dziś są małżeństwem i żyją po katolicku. Albo inny przykład z mojego miasta- małżeństwo bogate, wykształceni lekarze itp. a tu spotkała ich tragedia- ciężka choroba syna. Mimo pieniędzy, kontaktów nic nie mogli zrobić, nagle przypomnieli sobie o Bogu i gorąco się modlili- ich dziecko dostąpiło cudu i wyszło z nieuleczalnej choroby, dziś ma już 17 lat i jest w pełni sprawny- dzięki temu cudowi cała rodzina się nawróciła, dziś nie mają złudzeń, że Bóg istnieje. Bóg działa na różne sposoby, wiem, że może wszystko, drażni mnie tylko fakt, że ja nie zasłużyłam na nic o co proszę, dlatego spasowałam, nie walczę już, nie modlę się, czy się modlę czy nie jest tak samo. Ja wiem, że Bóg mógłby i w moim życiu naprostować parę spraw, z jakiś przyczyn mówi mi nie, więc już nie walczę- i tak to byłaby nierówna walka. Odnośnie tego, że ktoś tutaj Cię skrytykował- po co się tym przejmujesz? To są tylko gapie, niema publiczność, która nie uczestniczy w spektaklu Twojego życia. Wiesz, ja tutaj też nie raz byłam wyzwana- choćby od Nieznajomej, że jestem nienormalna bo zakochałam się w facecie i tylko facet mi w głowie, że pewnie się nie modliłam, że ona się modli i będzie miała super męża- a nie tak jak ja takich frajerów spotykam. Wiesz co, śmiać mi się chce z tego. Wybaczcie, ale morały o tym jak należy się modlić o męża i dobrze wybierać może prawić mi osoba co jest 50 lat po ślubie w kochającym się dobrym małżeństwie a nie samotna panna, za przeproszeniem. Potem jeszcze nasunęła się kwestia czystości, ale ja nie zamierzam się tu niczym chwalić i spowiadać, tak naprawdę, to nie wierzę w 100% czystość par, które są ze sobą rok, dwa czy pięć. Czystość to nie tylko dziewictwo, ale i myśli, zamiary, sposób w jaki na siebie patrzymy, dotykamy. Można być dziewicą a mieć brudne myśli, o co nie trudno jak się kogoś kocha i jest się kimś totalnie zafascynowanym i ta osoba to odwzajemnia. Czystość nie jest niczego gwarantem, a niedotrzymanie jej też nie jest przekreśleniem przyszłości związku, ale niektórym nie przegadasz. Jak zwykle się rozpisałam, morał krótki: 1) Bóg jest dawcą miłości i może na nas wpływać, czy przez głos sumienia czy przez inne osoby (wg mnie) 2) nie przejmuj się opinią innych osób, bo zazwyczaj przyganiają osoby, które nie mają pojęcia o Twojej sytuacji i problemie jaki masz

            • nic nie wiem, w Piśmie Świętym był taki przypadek, jak opisujesz. Święty Piotr bodajże na zapowiedź męki powiedział coś w stylu, że niech Bóg broni. I wiesz co mu Jezus odpowiedział… „Odejdź szatanie”.

              Nie pamiętam dokładnie fragmentu, jeśli ktoś potrafi przytoczyć, będę wdzięczna.

            • ja bym się obraziła za takie słowa w moim kierunku, od wyzywania mnie od szatanów. Nie podoba mi się to. Chyba, że Jezus by wiedział że mam bardzo wrażliwą psyche.

            • nic nie wiem, przepraszam, może trochę to źle wyszło. Nie miałam nic złego na myśli. Napisałam skrótem myślowym, przepraszam, jeśli ciebie uraziłam.

              Tutaj Jezus Chrystus nie zwracał się do Św. Piotra, bo wiedział, że to nie on do niego mówi, tylko zły duch. Dlatego też taka ostra reakcja. Może intencja była dobra – próba uchronienia Zbawiciela przed cierpieniem, ale przecież to było konieczne dla naszego zbawienia ludzi. Dlatego jeśli wierzymy w Jezusa, to nie dyskutujmy, tylko przyjmijmy, że wszystko co robi i mówi jest najlepsze. Inaczej przecież to nie ma sensu, bo stawiamy siebie wyżej niż Jego.

            • ale ja się absolutnie nie gniewam E. 😀 ja mam żal o to że mam być wdzięczna za śmierć, a mogło być o wiele lepiej gdyby Bóg mnie nie stworzył. Albo zamiast mnie powołał na moje miejsce Kasie, Basie, Anie, Zenka, Piotrka czy Kiejstuta obojętnie i problem byłby z głowy bo ktoś z nich by to docenił.

  4. Jak mogę Cię jakoś pocieszyć. To dziś ja byłem na wizycie i gips mam od 6 listopada i dziś się dowiedziałem że jeszcze ortopeda chce mi wsadzić jeszcze na 4 tygodnie. Ale pogadałem z nim i powiedział że jak nie będę na niej stawał i założę stabilizator to mogę być bez gipsu. Ale mówił że takie złamanie jak moje to zdarza się raz na 10 lat.

    • Dzięki Luko za pocieszenie. Hmmm ale może jak Twoja noga dłużej w gipsie posiedzi to szybciej wrócisz do sprawności fizycznej. Gdybym była w Twojej sytuacji zgodziłabym się jednak na gips 🙂 A masz teraz już ten stabilizator na nodze? Kurde to rzeczywiście nietypowe złamanie co Ci dokładnie jest w tą nogę w kilku miejscach jest złamana że to nieczęsty uraz?

  5. Mam, dziś kupiłem. A te złamie to jest takie dziwne że jak zrobili mi zdj z góry to noga jest w idealnym stanie. A jak zrobili z prawej strony to widać jak końcówka kości pszczelowej jest tak popękana w wzdłuż i to w pary miejscach.

  6. Widzę dziś załamanie, ale cóż, ostatnio mieliśmy nieco wesołego nastroju, więc teraz nas wciska w podłogę 😉
    Mi też nie jest wesoło. Zresztą dziś jest depresyjna pogoda, osoby z mojego otoczenia, tak się czuły, nikomu nie było dobrze 🙁

    • Zawsze jest wesoło po to żeby za chwilę wszystko się schrzaniło i było źle 😀 Ale pamiętam o modlitwie i poście za Ciebie, zaczęłam dzisiaj. Już mi przeszło, ale nadal nie jest radośnie. Ala mam nadzieję, że u Ciebie nastrój jest spowodowany tylko depresyjną pogodą i nic się nie dzieje złego. Jak modlitwy? Pomagają Tobie?

      • Ogólnie tak: postanowienia związane z Twoją sprawą utrzymuję, walczę co najwyżej żeby było to lepsze (bo każde poczynania można ulepszać). sprawa z której tak się cieszyłam ostatnio teraz tkwi w martwym punkcie, ale jakby co to co się wydarzyło i tak jest zjawiskowe 😉 jeśli to się posunie dalej będę chyba myslała o cudzie 😉 jeśli nie, to mam wrażenie, że uznam że tak miało być, jakby w tej kwestii wiara mi się polepszyła 🙂
        A powiem Ci, że są to sprawy towarzysko-osobiste, jak sama wiesz bardzo ważne.
        ciągle mam problem z czasem, dlatego zaraz zniknę 😉 dziś zaledwie zaczęłam modlitwę więc czeka mnie dokończenie, tylko to, że ktoś mi wtóruje trzyma mnie, bo bym chyba odwlekała i nie wiem jak długo 😉
        Buziaki :*

        • skoro to sprawy towarzysko-osobiste, a zwłaszcza jeśli dochodzą te towarzyskie to jest wiadome, że będzie wszystko pogmatwane 😀 to rzeczywiście nastąpił u Ciebie jakimś mały zwrot. Nie mogę się doczekać kiedy by nastąpił pełen obrót i zaczęło się to wszystko rozwijać w dobrą stronę. Ja idę się pomodlić w Twojej intencji, więc jakby dołączam do twojego zakończenia. Dziękuję za trwanie w postanowieniu w mojej intencji. W Twojej mój post jest trudny, ale jakoś udaje mi się przetrwać kuszenie 😀 tzn mam siły by nawet nie myśleć o tym, że z czegoś zrezygnowałam. Jest dobrze. Buziaki :* Śpij dobrze,

          Dobranoc wszystkim

  7. Natalia, namawiam Cię dziś na odwiedzenie tej strony, o której trąbię od 2 dni. Wejdź proszę na langustę na palmie (w sensie na stronę wejdź, nie na zwierzaka :P) i posłuchaj dzisiejszego nagrania.
    Błagam!
    Dzisiaj jest wspomnienie Matki Boskiej z Gwadelupe, która nosi w sobie przymierze. Może to nagranie da Tobie ukojenie? Podejmuje ono bowiem kwestię obietnicy, która się wypełni. Jest naprawdę piękne! Może to będzie dla Ciebie szczególny dzień?
    Daj sobie szansę. I Jezusowi 🙂

      • Natalia widzę, że jesteś dobra w kombinowaniu. Ale Pan Jezus jest lepszy i może ma jeszcze w zanadrzu taki wariant że najlepszym właścicielem będziesz ty 🙂

        • ja już się w tym szczeniaku zakochałam a co lepsze jak on wczoraj u mnie nocował, to rano wyszedł na dwór i pilnował podwórka zanim ja wstanę i dam mu jeść. No ale obawiam się, że nie mam warunków by go trzymać. Chciałabym bardzo, ale boję się, że żaden właściciel mieszkania nie zgodzi się na psa w domu 🙁

  8. Ja dzisiaj mam tez zły dzień… Zatoki mnie zaatakowały. Wczoraj jedna bardzo ważna sprawa się udała, jeszcze nie w 100%, ale w 85% 🙂 Potem rozmawiałam z osoba bardzo mi bliska, z która nie utrzymuje kontaktu od 2 lat. Na początku to ze przyszła traktowałam jako znak, ze powinnam się pogodzić. Później po wizycie nabrałam wątpliwości, bo ta osoba bardzo mnie raniła i wszystko się mi przypomniało. Nie wiem czy się zmieniła czy ten cały mój ból wróci…… Natalia chciałam Ci powiedzieć, ze nie możesz na głos mówić takich rzeczy, że Bóg Cie olewa itd nie chce nawet powtarzać, słowa maja bardzo dużą moc i nie możesz tak myśleć ani mówić,bo to zły Ci podpowiada. Posłuchaj sobie na youtube ks Dominik Chmielewski najważniejsza przyczyna mojego cierpienia, później walka z wewnętrznym oskarżycielem, dlaczego mam tak ciężko w życiu,od przekleństwa do błogosławieństwa itd. Zacznij od jednego dziennie na słuchawkach, później sobie przemyśl ( możesz się z nami podzielić przemyśleniami) 🙂 Mnie to ostatnio bardzo pomogło, z tym, ze ja takich rzeczy jak ty nigdy bym nie powiedziała, chyba ze strachu przed Bogiem…

    • zatoki to jakaś plaga i przekleństwo, Powiem Ci coś Cherry odnośnie tej osoby, Kiedyś pewna osoba mi powiedziała, a raczej doradziła, że Ci którzy nas krzywdzą lub ranią mogą otrzymać drugą szansę, ale później jak dalej cyrk się powtarza dla ich dobra by się w końcu czegoś nauczyli należy ich zostawić. Może Bóg w końcu te słowa usłyszy i w końcu pomoże, nie modlę się teraz o siebie a o innych więc jest to dla mnie jeszcze bardziej ważne niż moja poprzednia intencja o siebie.

      Nie sądzę też, że moje życie jest pełne cierpienia lub przekleństwa pomimo tego, że wiele razy ledwo uszłam z życiem. Ok, mam żale do Boga o wiele rzeczy, ale suma sumarum gdzie ja bym się nauczyła kombinować, kalkulować, wymyślać inne sposoby rozwiązania problemów, nawet nauczyłam się robić plany ucieczki. Przeżyłam, widziałam, uciekałam jak uchodźca przed takimi rzeczami, że to głowa mała jak byłam bardzo młoda, w sumie to od 5 roku życia doświadczałam już przygód jak z filmu więc nie ma we mnie strachu już o nic.

      Ja się boję tylko trzech grzechów by nie popełnić bo tyle tylko żałuje i to bardzo że sama siebie bym posłała do piekła za nie. Ja po prostu mam dość bania się kogoś. Nie wyobrażam sobie, że mam być w strachu. Albo gram w otwarte karty z Bogiem i mówię szczerze co o tym wszystkim myślę albo w ogóle się z Nim nie zadaję. Nigdy mu nie kłamałam jak jest, a nawet to na zakończenie modlitwy powiedziałam „żartowałam jest beznadziejnie a Ty masz to gdzieś”. Trudno, jeśli Bóg istnieje sam mnie taką stworzył zwalając na mnie takie doświadczenia od dzieciaka. Ale nie sądzę, że moje życie jest nie wiem przeklęte albo mam się użalać na nim. Mam żale do Boga za to, że nie pomaga mi wtedy kiedy ta pomoc jest niezbędna, a sami idioci dookoła.Nigdy nawet na swoje życie nie powiedziałam, że jest nieudane pomimo wszystko. Nie mówię też sobie „och jaka ja biedna, co ja biedna pocznę” zawsze się kombinuje, węszy, szuka albo wznieca rebelię 😀

      • nawet jak poszłam do lekarza neurologa, laryngologa, rodzinnego to sama im mówiłam jakie badania muszę wykonać a oni kiwali głową. Po pierwszej wizycie u laryngologa kiedy mi powiedział, że może to być glejak wróciłam i zrobiłam plany bitew czyli co gdzie mam iść i jakie badania wykonać. Dopisałam wyjścia ewakuacyjne i straty jakie mogę ponieść. Nawet skąd zgarnąć forsę jak mi się zapasy wyczerpią podczas leczenia. Nawet robiąc tego typu plany w innych dziedzinach często mówiłam „no nie wierzę, że nawet mi w tym nie chcesz pomóc tylko muszę działać po swojemu”. Nigdy nie wolno sobie wmawiać, że nosi się w sobie oskarżyciela, albo że ma się nieudane życie itp. Ja sobie mogę cały dzień pojęczeć i ponarzekać a do wieczora mam już plan zrobiony.

        • gratuluje zaradności, ja tak nie mam, nie umiem rozwiązywać problemów i czekam aż się same rozwiążą ale się wiadomo nie rozwiązują, nie dlatego że nie chce ale dlatego że nie widzę rozwiązania, boję się iść w prawo albo w lewo, nigdy w życiu mi nic nie wyszło i dlatego nie wierzę w siebie, cokolwiek wymyśle zawsze się coś złego wpakuje, więc wolę nie wymyślać, nie mówiąc już o tym że nieraz jestem obwiniana o całe zło świata, eh
          dziękuj Bogu za tą zaradność, jak ja bym dostała taki dar to bym już chyba nic nie potrzebowała

          • Lulu, ja zawsze liczę na Boga, że on za mnie „wybierze”. Żeby później nie miał pretensji, że źle wybrałam. A że nic nie podpowiada to stoję w miejscu i czekam… może czegoś się doczekam 🙂

            • AgnieszkaC bo to chodzi o to żeby „wybierać” i popełniać błędy, ale ja się boję tych błędów bo one bolą, wiem że Bóg za mnie nie wybierze, to raczej On czeka aż wybiorę, tak że chyba się nie doczekamy 🙁 a fachowo to się nazywa wyuczona bezradność i ciężko z niej wyjść

          • to ja tak nie potrafię czekać, musi być jak najszybciej. Wczoraj powiedziałam, że skoro Bóg nie chce pomóc to sama załatwię sprawę do poniedziałku. Dziś załatwiłam bo nie mogę czekać, nosi mnie i można ogłupieć. Lulu to, że Tobie coś nie wyszło to nie znaczy że nie warto ryzykować, ja też wiele straciłam i wpakowałam się w takie tarapaty. Samo ryzykowanie jest samo w sobie czymś fantastycznym. Zacznij cały czas coś próbować a jak się nie uda to trudno, śmiej się z tego. Nawet psiak zaryzykował i przyszedł pod moje drzwi by nie umrzeć z głodu. To spróbujcie obie nie czekać na Boga, ja bym nawet tak nie potrafiła. Trudno nie chcesz pomóc to uczynię swoją wolę. I nie ma w tym żadnego grzechu. Bóg powinien się cieszyć, że mimo wszystko podjęłam jakąś decyzję.

            • bez sensu jakbym tymi słowami żyła to bym już dawno się zabiła. Bogu chodzi o to, że nie dając nam życia ani funkcji życiowych nic nie możemy zrobić bo by nas zwyczajnie nie było. O to tylko chodzi.

            • Bóg na pewno się cieszy i pomógł ci w załatwieniu tej sprawy do poniedziałki, dał ci talent i takie cechy charakteru żebyś tą sprawę załatwiła, wierz mi, gdyby Bóg nie chciał to by ci się nie udało. U nas jest takie stare góralskie powiedzenie: „Nie pomoże wstawać o północy jak nie ma Boskiej pomocy”. Czyli choćby się jak człowiek starał to jak Bóg nie pomoże to się nie uda. Ja tak miałam z firmą, robiłam wszytko co było możliwe ale nie wyszyło, bo miało nie wyjść. Nie mam pretensji do Boga o to. Albo np. jeżeli chodzi o zdrowie, chociaż byłoby 100 specjalistów lekarzy jak ktoś ma umrzeć to umrze a jak ma żyć to wystarczy jedne. Pisałam ci kiedyś o tej babci która „zmartwychwstała” w kostnicy albo teraz o ten dwuletni chłopczyk który prawie zamarł na śmierć. Tak że nie mów że ci Bóg nie pomaga, stworzył cię taką zaradną i wie na co cię stać i chce żebyś swoją zaradność rozwijała, dlatego daje ci tyle problemów do rozwiązania. Może podziękuj Mu za te problemy i za to, że jesteś taka zaradna, bo to jego zasługa.
              U mnie i chyba u Agnieszki jest taki problem że u nas tych błędów było dużo, a człowiek istota logicznie myśląca szybko się uczy. Raz się nie udało, drugi raz się nie udało, trzeci raz się nie udało, setny raz się nie udało to metodą prawdopodobieństwa łatwo przewidzieć że 101 raz się nie uda. Kiedyś też byłam taka jak ty, ale jakoś to ze mnie wyparowało, jakby mi się baterie skończyły. Składam cv i nic, próbuje różnie zarobić w pracach dorywczych ale one szybko się kończą, strasznie mnie to męczy.

            • i ciągle nad uchem ktoś gdera że mi nie wyjdzie, że jestem do niczego, że wszytko robię źle i że jestem wszystkiemu winna

            • ja się po prostu buntuję i nie zgadzam na taki stan rzeczy jaki proponuje Bóg. Jakbym tak podchodziła do spraw jak Wy to by mnie na tym świecie już nie było. Mi wmawiano, że jestem głupia itp. na początku mnie to smuciło i stwierdziłam że mają rację (mój ojciec). Ale słuchając w kółko tego samego można ocipieć. Więc przestałam zwracać na to uwagę i zaczęłam jeszcze bardziej się uczyć, uczyć, uczyć, całymi godzinami. Teraz coś mi ojciec powie, a ja chwila i uciszam go jednym słowem, nawet jak zapoda coś z jakiejkolwiek dziedziny. No i ma to swoją głupią. Wiele razy mi się nic nie udawalo, do pracy też mnie nie przyjęli. Wkur…łam się i pojechałam do tej siedziby firmy. Zrobiłam aferę, kazałam im mnie natychmiast przetestować i tam posadę dostałam. Mogłam się poddać, ale byłam za bardzo wk……a

            • Lulu, AgnieszkaC- Wasza wizja przedstawia nas jako pacynki w rękach reżysera Boga. Czyli wszystko zależy od Boga. Idąc tym tropem gwałty, morderstwa, obrzezanie kobiet jest również za pozwoleniem Boga, czyli wcale nie jest taki dobry skoro na to przyzwala mimo, że ludzie się modlą. To ja nie chce takiego Boga.

            • Lulu- a po co pozwalasz żeby takie słowa do Ciebie miały jakikolwiek wpływ? Mają na tyle na ile Ty im pozwolisz. Gdy mi powiesz że jestem głupia mam dwa wyjścia:
              – uwierzyć Ci, że jestem głupia i wmówić to sobie
              – olać to i wierzyć dalej, że jestem najmądrzejsza

              Olej cokolwiek ktoś złego na Ciebie powie.

            • Kiedy ty mi powiesz że jestem głupia to ci nie uwierzę i oleję to, ale jeżeli mi tak powiedział ojciec czy matka kiedy np. miałam 5 lat to dlaczego miałam im nie wierzyć? to komu miałam wierzyć? i tak teraz nikomu nie wierze, nie ufam ludziom, zawsze się spodziewam po nich najgorszego, a jak są mili to znaczy że coś kombinują, że coś chcą. Z moim ojcem w ogóle się nie da rozmawiać, kiedy jeszcze ze mną rozmawiał to słyszałam że jestem pasożytem i że mam mu wylizać rz…. Mój ojciec ma bardzo dobrze rozwiniętą empatię, tzn. potrafi rozpoznać najczulszy punkt u człowieka i uderzyć w niego, to jest taki cios że ja już nie mam siły mu cokolwiek odpowiedzieć. Wiem co to jest bo ja po nim też mam tak rozwiniętą empatię, tylko że ja nie krzywdzę ludzi, ale też nie umiem tego wykorzystać bo się za bardzo przejmuje problemami ludzi.Ty masz rację Natalia, ja się z tobą zgadzam, ja chce, ale nie potrafię. I jeszcze mam to wewnętrzne dziecko którym się nie umiem zająć. Może kiedyś jakoś się coś zmieni, może będzie jak jest. Już nic nie wiem

            • to się tyczy do każdego ktokolwiek Ci to powie. Mój ojciec powtarza mi to od 5 roku zycia, a jego ojciec stwierdził, że nie powinnam żyć. I co przez 20 lat ciagłego powtarzania tych słów jestem zmęczona, powiedziałam by się jeb****li a ja jestem boginią pomimo, że miałam pełno siniaków i śliw po lańsku. Wiadomo też im uwierzyłam na początku, ale później już nie ma sensu bo brak dowodów na to. Żółte papiery tylko mogą być, a to że się coś nie udało to nie żaden dowód. Oczywiście, że tak jest z ludźmi. Zgadzam się z Tobą w tym. Ludzie nie są dobrzy z natury, tylko zwierzęta są dobre. Pozwól temu dziecku w Tobie porządnie się zbuntować, niech się bawi, rozrabia, sprzeciwia. Niech robi wszystko aż dorośnie.

              P.S. Co to te rz….? Rzopa po rusku? Rzeczywiście geniusz. Też to słyszałam, powiedziałam na kolana i hołd mi złóż śmieciu.

            • Dzięki za rady spróbuje zastosować 🙂 buntowniczko 🙂 ale śmieciu to ja nie umiem do nikogo powiedzie, ale rozumiem emocje

            • Nie tak, że Bóg pozwala czy przyzwala na to zło. Ci ludzie(mordercy, gwałciciele itp.) właśnie nie czekają na wolę Boga, tylko robią „po swojemu”. BO im się chce, należy itp.
              Coś jak Ty, tyle, że w złym wydaniu. Ja to tak rozumiem.

            • więc jeśli nie czynię czegoś by wyszło z tego zło nie widzę niczego niedobrego w pełnieniu swojej woli niż zamiast czekać na Boga bo się prędzej zestarzeję i życie mi przepadnie. Dlatego nie czekam na pomoc od Boga tylko sama działam bo do tej pory bym siedziała i nic z tego nie miała.

            • Ja aż tak dalece nie potrafię przewidzieć skutków moich dobrych uczynków, czy aby na pewno one przyniosą dobre owoce. To zazdroszczę intuicji. 🙂

            • bez sensu tu nie potrzeba intuicji, po prostu ryzykujesz a czy będą z tego dobre czy złe owoce zależy tylko od Ciebie. Ty wtedy decydujesz czy wybierasz dobro czy zło.

            • A ja się nie zgodzę Natalia. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Z tą firma też chciałam dobrze a wyszło źle, zaryzykowałam i straciłam pieniądze, czas, nerwy a to wpłynęło na moje zdrowie. Natalia tobie się udaje większość ryzykownych decyzji, mnie nie, ja nie mam zimnej krwi, nie umiem się otrząsnąć, otrzepać i iść dalej. Każdy człowiek jest inny inaczej reaguje. Tobie jak coś nie wychodzi to się wściekasz, a ja się przejmuje, tak mam ludzie są różni.

            • Gabrysia a sama piszesz pod świadectwami żeby wszystko pieprzyć i się nie przejmować 😀 Mi się wiele rzeczy nie udaje, przejmuje się i z tego przejmowania się wściekam. Teraz zaczynam się mniej przejmować tylko myśleć „sama coś zaraz wymyślę”.

            • bo to zawsze lepiej komuś doradzić niż samemu wykonać, zwłaszcza jak mi zależy, kiedyś się bardziej przejmowałam ale z czasem coraz mniej 🙂

            • ja się dostosowałam do Twojej rady więc Ty teraz dostosuj się do mojej 😀 w ten sposób zamykamy krąg i wszystko płynie haha i z czasem jest coraz lepiej

            • Dziewczyny ja tez mam tak samo z rodzicami, przez cale życie byłam ta gorsza córka, słyszałam, ze jestem głupia bo nie robię po ich myśli, jak dostawałam w szkole 5 to było pytanie dlaczego nie 6. Oni we mnie zbudowali taki obraz samej siebie, ze nie potrafię zbudować żadnej relacji przyjacielskiej bo kto mnie może lubić skoro nawet rodzice mnie nie lubią?

            • Cherry musisz zburzyć ten obraz, który oni w Tobie zbudowali. Gdyby oni wszyscy byli od nas lepsi nie byliby tam gdzie teraz są. Ludzie inteligentni , którzy coś osiągnęli nie powiedzą nikomu że ktoś jest głupi, a będą mówić byś i Ty spróbowała choć może być ciężko. Nawet jakbyś dostała 6 to i tak by było źle. Może by i zażądali 7 😀 albo książki do tej 6. Może Cię cały świat pokochać a właśni rodzice nie. Beznadzieja, ale to nie znaczy że z Tobą jest problem.

  9. Ja i tak uważam, ze powinnaś to przesłuchać i tak sobie przemyśleć. Niby nie narzekasz, ale wciąż masz jakieś takie drobne pretensje, czasami samym przekleństwem może być to ze jesteś nieszczęśliwa, sama tak myślisz i tak jest. Ja tez się wiecznie czego boje, ale próbuje zaufać , tak bezgranicznie, czasami się udaje, czasami nie.

    • ja tylko nie chce bym kiedyś w życiu zamieniła się w chciwusa z głową w górze. Tak mi dopomóż Bóg! Tzn. ja się nie boję, a jak się boję to dobrze się czuję bo czuję że żyję jak mi wszystko w środku bije 😀

  10. Ja tez uwielbiam mieć plan i wyjścia awaryjne 🙂 Niby nie mam w życiu źle, ale ciągle mi czegoś brakuje, czegoś innego bym chciala…

  11. Oliwia- wiem, Tobie też dziękuję. Nie potępiłaś mnie wtedy kiedy mówiłam o czystości itp. poza tym też mi pomagasz rozmawiając ze mną. Nie chodzi mi o to, że ktoś mnie skrytykował bo opinia ludzi mi koło mojej soczystej d***ci lata i mam taki charakter, że się śmieje ze wszystkiego i niczego do siebie nie biorę po tym co już mogłam doświadczyć. Chodziło mi o to, że jeśli chodzi o kwestię wiary, powiesz coś niby sprzecznego to już wielka afera się robi. Ktoś był na tyle odważny by powiedzieć o czymś czego się nie mówi. Problem jest też z tymi świętoszkami. Tu – niech będzie pochwalony, a następnie ocenianie zamiast pomocy albo wpychanie mordy komuś w modlitwę (o to się nie powinno modlić itp. itd.) Z takimi ludkami to ja sobie umiem poradzić i cieszę się że Ty też nie bierzesz na serio opinii takich ludzi. Spoko, nie gniewam się jak ktoś mnie przeprosi bo ja też długo się na nikogo nie gniewam, nawet furia i wściekłość po max. 1 godzinie mi przechodzi. Mogłam się też przekonać kto jak podchodzi do drugiego człowieka. Zanim inne osoby się na forum dołączyły np. Asia, Hania to inne pisały kiedy miałam załamanie że wcale nie jestem chora, kłamię, tylko Ala mi uwierzyła, później podczas rozmów inne osoby się dołączyły. I też fajnie, że nie są jak inni. To znaczy, że są jeszcze dobre osoby na tym świecie i tym forum 😀

    Z szatanem jest jedna różnica. Nie musi wkładać zazdrości ani innych negatywnych uczuć do tych, którzy zwyczajnie je mają od urodzenia. Ja nawet jak coś takiego odczuwam to staram się pracować nad tym bo się sama przed sobą wstydzę że mogę czegoś komuś pożałować.

    Oliwia to zrozumiałe, zostałaś porzucona w dość chamski sposób przez osobę której zaufałaś.Czytałam Twoje wpisy, czasami miałaś okres jakiejś złości na niego i jechali po Tobie haha. Pewnie był on też Twoim najlepszym przyjacielem. To normalne, że przeżyłaś to. Oznacza że jesteś zdrowa i zdolna do uczuć wyższych. Baby które myślą, że jak będą modliły się o męża lub zachowają czystość mają zapewnione pożycie małżeńskie usłane różami. Jakaś błona dziewicza, ślub nie jest gwarantem do niczego. Tak samo jak studia nie zagwarantują Ci, że staniesz się milionerem. Niejedna co się modliła i zachowała czystość po ślubie po łbie już dostała od TŻeta haha i to dosłownie wałkiem. Sama znam takie przypadki i to w rodzinie. Mam nadzieję Oliwia, że uda Ci się zapomnieć o tamtym facecie. Szczerze mówiąc to on się z Tobą skontaktuję za jakiś czas, ale wtedy kiedy będziesz miała go gdzieś. Ja jestem pewna że w 2015 były mi coś odwali. To jest po prostu pewne. Jeśli chodzi o czystość to masz rację. Nikt nawet fizycznie czysty nie jest czysty, każdy facet będąc w związku z kobietą pomyślał o dziewczynie obok,że jest seksowna. Nawet przyszły facet nieznajomej pomyśli o fajnych buforach jakiejś koleżanki. Chyba, że będzie oziębły seksualnie więc o niczym nie będzie myślał i stworzy z nią białe małżeństwo 😀 w sumie nie moja sprawa, mam gdzieś czyjeś 4 litery.

    Mam nadzieję, że się u Ciebie sprawy szybko ułożą, a szczególnie z tym facetem. Cokolwiek miałoby to być bo widzę po wpisach Twoich, że to sprawia Ci nadal ból. Oby bardzo szybko minął. Pozdrawiam i ściskam :* Dzięki za rozumienie, bardzo się cieszę, że nie jesteś inna.

    • Nic nie wiem- najlepiej to wyrzucić z siebie to wszystko co nas boli. Tutaj na forum możemy być w miarę anonimowi, więc o wiele łatwiej. Na 2015 życzę Ci aby były nic nie odwalał, ale by poznałaś kogoś nowego interesującego – faceta z krwi i kości, któremu odwali na Twoim punkcie 🙂 Ja ciągle zbieram się uczuciowo, jestem pewna, że już nigdy z byłym nawet nie pogadam, szkoda tylko że nie jestem w stanie już się zakochać w kimś innym, tak zdziczałam lekko, no ale trudno nie każda musi mieć męża i dzieci, mi to chyba nie będzie dane. Polubiłam Cię, bo jesteś bardzo życiowa, mówisz wprost o tym jak widzisz świat, widzisz, że życie jest nie tylko czysto białe ale i czarne, a najczęściej szare. Uważam, że zawstydziłabyś swoja wiarą niejednego katolika- bo szukasz, zadajesz pytanie, analizujesz, pytasz o sens. Przeciętny katolik w tym kraju powtarza bezmyślnie słowa modlitwy, słucha czytań w kościele jak zgaszonego radia i kiwa głową jak aniołek w kościele po wrzuceniu pieniążka na każde słowo księdza, prałata i innego mianowanego. Wiara jest wtedy, gdy chcemy poznać, lepiej zrozumieć, dojść do istoty, gdy mamy czas by nie tylko przeczytać Pismo Św. ale i nad nim pomyśleć, odnieść do świata dzisiejszego. Nie masz też podejścia do Boga jak do magika, który nagle cudownie wszystko odmienia.

        • może wróżką nie jestem, ale gdzieś tam w środku czuję że nigdy nie będę miała takiej normalnej rodziny- w sensie mąż, dzieci. Utwierdziły mnie w tym też te Nowenny- bo gdy ja np. modliłam się o tamtego chłopaka parę miesięcy temu to wszystko szło w odwrotnym kierunku, gdy modliłam się potem o ułożenie życia uczuciowego ( w sensie z kimś innym) to jak na złość niemal każdego tygodnia stawał na mojej drodze ktoś, kto mnie wkurzał irytował, złościł, wiele przykrych sytuacji tez mnie spotkało- np. jakiś chłopak zapomniał o spotkaniu ze mną, inny dogadał mi coś na temat moich włosów, jeszcze inny zaprosił mnie na kolację a potem oczekiwał, że będę jego sponsorem. Ja wierzę, że nic nie dzieje się przypadkiem, że te takie małe przykrości też były doświadczeniem od Boga- że mam nie iść tą drogą i dać sobie spokój z mężczyznami, i z tym byłym i z każdym innym. Wiec dziś śmiało mogę powiedzieć nigdy więcej z nikim się nie zwiążę, nigdy więcej się nie zakocham, najwidoczniej taki los Bóg dla mnie zaplanował.

          • Oliwa. Jest mi wstyd za tych wszystkich chłopaków. Ale dlaczego mówisz że nigdy? Możesz jeszcze trafiać na odpowiedniego i odpowiedzialnego chłopaka który zagwarantuje Ci miłość bezpieczeństwo.

          • Oliwia, a mnie jeden z byłych (oczywiście katolik zagorzały) tak mnie wyzwał, że to się w pale nie mieści. Poza tym życzy mi śmierci i by mnie nikt nie pokochał haha. Nie przejmuj się tymi przytyczkami od chłopów bo to są anty-komplementy zakompleksieńców. A ja myślę, że Twoje doświadczenia były potrzebne do tego by bardziej utwierdzić Cię by nie brać pierwszego lepszego 🙂 i wymagać od chłopaka więcej. Nie podoba się? Wynocha i nie zawracaj mi kupra

            • Nic nie wiem. Jakie ostre słowa. Ale podoba mi się jak to mówisz. Co w sercu to na języku nie patyczkujesz się. Mówisz co leży Ci na sercu

            • „mnie” haha się już po prostu nie chce cackać z niczym, trza stąpać twardo i stawiać twarde warunki bo w przeciwnym razie każdy wejdzie Ci na głowę. A z każdej strony stoją i czekają by Cię skopać.

            • Mam tako koleżankę jej starsza ode mnie. Ale ona nigdy nie bała się przekonać i jak Ty zawsze mówiła co ją denerwuje. I kiedyś jak byłem mały i bezbronny zaczął się do mnie i mi dokuczał. To ona stanęła w mojej obronie i go normalnie pobiła. I powiedziała mi że jak jeszcze mi dokuczał to żeby powiedzieć jej. To może jeszcze raz mu to dobitnie wytłumaczyć. 😉

            • no i bardzo dobrze, mądra dziewczyna. Mojemu bratu kiedyś koledzy dokuczali w podstawówce. Na nic zdały się upomnienia od rodziców, nauczycielek, wychowawcy. Poszłam i zrobiłam po swojemu. Zgarnęłam każdego pojedynczo, w łeb przywaliłam i opowiedziałam im że to nie koniec, jeszcze raz a nagadałam im jak ich zatłukę i po problemie. Brat miał szacunek w budzie 😀 Moje rodzeństwo od starszych też dostawało wtedy ja musiałam interweniować i się bić.

      • Dziękuję Oliwia za miłe słowa i życzenia :* Wiesz, chciałabym o nim (ex) zapomnieć, ale no nie daje się, nie wiem czemu bo po prostu mnie do niego ciągnie chociaż wcale tego nie chcę. I tak to się ciągnie. Nawet jak spotykam kogoś nowego, to jedzie się z odstawianiem jaj i wydurnianiem, ale pod koniec dnia były w myślach powraca mimo, że staram się i to bardzo wyrzucić go z pamięci. Nawet trząsam głową na „nie” i mówię głośno NIE. A on i tak powraca. Zauważyłam, że my obie właśnie mamy bardzo podobny problem z chłopakami (bo mężczyznami to ich obaj nazwać nie można).Wiesz, zgadzam się z AgnieszkaC „nigdy nie mów nigdy”. Twój ex jak zerwie ze swoją nową partnerką to odezwie się do Ciebie z dobrą bajerą typu:
        *miałem czas by to wszystko przemyśleć,
        *dużo się zastanawiałem,
        *po moich ostatnich doświadczeniach…bo byłem w kilku związkach…poznałem kogoś jednak nie wyszło między nami z czego się cieszę….
        *to nie tak jak myślisz…
        *ułożyłaś sobie życie z kimś?…. Dużo o Tobie myślałem….
        i najlepsze haha :
        *zmieniłem się
        Mam nadzieję, że jak to nastąpi będziesz w związku z fantastycznym mężczyzną i jedyne na co będziesz mogła odpowiedzieć na tę jego miłosne chwyty będzie obojętne:
        „No” (te polskie, nie angielskie :-))

        Oliwia, skoro piszesz, że po tym rozstaniu zdziczałaś to ten związek jednak miał sens. Bez sensu być potulną, która tylko nadstawia głowę do pogłaskania. Ta dzikość po czasie doprowadzi Cię do postawy lwicy lub tygrysicy, która będzie potrafiła zadbać o swoje młode 🙂 To natura, tego się nie przeskoczy 🙂 Jestem pewna, że poznasz jakiegoś faceta i założysz rodzinę. Co nagle to po diable. Teraz pewnie masz czas by jeszcze bardziej dojrzeć do założenia gniazda.

        Najlepiej by było gdyby nam po prostu udało się puścić byłych w niepamięć by stali się nam obojętni kompletnie.

        Ojej, dziękuję Oliwia za takie miłe słowa w moim kierunku 🙂 Ale Ty też nie jesteś obojętna i przytaczasz przykłady z życia, która nie raz dały mi do myślenia. Czytałam Twoje komentarze i nie były to opinie osoby, która bezmyślnie za kimś paraduje. Ja uważam, że wiara to nie podążanie za kimś bo tak jest powiedziane, napisane lub najgorsze TAK TRZEBA. Dla mnie wiara to ciągłe poszukiwanie i wątpienie, kwestionowanie i dochodzenie do jakiś wniosków. Na pewno Bóg chce byśmy myśleli, a nie godzili się na wszystko i łykali jak frajerzy cokolwiek nam podadzą do picia. „…myśl jest powodem, tego że jestem, że żyję…” Ja nie chcę wierzyć ani trzymać się Boga ze strachu przed Nim lub przed piekłem.

        No nie, nie traktuję Boga jako magika co przyjdzie i mi coś tam wyczaruje, chociaż czasami chciałabym żeby mi pokazał swoją wszechmoc (skoro jest nawet twórcą mechaniki kwantowej, ale jeszcze coś tak zrobił np. w moim życiu, poczuć tą wszechpotęgę), albo podał jakiś pomysł by coś rozwiązać, ale taki swój Boży, jak On by to zrobił. I jestem przekonana, że Ty również byś chciała tego doświadczyć. Czytałam Twoje komentarze na różne tematy i ostro Cię zjechali. Tutaj na forum już dawno zauważyć można było, że większość ma tak wyprany mózg, że to śmiech na sali. Jest kilka osób, którzy są świetni, ale jak czytam przepisy na uratowanie małżeństwa typu : „…przyzywam Najświętszą Krew Jezusa na uratowanie mego małżeństwa…” no to mam obraz kreskówki z dzieciństwa „ognisty smoku, przybywaj!!!” i bach jedziem ratować świat.

  12. lulu przepraszam, ze tak bezpośrednio, ale ja chciałabym wiedzieć co Twojej duszy dolega. Mogłabyś mi napisać maila? Tak po krótce…. Oczywiście nie chce Cie zmuszać, ale jakoś mi umknęła Twoja historia…

    • cherry napiszę ci tutaj tak pokrótce to mojej duszy nic nie dolega, chodzę regularnie do spowiedzi i komunii świętej, a po za tym to jestem Dorosłe Dziecko z rodziny Dysfunkcyjnej, czyli DDD, marudzę na brak pracy, której szukam 3 lata i narzekam na samotność, nie umiem opowiadać o sobie, pisałam z paroma osobami z forum na mailu ale oni chyba stracili do mnie cierpliwość, ciężko coś ze mnie wyciągnąć

      • chcesz to wbijaj do mnie, ja nie tracę cierpliwości tak szybko, najwyżej podrzemy koty ze sobą haha. Ja jestem DDA chociaż postanowiłam nie traktować siebie jako ofiary więc to ojciec jest NRA (niedojrzały rodzic abstynenta).

  13. Dziękuję Natalio, wiecie to wszystko jest trudne, te sprawy damsko-męskie. Pewnie, że nic nie gwarantuje kobiecie „czystej” do ślubu, ze potem mąż będzie ją szanował. W ogóle jeśli uważa, że chce taka być to powinna ale ze względu na siebie, swoje przekonania, a nie niby dla mężczyzny. Niedawno przeczytałam artykuł w gazecie o masowym problemie wśród ludzi (dotyczył polskiego społeczeństwa) i chodziło o molestowanie i gwałty, w tym mnóstwo odbywa się w małżeństwach oraz w bogatych tzw. dobrych domach tak samo jak i w patologii. Ostatnio sie wprawdzie kimś interesuję, ale jeśli z jego strony nic nie wyniknie, to nie bedzie problemu, bo ja się tak wystraszyłam, że po tym i po moich doświadczeniach z „pajacami” chyba wolę nie być żoną.

    • Jeśli nic nie wyniknie to tym lepiej Ala dla Ciebie, lepiej być samej niż później przechodzić piekło przez pajaca. Dlatego tak bardzo jęczę i narzekam, że nic nie czuję ani do Boga ani do Jezusa, żadnej miłości itp. a chciałabym mieć z Nim relację większą niż Jego relacja z całym kościołem i światem. Chyba mam zbyt duże wymagania. Małżeństwo to poważna sprawa, a większość osób nie zdaje sobie sprawy z jego rangi i wagi.No ale co tam ważniejsza czystość itp. a i tak to wszystko się prędzej czy później kończy. Ala życzę Ci jednak żeby ten pan, którym się interesujesz okazał się bardzo dobrym człowiekiem i coś jednak wyszło między wami :*

      • haha, hoho, moja droga, niestety mogę jedynie podziękować, że mi życzysz, bo to właśnie jest chyba sprawa nie do rozwiązania. choć powierzam ją Matce rozwiązującej węzły. Między nami nie może się ułożyć bo nic nie ma, tylko jak napisałam ja się interesuję 😉 bo pierwszy raz widzę kogoś „nie-pajaca”. może i na priw coś bym ci o tym napisała, ale tu to zaśmiecanie. (choć prawda, że pierwszy krok mi się udał, to serio chyba wierzę w mądrość Ducha) Co do spraw na tą chwile, to w miarę do przodu z postanowieniami. W sumie to jestem trochę podekscytowana, że mam jakiekolwiek postanowienia do Wigilii, pierwszy raz w zyciu .

      • jeszcze tylko dodam, że opisywani w artykule mężczyxni to nie tylko nie zdawali sobie sprawy z ważności samego małżeństwa, ale przede wszystkim z bliskości z kobietą. To wszystko było dla nich nie ważne, ta czy tamta, zona czy nie, dziewica czy prostytutka, sorry, ale taki opis był pokazany, jakby co drugi facet tak myślał. a ja w to wierzę, bo nie znam ciekawych przypadków.

          • To jest w najnowszym numerze Newsweeka, pt. Bardzo cienka granica” – kiedy gwałci ktos bliski. (Tiger na okładce, ale to nie związane ;). oczywiscie artykuł nie mówi o małżeństwach tylko o samym problemie, jednak wynika z tego też, jak trudno kobiecie już z kimś związanej a tym bardziej żonie, udowodnić swoją krzywdę jeśli chciałaby coś z tym zrobić. Zresztą mają one często poczucie własnej winy, a dani mężowie ich „obowiązku małżeńskiego”. ale to tylko jeden z problemów. Nie ukrywam, że można wywnioskować z tego artykułu 9i to raczej prawda) iż mnóstwo kobiet teraz pije, jakieś młode, studentki, i nie tylko, to wg. mnie wpływ reklam. Ja sama znam mnóstwo pijących i imprezujących kobiet, a już nawet nie stydentki 😉
            Wiesz co Józef, tam nawet jest o tym, że sporo mężczyzn traktuje kobiety przedmiotowo, bo myślą o sobie dobrze, oni, ci mężczyźni. Czyli takie coś: ja coś niby złego robię?

            • Cześć Ala, mój komentarz oczekuje na moderację, jasne odezwij się na jjjsson8899 mam na gmailu 😀 Tam więcej w takim razie napiszę. Dzięki za artykuł, muszę go koniecznie przeczytać.

            • Przeczytałem ten artykuł a właściwie fragment . Jeśli jest on w całości taki , to jest dla mnie naciągany i to bardzo . Nie będę się rozpisywał , temat nie jest na forum nowenny pompejańskiej . Widzę natomiast , że sporo ludzi pisze w komentarzach pod artykułem podobnie co ja myślę .
              Dodatkowo dochodzi reklama ksiązki jaką kobieta rzekomo pokrzywdzona pisze , tak więc moralność jest tutaj co najmniej dwuznaczna .

            • Być może, sama dodałam, że mnóstwo jest teraz kobiet co dopiero „po” czują się jakby źle z tym. Dlatego też ja mówię sama o sobie i nie uogólniam, mówię, że spotkałam samych mężczyzn nastawionych na romans, na ciało, nawet na szybkie skorzystanie, a nie brałam udziału w pijackich balangach i nie dawałam takowych sygnałów dla zachęty. Więc to co tam piszą przyjmuję jak własne obserwacje.

            • bo zawsze osoba niewinna stawia się w roli ofiary. Nawet jeśli dojdzie do gwałtu to pytanie na posterunku brzmi „jak była pani ubrana?”.

            • to prawda Gabrysia, na zachodzie już dawno takie myślenie jest uznawane jako chore. Szkoda, że tutaj nadal nic się w tej kwestii nie posunęło do przodu a ofiara nadal jest piętnowana bo „dostała na co zasłużyła”.

    • Z „czystością” do ślubu, nie chodzi o to żeby ją zachować bo tak w kościele kazali, ale z szacunku do człowieka. Sprawa jest prosta sex sprawia przyjemność, jeżeli dochodzi do niego przed ślubem i jeszcze używa się antykoncepcji to wykorzystuje się człowieka do sprawienia sobie przyjemności, czyli traktuje się drugiego człowieka przedmiotowo, nawet jeśli on też wyrazi na to zgodę, wtedy nawzajem traktuje się siebie przedmiotowo. Kiedy jedna ze stron albo obie traktują się przedmiotowo automatycznie tracą szacunek do drugiej osoby jak i do siebie samego.Im więcej razy tym mniej szacunku wprost proporcjonalnie. To jest podświadome. Już dawno zbadali i wybadali i policzyli, że małżeństwa par zachowujących czystość przed ślubem są trwalsze, „więcej” w nich miłości i ta miłość jest głębsza. Dlatego sex jest zarezerwowany dla małżeństwa ponieważ po ślubie są jednym ciałem, czyli już się nie wykorzystują ale łączą, a po drugie jest to w konkretny cel spłodzić potomstwo.
      Jeśli wam jakiś facet proponuje sex to mu odmówicie z szacunku do niego i do siebie, a jak mu nie pasuje to niech se idzie w siną dal.

    • badanie krwi ok, a w gastroskopii wyszła mi żółć w żołądku która spowodowała nadżerki w żołądku i w przełyku i wypust mam nieszczelny, dostałam jakieś leki które mają łagodzić objawy, przyczyny nie znane, kamieni na woreczku żółciowym nie mam, wątroba zdrowa, dzięki że pytasz

        • nie wiadomo, lekarz dał mi leki zobojętniające kwas solny ale nie wiem czy coś pomogą bo to nie kwas solny tylko żółć żre mi żołądek, więc nie wiem czy się kiedykolwiek to zagoi, żółci w żołądku ma nie być, a wypustu nie da się wyleczyć, można operować ale skutek jest marny więc rzadko się to operuje, tak będzie chyba zawsze albo gorzej, nie znam przyczyny żółci w żołądku i w ogóle jest jej za dużo wszędzie, przewód z żółci jest podłączony do dwunastnicy i nie powinna się cofać. Jak będzie gorzej to mam dostać skierowanie do gastrologa

      • Chyba nie jest dobrze, a leki które dostała obciążają układ nerwowy, ale nie ma innych bo one wszystkie działają na tej samej zasadzie i nie wiem czy je będę zażywać, najwyżej będę się leczyć alkoholem, szybciej pójdzie

      • mam nadzieję Gabrysia, że jednak nadżerki uda się jakoś Tobie wyleczyć. Znam osobę z bliskiego kręgu, która miała dokładnie to samo co Ty.Zapytam się jej jak się wyleczyła, co zalecił lekarz wtedy itp. Oby to też pomogło, jakiś trop

        • to wszytko zależy od przyczyny, albo jest bakteria (u mnie nie ma) która powoduje zapalenie żołądka, albo się je coś niezdrowego co spowoduje zapalenie żołądka (np. żywność z dużą ilościom chemii) albo właśnie żółć która działa toksycznie na żołądek, to zależy co było przyczyną zapalenia żołądka u twojego znajomego, bo nadżerka to inaczej rana na żołądku w wyniku zapalenia

  14. Problem nadkwasoty miałem poważny latami . Lekarstwa nie pomagały , wystarczyło odstawić kawe i mniej sie przejmować Kawę odstawiłem w tydzień a przestałem się przejmować tak po pół roku 😉 Mam spokój od 2008 roku

    • najbardziej mnie wkurza to, że w ogóle nie pije kawy, alkoholu, nie palę a i tak mam problemy, a przejmować się nie umiem przestać, mam słabe nerwy, mały problem a ja już panikuje 🙁

      • to zacznij pić , palić a wtedy przestaniesz się przejmować 😉 W końcu udowodniono , że papieros pomaga schizofrenikom , zwłaszcza na uspokojenie , może i Ciebie uspokoi 🙂 Oczywiście problem się zrobi jak sie uzależnisz , ale to już inna bajka 😉

        • pić nie mogę bo, wczoraj się napiłam i mnie bolał żołądek a palić nie będę i nie rozumem jak inni mogą takim smrodem się zaciągać, jak ja to czuje to mi się robi niedobrze i zaczyna mnie boleć głowa, tak że już za późno

      • Słyszałam i czytałam gdzieś o takiej zależności:
        cholerycy eksponujący swój gniew i bardzo często w niego wpadający cierpią na zawał serca,
        introwertycy, którzy swoje cierpienia przeżywają w ciszy, duszą je w sobie, którzy te złe emocje chowają do środka chorują na układ pokarmowy (żołądek, wątroba – żółć).
        Cóż, na przykładzie moim, moich rodziców i ciotek mogłabym potwierdzić tę zależność…
        Może warto by się wzmocnić emocjonalnie jakąś terapią, grupą wsparcia psychicznego lub emocjonalnego?

        • ja jestem melancholikiem i cholerykiem, też mogę potwierdzić te zależności, ale osobowości się nie wybiera i nie można jej zmienić

          • Gabrysiu, cóż to za determinizm!?
            Ciebie zewsząd otaczają wewnętrzne i zewnętrzne przeszkody – tak mi się wydaje.
            „Nie można tego, nie można tamtego”
            A co, jeśli można?
            Ja na przykład postanowiłam być sangwinikiem, bo mi choleryk bokiem już wychodzi.
            A raczej klatką piersiową 😛
            Jestem na dobrej drodze 🙂
            Wszystko, ale to naprawdę wszystko, zaczyna się od decyzji.
            Co do osobowości – ta się jednak kształtuje przez całe życie. Tak tak, ja wiem – zaraz mi powiesz, że do 6. czy któregoś tam roku życia….
            Gdyby tak było, jakakolwiek przemiana i jakiekolwiek NA-WRÓ-CE-NIE nie miałoby racji bytu.
            Taka namowa – rozłóż zewnętrzne kolce, rozwiń wewnętrzne liście i pokaż w końcu ten kwiat, którym w środku jesteś 🙂

            • to tylko takie gadanie, że wszytko zależy od decyzji, osobowości nie da się zmienić we wszystkich książkach do psychologi to pisze, człowiek rodzi się z osobowością, już w brzuchu matki mogą powiedzieć jakie ich dziecko ma temperament, a charakter kształtuje się do 7-10 roku życia, trzeba się z tym pogodzić, a jak ktoś nie potrafi żyć zgodnie ze swoją osobowością, nie akceptuje siebie to jest nieszczęśliwy, na przykład ja, a nawrócić się może każdy niezależnie jaką ma osobowość bo to jest sfera duchowa a nie osobowość, sztuka polega na tym żeby umieć żyć z taką osobowością jaką się ma, każda osobowość ma swoje dobre i złe cechy, w żadnej nie jest lepiej

            • Da się.
              Wszystko zaczyna się od decyzji.
              Zależy też, pośrednio.
              Ale ZACZYNA się od decyzji.
              PRZEMIANA (NAWRÓCENIE) dotyczyć może każdej dziedziny życia, nie tylko duchowej.
              Mam więcej niż 10 lat. Zmieniam się. Wszystko się zmienia.
              Panta rhei.
              To, co Cię Gabrysiu ogranicza, to Ty sama 🙁

              Ja się nie godzę na to, co mnie ogranicza. Stworzono mnie wolnym człowiekiem.

              Ciebie też, Gabrysiu. Dlaczego dobrowolnie wchodzisz do swojej ciasnej celi, na ścianach której masz wypisane tylko niosące rozpacz i poczucie beznadziei hasła?
              W Twojej celi masz cegłę ze zdaniem „jestem taka i taka, to co robię nie ma sensu”
              albo „nie mam wpływu na swój charakter, tak mam, trudno, nie zabiorę się za to czy za to, bo to spieprzę”
              A mogłabyś mieć w izbie na ścianach tak: „mam taki charakter, więc muszę uważać na to i na to, żeby nie spieprzyć”

              Da się. kropka 🙂

    • Cześć, Dzięki Gabrysia, że pytasz. Wróciłam niedawno od lekarza do domu. Wizyta spoza miasta więc musiałam dojechać. Neurolog stwierdził, że nic nie widzi i nie wie co mi jest. Siedziałam w gabinecie z potwornym bólem głowy, a w dodatku znowu twarz mi zsiniała jakbym wyszła dosłownie z grobu po kilku dniach. Lekarz to widział, ale rozłożył ręce. Mam coraz gorsze szumy w uszach, bolą mnie kości twarzy nie wspomnę już o bólu głowy, wydzielina mimo brania leków kortykosteroidowych które przepisał mi 22.11 laryngolog nie zmniejszają jej ilości. Jest źle.

      Postanowiłam umówić się na wizytę w prywatnym gabinecie z neurologiem, który pracuje w jednym ze szpitali w Warszawie. W szpitalu za długie kolejki do niego 🙁 Szkoda. Od neurologa od którego właśnie wróciłam wzięłam jedynie skierowanie na rezonans kręgosłupa odcinka szyjnego. Jutro też umówię się z innym laryngologiem, którego znalazłam, ludziska go sobie bardzo chwalą. Zamierzam też w wynikami tarczycy odwiedzić endokrynologa. Mam nadzieję, że ci inni nie rozłożą rąk i w końcu mi pomoże ktoś.

      W pon. jadę zrobić dodatkowe badania na tarczycę plus usg, najlepiej jeszcze jak zrobię też rezonans szyi.

      Ostatnio lekarz wypisał mi skierowanie na posiew z nosa. Tłumaczyłam mu, że pewnie i tak tam nic nie ma bo nie mam żadnego kataru ani wydzieliny w nim. Powiedział, że prędzej będzie coś w nosie niż w gardle mimo, że tam wydzieliny jest w brud. Poszłam na te badania, zrobili mi ten posiew, ale nie dawało mi to spokoju by zrobić dodatkowo ten wymaz z gardła. Zrobiłam, zapłaciłam te 17 zł za badanie prywatne. Posiew wyszedł ok, zero bakterii ale gardło zawalone paciorkowcami. Nie w dużej ilości. Dostałam antybiotyk. Za 4 dni kończę kurację Bilaxtenem (tym co mi lekarz przepisał) i zacznę brać ten antybiotyk (na 8 dni go mam). Jak płaciłam za wymaz to laboratorantka powiedziała mi, że ona myśli że tam nic nie ma więc mogę się zastanowić, czy płacić czy nie. Nie zgodziłam się i dobrze. Lekarz rodzinny powiedział, że z tarczycą raczej jest ok. Już mu nie wierzę więc idę „dobadać” ją.

      Łażę po tych lekarzach, ale nikt nie wie co mi jest, a najgorsze jest to, że żaden z nich nie przykłada uwagi do pacjenta. Zapłaciłam, zobaczył badania, powiedział, że nie wiem i spadaj do domu. A najgorsze jest ja mówią „nie wiem” :/

      Całe szczęście, że znalazłam innych lekarzy, którzy mają podpisany kontrakt z nfz to jeśli jednak miałabym jakąkolwiek operację to zrobią mi ją za darmo, poza tym pracują w szpitalach więc może mnie zwyczajnie wyślą na oddział, jakikolwiek. Jestem zawiedziona neurologiem, ale może naprawdę nic nie mam, nawet nie polecił mi gdzie mam dalej się udać. To jest jakiś koszmar. Przychodzę z badaniami, jeden mówi że jest tak drugi że to co innego.

      • Z jednej strony dobrze, że tam nie ma guza, ale z drugiej to dziwne że nie wiedzą co ci jest 🙁 a kiedy ostatnio robiłaś morfologie? jest raka choroba „czerwienica prawdziwa” ale jak masz morfologie w normie to to nie to

        • morfologię to kilka lat temu, na razie tylko samo TSH. W pon. zrobię morfologię i dodatkowe badania na tarczycę. Lekarz mówi, że moje TSH może nie wykazuje choroby (ale wynik jest powyżej normy) bo miał wiele przypadków, że wynik był poza normą, a dodatkowe badania wykluczyły chorobę tarczycy. Najlepiej będzie jak ją wybadam bardziej. W sprawie spraw gastrologicznych podobnych do Twojej czekam na odpowiedź mailową, może ona Ci pomoże w Twojej chorobie.

  15. Hej 🙂 może nic nie masz, ale skąd mogą być te bóle głowy, a to sinienie jest dziwne :0 chyba nie widziałam nigdzie takich objawów. Czy coś by się mogło zmienić jak te paciorkowce zostaną zniszczone? To taka sytuacja, że dosłownie nie wiem kto może być specjalistą w tej sprawie.

    • jak lekarz mi przepisywał antybiotyk powiedział, że te paciorkowce są jeszcze w niegroźnej ilości, że w sumie to każdy ma paciorkowce. Na wyniku badań liczebność była napisana Liczebność: x x

      To jest niemożliwe bym miała zdrowe zatoki bo mnie właśnie bolą zatoki przynosowe, szczękowe i cała reszta. Z drugiej strony niemożliwe bym czegoś w mózgu nie miała bo mam objawy jakiegoś guza itp. Dlatego manewruję na razie między laryngologiem, neurologiem, rodzinnym i dojdzie teraz endokrynolog.
      Znalazłam jeszcze innych lekarzy w tych dziedzinach i mam nadzieję, że oni mi pomogą Czytałam, że nawet zdiagnozowali u pacjentów nowotwory, o których tylko czytali albo nigdy nie mieli z nimi nawet do czynienia. Mam ogromną nadzieję, że w końcu oni mi pomogą.

      Oglądałam zdjęcia zaawansowanych narkomanów na necie i żaden z nich nie był zsiniały jak ja, a ja nawet dragów żadnych nie biorę :/

  16. Przepraszam Natalia, ale tak w stu procentach nie śledziłam wszystkiego co pisałaś nt swojego zdrowia i symptomów które masz, ale tak siedzę i trochę szperam co mogą oznaczać Twoje objawy…czy któryś z lekarzy skierował się do diagnostyki ucha wewnętrznego (np. Choroba Meniere’a)…przepraszam, nie jestem lekarzem i w ogóle się na tym nie znam…nie chcę siać zamętu 🙁 chciałabym móc pomóc

    • dziękuję Aneta, jaki zamęt. Poza tym każdy zamęt prowadzi do oczyszczenia 🙂 Dziękuję bardzo za to informację, to może też być trop na wagę złota. Nie nikt mnie nie skierował na diagnostykę ucha wewnętrznego. Jedynie laryngolog u którego byłam 22.11 powiedział, że na zdjęciach z tomografii zatok sprawdził mi kanały uszne czy jak to się tak nazywa i są czyste. Wspominałam mu, że mam właśnie szumy w uszach, ale dla niego wszystko wyszło czyste i zatoki i uszy. Dziękuję za radę Aneta, na pewno przebadam ucho wewnętrzne. Bardzo tym pomogłaś.

    • Wstawiła mi się przypadkowo inna litera w adres mailowy i moje komentarze do Ciebie Aneta czekają na moderację. Dziękuję Aneta, jaki zamęt. Poza tym każdy zamęt prowadzi do oczyszczenia 🙂 Dziękuję bardzo za to informację, to może też być trop na wagę złota. Nie nikt mnie nie skierował na diagnostykę ucha wewnętrznego. Jedynie laryngolog u którego byłam 22.11 powiedział, że na zdjęciach z tomografii zatok sprawdził mi kanały uszne czy jak to się tak nazywa i są czyste. Wspominałam mu, że mam właśnie szumy w uszach, ale dla niego wszystko wyszło czyste i zatoki i uszy. Dziękuję za radę Aneta, na pewno przebadam ucho wewnętrzne. Bardzo mi tym pomogłaś.

          • uwierz mi…nie jestem…ani trochę…za dużo mam na sumieniu.
            za to Ty jesteś niesamowicie dzielną osobą..bardzo..obyś szybko wyzdrowiała

            • jak Ty masz dużo na sumieniu to ja jeszcze więcej. Jak teraz umrę to na bank idę do piekła, chyba że można tam po drugiej stronie symulować chorobę to wtedy to zrobię, że nic niby nie pamiętam i nie mogę ponieść żadnych konsekwencji, abo udam niepoczytalną haha. Nie jestem dzielna bo narzekam, a Ty nie narzekałaś na forum nawet więc jesteś bardziej dzielniejsza ode mnie.

            • tzn że nie czytałaś mojego listu…i komentarzy skoro uważasz że nie narzekałam i że mam mało na sumieniu.

              Nie umrzesz….świeczka jeszcze długa.

            • czytałam wiele razy ale nie narzekasz dla mnie, normalne że tak mówisz.

              Oby nie za długa bo co mi po tym jak będę miała 90 lat, wszyscy dookoła nie żyją, a ja sucha i niedołężna

            • nie narzekam? to ciekawe dlaczego nie mam żadnych znajomych, nie wspominając o przyjaciołach…

              widzisz…ja nawet miewam myśli, że właśnie będę długo zyła…w samotności i poczuciem winy, z tym całym piętnem…tak żeby pokuta trwała…a na koniec nie będzie nikogo kto by mi szklankę wody podał…miewam naprawdę straszne myśli, czasami sama się boję

              ciężko jest znaleźć siłę aby myśleć że jeszcze będzie dobrze…
              ale może o to chodzi, aby ktoś inny nam to mówił i wierzył za nas gdy sami juz nie mamy siły…jakoś w cudze dobro łatwiej uwierzyć niż we własne…
              ja wierzę że Ty wyzdrowiejesz…choćby dlatego, że tu można działać na dwa fronty – po ludzku i prosić o Bożą pomoc.
              W mojej sytuacji zostaje tylko wola Nieba.Nic nie mogę już zrobić.Mogę tylko płakać i modlić się, przepraszać i błagać o wybaczenie.

            • znam ludzi, którzy są duszami towarzystwa a nadal są samotni, nie mają z kim na poważnie pogadać. To, że nie masz wcale nie oznacza że to własnie jest z Tobą problem, serio.

              Kiedyś bardziej życie traktowałam na serio a teraz widzę że to wszystko są jedne wielkie jaja i dla nich się żyje (by je robić). Rozumiem Twoje obawy, ale chyba Ty się Aneta za bardzo wszystkim zadręczasz. Masz silne poczucie winy za wszystko. Mam nadzieję, że to minie, może nie szybko ale z czasem. Wiesz, w życiu różne rzeczy się zdarzają, inni przypisują że to cuda i dziwy nie z tej ziemi, ale ja myślę, że Ciebie też los miło jeszcze zaskoczy. Najgorsza jest ta nasza depresja, więc trzeba coś z tym zrobić żeby być przygotowanym jakoś psychicznie na lepsze czasy i je wykorzystać.

              Pamiętasz moją radę? Zasypiasz powtarzając sobie, że jesteś najlepsza i dokładasz więcej? Mam nadzieję, że tak bo to wszystko zapisuje się w podświadomości. Zresztą nasz mózg wszystko zapisuje i przechowuje.

              Ja straciłam wiarę kompletnie, więc już nie wierzę, że nagle Bóg przyjdzie mi z pomocą, a tym bardziej że coś jest. Miliony ludzi teraz potrzebuje pomocy więc ja nie jestem od nich lepsza by właśnie być wysłuchaną.

              No może na tym to wszystko polega więc ja będę mówiła, że u Ciebie wszystko się ułoży, a Ty mi powtórzysz to samo i staniemy na nogi 😀

            • Ja nie spodziewam się niczego dobrego, przeciwnie – oczekuję już tylko najgorszego, nie zniosę więcej rozczarowań.Kolejne mnie zabije ostatecznie.
              Pamiętam Twoją radę, ale nie stosuję jej, nie będę się jeszcze bardziej oszukiwać, całe zycie się oszukiwałam, myslałam że jestem w porządku, ze staram się być dobrym człowiekiem – to nie prawda. Byłam jestem i bede złą osobą, jestem beznadziejna szmata i nic tego nie zmieni. Skoro nawet ksiądz mi tak powiedział, to już nie ma sensu się łudzić.Ja już nie wierzę że kiedykowliek cokolwiek dobrego mnie spotka, po prostu w to już nie umiem uwierzyć.

              DLatego jest mi strasznie ciężko gdy widzę jak trudno innym się układa – bo strasznie, ale to strasznie chciałabym umieć pocieszyć, dodać otuchy, ale nie potrafię…nie umiem znaleźć w sobie tej jedynej maleńkiej iskierki optymizmu…choć bardzo ale to bardzo chciałabym aby Tobie i innym się wszystko pięknie poukładało.

            • Aneta, wiedz jedno, że nie pomagasz nikomu mówiąc „och będzie dobrze, nie przejmuj się” albo „inni mają gorzej, weź się w garść”. To są najgorsze bzdety. Pomagasz samą rozmową, zainteresowaniem drugą osobą. To jest pomoc a nie jakieś rzucenie będzie git i adieu. Dołączenie się do wylewania żalów jest ratunkiem.
              Olej co batman powiedział. W ogóle nawet jego słowa nie powinny do Ciebie dotrzeć ani urazić. „Kto jest bez grzechu…” Cwaniak sam pewnie może mieć coś za uszami skoro innych tylko tak potrafi posumować. Zresztą kto tam ich słucha. Wiesz ile razy oni i cała ich wspólnota nazwała mnie satanistką dla której nie ma już pomocy tylko dlatego, że sprzeciwiłam się by nie stawiać kolejnego bałwana (pomnika) a pomóc biednym z okolic. W końcu rozumiem ducha protestantyzmu we wszystkich dziedzinach.

              Musisz się stosować do mojej rady. Teraz siebie oszukujesz, że jesteś zła, beznadziejna, na nic nie zasługujesz, albo gorzej żeś szmata. Nie masz prawa pozwolić aby ktoś inny Ciebie determinował. Postaw się samej sobie. Poza tym mówienie sobie że się jest najlepszym nie jest samooszustwem, więcej słyszałam kłamstw, które nijak mają się do rzeczywistego stanu, a to że porno fałszuje rzeczywistość, a to picie soku malinowego zapobiega nowotworowi, uprawianie sportu długowieczność, seks ładną sylwetkę, a to że za wszystko pójdę do piekła, studia dadzą pracę i kupę hajsu, a to że człowiek jest niegodzien cokolwiek i jest marnością. To wszystko jedna wielka ściema. A Ty Aneta żałujesz sobie jednego dobrego słowa, to jest bez sensu, od dziś masz do siebie przed zaśnięciem tak mówić.

              Nie jesteś złą osobą, co zrobiłaś to zrobiłaś, masz rozum więc staraj się nie popełnić tzw. grzechów czyli rzeczy których żałujesz.

              Aneta, Ty i niektóre stąd dziewczonki musicie naprawdę poprzebywać w moim towarzystwie, ja bym już Was nauczyła olewania rzeczy, dystansu do wszystkiego, dobrych jaj i rebelii. Mówi Ci to osoba po próbach tzw. „nieudanych samobójach” i nadal mająca depresję (dziedziczną).

            • Wcale nie umiem pomagać. W ciągu paru tygodni od wielu soób usłyszałam że jestem egoistką, widzę tylko czubek własnego nosa, myślę tylko o sobie…itd.
              I to prawda, wszyscy odeszli – zbieg okoliczności?nie sadze.
              Nie bede tak mówiła, kiedyś próbowałam wytrzymałam 3 dni i wysmialam sama z siebie, bo nimi z jakiego powodu mialabym uwazac siebie za najlepsza, w niczym nie jestem najlepsza, kiedyś wydawało mi się ze jestem cos warta to zycie szybko sprowadziło mnie do parteru i mialo racje, bo ja nic nie znacze.
              I tez chcialam sie zabic, ale szmacie zabraklo ostatecznej odwagi.Widocznie jeszcze za krótko zyje z tym pietnem.Nie popelniłam tego błedu, ale nigdy go sobie nie wybacze,bo zniszczyl mi zycie.Sama sobie zniszczylam życie.

            • aneta po co takie wielkie słowa?: wcale, wielu, i to prawda, wszyscy, nie sądzę, w niczym, nic, miało rację, ostatecznej, nigdy, szmata, nie wybaczę, zniszczyłam życie?
              zamiast nich można użyć: trochę, kilku, być może to prawda, nie wiem, niektórzy, w niektórych, tym razem, jeszcze nie teraz, zwątpiłam w siebie, ja jestem mądra dziewczyna, nie umiem wybaczyć, popełniłam kilka błędów.

              Wtedy by to brzmiało tak: „Trochę nie umiem pomagać. W ciągu paru tygodni od kilku osób usłyszałam że „jestem egoistką, widzę tylko czubek własnego nosa, myślę tylko o sobie…itd.”
              Być może to prawda, niektórzy odeszli – zbieg okoliczności?nie wiem.
              Nie bede tak mówiła, kiedyś próbowałam wytrzymałam 3 dni i wysmialam sama z siebie, bo nimi z jakiego powodu mialabym uwazac siebie za najlepsza, w niektórych dziedzinach nie jestem najlepsza, kiedyś wydawało mi się ze jestem cos warta to zycie szybko sprowadziło mnie do parteru i zwątpiłam w siebie, bo ja nie wiem ile znaczę.
              I tez chcialam sie zabic, ale mnie mądrej dziewczynie zabrakło tym razem odwagi.Widocznie jeszcze za krótko zyje z tym pietnem.Nie popelniłam tego błędu,ale jeszcze teraz nie umiem go sobie wybaczyć,bo w życiu popełniłam kilka błędów.”

              I od razu brzmi lepiej 🙂 anetko nad nadużywasz wielkich słów negatywnych.
              to może nie powtarzaj sobie że jesteś najlepsza jeśli jeszcze w to nie wierzysz, ale możesz sobie powtarzać coś innego pozytywnego, ja na ten przykład powtarzam sobie że jestem kochana, jeśli by mnie żaden człowiek nie kochał to wiem że Bóg mnie kocha czyli to prawda i od razu czuję się lepiej, ale ty musisz swoją prawdę sama znaleźć 🙂 może powtarzaj sobie że jesteś MĄDRA bo z tego co czytam co piszesz to wnioskuje, że jesteś mądrą dziewczyną 🙂 wiem za chwilę napiszesz że nie jesteś mądra 🙂 ale zanim to napiszesz to zastanów się co to jest mądrość, mnie kiedyś ktoś powiedział, że mądrość jest proporcjonalna do ilości popełnionych błędów, tzn. im człowiek w życiu więcej popełnił błędów tym jest mądrzejszy, bo tylko na błędach można się uczyć.
              Dobranoc wszystkim

            • Aneta, nie nazywaj siebie szmata!!! Jeśli Ty jesteś szmata to ja rasowa dzi wka, idąc Twoim tokiem myślenia. Z jedną różnicą, Ty chociaż czegoś żałowałaś, a ja jeszcze się cieszyłam i nadal i zęby wietrzyłam z uciechy że mogłam „to” zrobić. I kto tu ma gorsze piętno? Kto jest brudniejszy, ohydniejszy? Kogo Bóg prędzej ześle do piekła? Ciebie czy mnie skoro ja nawet dziękowałam mu za temperament, a narzekałam na kłodę chłopaka? Nie wiem co sprawić byś zaczęła postrzegać siebie inaczej. Spróbuj spojrzeć na to, że masz już w życiu doświadczenie. Kochana Anetko jedynie problem jest w tym, że nie byłaś dostatecznie emocjonalnie dojrzała do rozpoczęcia „tej” przygody.

              Nie słuchaj się ludzi, którzy Cię krytykują za wszystko bo należą do głupoli społeczeństwa. Mi chłopak złamał serce. Czy to znaczy, że jest ze mną coś nie tak? G****o prawda, ze mną jest jak najbardziej wszystko wspaniale. Aneta czemu uważasz, że nic nie znaczysz? Podaj mi jeden argument by mnie przekonać że tak jest!
              Mi pomogłaś nawet bardzo miłym słowem bo jestem bardzo wrażliwą osobą. Napisałaś o mnie miłe zdanie, gdzie nie brałam udziału w dyskusji. To jest pomoc!!! I bardzo ją doceniam bo postawiłaś mnie na nogi. Poza tym gdybyś teraz na żywca się ze mną zadawała może Ty byś ode mnie odeszła i nie chciała mnie za przyjaciółki?

            • aha Anetka, i jeszcze żeby było ciekawiej, ja szmata miałam więcej niż 1 partnera to dopiero przebieg nie? Jesteś najlepsza ale w to nie wierzysz. To wyjdź z założenia, że „Bóg to ja” mówiąc jestem najlepsza mówisz, że Bóg w Tobie jest najlepszy.

            • dziewczyny dla własnego dobra przestańcie prać brudy ….było co było, a jutro jest nowy dzień. Nie ważne co robiłaś z jakimś chłopakiem, ile razy i ilu ich było- to jest sprawa do pogadania między Wami a spowiednikiem. Nie jest to powód by umniejszać sobie wartości, by cierpiało Wasze ego, dla Boga jesteście wyjątkowe- to tylko człowiek drugiego człowieka może nazwać szmatą, Bóg na pewno by tego nie wymyślił. Tylko człowiek bez grzechu może rzucić w Was kamieniem i nazwać szmatą. A według mnie w tym temacie nie ma człowieka 100% czystego, bo czystość to nie tylko czyny, ale i zamiary, myśli, sposób patrzenia na drugiego człowieka. Jeśli chodzi po ziemi jakiś człowiek, który nigdy nie miał instynktu w sobie, że pożąda drugiej osoby i ma ochotę na „coś” więcej, najprawdopodobniej jest po prostu oziębły seksualnie i nie powinien się z nikim wiązać. Anetko Słońce, Bóg Cię nie potępia, On nie myśli o Tobie tak źle jak Ty o sobie , w Jego oczach masz najwyższą wartość, bo jesteś Jego dziełem. Nie myśl ciągle o grzechach, ja też mam swoje trupy w szafie i nie jedno na sumieniu, nie chce o tym pisać bo to dość prywatne, ale nie jeden chciałby mnie ukamienować , na szczęści Bóg nie kamienuje tylko wyciąga rękę do powstania.

  17. dziękuję Aneta, jaki zamęt. Poza tym każdy zamęt prowadzi do oczyszczenia 🙂 Dziękuję bardzo za to informację, to może też być trop na wagę złota. Nie nikt mnie nie skierował na diagnostykę ucha wewnętrznego. Jedynie laryngolog u którego byłam 22.11 powiedział, że na zdjęciach z tomografii zatok sprawdził mi kanały uszne czy jak to się tak nazywa i są czyste. Wspominałam mu, że mam właśnie szumy w uszach, ale dla niego wszystko wyszło czyste i zatoki i uszy. Dziękuję za radę Aneta, na pewno przebadam ucho wewnętrzne. Bardzo tym pomogłaś.

  18. może to jakiś rak zatok a laryngolog poprzedni zwyczajnie nie rozpoznał. Czytałam, że taki nowotwór zdarza się rzadko więc może w swojej praktyce lekarskiej jeszcze nie spotkał się z czymś takim. Jeszcze został mi jeden laryngolog i neurolog. Jutro do obu z nich zadzwonię.

      • mam też nadal tę śmierdzącą wydzielinę, którą muszę spluwać cały czas, od niej jest mi już tak niedobrze. Przełykać śliny nie można bo się ją czuje, zapycha całe gardło w dodatku z żarciem leci do żołądką, co za śmietnik się musi tam robić

    • ja obstawiłam, że może to być chora tarczyca i chore zatoki mimo że tamten laryngolog upierał się, że wszystko jest ok z nimi.

  19. Natalia a nic Ci sie nie poprawiło?mówiłaś wcześniej, ze trochę tak?teraz znowu wróciło?wiem, ze to pewnie głupia rada, ale jak to sa zatoki to próbowałaś takich mega gorących okładów na te miejsca gdzie Cie boli?

    • ulgę w bólu przyniosły mi te leki kortykosteroidowe ale bez nich całkiem leżę. Kończę je za 4 dni i zacznę antybiotyk, ale po 8 dniach kuracji antybiotykowej nie mam leków i ból znowu powróci. Mimo że biorę leki to nadal mam ataki silnych bóli głowy leki powodują tylko tzn pomagają mi w tym, że te ataki nie wystepuja caly czas, ale kilka razy na godzinę, a czasami na kilka. Dziś miałam tak, że miałam kilka bardzo ostrych ataków zawrotów głowy z bólami. Tak próbowałam ale nic nie pomogło 🙁

  20. Skończyłam dziś Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej węzły. Węzeł, który mam na myśli zaczął rozwiązywać się na początku odmawiania. Wczoraj został rozwiązany. Co z tego wyniknie? nie wiem, ale jakby to miał być zbieg okoliczności to dziwne, prawda?
    bardzo Natalio martwię się o Twój stan zdrowia. to też jest swego rodzaju węzeł.

    • Dziękuję Ala, ja w święta też poszczę za Ciebie i Twoja sprawę, w sumie to ogólnie za Ciebie 🙂 Hmmm to szybko zaczął się rozwiązywać. Może zostałaś naprawdę wysłuchana? No nie wiem, widoczna była jakaś ingerencja z góry? W pon. robię dodatkowe badania i umówię się po świętach z innym lekarzem, ten już musi mi w końcu pomóc. Dziękuję :*

      • Opiszę Ci to, bo sprawa jest bardzo dziwna. Jakby to powiedzieć, jeśli chodzi o takie rozwiązanie węzła, to nie musi okazać się szczęśliwe 😉 dla mnie ważne, że rozwiązane, tak uważam. Tylko tak, że wczoraj wieczorem coś się okazało, w nocy nie spałam z ekscytacji, jak zasnęłam to śniły mi sie koszmary. Bo to wcale nie okazało się miłe. Jednak jeśli chciałabyś wiedzieć jak wyglądają sytuacje w Twojej firmie (teoretycznie mówię) i sprawa rozwiazałaby się tak, że dowiedziałabyś się, iż np. księgowa pobiera pieniądze z kasy, to nie byłoby miłe, ale byłoby to rozwiązanie i lepiej wiedzieć nawet jeśli potem głowa boli. mnie dziś pęka.
        Ja bym chętnie odmówiła za ciebie też nowennę z węzłami, ale zastanawiam się czy to nie jest kwestia własnych węzłów. a nie chcesz spróbować w intencji ? Twoje zdrowie jest dość pokomplikowane, nie wiem czy to można ogólnie, trzeba być jakoś określić węzeł, a ty wiesz najlepiej o co chodzi. my możemy jedynie też tak ogólnie „za Natalię” 😉

        • dziękuję Ala :* Ja odmawiam Koronkę do Boga za Ciebie, czyli ogólnie w Twoich jakichkolwiek potrzebach 🙂 Kończę przed sylwkiem więc to tak na nowy rok. Hmmm jeśli chodzi o tę nowennę to można chyba modlić się za innych tyko formując no nie wiem np. ” za rozwiązanie węzła X osoby”. jakiegokolwiek co zniewala albo jeśli ma jakieś problemy.

    • nie rozwiąże się tylko Matka Boża go rozwiąże, u mnie jeden rozwiązał się po dłuższym czasie od zakończenia nowenny, nawet już o tym zapomniałam, potraktuj tę modlitwę jak lokatę albo depozyt

  21. Natalio , tak jak obiecałam Ci kiedyś , dopisałam Ciebie / Twój problem do mojej intencji , na mszę św.zbiorową Św. Rity , która odbędzie się 22.12.2014 – poz. 951 wpisana 20.12. możesz zerknąć na stronie .
    Do Anety ( która poszukuje pracy ) -Ciebie również dopisałam .
    Pozdrawiam

    • Dziękuję Ci Aga bardzo jak tylko mogę. To dla mnie znaczy wiele :* Jesteś kochana i bardzo dobra dla mnie. Pamiętam o Tobie w mojej nowennie pompejańskiej. Dziękuję :*:* ściskam Cię. To już jutro! 🙂
      Pierwszy raz ktoś dopisał mnie w intencję na mszę św.! DZIĘKUJĘ :* Jestem podekscytowana,
      O tej godzinie też będę się modlić również w Waszych intencjach i za Was.

  22. Króluj Nam Chryste. Wiadomo jest, że z dobrego drzewa będzie dobry owoc i wiadomo także, że ze złego drzewa nie będzie dobrego owocu. Palenie papierosów jest złe i przynosi zły owoc. Tak samo picie wódki czy grzeszne życie. Kochajmy Jezusa i Maryję a Oni wyprostują ścieżki nasze. Nowenna Pompejańska jest nie do odparcia i bardzo skuteczna. Można też prosić dusze w czyśćcu cierpiące o pomoc i zamówić dla nich nowennę tj 9 Mszy Świętych w intencji „Dusz Czyśćcowych”. Zobaczycie, że skuteczna pomoc nadejdzie bardzo szybko. Błogosławię Wszystkim.

    • Hej Janek, pisałam do Ciebie pod świadectwem, ale nie wiem czy przeczytałeś. Przeprosiłeś mnie 1 grudnia pod świadectwem Lidii, spoko nie gniewam się, nie odpisałam bo nie zaglądałam na komentarze pod tamtym świadectwem. Również przepraszam jeśli Ciebie obraziłam. Dziękuję

  23. Dzień dobry ludziki, ogłoszenie parafialne:

    dzięki Adze, dziś o godz. 18.00 odbędzie się msza św. zbiorowa w intencji Agi, mojej i Anety. Jeśli ktoś ma czas i chęci to będę wdzięczna za dołączenie się,ponieważ zamierzam modlić się w tej godzinie za Was i Wasze potrzeby więc swoją modlitwą wspomożecie moją jak również Agi i Anety i szybciej trafi do Boga 🙂 „Bo gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje imię, tam jestem wśród nich”.

    Dziękuję

    • Dzięki kochana , nie wiesz jak jestem Ci wdzięczna – szczególnie dziś kiedy odebraliśmy pismo z urzędu – i jestem podłamana (wielka kwota ) która może rozłożyć firmę – i za co ? Za głupie , durne przepisy , za to ,że nieudolny rząd próbuje łatać dziurę , i musi zbierać na rozpasanych posłów. Jestem pracownikiem tej firmy i powiem Wam ,że na prawdę właściciele są w porządku – ludzie tu pracują po 15 lat – to chyba o czym świadczy. Nie chcę na razie opisywać szczegółów, w świadectwie opiszę , bo duża część mojej modlitwy została wysłuchana – nowa ustawa a szczególnie poprawka – likwiduje beznadziejny przepis . Ostatnio dowiedziałam się ,że w tej intencji były nawet zamówione 2 msze na Jasnej Górze. Bo ludzi załatwionych przez urząd jest około 1,5 tys. Ludzie mają do zapłaty bardzo duże sumy – setki tysięcy – powiem tylko ,że to głośna sprawa sprzedawców oleju opałowego . Ale bandę kretynów (przepraszam za wyrażenie ) , pazernych ludzi , pozbawionych sumienia guzik to obchodzi , bo działają zgodnie z prawem.
      Dzięki raz jeszcze Natalia , ja nadal modlę się za Ciebie ( nie wiem, ale wydaje mi się ,że te nasze modlitwy za Ciebie pomalutku zostają wysłuchiwane, Ty może tego nie odczuwasz , ale ja czytając Twoje komentarze taki wysnuwam wniosek . Taka mała kropelka a drąży skałę 🙂 Czy inni modlący się za Natalię mają podobne odczucia, że coś drgnęło ? A,że to nie magia ( tak jak mówi Natalia) to cierpliwości i wiary .
      Pozdrawiam

      • dziękuję Aga :* będę pamiętała o Tobie w modlitwie, dziś się obudziłam i pomyślałam, że może jednak modlitwy zostają powoli wysłuchiwane 🙂 jeszcze raz dziękuję, mam nadzieję, że moje nabożeństwo zostanie przyjęte i wysłuchane i problemy w firmie szybko się rozwiążą i nie będzie przegranych wśród niewinnych. Powodzenia i również pozdrawiam

  24. Bardzo bardzo dziękuję , mocno wierzę ,że wszystko pomyślnie się zakończy . Wtedy kiedy prosiłam o modlitwę , pomogło bo jakimś cudem udało się korespondencję przeciągnąć o 2 tyg. a w naszym przypadku te ostatnie dni grudnia są decydujące – bo 9 dni dzieli nas od przedawnienia , także jeśli mogę prosić Was o małe westchnienie do Boga przez te 9 dni będę wdzięczna bardzo . Odwdzięczę się modlitwą .

  25. Nie wiem jak Ci dziękować , zwykłe dziękuje to mało. Dzisiaj ze względu na to ,że nie bardzo myślę przez ten problem , nie mogę nic mądrego odpowiedzieć i podziękować tak jak bym chciała . Ale powiem Ci ,że po swoich doświadczeniach , wiem, że dobro i bezinteresowność powraca . Bardzo bardzo Ci dziękuję , jesteś naprawdę dobrym człowiekiem – i nie mówię tego w odniesieniu do Twojego postanowienia o modlitwie za mój problem , ale to daje się wyczytać między wierszami w Twoich komentarzach . Ty jest prawdziwa – a to w dzisiejszym świecie rzadkość. Na razie nie ustaję w modlitwie za Ciebie Koronką do Miłosierdzia Bożego.

    • Aga nie musisz mi dziękować bo nie ma za co, to ja powinnam Tobie dziękować ale chyba i tak nie potrafię Tobie złożyć dostatecznych podziękowań 🙂 Dziękuję również za miłe słowa, ale to właśnie Ty jesteś dobrym człowiekiem, przykładem. Mam nadzieję, że moja nowenna pomoże. W końcu to chyba nie przypadek, że właśnie 9 dni dzieli was od przedawnienia bo właśnie tyle czasu potrzebuję na nabożeństwo do Matki Bożej rozwiązującej węzły, Twój węzeł 🙂

  26. Dziękuję wszystkim za udział w nabożeństwie, było mi niezmiernie miło i wspaniale móc modlić się za Was dziewczyny plus wszystkie osoby, które za mnie się modliły, dziękuję i życzę mnóstwo łask i błogosławieństwa :* 🙂

    • dziękuję Aga za mszę św. nie była ona tylko za mnie, ale za nas wszystkich :* to tak jak byśmy wszyscy razem się wybrali 🙂

  27. Jest jedna dziwna rzecz. Od dwóch dni nie mam szumów usznych, nawet najmniejszych, Zawsze miałam, nawet odrobinkę, a teraz drugi dzień i nic, uszy w środku mnie bolą, ale żadnego szumu. Jeśli się pojawią dam znać bo boję się, że to jeden objaw poszedł w utajenie, ale jest to bardzo dziwne bo zwyczajnie nie zanosi się bym dostała szumu mimo bolących uszu. To aż niemożliwe by modlitwy za mnie zostały w tak najmniejszej części wysłuchane. To po prostu niemożliwe. Dziękuję wszystkim :*

  28. Wesołych Świąt Wszystkim! :* Szumy w uszach to koszmar. a Natalia należy do tych, co wierzą, że komuś się poszczęści, wysłucha a jej nie 😉 Tak, to się wydaje nie do uwierzenia, ale odważmy się wierzyć.
    Trzymajcie się!

    • Dzięki , że pamiętasz . No niestety nie udało się , 30-go „dorawali” jedną ze wspólniczek w miejscu zamieszkania – która mimo ,że miała zapowiedziane -a by nikomu nie otwierać – otworzyła drzwi i wszystko szlak trafił . Bo w tym wypadku, gdzie brakowało 2 dni do przedawnienia , musieli zacząć egzekucję i zawiadomić o niej . Jak przyjechali do firmy to ich odprawiłam , powiedziałam ,że szefostwo wyjechało na sylwestra , a oni nie dali za wygraną i szukali po miejscach zamieszkania – normalna łapanka w państwie prawa – istne diabły wcielone . Ale trudno – to była jedna z możliwości wygrania z nimi , ale to nie koniec – bitwę wygrali a wojnę raczej przegrają . Jeszcze nie przyszła odpowiedź na odwołanie , potem ewentualnie sąd , a jesienią na ten temat ma wypowiedzieć się Trybunał Europejski ,bo to sprawa około 80% firm z tej branży , także mam wielką nadzieję ,że nie wszystko stracone – tylko w nerwosol trzeba się uzbroić 🙂
      Także dziękuję Ci serdecznie za modlitwę , i nie pomyśl czasem ,że nic nie dała – tak widocznie musiało być – jak to mówią nie ma tego złego ……. A ja w ramach podziękowania wezmę Ciebie ze sobą na czuwanie na Jasną Górę w nocy z 6 /7 lutego i poleciałam Ciebie i inne osoby z tego wątku w intencji na mszę w Pompejach ( już dostałam potwierdzenie )
      A powiedz czy wchodziłaś na tą stronę , którą poleciłam Ci wcześniej – eremmaryi . Jest to strona pustelnika – byłego księdza pochodzącego z mojej parafii , człowieka bardzo pokornego , mądrego , byłego wykładowcy jednej z uczelni. Jeśli nie czytałaś – spróbuj , a jeśli widziałaś to jakie odniosłaś wrażenie – mnie osobiście wciągnęło , co dzień czekam na nowy tekst.
      A w ogóle jak Twoje samopoczucie ?

  29. dziękuję za dobre słowo bo już zwątpiłam, że znowu nie zostałam wysłuchana, modliłam się nowenną za Ciebie mam nadzieję, że dalej będzie łatwiej i się wszystko ułoży jak najlepiej. Dziękuję serdecznie za modlitwę, czyli z 6/7 również będę się modlić z Wami z mojego miejsca za Was wszystkich. Tak, weszłam. Dość ciekawa, czytam codziennie, dużo myślę nad tym co jest napisane. Sporo można się dowiedzieć. Czasami znajduję odpowiedzi na swoje pytania, dziękuję za tę stronę :*
    Jestem po 8-dniowej kuracji antybiotykiem na te paciorkowce co wyszły mi w badaniu nad wymazem z gardła. Nic nie pomogło chyba, dostałam po kuracji jakiejś wysypki. muszę odczekać trochę i znowu wykonam to samo badanie by sprawdzić czy wyleczyłam się z tych bakterii. W poniedziałek umawiam się z innym laryngologiem, mam nadzieję, że ten położy mnie na oddział w szpitalu i w końcu mnie wyleczą, samopoczucie mam jakoś dobre, dziękuję 🙂 jest raz dobrze, później źle się czuję, taka huśtawka nastrojów.
    Dziękuję za modlitwę, życzę Ci wszystkiego najlepszego w nowym roku, rozwiązania Twojej sprawy pomyślnie 🙂 pamiętam o Tobie.

  30. UWAGA!!! Postanowiłam dokończyć moją historię zdrowia pod tym świadectwem, ponieważ pewnego dnia jeśli ktoś wpisze w wyszukiwarkę podobne objawy i wyświetli mu się ta strona będzie wiedział co robić.
    U mnie okazało się jednak, że mam guza mózgu. Nie wiem jakie czeka mnie leczenie na chwilę obecną, czekam na decyzję lekarzy. Jestem badana również pod kątem drugiego guza tym razem krtani lub tarczycy. To dopiero łaski, nie? 🙂 Dziękuję wszystkim za miło z wami spędzony czas!

    • Natalko ciezka wiadomosc,czesto mysle o Tobie postaraj sie mimo wszystko zaufac Panu Bogu.
      A z innej beczki jak sie wabi Twój piesek,o którego tak walczyłas.Serdecznie pozdrawiam

  31. Jak na forum katolickie, to po przedstawieniu diagnozy przez Natalię powinny się zainteresować rożne osoby jakąś formą pomocy modlitewnej. nagle wszyscy zniknęli 🙁 bo jak do wywalania to mocno się zbierali w kupę. dziwne 🙁

    • AluJ, wiem, że wiele osób już wcześniej deklarowało pomoc w formie modlitwy za Natalię, więc ta krytyka jest zupełnie niepotrzebna. Możesz jako serdeczna koleżanka poprosić o modlitwę za Natalię, wiele osób na pewno podejmie taką modlitwę. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby i Natalka poprosiła o wsparcie. Jeśli prawdą jest to co pisze, na pewno bardzo będzie potrzebowała naszych modlitw i pociechy. Niestety, często „nic nie wiem” kpiła sobie z problemów innych i chyba stąd ta konfuzja. Wszyscy popełniamy błędy, abyśmy tylko potrafili wyciągnąć z nich naukę:-)
      Natalia ( jeśli to czytasz) deklaruję, że chociaż raz w tygodniu będziesz w moim sercu i modlitwie. Pozdrawiam i z Bogiem.

      • Oczywiście, wiele się osób modliło. Ale teraz Natalia sama na pewno nie może poprosić o modlitwę ja się załamała jej wiara? ja owszem mogę, bo nadal jestem na tym samym etapie co kiedy zaczęłam zaglądać na to forum. ani mi się wiara dzięki zamieszczanym tu świadectwom nie pogłębiła, ani nie załamała. W sumie mam pustkę na ten temat, nadal. Jako starsza od Natalii czuję się odpowiedzialna, żeby ta pustka jeszcze całkiem nami nie zawładnęła. Dlatego póki co trzymam się modlitwy, ale nie już tak długiej jak NP. cóż..
        jako poszukująca dalej, to oczywiście sama deklaruję modlitwę za Natalię co dziennie 10 różańca, oraz cokolwiek dodatkowo będzie możliwe, modlitwę o węzły itp. Jeśli ktoś zechce też to wspaniale.

        • aha, przy okazji, czy ktoś z Was coś wie o modlitwie do św. Judy w sprawach beznadziejnych? ja się spotkałam z czymś takim, że odmawia się ją przez np. 9 dni, w tym czasie wykładając kartki z nią codziennie w iluś kościołach. To chyba nie jest uznane przez Kościół? wygląda jak fake, jakby forma łańcuszka 🙁

          • AlaJ modliłam się tą nowenną do Judy Tadeusza jes skuteczna i wiesz co? odmawiałm ją bez przepisywania i zanoszenia do Koscioła .

            • dzięki. właśnie o to pisanie mi chodzi, może to ktoś wymyślił dodatkowo. bo sama modlitwa jest na pewno legalna 🙂

        • Co mogę Wam dziewczęta poradzić? Nie można walczyć z Bogiem przez całe życie. Z mocą Jezusa i w Jego Imię oddalcie (a właściwie przegnajcie z całą mocą, siłą i przekonaniem) złego czorta ze swojego życia, wyznajcie grzechy na spowiedzi i zacznijcie życie od nowa. Najpierw proście Jezusa, by ulitował się nad Wami. Znajdźcie cel, pokonajcie lenistwo, kłamstwo, gniew, żądze i inne grzechy ciężkie. Jeśli będzie źle, jeśli grzech będzie Wami kierował, jeśli chcecie się uwolnić od złego, jeśli w życiu się nie układa, powtarzajcie sobie słowa: „W imię Jezusa Chrystusa nakazuję ci, zły duchu, odejdź precz!”,
          „W imię Jezusa nakazuję wszystkim złym duchom, aby odeszły precz z mojego domu, pracy,z miejsca, w którym jestem.”
          Powtarzajcie Imię Jezusa, Ono przegania wszelkie lęki i strach. Jezus dał nam moc, mówiąc: w imię moje złe duchy będą wyrzucać (Mk 15,17).
          Nie ustawaj Alu w modlitwie, bo to jedyna droga. Proś o wsparcie Świętych i patronów. Z czasem Twoja wiara zacznie dojrzewać. Przekonasz się, że nawet jeśli będą problemy, nie będą się wydawały aż tak straszne, bo przy Twoim boku będzie stał Obrońca i Twój Wybawca. Tylko mu zawierz swoje życie.

          • dziękuję za porady Joanno 🙂 wprawdzie nie jestem dziewczyną 😉 Zawierzyć życie? wprawdzie bardziej mi chodzi teraz o życie Natalii. Wiele rzeczy jest realnych do zrobienia, ta spowiedź nadal nie. sprawy „czorta” to czasem mi się żartem wydają. ale może modlitwa wystarczy..

            • Alu, o życiu piszę w sensie powierzenia Bogu tego życia doczesnego, naszej egzystencji ziemskiej, no wiesz, w domyśle Błogosławieństwa Bożego. Przykro mi, ze z tą spowiedzią nie możesz ruszyć, ale widocznie masz powód. U mnie NP i spowiedź (generalna) przyczyniły się do zmiany życia, sposobu myślenia, pracy nad sobą itd. A z tym czortem to nie żart. Zachęcam do posłuchania wykładów egzorcysty ks. Glasa i ks. Chmielewskiego. Od siebie dodam, że Imię Jezusa wypowiadane w okolicznościach jw. pisałam, naprawdę jest pomocne. Przegania złe moce, złe myśli, złe nastroje i dodaje nam sił.
              Życzę wielu Łask Bożych.

            • Ach, jak to dziwne zerknąć na „stary” wątek 😉 Kiedy wszystko już wygląda inaczej. wiele się zmieniło od czsu tych rozmów. Z dziwnym uczuciem patrzę jak wtedy jeszcze (od bardzo dawna) ta spowiedź była dla mnie tylko abstrakcją, sprawą nie do przeskoczenia. myślałam, że już tak zostanie. A zdrowie Natalii też wygląda już nieco inaczej.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!