Dominika: Nowa praca i uzdrowienie

Parę miesięcy upłynęło od otrzymanych łask za pośrednictwem mojej Mateczki. Wstyd mi, że tak późno składam to świadectwo. Drugą Nowennę Pompejańską odmawiałam w intencji znalezienia lepszej pracy. Maryja wysłuchała mnie już w 3 dniu nowenny 🙂 Otrzymałam smsa od znajomej, żebym jak najszybciej złożyła CV w miejscu gdzie ona sama pracuje. Po miesiącu miałam już nową pracę wśród życzliwych ludzi. Trzecią Nowennę Pompejańską odmawiałam prosząc o uzdrowienie z uciążliwych bólów głowy, które sprawiały, że nie mogłam normalnie funkcjonować. I tym razem Maryja mnie nie zawiodła. Po ukończeniu nowenny pojawiły się jeszcze raz i już nie wróciły. Kocham Cię Maryjo i dziękuje Ci! Niech będzie Bóg uwielbiony!

10
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
8 Wątki komentarzy
2 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
7 Autorzy
weronikakasiaEliszka32luluwiesia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Chwała Maryji, piekne świadectwo bydujące, ja kolejną nowenne odmawiam o lepszą pracę i niestety Mateczka nie wysluchuje mnie,jestem załamana mam myśli samobójcze. Nie dam rady juz w te pracy pracwać obecnej,, Prosze o modlitwę. Może za mało wierzę.

M....a
Gość
M....a

jesteś dziś w mojej modlitwie

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Mobbing?

wiesia
Gość
wiesia

UFAJ I WIERZ, a przyjdzie taki moment w życiu, że zmienisz pracę, Maryja nasza najlepsza Matka pomoże Ci!Z Panem Bogiem!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Wiesia, próbuję wierzyć ,ufać, ale nie jest bardzo ciężko. KIedy taki moment przyjdzie jak już tyle lat modle sie czekam ,szuakm i nic,

lulu
Gość
lulu

po prostu super :/

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Praca, jej brak, jej warunki to jest jakaś ogólna porażka tych czasów.

kasia
Gość
kasia

Wszystkim zmagajacym sie z brakiem pracy polecam ksiazke ” MOC POZYTYWNEGO MYSLENIA”.
„Wedlug wiary waszej niech wam sie stanie….”,oraz odmawianie koronki wyzwolenia.
Pozdrawiam

weronika
Gość
weronika

Też przechodziłam horrory w pracy i zawsze się modliłam do Ducha Świętego, do Świętego Jana Pawła (wtedy jeszcze nie był błogosławionym, powiesiłam jego wizerunek i patrzyłam, kiedy było bardzo źle), modliłam się również za osoby, które najbardziej dokuczały, cierpienia ofiarowałam Panu Bogu. W ten sposób dotrwałam szczęśliwie do momentu w którym byłam doceniana , chwalona, nagradzana itp.. Dominiko, życzę dużo cierpliwości i obecuję
modlitwę w Twojej intencji.

weronika
Gość
weronika

Przepraszam, powyższy komentarz jest do Agnieszki.