Aneta: Chwała Jej za to!

Chcę podzielić się moim świadectwem. Dostałam pracę! Odmówiłam dwie modlitwy pompejanskie w tej intencji. Czułam się bezsilna i bezradna. 4 lata szukałam pracy bezskutecznie. I dostałam pracę z pomocą Mateńki ukochanej. Teraz kończy mi się okres próbny, jestem po rozmowie z pracodawcą, zostałam wysoko oceniona i poinformowana, że umowa zostanie przedłużona i to na czas nieokreślony. Zapewniam wszystkich wystarczy zaufać całkowicie naszej Mateńce i odmawiać modlitwy, a wszystko będzie dobrze. Matka boska sama najlepiej wie czego nam potrzeba. Chwała Jej za to!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

9 myśli na temat „Aneta: Chwała Jej za to!

    • Aneto dziwnie się pytasz że dlaczego dwie nowenny w tej sprawie przecież Aneta może się modlić ile chce tym bardziej że cztery lata szukała pracy ja też nie marnowalabym czasu tylko modliłabym się nieustannie w jednej intencji dotąd aż otrzymam pomoc a dla wszystkich którzy modlą się długo i nie widzą pomocy polecam bardzo wspaniałą i skuteczną Nowennę do Opatrzności Bożej która trwa tylko 9 dni i jest bardzo piękną i może mało znaną modlitwą do samego Boga

  1. Wspaniale gratuluje pracy, ja cały czas modle się o pracę jest ciężko ale wiem że Matka Boża w odpowiednim momencie da mi prace

  2. Boże, jak mnie cieszą takie świadectwa !. Ile otuchy dają nam wszystkim modlącym się w swoich intencjach. Moje gratulacje! Chwała Maryi i Jezusowi!

  3. Nowenne pompejańską odmawiałam chyba 7 razy,bo już się pogubiłam i ani jedna nie została wysłuchana.Wpadłam w depresję i miałam myśli samobójcze,czy o to w tym chodzi???!!!Podczas nawiedzenia Cudownego obrazu NMP z Częstochowy w mojej parafii nie poszłam na uroczystą msze,bo robi mi się po prostu słabo.Ból,gorycz jest ogromna,że ja to już chyba na nic nie zasługuję.Poszłam o 4 rano przed pracą,bo chodzę na 5.Ludzi było mało,nastrój,cisza.Jak zwykle łzy mi same płynęły.Prosiłam o wyleczenie z dolegliwości,która odbierała mi chęci do życia i czekał mnie kosztowny zabieg i ogromny ból.Trwa to juz 1,5 roku i tego dnia miałam sie zarejestrować się do lekarza,bo juz nie miałam siły i kupę kasy wydałam na leki i jeszcze na usunięcie tego pieroństwa drugie tyle musiałabym wydać.Modliłam sie pół godziny,płakałam,prosiłam o wyleczenie z choroby i samotności.Po wyjściu z kościoła ból sie nasilił i nie wierzyłam,ze coś to pomoże.Poszłam do pracy i nagle zapomniałam,ze coś mi dolegało,a nie było minuty,zebym nie cierpiała.Po pracy poszłam znowu przed cudowny obraz z niedowierzaniem,ze to wredne choróbsko mnie opuściło,byłam w szoku i płakałam dziękując.Dzisiaj mija piaty dzień i jestem wyleczona w 100 procentach,bo od półtora roku cierpiałam,a przez te pięc dni mi nic nie dolega!!!!Nie musiałam sie już rejestrować do lekarza i zapomnieć o upokarzającym badaniu.Teraz jeszcze prosze o wyleczenie z samotności,nadal nie wierze,że drugi raz zostanę wysłuchana,to mnie przytłacza i boję się co będzie dalej

  4. Do Anety i Barbary
    Nie widzę uszczypliwych komentarzy w odpowiedzi Barbary. Napisała to co ja czuję. Odmówiłam 5 razy modlitwę pompejańską w tym dwie w intencji pracy. Za pierwszym razem błagałam, prosiłam, płakałam w swojej bezsilności o pracę. Za drugim razem już byłam spokojniejsza, po prostu całkowicie zaufałam Mateńce. Też jestem matką i kocham swoje dzieci całym sercem, a przecież Ona kocha nas jeszcze mocniej, więc zapytałam sama siebie: czemu mam się martwić? Obie modlitwy różniły się od siebie, obydwie były mi potrzebne. Cieszę sie, że całkiem przypadkiem o niej usłyszałam, bo nie wiem jakie było by moje życie dzisiaj bez tych modlitw. Mateńko ufam Tobie i całym sercem dziękuję za wszystko co od Ciebie otrzymałam!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!