Jadwiga: Małżeństwo

Długo zwlekałam z napisaniem świadectwa. Samo podjęcie decyzji o odmawianiu nowenny pompejańskiej też długo trwało ale kiedy człowiek dozna tak wielkiej bezsilności i braku pomysłu co dalej to pokona każdą przeszkodę( np.czasu) aby tylko odzyskać nadzieję.
Moje małżeństwo przeżywało bardzo poważny kryzys.Praktycznie nie było już co ratować! Wydawało się ,że najlepszym wyjściem jest separacja. Od początku nie było tak jak winno być ponieważ wyszłam za człowieka lubiącego alkohol myśląc”jak się ożeni to się odmieni”..no i odmienił się ale na gorsze! Ja: praca,dom,potem doszły dzieci dzieci. Mąż praca, koledzy,telewizor i coraz większa agresja w stosunku do mnie. Kiedy po latach w takim związku , ze strachu o własne życie zaczęłam myśleć o rozstaniu, niespodziewanie dostałam gazetkę „Miłujcie się” a w niej Koronkę i wielką nadzieję! Po 6 m-cach codziennego odmawiania Koronki mąż nagle sam z siebie podjął decyzję o podjęciu leczenia a dotychczas każde wspomnienie tego tematu kończyło się wielką awanturą . Chodził systematycznie na spotkania AA przez pół roku nie pijąc alkoholu. Przerwał uczęszczanie w momencie kiedy rozpoczęli przysposabianie do życia w rodzinie , (alkohol i koledzy teraz rodzina i czas dla nich). Do tego jeszcze nie dojrzał ale nie pił. Najbardziej cudowne to to jak łatwo przyszło mu rozstać się z alkoholem bez którego tydzień abstynencji to był już czas za długi! Jednak samo pozbycie się nałogu na długo nie pomogło. Ja miałam wobec Niego oczekiwania aby sprawdzał się jako mąż i ojciec a On pewnie uważał, że jak nie pije to już jest super i winnam Mu być za to wdzięczna i wolny czas przeznaczał na oglądanie telewizji. I znowu coraz większa agresja ( tylko) słowna. Ale te słowa bolały dużo mocniej bo nie można ich usprawiedliwić alkoholem!
W końcu mąż zranił mnie najmocniej jak może tylko zranić mąż żonę! Nie będę tego opisywała bo te wspomnienia bardzo bolą. Wówczas to zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską w intencji jedności małżeńskiej. Kiedy doszłam do części dziękczynnej mąż był niejednokrotnie nie do wytrzymania ale ja w tej bezsilności odmawiałam dalej, prosiłam tylko Matuchnę kochaną aby dała mi znak że jestem wysłuchiwana i ten znak otrzymałam. Po zakończeniu nowenny było już miedzy nami coraz lepiej. Mąż zerwał z przeszłością i powoli dorasta do roli męża i ojca. Mówi, że nas kocha i chce być z nami.
Matuchno kochana dziękuję, że wysłuchałaś me nieudolne modlitwy!
Niejednokrotnie było to „klepanie” z myślami o własnych problemach.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

6 myśli na temat „Jadwiga: Małżeństwo

  1. Oby Maryja prowadziła Twojego męża, a Tobie dodawała sił.Mateńko błogosław każdej kobiecie bo Ty to rozumiesz, kiedy się do ciebie uciekamy!

  2. Agucha. Od koleżanki dostałam parę modlitw z SYCHAR które w tym najgorszym czasie odmawiałam pomimo,ze niejednokrotnie odczuwałam taki duży opór modlenia się za kogoś co mnie krzywdzi zamiast być oparciem i dawać poczucie bezpieczeństwa a nie niepokoju, strachu i ciągłego stresu.
    Odmawiałam też „AKT ODDANIA SIĘ przeciw niepokojom i zmartwieniom” do Jezusa (taka mała broszurka). Po każdym odmówieniu tego aktu czułam taki spokój jakby mnie ktoś tulił w ramionach.
    Obecnie odmawiam TAJEMNICE SZCZĘŚCIA.
    Chciałam jeszcze dodać taką przestrogę, dla dziewcząt stanu wolego -nie wychodźcie za mąż za człowieka lubiącego alkohol, jeśli obiecuje przestać pić niech to zrobi przed ślubem. Poza tym alkoholik przestaje dojrzewać emocjonalnie w momencie wejścia w nałóg więc czym wcześniej wszedł (tak było w tym przypadku ) tym dłuższa a nawet bardzo długa droga do normalności chociaż upora się (z Bożą pomocą) z nałogiem. Niestety tego wszystkiego dowiedziałam się za późno ,dopiero w AA gdzie też przeszłam leczenie jako osoba współuzależniona od męża alkoholika .

  3. Bardzo sie ciesze ze Matuchna wysłuchali cię.ja rowniez odmawiam juz druga nowenne o uratowanie mojego małżeństwa ale powód był inny . Sprawa jest trudna bo juz doszło do rozwodu.malzenstwo trwało 27 lat . Ale ufam Matce Bożej i wiem ze kiedys mi pomoże

  4. Wspaniałe świadectwo! Chwała Ci i dziękczynienie, o Najczulsza i Najtroskliwsza z Niewiast, że wyprosiłaś u Swego Syna tyle łask dla Jadwigi i jej rodziny! Ty nigdy nie opuszczasz swych dzieci w potrzebach! Jadwigo, życzę wam, by Duch Św. dał wam moc swych darów i siłę do całkowitego unormowania relacji małżeńskiej oraz mężowi do wytrwania na drodze Dobra i Miłości.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!