Gosia: Dziękuję za nowe życie!

Złamane serce

Chciałam gorąco podziękować Matce Bożej za pomoc i za liczne łaski . Miałam bardzo ciężki okres w moim życiu wszystko zawaliło się. Moje życie osobiste legło w gruzach. Myślałam, że jakoś dam radę ale z dnia na dzień było ze mną coraz gorzej coraz częstsze natarczywe wyrzuty sumienia, myśli, że mój związek rozpadł się przeze mnie. Kiedy nawet  „złote rady” najlepszych przyjaciół nie poskutkowały, słowa otuchy były na nic, nie umiałałam chociaż bardzo chciałam zapomnieć i odciąć się rzuciłam się w pomoc do Boga.

Zaczęło się od modlitwy w mojej intencji sióstr zakonnych bardzo dziękuję oraz wstawiennictwu Św Rity Jana Pawła II Siostry Faustyny o uproszenie łaski. Nowenną pompejańską modliłam się w intencji za siebie. Po Nowennie Pompejańskiej otrzymałam pokój już po kilku dniach myśli natarczywe odeszły pogodziłam się z losem i nie rozpaczałam nad sobą nie użalałam się i nie psułam nastroju przez moje marudzenie innym. To jest ogromna łaska za którą dziękuję serdecznie. Moje życie emocjonalne uspokoiło się bo było bardzo burzliwe. I dostałam jeszcze inne liczne łaski na co dzień. Prosiłam również Jana Pawła II o pomoc w modlitwie abym bardziej potrafiła się skupić na modlitwie bo było chwilami b ciężko. Chciałam złożyć to świadectwo i podziękować przede wszystkim za pokój i uporządkowanie mojego życia i lepsze gospodarowanie czasem. I powiedzieć, że nie ma lepszego rozwiązania w beznadziejnych problemach jak powierzyć to Górze. Nowenna Pompejańska wycisza, łagodzi ból, mamy poczucie bliskości Boga, daje inne spojrzenie na daną sytuację, nadaje sens życiu który wśród problemów często jest utracony. Polecajmy swoje zmartwienia, problemy. Dziękuję za nowe życie!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

12 myśli na temat „Gosia: Dziękuję za nowe życie!

  1. A czy modlitwa Nowenny przyniosła także jakieś zmiany w Twoim byłym związku ? Czy Wasze relacje choć trochę się poprawiły?

  2. Co za durne pytanie? Dlaczego 80% świadectw na tej stronie dotyczy złamanych serc??? Dlaczego modlicie się tylko o powroty tych swoich królewiczów? Biedne, popłakane kobiety bo ich facet zostawił. I tylko wokól tego jednego kręcą się te świadectwa i wpisy na forum! Droga Oliwio, a czy nie uważasz że autorka tego świadectwa dostała bardzo dużo???? Czy jedyne dobre rozwiązanie to musi być takie jakie WY sobie to zakładacie??? 80% osób tu piszących traktuje odmówienie nowenny jak czary. Tak, tak. Co prawda piszą, że nie (no bo jak napisać że tak), ale pytają, a co jesli prośba nie została wysłuchana do końca części blagalnej? Czy kontynuować dalej czy zostawić, bo bez sensu dziękowac za coś czego się nie dostało??? Czy to nie jest traktowanie jak czarów tej modlitwy różańcowej??? Mało jest świadectw „poważnych”, że się tak sobie pozwolę wyrazić. Że ktoś ozdrowiał, że jakieś problemy sie rozwiązały, że ktoś zaszdł w ciążę a do tej pory jakoś nie mógł. TO są świadectwa! I to co Gosia napisała, to też jest świadectwo! Mimo iz te relacje byc może się nie poprawiły! A może właśnie droga Oliwio, to jest to Boże błogosławieństwo???Ze ta znajomość się rozpadła?

    • Całkowicie się z Tobą zgadzam! Nawet, jeżeli chwytamy po nowennę pompejańską w celu powrotu ukochanej/ukochanego, itp., to nie można mówić, że niewysłuchanie konkretnej prośby to niespełnienie obietnicy Mateczki! Trudności, wątpliwości przy odmawianiu nowenny występują. Zawierzam wszystkie myśli Panu Bogu. Czasem jest ciężko. Pan Bóg wie jednak lepiej. Różaniec to NIE CZARY! Wszystkie Łaski, jakie otrzymujemy w trakcie, cała przemiana jest wielkim darem. Może najpierw musi zaistnieć pełne nawrócenie, przemiana serca, żeby coś mogło się dokonać? Nagrodą jest już sama modlitwa!

    • Droga Nieznajomo….a czy ja napisałam że świadectwo Gosi jest w czymś gorsze? Jest to bardzo piękne ! Łaski jakie otrzymała są ogromne, spokój ducha, zrozumienie, wyciszenie i poukładanie życie to coś bardzo wiele i cieszę się razem z Gosią, że je otrzymała, a pytanie zadałam bo po prostu byłam ciekawa jak się to rozwiązało, bo w dalszej części świadectwa Gosia nic na ten temat nie wspomniała. Z tego co wnioskuję z świadectwa to Gosia nie modliła się o powrót tego mężczyzny ale w intencji za siebie (czyli pewnie za łaskę uzyskania spokoju i poukładania życia, i laskę tą otrzymała).
      Widzę nieznajomo, że jesteś przepełniona jaką goryczą i atakujesz mnie nie wiem czemu. Atakuje nie tylko mnie: dlaczego tyle świadectw o złamanych sercach, nazywasz inne kobiety biednymi i popłakanymi. Zastanów się czasem zanim coś napiszesz. Nie Tobie osądzać które świadectwo jest lepsze czy gorsze, która intencja jest prawidłowa. Nie Tobie też oceniać innych i przypisywać im epitety. Nie baw sie w Pana Boga, on najlepiej zna nasze serca i wie która intencja i modlitwa jest szczera a świadectwo prawdziwe. Dla Boga nie ma „durnych pytań” jak to nazwałaś, on nazywa ludzi „ukochanym ludem” a grzeszników „zbłąkanymi owieczkami”.
      A co do magicznego zaklęcia to sie zgadzam, że nowenna tak nie działa, nigdy nie uważałam że jest to czar mary. Czasem mnie też dziwi, że ludzie nazywają ja nowenną nie do odparcia i myslą, że chodzi o to, że każda intencja będzie wysłuchana bo Matka Boża obiecała. Matka Boża obiecała, że każdemu kto odmówi Nowennę udzieli swoich łask, ale to już Ona wie lepiej jakie to łaski, Ona nie obiecała że spełni nasze zyczenia- tylko właśnie udzieli łask. Ja odmawiam Nowennę i liczę się z tym, że intencja, w której się modlę nigdy w życiu sie nie spełni. Ale wiem, że czas poświęcony modlitwie nie będzie zmarnowany, że Matka sie mną zaopiekuje i obdarzy łaskami, które mi są najbardziej potrzebne, a niekoniecznie tymi o które prosze.
      ” Mało jest świadectw „poważnych” ” za kogo się uważasz, skoro przypisujesz sobie prawo do oceniania czy świadectwo jest poważne? Każdy prosi o coś innego, bo każdemu co innego leży na sercu.
      Jan Paweł II został Świętym dziś, bierzmy od Niego wzór dziś jaki stosunek trzeba miec do innych ludzi… on nie szufladkował ludzi i ich intencje na poważne i niepoważne, ale zawsze zachęcał do modlitwy.

      • No więc droga Oliwio, bardzo pięknie piszesz. Bardzo mądrze, piszesz: „Zastanów się czasem zanim coś napiszesz. Nie Tobie osądzać które świadectwo jest lepsze czy gorsze, która intencja jest prawidłowa. Nie Tobie też oceniać innych i przypisywać im epitety. Nie baw sie w Pana Boga” oraz ” za kogo się uważasz, skoro przypisujesz sobie prawo do oceniania czy świadectwo jest poważne? Każdy prosi o coś innego, bo każdemu co innego leży na sercu.”. Tylko, że pisząc mi za kogo to ja sie uważam skoro sądy o ludziach wydaję, zrobiłąś dokładnie to samo 🙂 więc niczym nie różnisz się ode mnie (tej złej kobiety) :-). Przeczytaj sobie swoje wlasne słowa :-).
        Droga Oliwio, trochę źle mnie zrozumiałaś… Nie atakuję Cię :-). Po prostu wyraziłam swoje spostrzeżenie, że na tym forum to tylko jeden temat się przewija :-). Jakby nie było ważniejszych… A i owszem, masz rację, dla każdej z tych osób ta sprawa jest ważna, ba, nawet bardzo ważna, nie podważam tego w żaden sposób. Jednak wydaje mi się, że ta strona powstała po to aby jasno pisać o cudach których się doznało. Pisząc cudach mam na mysli nie tylko te namacalne rzeczy, ale również przemiany serca. A czytam i czytam i widzę, że robi się to miejscem wylewania swoich życorysów. Jak nie raz otwieram takie nowe świadectwo, to ąz się czytać nie chce. I zastanowiłam się co napisałam :-). To Ty się zastanów co piszesz, a piszesz:” Z tego co wnioskuję z świadectwa to Gosia nie modliła się o powrót tego mężczyzny ale w intencji za siebie „. Nie trzeba było wnioskować. Trzeba było tylko dokładnie przeczytać. Bo Gosia jasno i wyraźnie napisała, ze modliła się za siebie :-). I nie wiem dlaczego oczekujesz szacunku do własnego zdania, do drugiego człowieka, ba!, nawet się na Wojtyłę powołujesz, a sama nie pozwalasz mieć bliźniemu odmiennego zdania od Twojego? Czyż właśnie wspomniany Wojtyła nie szanował i nie kochał tych którzy myśleli inaczej niż On? TYm bardziej ich Kochał.

        Droga Oliwio, tu przytoczę co wyżej napisałaś:

        Droga Nieznajomo….a czy ja napisałam że świadectwo Gosi jest w czymś gorsze? Jest to bardzo piękne ! Łaski jakie otrzymała są ogromne, spokój ducha, zrozumienie, wyciszenie i poukładanie życie to coś bardzo wiele i cieszę się razem z Gosią, że je otrzymała, a pytanie zadałam bo po prostu byłam ciekawa jak się to rozwiązało, bo w dalszej części świadectwa Gosia nic na ten temat nie wspomniała. Z tego co wnioskuję z świadectwa to Gosia nie modliła się o powrót tego mężczyzny ale w intencji za siebie (czyli pewnie za łaskę uzyskania spokoju i poukładania życia, i laskę tą otrzymała).”
        Własnie tego nie napisałaś na samym początku… :-). Napisałaś to dopiero gdy Cię do tego sprowokowałam :-). A napisałaś tylko tyle:”A czy modlitwa Nowenny przyniosła także jakieś zmiany w Twoim byłym związku ? Czy Wasze relacje choć trochę się poprawiły?”. A ja nie jestem jakimś jasnowidzem i nie potrafiłam wywnioskowac z tego,ze tak naprawdę miałaś na myśli ten wyżej przytoczony cytat. Wniosek po prostu nasunął mi się sam. I dlaczego jak w świadectwie pojawia sie hasło facet, to pojawia się myślenie, ze to on musi być intencją? To, ze on był i że historia skonczyła się jak skonczyła, wcale nie znaczy że musi to być intencja na nowennę.
        I dlaczego uważasz, ze jestem przepełniona goryczą? Dlatego, że napisałam co myślę o takim podejściu do modlitwy?
        Szkoda Oliwio, ze wyrywając ten cytat: ” Mało jest świadectw „poważnych” ”, nie wyrwałaś go do konca…..Tam jeszcze był taki mało znaczący, jak się okazuje, fragment. O ten własnie: ” że się tak sobie pozwolę wyrazić. „. Może wtedy nie napisałabys mi za kogo to się uwazam skoro sobie pozwalam :-).
        A Gosi świadectwo jest piękne :-).
        Pozdrawiam Ciebie i wszystkich czytających :-).

        • Być może źle odczytałam Twoje słowa i poczułam się bezzasadnie zaatakowana 🙂 Masz racje, że bardzo dużo jest o nieszczęśliwych miłościach, może dlatego, że teraz taka moda na szybkie związki, rozwody a nawet sakrament małżeństwa już nie jest tak doceniany. Jak 2 miesiące temu miałam jeszcze chłopaka to pewnie bym też sobie pomyślała, dlaczego ludzie tak żebrzą o miłość, nie mają innych intencji poważniejszych (zdrowie, praca, czyjeś zbawienie), czemu taka wagę przykładają do związków, które się rozpadły? Niestety mój kochany mnie zostawił i poznałam co to ból porzucenia, tęsknoty, wyrzuty sumienia, że mogło się dla tego kogoś być lepszym i wiem, że jest to ból porównywalny ze śmiercią bliskiej osoby: ktoś był w naszym życiu, był naszym przyjacielem a tu nagle znikł i zostały nam tylko jego zdjęcia i wspomnienia. Trzeba się pogodzić, że ten ktoś już nie przyjdzie do nas, nie zadzwoni, nie przytulimy go, nie złoży życzeń na urodziny, że po prostu już nigdy się nie pojawi i nigdy go nie zobaczymy. Ten ból jest tak silny oraz takie ogromne poczucie bezradności że właściwie gdyby nie różaniec i modlitwa o uspokojenie mojego serca chyba każdego dnia upijałabym się do nieprzytomności aby zapomnieć 😉 Tak przynajmniej robie coś pozytecznego i dobrego dla mnie a Matka daje mi siłe i wiem, że kiedyś da mi odpowiedź. Wiem, że może być tak że za 10 lat poznam kogoś tak cudownego, że będę dziękować Bogu, że tamten mnie zostawił. Ale wiem też, że równie dobrze może być tak, że za 10 lat będę w tym samym punkcie co dziś – będe tesknić i wzdychać do Kogoś kto nie doceni tego. Jesli odmówie NP w tej intencji oraz inne modlitwy, nawet jak sie nie spełni, będę miała poczucie, że sama zrobilam wszystko, poruszyłam pół nieba, aby uratować te relację a skoro Maryja nie uprosiła mi tego czego prosze, to najwidoczniej taka jest wola Boga.
          Owocnej modlitwy Nieznajomo , pozdrawiam 🙂

          • Módl się o dobrego męża a nie o konkretnego faceta. Bo ten konkretny moze się okazac niewłaściwy dla Ciebie. Bo podobno, jak się człowiek uprze, to Bog jest w stanie ustapić i Ci dac tego o którego prosisz. A potem może się okazać że to takie właściwe nie było. Dlatego wydaje mi się że najwłaściwsza jest modlitwa o dobrego męża. Różne historie różnych ludzi pokazują, ze ten który początkowo wydawał się poza zasięgiem zainteresowań jest właśnie tym najwspanialszym mężem :-).
            Droga Oliwio, nie wiem ile masz lat. Powiem Ci tylko, ze ja mam 30 i ponad 7 modlę się o dobrego męża. Czy Bóg mnie wysłucha? Nie wiem. Tyle to już lat…. Już się chyba pogodziłam z tym, że zostanę sama. Czasem boli niemilosiernie… Ale co mam zrobić?Więc wiem o czym wyżej piszesz :-).
            Nie módl się, zeby ten były wrócił. Módl się o dobrego męża. Jeśli to on ma nim być to wróci :-).
            Więc pisząc, że są poważniejsze intencje, stałam po tej samej stronie co te 80% osób :-). I doskonale wiem jak to jest… :-).

  3. Kochane Kobitki
    Miłość jest piękna. Sam Bóg jest miłością. Ale ale jeśli się ją dobrze rozumie. Każdy człowiek ma prawo do kochania i bycia kochanym. Bóg nas wszystkich kocha. Jest czymś normalnym że chciałoby się aby ta nasza druga połowa była jak najlepsza. I dobrze módlmy się o to bo Bóg ten kochający nas najlepszy Ojciec nam pomoże.

  4. a ja sie zastanawiam jak Bog moze doprowadzac do tego, zeby kobieta lub mezczyzna byl sam, przeiciez to on mowi nam zeby zawierac zwiazki małżeńskie, mieć dzieci, zakładać rodzine. czytam wyżej, ze juz 7 lat jest Pani sama. To jest straszne. Ja bylam 9 lat z mojm narzeczonym. Popełniłam straszny błąd bo go zdradzilam, nie mam szans powrotu ale to uswiadomilo mi, ze przez te 9 lat byl dla mnie calym swiatem. Jutro koncze częśc błagalną, zaczełam chodzic na nabożeństwa majowe. i jest jescze gorzej niz bylo przed. nie mam sily, nie otrzymalam spokoju wrecz przeciwnie. Prosze Matke by dała mi ostatnią szanse na odbudowanie z nim zwiazku, założenie rodziny, i nie ma zadnego odzewu. przedwczoraj snilo mi sie, ze on wroci. ale ja juz nie wierze. 9 lat w sumie poł zycia i to zepsulam. nie mam sensu zycia…

    • I jak tam Madziu Twoja NP? Wytrwałaś do końca? Mi rowniez bylo bardzo ciezko i pod koniec myslalam ze juz nie wytrzymamam, bo nic sie nie zmienia. Moze to nie ma sensu. Ale to byla moja jedyna deska ratunku, musialam zaryzykowac. Udalo mi sie dotrwac i otrzymalam wieeelkie laski od matenki. Glownie laske pokoju, ktorego tak bylo mi brak. Ona wiedziala czego najbardziej mi potrzeba. Od tej pory moje zycie stalo sie inne. Niby takie samo, a ja jestem zupelnie inna. Nie zalamuje sie juz kazdego dnia, tylko ciesze w slance i w deszcz 🙂 Czasem bywa jeszcze ciezko, zwlaszcza teraz jak odmawiam druga NP, ale w porownaniu do tego co bylo kiedys, to „zyc nie umierac” 😉 Mam nadzieje, ze udalo Ci sie wytrwac i otrzymalas juz łaski od naszej Mateczki Niebieskiej 🙂

  5. moge tylko napisac, ze to o co prosilam dostalam, niestety przerwalam nowenne zostalo mi 5 dni do konca, stalo sie tak iz wyjechalam do pracy za granice i doslownie nie mialam czasu zeby sie pomodlic, wieczorem padalam na twarz, jestem tak zla na siebie bo wierzylam ze mi sie uda wytrwac do konca zostlo mi tak malo. nie wiem co mam teraz zrobic jest mi z tym zle, ze Matka Świeta i nibiosa pomogly mi odzyskac to o co prosilam a ja zawiodlam… nie wiem co zrobic dokonczyc po tygodniu przerwy nowenne do konca czy nie wiem co pomozcie. Jestem wdzieczna Niobiosom za to, ze dostalam szanse i wiem i wierze bardziej, ze Bog jest wielki, ze Rożaniec ma wielka moc trzeba wierzyc i sie powierzyc. Prosze Was o odpowiedź

A Ty co o tym myślisz? Napisz!