Marta: warto szukać pociechy i nadziei u Maryi

Różaniec w dłoniach

Witam, pragnę podzielić się z Wami moim świadectwem. Być może przyczyni się ono do tego, aby zachęcić kolejne osoby do odmawiania nowenny, tak jak to było ze mną. O nowennie dowiedziałam się zupełnie przypadkiem na jednym z portali i postanowiłam spróbować. Pamiętam taki dziwny, irracjonalny strach przed rozpoczęciem, co spowodowało kilkudniowe opóźnienie. Nie zapomnę pierwszego dnia tej modlitwy przeplatanej płaczem, na końcu której dotarło do mnie jakie to cudowne i piękne. Lęk ustąpił, a jego miejsce zajął błogi spokój, wręcz poczucie bezpieczeństwa.

W trakcie odmawiania nowenny bywało różnie, raz płakałam, a niekiedy byłam rozkojarzona i nie mogłam się skupić, ale mimo to chciałam trwać w tej modlitwie do końca. Odniosłam wrażenie, że moje serce zaczyna powoli się zmieniać i otwierać na innych, rodziła się nagle potrzeba, aby objąć kogoś modlitwą, nie tylko siebie.

Moja intencja nie została jeszcze spełniona, ale wierzę, że jeszcze wszystko się może zdarzyć. Ze zdumieniem odkryłam jednak, że poprawiają się inne rzeczy wokół. Przestały nękać mnie myśli samobójcze, depresyjne, łatwiej przyszła walka z nałogiem, mimo iż o to nie prosiłam. Ponadto sprawy zdrowotne, które wyglądały poważnie, okazały się nie być tak tragiczne, wręcz pojawiła się nawet szansa na cofnięcie zmian chorobowych.

Udało się także rozwiązać pozytywnie sprawę sądową. Aktualnie po zakończeniu pierwszej nowenny, rozpoczęłam wraz z Wielkim Postem kolejną. Gorąco polecam tę modlitwę każdemu potrzebującemu, wątpiącemu. Sama przed sobą przyznałam, że to często jedyna sensowna rzecz w ciągu mojego dnia. Myślę, że pomimo zdarzających się przecież chwil zwątpienia warto szukać pociechy i nadziei u Maryi.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

2 myśli na temat „Marta: warto szukać pociechy i nadziei u Maryi

  1. „Moja intencja nie została jeszcze spełniona, ale wierzę, że jeszcze wszystko się może zdarzyć. Ze zdumieniem odkryłam jednak, że poprawiają się inne rzeczy wokół”. Prawda? To jest nadzwyczajne, a jak częste podczas tej Nowenny!

  2. „Sama przed sobą przyznałam, że to często jedyna sensowna rzecz w ciągu mojego dnia.”Ja też mogę podpisać się pod tym stwierdzeniem.Dziękuję za piękne świadectwo:)

A Ty co o tym myślisz? Napisz!