Mari: Jeśli ktoś doświadczył znaków od Boga, wie o czym mówię

Świadectwo

Chciałabym napisać, że Nowenna Pompejańska czyni prawdziwe cuda. Ale nie takie jakich my ludzie szukamy w naszych kategoriach postrzegania. Ta modlitwa zmienia nasze życie. Od momentu wypowiedzenia pierwszych słów stajemy się dziećmi Boga. Nie ma większej ochrony, twardszej tarczy.

Ja zaczęłam, bo emocjonalnie byłam na dnie. Czego ? Chyba piekła. Choć nie zdawałam sobie z tego sprawy, żyłam w mocy szatana. Wiem, jak to brzmi…. Tarot i okultyzm zniszczył mi życie. Cena jaką zapłaciłam była ogromna. to było spustoszenie. Do samobójstwa brakowało już tylko parę kroków. Moja pierwsza modlitwa była z prośbą o ratunek. A ten przyszedł w sposób spektakularny. Jeśli ktoś doświadczył znaków od Boga , wie o czym mówię.

Modlę się Nowenną Pompejańską od 20 miesięcy i chyba nigdy nie przestanę, a nie modliłam się właściwie nigdy wcześniej!

Ona prostuje mi życie. Rozwiązuje w sposób trudny do wytłumaczenia problemy, które wydają się beznadziejne. Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że Matka Boska wysłuchała mnie już kilkukrotnie.

Tak, ja doświadczyłam cudów. jestem żywym przykładem na to, jak bardzo Bóg nas kocha i jak bardzo czeka na nasz powrót.

O mocy tej modlitwy świadczy także fakt jak wściekłych ataków szatana doświadczałam , gdy zaczynałam ją odmawiać…

Teraz nie wyobrażam sobie życia bez tej modlitwy. Człowiek bez Boga jest bardzo słaby, z Bogiem jest niezwyciężony.

Mari

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

8 myśli na temat „Mari: Jeśli ktoś doświadczył znaków od Boga, wie o czym mówię

  1. Zycze Ci Mari wiele wtrwalosci i poczucia spokoju spelnienia dobry Bog za nic Ciebie nie ukara mozesz mu zaufac On ma dla Ciebie najpekniejsze dary i teraz cieszy sie ze je przyjmujesz :)) Modl sie i ufaj a dojdziesz bezpiecznie do Bram Niebios gdzie czekal bedzie na Ciebie Pan Jezus z otwartymi ramionami, wszystkiego co najlepsze Ci zycze twoja historia jest mi bardzo bliska,,,,,,,Bog Jego milosc i milosierdzie nie zna granic:)

  2. Pan Bóg może odmienić nasze życie i naszych bliskich, jeśli „dostroimy” nasze serca do Jego serca. Pan chce, abyśmy przynosili Mu swoje ziemskie potrzeby i jest Mu to miłe, ale módlmy się przede wszystkim o to czego On pragnie…”Staraj się o Moje królestwo”.

  3. Moc modlitwy wstawienniczej S. Ann Shields

    Przycinanie latorośli

    Gdy byłam w Izraelu, poprosiłam ogrodnika, aby opowiadał mi, jak należy przycinać gałązki winorośli. Podejrzewałam, że nawet krótkie wyjaśnienie pomoże mi lepiej zrozumieć Pismo. I rzeczywiście miałam rację. „Robimy to po zbiorach – powiedział ogrodnik – gdy winorośl już wyda owoce. Gałązki przycina się na długość od trzech do pięciu centymetrów. Przez kolejne dziewięć miesięcy wszelkie substancje odżywcze pozostają w pniu, który staje się coraz grubszy, dzięki czemu może utrzymać ciężar nowych gałązek i większej ilości owoców”…

    Postępujący proces

    …”Przez około dziewięć miesięcy w gałązkach nic się nie dzieje -tłumaczył mężczyzna. – Przycięte, sterczą jak kikuty. Ale pień staje się coraz grubszy. Potem, w ciągu miesiąca lub dwóch winorośl nagle puszcza pędy, a gałęzie rosną dłuższe niż wcześniej i jeszcze obficiej obsypują się listkami i kwieciem. Jeśli pień jest dobry i zdrowy, winorośl wyda więcej owoców niż rok wcześniej. Potem gałązki znów są przycinane”. Jezus, gdy mówił o krzewie winnym i latoroślach, doskonale zdawał sobie z tego wszystkiego sprawę. Ludzie, do których się zwracał, także wiedzieli, na czym polega proces przycinania gałązek, i rozumieli sens Jego słów. Mieli świadomość, że Bóg nie przycina latorośli tylko raz. Wiedzieli, że czynność tę powtarza się wielokrotnie. „Wie siostra, że winorośle trzeba przycinać przez cały sezon? – zapytał – Gruntownie robi się to raz w roku, ale dobry ogrodnik wychodzi na pole codziennie, aby przyjrzeć się krzewom. Widzi siostra, niektóre gałązki robią się zbyt grube. Nazywamy je <>. Jeśli owiną się wokół winorośli, część pędów uschnie, dlatego należy je na bieżąco przycinać. Tak więc ogrodnik nie schodzi z pola i nie rozstaje się z sekatorem. Kolejna sprawa jest taka, że latorośle często się kulą i odwracają od słońca. Trzeba je więc nie tylko nieustannie przycinać, ale też kierować ku słońcu”. W tym momencie moje zaciekawienie przerodziło się w głęboki zachwyt. Ludzie tak bardzo przypominają winorośle! My również mamy tendencję do tego, aby zwracać się ku sobie, gdy zostajemy bez nadzoru. Ulegamy wtedy swojej grzesznej naturze i przestajemy skupiać się na Bogu, który jest Źródłem życia.

  4. Nawrót do grzechu! (Ewangelia wg św. Łukasza)

    Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni.

    Ofiaruj się w opiekę Panu, aby zły nie powrócił ze wzmożoną siłą:

    Boże, Duchu Święty, słodka miłości Ojca i Syna. Aby całkowicie należeć do Ciebie, oddaję Ci teraz i na zawsze: Moje serce, moje ciało i duszę, moje siły i zdolności, moje cierpienia i radości, moje życie i śmierć. Oddaję Ci też wszystkich, którzy są mi drodzy i wszystko, czym jestem i co posiadam. Abyś Ty sam mógł tym rozporządzać i panować nade mną swoją miłością, teraz i w wieczności. Amen.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!