Kasia: czy Bóg dla nas wybrał cierpienie?

Odmówiłam swoją pierwszą w życiu nowenne,w intencji zdrowia mojej niepełnosprawnej córki. Córka ma zespoł downa, jest po ciężkiej operacji serca,uszkodzeniu mózgu,ma silną padaczkę i wiele innych chorób. Nowenne odmawiałam ponieważ ciągle mi choruje,conajmniej 2 infekcje w miesiącu i ciągle antybiotyk.

Jej organizm jest już wycieńczony lekami,przestał się bronić.Córka od listopada nie była w szkole,bardzo tęskni za dziećmi.Zrezygnowałam dla niej z przyjaciół,siedzimy ciągle zamknięte w domu,młodsza córka chodzi do zerówki,też barzdo dużo choruje,więc i tak przynosi choroby.Błagałam Maryję oto aby organizm zaczął się bronić,podczas nowenny chodziłąm po lekarzach szukałam,ciągle nowe diagnozy,astma,refluks….Podczas nowenny ciągle chorowała,nie przespane noce ponieważ się dusiła. Ja czułam niepokój co dzień myślałam aby przerwać nowenne ale wytrwałąm nie dałam satysfakcji diabłu.Wierzyłam któż jak nie Maryja,przecież ona sama była matką,więc wie jak cierpi moje serce,ja mam straszną depresje,przez okres nowenny miałam myśli samobójcze. Dziś mija druga doba od skończenia mojej nowenny,Niestety Maryja chyba już nie chce abym się modliła,ponieważ moja córka w dniu jej zakończenia się rozchorowała.Wiem że modlitwa nie jest loterią.Nie prosiłam o wiele,moje dziecko jest bez grzechu,nigdy nikogo nie skrzywdzi,czy Bóg dla nas wybrał cierpienie czy tak musi być…

63 myśli na temat „Kasia: czy Bóg dla nas wybrał cierpienie?

  1. Najświętsza Maryja Panna ma Pani rodzinę w swojej opiece, proszę się nie poddawać. Modlitwa będzie wysłuchana tylko czasami trzeba uzbroić się w cierpliwość.

  2. Kasiu weź się w garść . Zwróć uwagę na odżywianie . Świetną stronę prowadzi Marek Zaremba – nauczysz się wiele z jego blogu . Taka wspaniała herbatka Lapacho przy infekcjach – poczytaj na blogu . Poza tym dobrze jest sobie robić kąpiele z ostrożenia . U producenta kupisz te zioła znacznie taniej . Maria czuwa NA PEWNO nad wami .
    Z Bogiem
    Pozdrawiam

  3. Jak w takich przypadkach można napisać, że Mateńka wie, co jest dla nas najlepsze? Jak napisać, że być może to choroba jest najlepsza? Czuję się w takich przypadkach tak daleko nierozumna i tak mała wobec Bożej potęgi. Nie wiem, dlaczego Bóg Cię tak doświadcza, Kasiu. Nie mam pojęcia. Wielu wspaniałych ludzi, których znam, bardzo cierpi. Najwspanialszy i najcudowniejszy człowiek na świecie, pewien mój znajomy ksiądz, ledwo chodzi i ledwo widzi, nie może spać w nocy, musi zażywać dużo leków. Godzi się jednak z tym Krzyżem, którego nie rozumie, bo wybrał go dla niego jego Pan. To, że na Ciebie spadło takie cierpienie , świadczy, że jesteś fantastyczną matką, Bóg wie, że Ty dasz radę temu podołać, choć wiele ludzi by nie dało. Nie ustawaj w modlitwie, tego tylko pragnie diabeł. Szukaj w niej pociechy, szukaj głosu Maryi. Ona na pewno nie zostawi Cię bez opieki, choć po ludzku może się wydawać, że Cię opuściła. Kiedyś słyszałam historię, że ktoś usilnie modlił się o nawrócenie chorego dziecka, które miało umrzeć, wprost szturmował niebo modlitwami. Ten ktoś wręcz narzucał swą wolę Bogu. No i stał się cud, dziecko zostało uzdrowione. Niestety, gdy chłopiec dorósł, stał się recydywistą, zabił człowieka, siedział w więzieniu. Kobieta ta płakała i żałowała, że jej dziecko nie umarło wcześniej, bo wtedy byłoby zbawione. Nie mówię, broń Boże, że Twoja córka, gdyby mniej chorowała, stałaby się kimś złym, wprost przeciwnie. Ten przykład ma tylko pokazać, że człowiek musi uznać, że Bóg wie, co jest dla nas najlepsze, choć my nie rozumiemy naszego krzyża. Trwaj na modlitwie, wierzę w Ciebie! Nie daj się zwątpieniu, nie daj się złemu! Bóg zawsze jest przy nas. Również i ja się za was pomodlę. Bóg z Tobą!

  4. Dziękuję wam kochani za słowa otuchy.Nie przestanę się modlić o zdrowie dla mojej córeczki. Ciągle odmawiam różaniec ale wydaje mi się że narazie nie będę zaczynać nowenny, chociaż jest mi bez niej pusto. W tej chwili jest we mnie pełno goryczy, nie rozumiem tego. Nigdy nie pytałam Boga dlaczego moje dziecko jest niepełnosprawne, nawet wtedy gdy jej ojciec nas opuścił i było nam ciężko. Nie chcę żeby cierpiała, ona tak bardzo kocha Boga, uwielbia chodzić do Kościoła ale ze wszystkiego musialysmy zrezygnować. Jestem tak bardzo zmęczona. Maryjo nie opuszczaj nas.

  5. Kasiu! Życzę Ci wiele wytrwałości i siły. Będę się modlić o nadzieję dla ciebie i zdrowie Twoich córeczek.Chętnie porozmawiałabym z Tobą prywatnie.Napisz skąd jesteś.Pozdrawiam gorąco i całuję Twoje córeczki.

  6. Kochana Kasiu, to jeszcze raz ja. Pięknie piszesz. Jesteś jedną z najbardziej niezwykłych kobiet, z jakimi miałam do czynienia. Złego to bardzo denerwuje, on nienawidzi, gdy ktoś ma tak piękną duszę, dlatego będzie Ci podsyłał gorycz i złe myśli. Pamiętaj że zarówno dla Ciebie, jak i Twojej córki, będą przygotowane wielkie nagrody w Niebie, bo jesteście naprawdę wspaniałe!!! Może to dlatego tak bardzo Pan Bóg was doświadcza? Abyście mogły pokazać, jak czyste i nieskalane jesteście i na jak wielką nagrodę zasługujecie!

  7. Marto z całego serca dziękuję Ci za tak miłe i krzepiace słowa. Nie czuję się niezwykła, jestem zwyczajną matką. Wiem jedno mam niezwykłe dziecko, jest w niej tyle miłości wiele uczę się od niej, przedewszystkim pokory. Czasem nie mogę uwierzyć ile w tym 10cio letnim Aniołku jest woli walki i życia. Beatko jesteśmy z pod Gorzowa Wlkp. Raz jeszcze dziękuję.

  8. Kasiu, a ja kiedyś czytałam takie piękne opowiadanie że Pan Bóg na Matki dzieci niepełnosprawnych dzieci wybiera tylko wyjątkowe kobiety. Bo tylko takie potrafią się odpowiednio zająć takim dzieckiem.
    Po ludzku masz bardzo ciężkie życie, myślę że jesteś cudowna kobietą i mam nadzieję że jeszcze ktoś Cię wspiera w tym całym trudzie. Bo dla jednej osoby to co by nie mówić to za dużo. Mam nadzieje że chociaż rodzina i przyjaciele Cię nie opuścili chociaż Ty nie masz dla nich tyle czasu ile byś chciała. Może w Twojej okolicy działają jakieś grupy wolontariatu gdzie młodzież poświęca czas dla innych. Może mogli by Cię trochę odciążyć. Pomodlę się dziś koronką za Ciebie i Twoją rodzinę. I myślę że Pan Bóg widzi Twoje starania i Wam pobłogosławi. Trzymaj się Matki Boskiej i Pana Jezusa, a nie zawiedziesz się.

  9. Droga Kasiu,Nasza Mateczka na pewno widzi wasze cierpienie,cierpienie córeczki i jestem tego pewna,,ze wam pomoże.Jesteś wspaniałą kobietą ,matką,która mimo trudu wspaniale sobie radzi, sama bez pomocy męża,który był słaby,nieodpowiedzialny egoista.Ja też mam córki 10 i 7 lat,też mąż nas zostawił i nie poczuwa się do odpowiedzialności.Powiem ci ,że moje córki ,też ciągle chorują czasami jest tak ,że dwa razy w miesiącu.W ubiegłym roku,starszą córkę zaszczepiłam szczepionką Pneumo i tak już nie choruję.Młodszą nie zaszczepiłam i jest wiecznie chora,wiecej nie chodzi do szkoły niż chodzi.Kasiu ,wierzę,że wszystko się jeszcze ułoży i zawita do was moje kochane Kobietki słońce.

  10. Droga Kasiu chciałabym Ci pomóc .Otóż jeśli Twoje dzieci chorują i często mają infekcje .To postaraj się wzmocnic ich organizm Witaminą D.Kiedyś dawno temu dzieci ciągle żyły na podwórku nikt nie siedział w mieszkaniu i my będąc dziecmi byliśmy odporniejsi .Niestety życie się zmieniło brak dostępu do słońca i ruchu na świeżym powietrzu czyni dzieci oraz dorosłych słabszymi i nie odpornymi na różne choroby…Proponuję kupienie tranu Mollersa forte i podawanie dzieciom już od 1 września aż do 30 kwietnia .Kasiu ja zlikwidowałam infekcje właśnie w taki sposób u swoich wnuków .Teraz wszyscy mamy spokój .Dodam że cała moja rodzina jest na tranie dorośli też .Wszyscy biorą zapobiegawczo .Kasiu to nie jest żadna reklama .Módl się i ufaj Bogu .Byc może moja rada będzie tą którą chce Ci przekazac Matka Boska Pompejańska .A za miesiąc napiszesz że Ci pomogła ..Życzę dużo radości .Jesteś wielka i docen siebie .Pozdrawiam

  11. Kasieńko! Ja jestem z Rzeszowa,ale może mogłabym ci jakoś pomóc materialnie albo w jaki kolwiek inny sposób ? Też mam dwie córki i tez jedną w zerówce.Pozdrawiam Cię raz jeszcze.

  12. Kasiu. Nie chce się bawić w lekarza bo nim nie jestem, ale bardzo dużo czytam na tematy medyczne. jeżeli mogłabym ci coś zasugerować to zwróć uwagę na temat pasożytów jako przyczynę ciągłych chorób. I bez obrazy, Bo to wcale nie jest tak rzadki problem i nie dotyczy tylko ludzi nie dbających o higienę i z krajów trzeciego świata. To tylko taka moja sugestia.

  13. Babciu Krysiu dziękuję tran już stosowalysmy, nie pomógł. Moniu Dari ojciec nas opuścił dla innej kobiety gdy miała 4mc, przeszlysmy przez piekło. On i jego kobieta zrobili nam wiele złego. Z dziadkami ma wspaniały kontakt, jego nie zna, nie akceptuje jej. Ja mam męża ale boję się że go stracę, ponieważ całkowicie oddałam się córce. Czesto sie klocimy, zaczął sie buntowac ze nie wychodzimy, ze nie mozemy zaplanowac wakacji itp.Teraz jestem sama bo on pracuje za granicą a ja siedzę z dziećmi. Pomagają mi rodzice głównie mama która 14lat choruje na raka kości, mówi że żyje dla mojej córeczki to ją motywuje do walki. Beatko z całego serca dziękuję, finansowo dajemy radę. Wszystkim wam Kochani dziękuję bo teraz wiem że nie jesteśmy same. Moniu u nas te choroby są zawsze zaostrzone, katar ciągnie się tygodniami. W lipcu miała zapalenie płuc 4 tyg w szpitalu, nad ranem zabrała nas erka z powodu ciągłej utraty przytomnosci i duszenia, była całkiem sina i nie oddychala, kleczalam z nią na dworze na rękach i Blagalam Boga by mi jej nie odbierał. Antybiotki już nie chca działać, puścili ją jak się okazało nie doleczona. W domu znów gorączka, zastrzyki i lęk. Nawet w wakacje moje biedne dziecko cierpialo a przy tym i młodsza bo nie mogła nigdzie pojechać. Dlatego Kochani to dla mnie takie ważne. Pragnę aby Matka Najswietsza pozwoliła mi przestać się bać. Nigdy nie przestanę się modlić. Ale nie wiem czy odwaze się odmówić nowenne. Tak ciężko było mi ją skończyć ale nie poddalam, nie umiem tylko odczytać przekazu Matki Najswietszej, dlaczeg…Dlaczego w dniu na który czekałam 54 dni aby się radować, otrzymałam zwątpienie i łzy. Może to próba, nie wiem.

  14. Joasiu, w trakcie trwania nowenny zrobiłam prywatnie badania, ma gliste. Jest po pierwszej dawce leku, wiem że czeka nas ciężkie i długie leczenie. Najgorsze że nie wiem jak długo to ma i ile złego narobilo. Dziękuję wszystkim za rady.

  15. KASIU JESTEM Z Tobą.Proszę cię odmów jeszcze jedną a jak będzie to i trzecią nowennę pompejską,zobaczysz Mateńka nie zostawi was w potrzebie.

  16. co do tych pasożytów to tak jak pisałam to tylko taka sugestia nie diagnoza.trzeba się zawsze konsultować z lekarzem. bo w tylko on może nas leczyć i wie jak to robić. my co najwyżej możemy mu cos zasugerować i z nim to omówić.nigdy nie działać na własną rękę w żadnej chorobie. bo np. w przypadku padaczki i ale także przy innych chorobach również takie samodzielne leczenie tej przypadłości może się źle skończyć. będę się za Was modlić. i odzywaj się proszę czy coś się zmieniło na lepsze w Waszym życiu. Z Panem Bogiem.

  17. o to by wiele wyjaśniało. walcz Kasiu o siebie i córki. nie wiem u jakiego lekarza się leczycie, ale gdzieś czytałam że Ozimek z Warszawy dość poważnie podchodzi do tego tematu. to nie jest żadna reklama tegoż lekarza. czytałam gdzieś o jego zaleceniach ,o diecie podczas leczenia. może warto się do niego odezwać może coś podpowie. Z Panem Bogiem.

  18. Kasiu,nie poddawaj się,módl się dalej.Ja w czasie nowenny zachorowałam,potrzebna była operacja,którą miałam 5 marca.Sama nie mogę w to uwierzyć, że z dnia na dzień dostałam się do lekarza i że jak lekarz dał skierowanie 19 lutego ,to tak krótko czekałam.Trudno w to tak po ludzku uwierzyć,wiedząc jak to z naszą służbą zdrowia,więc tak czuję ,że to pomoc Matki Najświętszej i to taki bonus ,bo modlę się w intencji innej.Pomodlę się dzisiaj za Ciebie i Twoją córeczkę.Z Panem Bogiem.

  19. joasiu napisłam dziś email do dr Oziomka,nie wiem czy mi odpowie ale muszę wierzyć że to się skonczy.Za oknem cudna wiosna a my siedzimy w domu,dostała okropnego ropnego kataru,wczoraj gorączkowała,jest bardzo nerwowa.Nie ma już siły,biedulka modli się razem ze mną,mówi tak nie wyraznie Jesiu siosie tj Jezu proszę,mówię jej zobaczysz wkońcu nas wysłucha,spogląda mi w oczy i pyta ,,tak,, i się uśmiecha.Kochani chciałabym kochać Boga tak jak ona go kocha,miłością czystą i prawdziwą. Dziękuję wam wszystkim za modlitwę,dzięki wam jakiś spokój zagościł w moim sercu…Bóg zapłać.

    • Kasiu, może to co napiszę zabrzmi dziwnie, ale może kiedyś spróbujesz na spowiedzi wyznać i wylać te wszystkie żale jakie nosisz w sercu – być może o to dlaczego to Cię spotkało, dlaczego Twoje dziecko jest chore…- tak zagrać z Panem Bogiem w otwarte karty, a wtedy Pan Bóg będzie mógł zabrać CI ten żal i smutek bo on blokuje relacji z Bogiem ( jeśli w ogóle masz takie myśli to pewnie bardzo ich żałujesz, ale warto je w końcu wypowiedzieć bo dopiero kiedy otworzysz w pełni serce przed Panem Bogiem on będzie mógł w nim działać ). Polecam czasem posłuchać na yt ks.Pawlukiewicza albo innych, pozdrawiam serdecznie 🙂

      • Agucha dziękuję,kiedyś trafiłam na świetnego spowiednika,któremu powiedziałam że boję się Pana Boga,co więcej to była bardziej rozmowa niż spowiedz. Wmówiłam sobie ze moja córka cierpi bo ja nie jestem doskonała.On mi powiedział że Boga nie wolno się bać,on nie kara,on kocha.Poradził mi nawet że czasem warto się z nim pokłócić,nagadać,co czuję i tak robię.Rozmawiam,pytam…Dziś Franciszek dużo mówił na temat diabła,tak sobie myślę może faktycznie to wszystko jego zasługa.Powtarzam sobie zaczekaj,będzie dobrze,dopiero skończyłaś nowenne,Maryja nas nie opuści.Lecz z drugiej strony wydaje mi się że on za dużo złego nam robi,dlaczego przecież Pani Najświętsza ma większą moc od niego,dlaczego nas nie chroni….Mysli mi się kłebią mam 32lata a czuję się jakbym miała ze 100 lat.Za chwilę myślę inni mają gorzej,ona żyje i to jest najważniejsze.Pamiętam jak w Poznaniu prosiłam Boga aby mi ją zwrócił,może tam wykorzystałyśmy swój limit i muszę z pokorą znosić to co mam.

  20. Kasiu kochana! Odmówiłam już koronkę w intencji Twojej i Twoich córeczek. Wierzę mocno, że Wasza sytuacja ulegnie poprawie. Spójrz tylko, jakie tutaj masz modlitewne wsparcie.
    Bardzo ważne, że padła właściwa diagnoza. W końcu leczenie może przynieść wymierne efekty! Jestem przekonana, że infekcje i ‚astma’ były właśnie z glistą powiązane, kto wie, może i inne dolegliwości ustąpią.
    Co do infekcji jednak, mam jeszcze jedną radę. Dwa lata temu miałam też infekcję za infekcją – może nawet tak samo często jak Twoja córka. Zaczęłam jeść codziennie pastę dr Budwig, do tego dodaję orzechów i owocu granata – odtąd cały kolejny rok nie miałam żadnej infekcji! Chyba jak nigdy w życiu. Polecam.
    Kolejna rzecz, Kasiu. Musisz też zadbać o siebie. Już choćby nawet dla córek, którym weselsza mama przecież też doda sił. Psychika w dążeniu do zdrowia fizycznego ma kolosalne znaczenie. Polecam udać się do psychiatry po antydepresanty i skierowanie na terapię. Ja sama biorę leki, które psychiatra przepisał mi na nerwicę, czekam na terapię. Żadnego wstydu nie ma. Ratować swoje własne zdrowie to także nasz obowiązek.
    Na koniec jeszcze bardzo ważna rzecz: polecam gorąco modlitwy do św. Rafała Archanioła, oddanie się pod jego opiekę. On uzdrawia mocą Bożą i wyprowadza z ciężkich sytuacji. Ja mam w zwyczaju prosić św. Rafała m.in. o prowadzenie moich lekarzy, aby się mną dobrze zajęli, stawiali właściwe diagnozy i żeby wszystko było dobrze. Powierzam świętemu moje zdrowie. Lepiej się czuję i wierzę, że św. Rafał mi pomaga, opiekuje się mną.
    Z Panem Bogiem!

    • Aniu dziękuję sredecznie za modlitwę,ja od 5ciu lat odmawam Koronkę już każdy wie że o 15stej jestem nie dostępna. Ja Kochani również pomodlę się za was. Aniu dziękuję za modlitwę do św Rafała,nigdy o niej nie słyszałam. Bóg zapłać,cieszę się ze mam wsparcie wśród tak wspaniałych ludzi jak wy.

  21. Kasiu. myślę że odpowie tylko musisz czekać cierpliwie. z tego co czytałam zwykle odpowiada. twoje biedne dziecko zapewne ma bardzo osłabiona odporność po tych wszystkich antybiotykach. i przez te antybiotyki właśnie „robaczki” mają pole do popisu. antybiotyk znaczy bodajże przeciw życiu. a więc zabija nie tylko te złe bakterie, ale i te pozytywne które chronią naszą odporność. dlatego należy przyjmować podczas każdych antybiotyków również probiotyki czy też synbiotyki. oczywiście wcześniej trzeba się w tej sprawie skonsultować z lekarzem bo nie chcę ci nic konkretnego poradzić bo boję się trochę żeby nie zaszkodzić.Przyjmuje się je około 2h po antybiotyku. więc kiedy w jelitach jest mało tych pozytywnych bakterii to wtedy zaczynają silniej atakować „robaczki”. Porozmawiaj z jakimś lekarzem co mogło by twoje dziecko przyjmować by wzmocnić odporność. Może będzie mogła pić np. sok z aloesu czy jakiś inny naturalny składnik który wzmocni jej odporność. i najważniejsze bardzo trzeba dbać o higienę osobistą i przygotowywania posiłków. i to tak wręcz pedantycznie zarówno w trakcie jak i po zakończeniu leczenia. uwaga też na kontakt ze zwierzętami. Dotyczy to całej waszej rodziny. Poczytaj może o tym na jakimś forum. Musisz przygotować się na długą walkę, ale trzeba wierzyć że się uda.

  22. witam! ja również jak ty borykam się z niepełnosprawnością dziecka ( autyzm syn ma 6 lat) jest mi ciężko… w nieustannej walce z infekcjami dzieci czasem brakuje sił i pieniędzy , gdyby nie pomoc innych nie dałabym sobie rady; bardzo bym chciała nawiązać z tobą kontakt ,brakuje mi osoby , z którą mogłabym szczerze porozmawiać -kiedy czytałam twoje świadectwo bardzo się z nim utożsamiłam, dziękuję ci za nie, teraz wiem ,że nie jestem sama z odczuciami , które towarzyszą mi na co dzień ; jedyne póki co mogę zrobić , to ofiarować moją modlitwę za ciebie i twoje dzieci
    z Bogiem Kochana
    3 maj się jak coś to proszę napisz co u ciebie 🙂

  23. kasiu ja tez sie dzis za was modlilam ,bedzie dobrze zobaczysz ,trzymaj sie jutro zaczyna sie nowenna do sw. jozefa jestes w moich intencjach do niego ,on nie zawodzi .

  24. Sylwio, wiem co przezywasz, dobrze że masz ludzi którzy Cię wspierają. Mi także brakuje rozmowy z kimś kto mnie zrozumie. To mój meil dariaisara@tlen.pl pisz kiedy masz ochotę. My zaraz jedziemy do lekarza umieram ze strachu bo z noska wszysto zeszło niżej ledwie oddycha. Dziękuję za modlitwy.

  25. Polecam Ci Kasiu o Daniela Galusa można oglądać transmisje przez internet. W tą sobotę jest transmisja Pozdrawiam. Z Panem Bogiem.

  26. Odezwij się Kasiu. Ja też się za Ciebie modlę. Chociaż sama mam niełatwą sytuację, jest mi również bardzo ciężko ale wierzę że kiedyś wreszcie będzie dobrze. Ty też uwierz i walcz.

  27. Kasiu, możesz również dołączyć modlitwę Zielonego Szkaplerza. Służy on w wypraszaniu łask w kwestii zdrowia fizycznego oraz duchowego, nawróceń itd. Spróbuj, bo warto. Pozdrawiam. 🙂

  28. Joasiu dostałam odp od dr Ozimka,niestety okazał się on niezbyt uprzejmą os. Napisał mi że mój problem czy moje dziecko ma ,,robale,, czy nie ma a on nie będzie meilowo udzielał darmowych porad. Także stoimy w miejscu.

  29. Kochani dziękuję wam wszystkim za dobre rady oraz modlitwę za moją coreczkę,ja również polecam was w swoich modlitwach.Muszę się z wami podzielić jak wielkie szczęście mnie dziś spotkało. Pomimo tego że corka jest cały czas chora na antybiotyku i jakoś się nie poprawia, ja chodzę uśmiechnięta i z ogromną wiarą oraz wyróżnieniem w sercu.Kochani podczas nowenny postanowiłam poprosić o pomoc modlitewną naszego wspaniałego Ojca Świętego Franciszka.Napisałam list,opisałam naszą historię,moją walkę z myślami,,o tym,że nie daję rady niczego zmienić modlitwą,zapytałam dlaczego tak jest. I dziś otrzymałam list z Watykanu a w nim różaniec oraz obrazek z sułtanną naszego Ukochanego Jana Pawła II.Nie potrafię wyrazić szczęścia,Franciszek polecił modlitwę,właśnie przez naszego Ojca Sw do Maryji,ponieważ on bardzo kochał Najświętszą Panienkę.Postanowiłam odmówić raz jeszcze nowennę,może dla Kochanej Mateczki ta nie była doskonała.Córka czasem zabierała mi tyle czasu,że mieszały mi się 10siątki,może dlatego,nie wiem.Wiem jedno nigdy nie przestanę wierzyć i kochać Przenajaświętszej Panienki.Pozdrawiam was wszystkich z Panem Bogiem

  30. Kochana Kasiu. Być może nie ładnie ci odpisał, ale w sumie mu się troszkę nie dziwię bo z tego co mi wiadomo to dostaje on bardzo dużo wiadomości. On bardzo dużo pracuje wystarczy wejść na jego stronę i zobaczyć kalendarz wizyt. masakra tyle tego a człowiek jeden. jeśli ci zależy na tej wizycie to z tego co czytałam na forum bierze około 150 zł. dużo. wiem dla mnie również to nie mała kwota, ale niestety to normalna warszawska cena wizyty lekarskiej. lekarz dosyć taki rzeczowy jest z tego co wiem. oczywiście nie namawiam cię bo nie jest to moim celem. chciałabym żeby twoje dziecko wyzdrowiało. w mojej rodzinie jest osoba która non stop ma infekcje gardła, kaszle, dusi się wręcz dostaje ciągle antybiotyki na bakterie, które nie pomagają. moim zdaniem też ma glistę tak jak twoja dziecinka. próbowałam ją jakoś do ziółek zachęcić oczywiście nie mówiłam na co te ziółka, ale nie chciała. bo ona ziół nie pija. i dalej co miesiąc albo i częściej bierze te antybiotyki. ale przecież nie powiem kobiecie że podejrzewam że ma glistę bo ona powie że wymyślam, albo że chcę ją obrazić. modlę się za Was. Z Panem Bogiem.

    PS. Przepraszam, że tak się wymądrzam trochę. Odzywaj się czasem

  31. Kasiu, może spróbujesz balsamu kapucyńskiego, ja leczę tym specyfikiem prawie wszystko. Poczytaj w internecie, wiem też, że oczyszcza organizm z pasożytów. Jest wprawdzie na alkoholu, ale zanim się go poda dziecku można go odstawić do odparowania (podaje się na cukrze, jak krople żołądkowe).

  32. Joasiu Kochana nie wymadrzasz się dla mnie każda rada jest cenna. Wizyta u niego to ok 600 z tego co wiem bo odrazu każe badać całą rodzinę. Oczywiście pieniądze sa nie ważne, tylko zdrowie dziecka. Najgorsze że ja nie mam jak się dostać do Warszawy to ok 500km męża nie ma. Daria dalej ma infekcje. Alergolog dał nam leki na gliste w niedziele jest pełnia wiec podam jej w poniedziałek i zawiize do badania. Podobno w pełni robaki szaleją. To by się zgadzało bo ona bardzo dziwnie w nocy się zachowuje. Z Panem Bogiem Kochani

  33. Witaj Kasiu. Wydaje mi się że nie weźmie aż tyle. Kiedyś czytałam jak jakaś matka z gromadką dzieci się do niego wybierała i też obawiała się że całą tą gromadkę zapłaci bardzo dużo i napisała do niego w tej sprawie i z tego co pamiętam to wziął od nich żeby ci nie skłamać tylko te 150zł. Więc jeśli byś się jednak wybierała to może po prostu napisz jeszcze raz e-maila i się zapytaj.Co do podróży to faktycznie tyle kilometrów to nie mały problem. Znalazłam zalecenia dotyczące leczenia „robaczków” pamiętaj jednak że wszystkie te zalecenia trzeba konsultować z lekarzem, ponieważ ja nie wiem na co twoje dziecko jest uczulone czy nie bierze jakiś jeszcze leków które by kolidowały z tymi preparatami ziołowymi lub czy też twoja dziecina nie jest uczulona na jakiś składnik tych preparatów:
    -dieta przez 56 dni: bezmleczna(można bio-jogurty, bio- kefiry, chudy twaróg, dojrzałe żółte sery), bezcukrowa i bezpszeniczna (można orkisz, chleb żytni na zakwasie, owies)
    -w trakcie leczenia dużo pić(najlepiej wody)
    -synbiotyki od początku leczenia
    -Niektórzy też stosują po zakończeniu brania leków chemicznych na „robaczki” przez 7 dni biorą Parafarm(dawkowanie zgodnie z informacją na opakowaniu) dostępny w aptece.
    Stosują też niekórzy Paraprotex dostępny przez Internet.(bez przystępowania do jakiegoś tam Clubu Calivita można kupić często wysyłając e-mail z zapytaniem o taką możliwość do niezależnego dystrybutora tej firmy). Z calivity zamawiałam dlatego wiem, jak to zrobić żeby nie być w żadnym ich clubie, bo ja nie mam do takich rzeczy zaufania. Trzeba było podawać Pesel co mi się nie spodobało.a zamawiając u dystrybutora e-maliem zwykle nie trzeba.
    Inne zalecenia w trakcie i po leczeniu. Większość dotyczy całej rodziny. Najtrudniej pewnie będzie przekonać mężczyznę. Mam nadzieję że tak nie będzie…:-)
    -wręcz obsesyjne mycie rąk przed jedzeniem a szczególnie po zabawie z rówieśnikami oraz zwierzętami
    -walka ze zwyczajem ssania palców oraz wkładaniem rączek do buzi
    -picie przegotowanej wody (w wodzie „surowej”są np.lamblie) często , nie pić wody z wanny podczas kąpieli, nie kąpać dzieci razem z dziećmi sąsiadów
    -nie zaszkodzi sparzyć owoców i warzyw przed spożyciem, nie jeść owoców spod drzewka
    -regularna dezynsekcja urządzeń sanitarnych w domu
    -starać się unikać szpitali( o ile to możliwe),jacuzzi, basenów, placów zabaw z piłeczkami, piaskownic, fontann, sadzawek, kąpielisk,
    -klamki otwierać najlepiej łokciem, jeśli to możliwe
    -tępimy robactwo w domu
    -uważać też w toalecie( brudnym rękami odkręcamy kurek i potem znów go dotykamy zakręcając), fajne są krany na fotokomórkę ale są drogie. takie gdzie kurek podnosimy do góry też są dobre bo można je unieść np. łokciem, no chyba że jest na nim rana i można by ją w ten sposób nadkazić. to wtedy można np. odkręcić chusteczką.
    -wygotowywanie bielizny, można też pościel

    Mam nadzieję że pomogłam choć trochę.

  34. Witaj Kasiu! Bądź dobrej myśli. Moje dziecko bardzo długo borykało się z glistą ludzką, leczyliśmy polskimi lekami, ale bezskutecznie – były ciągłe wznowy (nawroty). Lekarz pediatra zalecił nam niemiecki lek o nazwie Pyrcon (to zawiesina) , kuracja trwa krócej, jest bardziej skuteczna. Syn nie miał od tamtej pory pasożyta. W Polsce tego leku niestety nie ma, ale z powodzeniem kupisz go w Niemczech. O ile pamiętam to kosztował ok. 10 Euro. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂 Z Panem Bogiem !!!

  35. Sylwio a jak stosowaliście ten Pyrkon.Mi mąż kupił 2 butelki i podałam jednej i drugiej.Nie wiem czy to tylko raz się podaje czy jak. Kochana a czy zauważyłaś że to wyszło bo czytałam że jak nie wyjdzie w całości tzn że jest nadal.Z Bogiem

  36. A ja proponuje zioła ojca Klimuszki, ale tylko robione własnoręcznie, a nie kupowane gotowe mieszanki w aptekach. Mój tata wygrał z rakiem. Dzięki modlitwie i łace Pana Boga jak i pewnie pomogły te zioła. Na prawdę są rewelacyjne! W internecie na chomikuj znajdziecie książkę do ściagnięcia. Robicie listę i i idziecie do zielarskiego i mięszacie.

  37. trafilam na ta strone przypadkiem szukajac info o jednej z metod leczenia pewnej chory. i co widze? że ludzie w dzisiejszych czasach nadal zyją w średniowieczu… czy wy naprawdę wierzycie ze modlitwa do jakiegoś urojonego boga pomoze wam w zyciu? koronki, nowenny, ludzie obudzcie się!!! nie ma zadnego boga, modlicie się do powietrza i tak wam to nic nie daje!!! cos się zmienilo? wasze dzieci ozdrowialy, wy jesteście szczęśliwsi? nie! trzeba brac sprawy w swoje rece a nie czekac az pomoze wam wyimaginowany bóg. jak czytam takie teksty i komantarze to łapie się za głowe i myśle kto wam zrobił takie pranie mózgu….

  38. Kasiu, tak, Bóg wybrał dla ciebie i twojej córki to cierpienie, ale nie musi tak być i nie będzie tak zawsze, wytrwaj, choćby nie wiem co się wydarzyło, to dla ciebie czas próby. Trzymaj się mocno Boga, nie musisz wszystkiego rozumieć, nie pytaj dlaczego, bo taką dyskusję chce zacząć z tobą diabeł. Oddaj i zawierz wszystko Jezusowi a zobaczysz, że skończy się dobrze.

    • ej, Słoneczko a co Ty taka mocna się zrobiłaś? nie wiem, czy cię z kimś mylę, czy co? Ja to mam dziś raczej doła, więc dziwie się jak tu często pocieszasz.

      • Zaczęłam wyznawać franciszkańską zasadę „dając otrzymujesz”, jak marudziłam to inni też zemną marudzili, jak zacznę pocieszać to może i mnie ktoś pocieszy. I naprawdę wierzę w to, że cierpienie ma sens, że Bóg nad tym wszystkim co nas spotyka, dobrym czy złym czuwa.

  39. Kochani odmowilam drugą nowenne. Niestety także stan zdrowia córeczki tylko się pogorszył. Ostatni raz w szkole była w marcu. Teraz ma tak silną infekcje, dusi mi się po nocach. Ja w kwietniu pojechałam modlić się na grób Ojca Św. Dzień po koronacji, byłam u sw Klary Sw Franciszka. Wróciłam pelna wiary. Jednak już nac3 dzień była chora. W Boga nie przestanę wierzyć nigdy ale przestalam wierzyć w Jego miłość. Nie wierzę że nam pomoże. Niestety ale już nie potrafię.

  40. Tak na pewno nie jest. Jesteś bardzo kochana i Twoja Marysia również. Kiedyś znalazłem taki tekst może Ci pomoże zrozumieć.

    Ludwik Maria Grignion de Montfort pisał: „Wspaniałomyślność osób wielkich i bogatych tego świata objawia się w obdarzaniu łaskami osób potrzebujących, zanim jeszcze o to poproszą. Pan Bóg natomiast okazuje swoją miłość w tym, że przez długi czas każe nam prosić i szukać łask, których pragniemy. Co więcej, im bardziej jest cenna łaska, którą chce nam dać, tym bardziej opóźnia się z daniem nam jej. Czyni tak: 1. aby dać nam ją większą, 2. aby osoba, która ją otrzymała, ceniła ją, 3. aby uważała, by jej nie utracić. Nie ceni się bowiem bardzo tego, co się uzyska w jednej chwili albo za małą cenę”.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!