Anna: modlitwa o chłopaka

Chciałam podzielić się moim świadectwem spełnienia obietnicy Nowenny Pompejańskiej. Moją drugą Nowennę zaczęłam odmawiać 25 grudnia 2011r w intencji poznania dobrego chłopaka i towarzysza życia. Wcześniej samotność była czymś, co bardzo mi doskwierało, lecz nie tak zwyczajnie..

Czasami czułam w sobie wręcz fizyczny ból tęskoty, odrzucenia, braku miłości i drugiej osoby. Miałam stany depresyjne, czułam się ciągle nieszczęśliwa z powodu samotności. Miałam dość spore trudności z odmawianiem nowenny z tego wzgędu że w tym czasie odbywałam codziennie 12 godzinne praktyki zawodowe i na modlitwę musiałam poświęcać czas wczęśnie rano, lub bardzo późnym wieczorem, kiedy to byłam już niemal wykończona fizycznie.

Czułam jednak że już w czasie odmawiania nowenny otrzymałam wiele łask duchowych. Nowennę zakończyłam 16 lutego 2012 roku. Po tym czasie stało się coś nieoczekiwanego. Zyskałam spokój ducha, ogromną radośc życia, a silne pragnienie spotkania ukochanej osoby odeszło jakby na drugi plan, z pełną ufnością zawierzyłam się Panu, wierząc że On zna lepiej miejsce i czas spotkania osoby o którą się modlę.

Po 8 miesiącach poznałam wspaniałego chłopaka, a od 5 lutego 2013 roku, czyli niecały rok od odmówienia nowenny jesteśmy szczęśliwą parą! Wierzę że dzięki wstawiennictwu Maryi ten chłopak pojawił się w moim życiu i teraz razem uczymy się miłóści do Boga i do siebie nawzajem krocząc przez życie. Chwała Panu i Najświętszej Maryi Pannie!

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

258 komentarzy do "Anna: modlitwa o chłopaka"

Powiadom o
avatar
Magda
Gość
Lulu osobowość predyspozycje psychiczne system nerwowy czy to właśnie nie jest usprawiedliwianie się? nie przed nami, przed sobą? Zamiast mówić wszystkiemu NIE może zacznij mówić TAK. Nie zauważyłam, żeby ktoś Cię oceniał. Co najwyżej sugerował Ci zmianę zachowania, a to nic złego, wręcz przeciwnie, myślę, że przyniesie ci naprawdę wiele dobrego. Jeżeli mówi Ci to więcej osób to chyba coś w tym musi być, prawda? Zastanów się co Ty teraz bronisz? Nikt przecież Ci nie mówi, że dotychczas nic nie robiłaś. Odpowiadamy na to jak się sprawy mają z Twoich relacji. Mało ludzi w Twoim wieku, nie masz do kogo… Czytaj więcej »
lulu
Gość

niczego nie bronie, szukałam zrozumienia ale wy nie rozumiecie, doradzacie ale nie rozumiecie

„Lulu nie dziwię się, że nic się nie zmieniło. Jeżeli liczysz, że zdarzy się taki cud”
„Jest Ci po prostu DOBRZE z tym użalaniem bo wiesz, ze aby coś zmienić trzeba ogromnej siły wewnętrznej. I na pewno dużo pracy i łez. Jest Ci po prostu DOBRZE i WYGODNIE tłumaczyć swoją sytuację tym, ze jesteś DDD”
„odnoszę wrażenie, ze pani lulu NIE CHCE NIC ZROBIĆ w celu poprawy swojego życia…coś jak przypowieść o talentach…
zakopala jeden talent i czeka az gospodarz wróci, żeby go wykopać i okazać, że go ma…”

nieznajoma
Gość
nieznajoma

lulu, nie szukaj zrozumienia wsród ludzi, bo nie znajdziesz. I nie dziw sie temu. Szukaj zrozumienia u Boga, a napewno znajdziesz :-). Idź i zapytaj Go czemu Twoje zycie wygląda tak jak wygląda. Nawrzucaj Mu za to ze tak wygląda. Tak szczerze od serca. Tylko pamiętaj, ze na szczerośc z Bogiem stać tylko dusze czyste.

lulu
Gość

Moje życie wygląda tak jak wygląda bo nie było w nim miłości, tam gdzie nie ma miłości wchodzi zło i wszytko niszczy. Co Bóg mógł zrobić? Stworzył człowieka ze zdolnością do kochana, a jak człowiek nie chciał kochać, to co Bóg mógł zrobić? można kogoś zmusić do miłości? Nie można. O nic nie mam pretensji do Boga i niczym nie będę do Niego rzucać. Bóg też przez to cierpi. Bóg też potrafi być szczery, aż do bólu.

Joanna K.
Gość
Joanna K.
Odpowiedź jest w przykazaniu miłości. Miłość do Boga uczy nas również miłości do siebie i bliźnich. Rodzice skrzywdzili Cię nie okazując Ci miłości, ale Bóg nakazuje wybaczać. Nie pójdziesz dalej jeśli nie wybaczysz.Poleciłam Ci lulu kiedyś filmik na yt „byłem marionetką diabła” z Dobromirem Makowskim. Chłopak był na dnie i taki los zawdzięczał rodzicom. Jednak dotknięty przez Chrystusa stał się wartościowym człowiekiem (oczywiście nie z dnia na dzień) i dziś pięknie opowiada jak ważne jest to, że rodzice dali nam życie. Prosi wszystkie zranione dzieci o miłość i szacunek dla rodziców.Jego matka alkoholiczka na krańcu życia wyznała mu, że chciała… Czytaj więcej »
lulu
Gość

ale znowu mnie oceniasz, skąd ty wiesz jaki ja mam stosunek do rodziców? nie wiesz, nie oceniaj, nikomu nie zarzucam braku empatii, niezrozumienie kogoś to nie to samo co brak empatii, nikomu nie „zarzucam” niezrozumienia tylko informuje to jest różnica, ja tu już od dawna pisze że wybaczyłam swoim rodzicom, ile to razy mam to napisać, tak jak pisze że mi już nie zależy na facecie i własnej rodzinie a wy mi proponujecie portale randkowe, czytacie czasem co kto pisze zanim odpiszecie?

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Lulu teraz pisałam w trybie przypuszczającym, a wnioskuję, że nie wybaczyłaś rodzicom, ponieważ piszesz o wychowaniu bez miłości.

E.
Gość

lulu, tylko paradoksalnie tej miłości nie powinnaś szukać u ludzi, tylko u Boga. Dopóki jej nie odnajdziesz, miłość innych ludzi tez niewiele pomoże. Nie umiem tego za bardzo wytłumaczyć, to trzeba zrozumieć, mnie to zajęło jakiś czas.

Joanna K.
Gość
Joanna K.
E. chyba wiem o czym piszesz.Też przeszłam takie doznanie/olśnienie. Najpierw u mnie była rozpacz, potem niemoc i niewiara w ludzi, zwątpienie w Bożą Łaskę, a potem po NP narodziła się nagła przeogromna radość z tej znalezionej MIŁOŚCI i odkrywanie wszędzie Boga choćby w Męce Chrystusa, wielkie doznane szczęście, ale i cierpienie, że On oddał za mnie życie, że mnie tak ukochał. Wtedy zamiast oceniać innego człowieka zaczynasz mu współczuć i modlić się za niego, dostajesz takiej wewnętrznej siły, która rozpiera twoje serce, chcesz wszystkim pomóc odnaleźć tę drogę. Ale niestety sami do tego musimy dojść. U mnie to uczucie nie… Czytaj więcej »
E.
Gość

Ja cały czas się modlę, abym umiała tak kochać Pana Jezusa, ale Joanno zgadzam się z Tobą w 100%.

Joanna K.
Gość
Joanna K.
Niestety lulu wszystko odbierasz jako atak, a nie chęć niesienia pomocy. Czy wierzysz, że większość z nas przeszła też jakieś piekło? Tu głównie są ludzie okaleczeni i też wielu z nas było w niemocy, jakimś impasie etc. Wiemy, że to prowadzi do jeszcze większej destrukcji. Nikt Cię nie stara się oceniać, ale z drugiej strony masz czas, internet i piszesz, że nie znasz języka obcego, dlatego nie możesz wyjechać za granicę. Ktoś Ci pisze, że cieszy się że pada śnieg a Ty, że trzeba odśnieżać.Wszędzie widzisz zło. A przecież odśnieżanie może być najlepszą terapią na chandrę, może być też zabawą.… Czytaj więcej »
Martika
Gość
Martika

Modlitwa na całe życie:”Panie daj mi pogodę ducha,abym godziła się z tym,czego zmienić nie mogę.Odwagę bym zmieniła to co zmienić mogę.I mądrość abym odróżniła jedno od drugiego”.
Lulu,może westchnij do Pana te słowa.

nieznajoma
Gość
nieznajoma
lulu, tak na prawdę to wydaje się nam, ze tylko my jesteśmy mega wrazliwi i tylko nas wszystko dotyka i tylko my wszystko przeżywamy ze zdwojoną siłą, dużo bardziej niż to jest warte. A tak na prawdę jest duzo ludzi tak samo przewrażliwionych jak my. A moze nawet bardziej. Rozejzyj się a zobaczysz. Droga lulu, nie wiem co przezyłaś, ale wierzę Ci,ze jest Ci ciężko. Wierzę, bo wiem jak mi było ciężko. I często bywa nadal. Ale już inaczej cięzko. Nie poddawaj się. Walcz dalej. Mi pomogło wytłumaczenie sobie, ze ja swoje życie mam po prostu przezyć. Dużo rzeczy, które… Czytaj więcej »
lulu
Gość
DDD Dorosłe Dziecko z Rodziny Dysfunkcyjnej, Dorosłe DZIECKO, ktoś kto ma ponad 30 lat, a myśli jak dziecko i czuje jak dziecko mające ok 3 lat, czy widzieliście kiedyś 3letnie dziecko które wyjeżdża samo do pracy za granicę, albo samo idzie na terapię, albo rejestruje się na portalu randkowym i szuka sobie męża na poważnie, bo ja nie. Jest taki film Kevin sam w Nowym Jorku, podobnie się czuję, szkoda tylko że nie mam karty kredytowej tatusia. Powiecie dorośnij, ale to nie takie proste. A najbardziej dobija mnie to że zajmie mi to ok 30 lat. Jeśli teraz nie zrozumiecie… Czytaj więcej »
nieznajoma
Gość
nieznajoma

Tylko, ze Kevin doskonale poradził sobie sam w Nowym Yorku mimo iż był tylko dzieciakiem 🙂 .

lulu
Gość

bo miał kartę kredytową tatusia, zwróć uwagę na ostatnią scenę

AlaJ
Gość
muszę przyznać, że to ważne. znam młodych dobrze sytuowanych ludzi (w sąsiedztwie) i oni myślą, że świat jest taki dla każdego jak dla nich. Przykładowo syn sąsiada ma dwa mieszkania, z jednego czerpie zyski za wynajem, coś sobie tam studiuje. Ma swoje problemiki jak każdy, ale to raczej „zabawa w życie”. Jego ojciec to nawet mi opowiadał, jakiego ma zaradnego syna, że tamten sobie potrafił sam śniadanie zrobić, albo kotleta utłuc, tylko do mamy dzwonił jak się to robi, a reszta to „sama zaradność” dosłownie ten ojciec tak to określił. I jak się tu nie śmiać z takich ludzi. przecież… Czytaj więcej »
Asias
Gość
Dobra, Lulu. Mnie też to zmęczyło. Ja też nie chcę już o tym rozmawiać. A jednak Ty sama ciągle wracasz do tematu, sama się o niego ocierasz. A potem ofukujesz wszystkich, którzy na miarę swoich możliwości chcą Ci pomóc… 🙁 Dlatego nie traktuj tego wpisu jak rozmowy, ani zaproszenia do rozmowy, tylko jak monolog z mojej strony. Jestem DDA, po 30-tce. I jak jak powiedziała Nieznajoma, mam swoje zranienia. Duże, naprawdę. Ale w takim miejscu zawsze pojawia się kwestia licytacji na cierpienie, więc ten temat tutaj kończę. Jestem też człowiekiem czynu, nie gadania. I do ch***ry jak boli, to dążę… Czytaj więcej »
daria.np
Gość
daria.np

lulu ze tak powiem teraz to idziesz po najmniejszej lini oporu! jestem dda i ddd, poszlam na terapie sama, jak tylko ktos mi zasygnalizowal problem, wyjechalam za granice sama. Fakt nie bylo latwo uporac sie z tm wszystkim i „dorosnac” ale to ja jestem odpowiedzialna za wlasne zycie, mialam do wyboru gnic w tym czym gnilam i uzalac sie jaka to ja biedna i do niczego sie nie nadaje, albo sie ogarnac, zrobic jeden jedyny krok. Wyslac pare maili do firm zagranicznych i czekac na odpowiedz.

Joanna K.
Gość
Joanna K.
Znam taką osobę jak Ty lulu.W żadnej pracy nie zagrzała długo miejsca, nikt nie umiał jej zrozumieć, każdego uważała za wroga, skupiona na własnym bólu, aż wreszcie była już u kresu. Zaczęła chodzić na terapię 12 kroków i całkowicie zawierzyła się Bogu i Maryi. Obecnie dzieci i mąż trochę odsunęły się od niej,bo codziennie „biega” do kościoła, ale ta dziewczyna pomału się odradza.Zmiany widać na odległość. Uśmiecha się, przestała skupiać się na sobie, potrafi cieszyć się z tego co ma, naprawdę zrobiła się radosna. Różnica jest kolosalna i ludzie zaczęli inaczej ją traktować. Z obecnej pracy cieszy się i na… Czytaj więcej »
E.
Gość

Ja czasem mam wrażenie, że lulu robi sobie z nas po prostu jaja i ma z nas wszystkich niezłą polewkę. Mam nadzieję, że się mylę.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

wierz mi nie ma

luko
Gość
Lulu. Wiem że jestem młody i się nie znam. Ale pochodzę ze wsi nie wstydzę się tego. Ale znam rodziny w których był i jest nadużywany alkohol. I te rodziny przeważnie mieli gospodarkę. Gdy tą gospodarkę dostali dzieci przeważnie to była ruina. Po paru latach maja bardzo dobrym prosperujece gospodarki. Mając dobre sprzęty i taka w miarę obsadę. I oni się nie podali. A też mieli ciężko tak jak Ty. Wiec i Ty się weź w garść i zrób coś ze sobą wyjdź z domu. Poszukaj pracy. I nie mów że nie wiem o czym mówię. Bo wiem. Mój tata… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Lulu a Ty kogoś przytuliłaś sama z siebie?
Myślę, że każdy z nas chciałby Cię teraz przytulić. Więc sobie wyobraź, że właśnie to robię. Przytulam Cię lulu!

Oliwia
Gość
Oliwia
heh Luka ja też zbieram co roku ziemniaki z pola a że trochę go mamy to zbieramy na 4 razy, a nie raz obierałam kaczkę z piór bo mój ojciec ma ich ok 70. Nie ma się czego wstydzić, rodzicom trzeba pomagać. Nie raz jakiś chłopak się śmiał, że idę na pole, ale wtedy ja się z niego śmiałam że on to wyjść jedynie może na balkon. Jak będzie kiedyś program ” mąż dla rolniczki” to się zgłoszę hahaha I może zejdźmy już z Lulu, ja też nie lubię jak ktoś mnie poucza i naucza, trzeba samemu dojść do tego,… Czytaj więcej »
AlaJ
Gość

Hej Oliwia, a wiesz, że to może być sposób na biznes 😉 Ja np. nie jeżdżę na wakacje, bo nie wiem co robić, np. nie znoszę plaży, żadnych wczasów zagranicznych, Egiptów, Turków czy innych tunezji 😉 jak się ktoś pyta, to mówię, że pojechałabym na roboty polowe, jakby gdzieś takie agroturystyki oferowali z kopaniem ziemniaków to wtedy tak. to najlepsze byłoby dla tych z siedzącym trybem pracy 😉

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

to tak jak ja Ala, może wybierzemy się w lato na jakieś prace polowe, przy okazji można się podczas pracy lepiej opalić niż na niejednej egzotycznej plaży 🙂

aga
Gość

Szkoda ,że moja / męża/ nasza 🙂 plantacja borówek młoda bo już bym zapraszała do zbioru – około lipiec /sierpień 🙂 Słońca nie zagwarantuję , ale śpiew ptaków na pewno – słowiki , skowronki i różne inne (nie bardzo się znam) – bo teren łąkowy 🙂 Ale za rok spokojnie dziewczyny zapraszam . Chyba ,że wcześniej sarenki obgryzą 🙂 i nie będzie co zrywać:)

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

ja z chęcią mogę przyjechać, przygoda i natura to jest to! 🙂

E.
Gość

Oliwio słowo sie rzekło, w kolejnej edycji „Rolnik szuka żony” mogą też startować dziewczyny 🙂 Już Ci kibicuję 🙂

luko
Gość

Podobno na YouTube powstał taki program ” informatyk szuka żony”

Magda
Gość

Pogadaj z Panem Bogiem. On zawsze odpowiada na nasze pytania. Weź Pismo Święte do ręki:)

adam
Gość
Już nie raz pisałem, że narzekając nie oddajemy chwały Bogu (do tego zostaliśmy powołani do chwały i dla chwały Bożej), Bóg do nas wyraźnie mówi: Nie lękajcie się! Nie będę wałkował tego po raz setny. Polecam krótki film: https://www.youtube.com/watch?v=LmokzlrsH3s Każdy ma wybór w jakim cyrku chce występować, czy osobliwości, czy cyrku motyli. Od ponad roku „występuję” w cyrku motyli i Bóg obdarza mnie radością i pokojem serca. Potrafię wielbić i dziękować Bogu za trudne dzieciństwo z ojcem alkoholikiem, za swoje błędne wybory itp. Wiem, że pomimo grzechu w mojej rodzinie i moich niewierności, Bóg doskonale potrafi wyprowadzić z tego dobro.… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Adam pięknie napisałeś. Oglądałam cyrk motyli, ale Twoje słowa skłoniły mnie do innej interpretacji, dzięki. Co sprawiło u Ciebie tę zmianę „cyrku”? Na pewno Bóg, ale w jaki sposób się to dokonało, jeżeli oczywiście możesz i chcesz o tym opowiedzieć. Pytam, bo to daje mi siłę i uczy jak patrzeć na swoje życie..

adam
Gość
Chyba nie do końca rozumiem pytania, podzielę się swoimi refleksjami. Cyrk motyli ma to do siebie, że codziennie trzeba dokonywać wyboru, a resztę oddać Bogu. Dla mnie fundamentem są słowa Jezusa: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5). Nie chodzi tylko o wiarę, ale o cokolwiek w życiu. Ale wg mnie trzeba wyznaczyć sobie jakieś minimum np. w modlitwie (dla mnie są to IV części różańca czyli odmawiam NP, koronka do miłosierdzia, modlitwa spontaniczna, przynajmniej raz w tyg. poza niedzielą eucharystia, codzienna lektura Biblii i książek o tematyce religijnej). Niby dużo, ale Bóg rozciąga mój dzień 🙂 Ciągle… Czytaj więcej »
Joanna K.
Gość
Joanna K.

Piękne 🙂

Magda
Gość

Pytałam o to, co się wydarzyło, że zmieniłeś dotychczasowe życie i poszedłeś za Panem Bogiem. Wiem, że to Boża Łaska, ale byłam ciekawa jak to się u Ciebie zaczęło.
To, co napisałeś pokazuje, że prawdziwie zaufałeś Bogu, to bardzo trudne i często przychodzą chwile zwątpienia, niepewności itd. (mówię z własnego doświadczenia) dlatego w takich momentach szukam słów otuchy, znalazłam je w Twojej wypowiedzi – dzięki!

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij