Joanna: Modlitwa dodaje sił

Na początku chciałam podziękować Wszystkim, którzy wstawiają świadectwa – nawet nie wiecie ile dają otuchy:) Na NP napotkałam się we wrześniu, kiedy po ponad trzech latach mój związek rozpadł się. Każde z nas zaczęło żyć swoim problemami, marzeniami nie poświęcając drugiej osobie wystarczającej uwagi. Postanowiliśmy się rozstać – strasznie to przeżyłam , mój chłopak ( a właściwie były) wyjechał na drugi koniec Polski. Jednak cały czas utrzymywaliśmy ze sobą kontakt, dzwoniliśmy, spotykaliśmy się praktycznie co tydzień.Pogubiłam się w tym wszystkim – jak nie być parą a zachowywać się jak para? I wtedy odkryłam na jakiejś stronie Nowennę. Stwierdziłam, że spróbuję się pomodlić, żeby Matka Boża pomogła zarówno mi jak i jemu rozpoznać uczucie. On w tym czasie wrócił do rodzinnego miasta z powodu zdobycia nowej, lepszej płatnej pracy. Postanowiliśmy przestać się spotykać i ograniczyć kontakty do minimum.

Przez miesiąc mieliśmy nie mieć żadnego kontaktu. Podczas części błagalnej praktycznie cały czas płakałam, jakiś wewnętrzny głos wołał ” Odpuść sobie modlitwę, on do Ciebie nic nie czuje”. Jednak po miesiącu, gdy już miałam zaczynać część dziękczynną, ten głos zaczął się zmieniać „Zaufaj mi, módl się”. W duchu zaczęłam przeczuwać, że jemu zależy na mnie. I cóż zamiast spotkać się po miesiącu spotkaliśmy się po trzech tygodniach.

Jednak w ostatnich dniach modlitwy dziękczynnej wróciliśmy do siebie. Wtedy też obiecałam sobie, że wstawię swoje świadectwo- jednak nie zrobiłam tego w zamierzonym czasie. Jak wiecie na pewno NP zaczyna uzależniać, już nie potrafiłam sobie wyobrazić dnia bez modlitwy. 3dni po pierwszej Nowennie zaczęłam drugą, ponieważ zaczęły się we mnie jakieś wewnętrzne wahania, czy dobrze robię wracając do niego. Moja intencja jest następująca, że jeżeli to ten jedyny to żebyśmy zbudowali trwały związek. Podczas tej Nowenny mogłam narzekać na brak czasu…

Często już zmęczona, po całym dniu odmawiałam wszystkie części, czasami znowu nie potrafiłam się skupić – jedną część różańca potrafiłam odmawiać ponad godzinę, zapominałam najprostszych słów modlitwy. Wiem, że to była sprawa Złego ale nie poddawałam się, zaczynałam od początku. Raz złapał mnie właśnie ten głos, że ta modlitwa nic ci nie da.

Przed snem poprosiłam Matkę Bożą o znak, co może mi dać modlitwa w tej intencji. Miałam najpiękniejszy sen – zaręczyny z tą osobą. Ten czas był dla mnie momentem zmiany wewnętrznej – zaczęłam się częściej modlić w intencjach innych osób, zaczęłam słuchać rekolekcji i wdrażać je w życie. I żyć dłużej w łasce uświęcającej. Jeszcze nie kończąc tej Nowenny postanowiłam, że zacznę po niej nową – w intencji nawrócenia mojego chłopaka (jest ateistą).

W trakcie tej Nowenny modliłam się czasami dodatkowo właśnie w intencji jego nawrócenia. Ale stało się coś czego się nie spodziewałam – zdradził mnie. Przepraszał ale nie prosił o przebaczenie, kolejną szansę. Płaczę już 3 dzień, cierpię ale cóż widocznie tak miało być. Jednak wiem, że nie jestem sama- modlitwa dodaje sił. Proszę Was o modlitwę za mnie – został mi się tydzień do końca tej drugiej Nowenny, abym w niej wytrwała do końca. Chcę też zacząć tę trzecią w intencji jego nawrócenia, mam nadzieję, że będę miała tyle siły aby ją odmówić.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

4 myśli na temat „Joanna: Modlitwa dodaje sił

  1. Zły zrobi wszystko by uderzyć w najsłabsze ogniwo i zniechęcić nas do Różańca. Piszesz, że Twój chłopak jest ateistą – widzisz, Ciebie nie mógł zaatakować, bo masz oparcie w Bogu, a Twój mężczyzna nie. Ja modliłam się o pracę i w połowie nowenny wydawało mi się, że Maryja zsyła na mnie błogosławieństwo, szansa jeden na milion, tymczasem jakby ktoś znał moje pragnienia i słabości i wykorzystał je przeciwko mnie – padłam ofiarą oszustwa, straciłam mnóstwo pieniędzy i naraziłam się na niebezpieczeństwo, i chciałam rzucić to wszystko (a jeszcze kończyłam Tajemnicę Szczęścia), ale nie dałam się. Wiem, że pieniądze a miłość i zaufanie to zupełnie inne rzeczy, ale sprawca zamieszania ten sam. Często w połowie albo pod koniec nowenny dzieją się różne rzeczy mi albo moim bliskim. Jakbyśmy przestawali panować nad sobą. Wiem, że musi Ci być bardzo smutno, ale nie przerywaj modlitwy z tego powodu! Ja miesiąc później odzyskałam to co straciłam „z nawiązką”. Jeśli zaufasz Panu to na pewno sprawi, że wyjdziecie z tego doświadczenia silniejsi i mądrzejsi.
    Będę pamiętać o Tobie w modlitwie
    Pozdrawiam ciepło

    • Właśnie dzisiaj skończyłam swoją drugą Nowennę- czuję się spokojniejsza pomimo tego co się wydarzyło. Cierpienie zniknęło. Chodzi za mną głos, że tak musiało być. Nie mam z nim kontaktu, chociaż dziś wydarzyło się coś dziwnego – odkąd zerwaliśmy nic mi się nie śniło a dziś sen, że pomagał mi w jakiejś trudnej sytuacji;potem robiąc porządki znalazłam ważną dla niego rzecz.. Nie wiem czy to jakiś znak a może zbieg okoliczności. Tak jak pisałam – chcę zacząć jutro po Mszy św. trzecią Nowennę w intencji jego nawrócenia. Teraz modlę się w intencji jego nawrócenia krótkimi modlitwami. Ufam Bogu, wiem, że to wszystko ma swój cel. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!