Wojtek: Wiara i Nadzieja w miłość

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Moją Nowennę rozpocząłem 27 września, z wielką wiara i nadzieją w pomoc Matki Bożej z Pompejów, tydzień po powrocie z osobistej pielgrzymki do Casci do Włoch do sanktuarium Św. Rity. Moją intencja jest miłość mówiąc bardzo ogólnie, a konkretnie jedna osoba którą bardzo kocham ale bez Boskiej pomocy nic nie da się osiągnąć aby było tak jak oboje chcieliśmy tego.

Wszystko jest na przekór, ja już nie mam siły i nie wiem co powinienem zrobić. Nowennę ukończyłem oczywiście, chociaż największe problemy miałem dnia pierwszego II części (chwalebnej). Nie poddałem się i boje się żeby nie stracić wiary i nadziei bo przecież Wasze świadectwa są takie piękne…. Jeśli chodzi o samą Nowennę, to warto, uspokaja, a ja klękając codziennie do modlitwy miałem łzy w oczach…

Matko Boża z Pompei módl się za nami wszystkimi…

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

10 myśli na temat „Wojtek: Wiara i Nadzieja w miłość

  1. Nie martw się, ja też tak mam. Jest strasznie! ciężko, czasem brakuje już siły. Ale trzeba pamiętać o tym, że szatan walczy i być może im bardziej cierpimy tym bardziej powinniśmy być przekonani, że nasza intencja podoba się Bogu. Pamiętaj, że wszystko co najpiękniejsze musi być przepłacone ogromnym bólem niestety…

  2. Tak samo jak Ty, zacząłem NP 27 września. Też modliłem się o miłość, a dokładnie by znaleść tą miłość bo jedną straciłem i nie ma szans na odbudowanie związku.

    A Ty z jakich powodów nie możesz się zejść z tą dziewczyną? Odległość? Inny mężczyzna?. Bo u mnie jest teraz totalne niezrozumienie z Byłą dziewczyną, jest w związku z kims innym ponadto.
    Drugiej Nowenny nie zaczynałem, ale modlę się dalej na różańcu prosząc o różne łaski dla siebie i innych ważnych mi osób.

  3. Sam już nie wiem dlaczego jest tak jak jest. Wiem, ze na mój temat pewna osoba nagadała bzdur osobie na której mi zależy, ale czy o to tu chodzi tego nie wiem.
    Też modle się nadal na Różańcu, za bardzo mi zależy, ale czuje się tak bezsilny…

  4. Podobnie jak Wy przy modlitwie mam łzy w oczach. I tak czasami zastanawiam się czy może po prostu to nie to czy muszę jeszcze poczekać…

  5. W moim przypadku łzy były jak najbardziej szczere i prawdziwe, więc i miłość naprawdę prawdziwa, co budzi we mnie przekonanie że nie wolno się poddać….
    Wiem, że ta Nowenna dała mi ogromną wiarę i wielką nadzieję ażeby ufać i wytrwać, kiedy wiesz że to to i że naprawdę warto…..

  6. Teraz zacząłem się modlić koronką do krwawych łez Matki Bożej, skoro płaczecie przy modlitwie za bliską Wam osobę, to może kolejnym etapem w osiągnięciu łaski tu na ziemi będzie ta modlitwa. Ją się dość szybko odmawia, tylko pasowałoby kupić specjalny różaniec, by nie skupiać się na liczeniu tylko na modlitwie.

    Ponoć szczególne łaski otrzymuje się gdy odmawiamy tą Koronkę o godzinie 19.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!