Małgorzata: Prośba o wsparcie modlitewne w bardzo trudnej sprawie

Matka Boża Pompejańska wysłuchała mnie już kilka razy. Teraz wydaje mi się, że prośba, jaką do niej kierują w czwartej mojej nowennie jest wyjątkowa. Dzieje się bardzo wiele zła w pewnej bliskiej mi rodzinie. Codzienne tragedie. Codziennie zwyciężający szatan. Cierpienie i łzy. Mam poczucie bezsilności (bo to bardzo skomplikowana sytuacja). Odmawiam z ufnością Nowennę i pokładam wszystko w Matce Najświętszej. Zwracam się też z proszącym sercem i do Was, którzy tak zaufaliście Maryi. Proszę, pomódl się i Ty w mojej intencji. A ja również za jakiś czas pomodlę się w Twojej.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

9 myśli na temat „Małgorzata: Prośba o wsparcie modlitewne w bardzo trudnej sprawie

  1. Tak bardzo pragne napisac wszystkim, ze zostalam wysluchana do konca, niestety jeszcze tego nie moge zrobic. Jest to bardzo wazne dla mnie, poniewaz chodzi o moj stan psychiczny, niestety nie jest najlepszy. Blagam Maryje o laske te najwazniejsza i chcialabym juz podzielic sie z Wami, ze ja otrzymalam. Oczywiscie nie ustane w modlitwie, ale byloby mi latwiej, gdyby najwazniejsza prosba zostala wysluchana. Panie Boze – za posrednictwm Matki Boskiej Pompejanskiej blagam wysluchaj mnie.

  2. Piszecien,ze pomaga,a ja juz nie wiem co robic,wiem,ze zyje i moje dzieci ,ale wciaz boje sie o moja najstarsza ,ktora od 5 lat zmaga sie z choroba psychiczna,a ja juz nie mam sily,nawet modlic sie przestalam tak zarliwie jak kiedys,ostatnio poradzil mi moj brat ,aby jeszcze raz poprosic,bo nie wiem jak bede odchodzic z tego swiata nie bedac pewna co z moja corka,kto bedzie kolo niej kiedy mnie juz zabraknie,choroba psychiczna jest cierpieniem calej rodziny ,

  3. Do Małgorzaty: prosisz o modlitwę więc chętnie pomogę. Jednak nie do końca zrozumiałam w jakiej intencji się modlić: czy w Twojej czy w intencji rodziny o której piszesz? gdybyś chciała to skontaktuj się ze mną telefonicznie (może być nawet sms) bo rzadko korzystam z internetu. Tel. 506910391

    • Pragnę podziękować wszystkim osobom, które modlą się w mojej intencji. Sytuacji w rodzinie, za którą się modlę uległa poprawie. Oczywiście modlę się dalej i ufam, że to trwała zmiana. Dziękuję Wam!

  4. Witajcie,mam problem,moze ktos mi pomoze…wytłumaczy.
    Jestem w trakcie Nowenny Pompejańskiej.Mam bardzo duzy problem,a własciwie to ostatnio cały swiat mi się zawalił.Zaczęłam Nowennę z nadzieją na pomoc od Maryi.Nigdy nie byłam z Nią jakos szczegolnie blisko,ale bardzo wierzyłam,ze mnie wysłucha.Niektorzy pisali,ze czym dłuzej odmawiali Nowennę,tym bardziej czuli opiekę Maryi.
    Ja…nie czuję…niestety.Kiedy patrzę na Jej obraz,to mam wrazenie,ze jest surowa,wymagająca,ze…nie zasługuję,ze znajdzie milion powodów,moich niedociągniec,potknięc,aby tylko mnie nie wysłuchac,a nawet że mną gardzi.
    Pomyslicie ,ze jestem stuknięta,ale…tak sobie myslę.
    Moze to stąd,ze nigdy nie zaznałam matczynej miłosci tu na ziemi.Matka mnie zostawiła,wychowywała ciotka ktora nigdy nie okazała zadnych uczuc.Ja nie wiem jak to jest czuc miłosć matki.Dostac cos.Czuc miłosc.
    Co mam zrobic aby poczuc miłosc Maryi?Co zrobic,aby poczuc ze ta modlitwa ma sens,ze Maryja słyszy mnie….???
    A moze to co czuję przed jej obrazem jest własciwe?
    Czuję ze jestem za jakims murem.Nie wiem tylko,czy to mur w mojej podswiadomosci ktory powstaje z lęku(pewnie przed odrzuceniem),czy to prawdziwy mur i nie mam wstępu poza…
    Jesli ktos ma jakis pomysł jak to zmienic,to będę wdzięczna za rady.
    Pozdrawiam Wszystkich.
    Oto moj adres poczty anlukasiewicz@interia.pl jesli ktos zechciałby cos więcej napisac.
    Aneta.

  5. Anetko, myślę sobie, że Mateńka kocha Cię całym swoim sercem, tylko Zły robi podszepty, sieje zamęt i uczucie zwątpienia, abyś przestała się modlić, abyś czuła się niegodna tej modlitwy oraz jej wysłuchania.
    Ja odmawiając Nowennę też doświadczałam różnych uczuć i myśli, czasem bardzo pozytywnych, a czasami wręcz przeciwnie. Jednak nie ustałam na modlitwie, choć naprawę bywało ciężko. I tydzień po skończeniu Nowenny Pompejańskiej (a jeden dzień po skończeniu Nowenny także przez moją mamę – w tej samej mojej intencji) stał się CUD!!! Nasza Ukochana Mateńka wysłuchała naszych próśb. A była to bardzo ciężka intencja. Aż łzy cisną mi się do oczu…
    Kochani, zachęcam Was wszystkich, z całego serca, módlcie się, zawierzajcie Królowej Różańca Świętego, bo za Jej wstawiennictwem można wymodlić u Jej Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana Jezusa Chrystusa największe łaski.
    To była już moja szósta Nowenna, którą akurat skończyłam w Wielki Piątek, a dzień później rozpoczęłam kolejną. I mam taką nadzieję, że wytrwam na tej cudownej modlitwie do końca moich dni (mam 32 lata).
    Królowo Różańca Świętego tak bardzo mocno dziękuję za wszystko, za wysłuchane intencje; chciałabym tak wiele napisać, ale nie jestem nawet w stanie słowami wyrazić swojej wdzięczności…

    • Bardzo dziękuje za ten komentarz.Modliłam się,wytrwałam…nie działo się nic.Teraz po kilku mies piszę z Irlandii.Błagałam,aby Maryja pozwoliła zmienić mi swoje zycie,aby pozwoliła stworzyć bezpieczny dom dla moich dzieci…Prowadziłam w Polsce swoją działalność,jeszcze trzy mies temu nie wyobrazałam sobie ze mogłabym ja zamknąć po 17tu latach!Przeciez tylko to potrafię robic.Waliłam łbem w scianę..byłam bezislna,w depresji i chyba u progu alkoholizmu .Nie wiem jak to dalej się potoczyło…Prosiłam również o pomoc sw.Ekspedyta(polecam wszystkim!)Czuję teraz ze Maryja jest ze mna! Teraz jesem kilka dni w Dublinie-przyjechałam w ciemno- prawie wszyscy robią wielkie oczy-poki co nie mam gdzie mieszkac i nie mam pracy i….WIEM ZE BĘDZIE DOBRZE! Proszę wszystkich o modlitwę za mnie.Dziękuję Ci Maryjo!!!!iDziękuję Panu Jezusowi ,sw Eksedytowi,wszystkim świętym i wszystkim którzy się modlili za mnie.Kiedys na spokojnie napiszę swoje swiadectwo.
      DZIĘKUJĘ!!!!

        • Bardzo dziękuję Wszystkim za modlitwę.To niesmowite…Widzę cuda wokół mnie,dzieją się rzeczy niemożliwe.Dzis poszłam na spacer po Dublinie-nie znam miasta,nie znam języka…Trafiłam na kościół,na mszę,przyjęłam komunię sw, a właśnie o tym rano myślałam.Potem komentarze tu..po takim czasie.Teraz siedzę i ryczę ze wzruszenia…Jeszcze raz dziękuję i również zyczę wszystkim modlącym się za mnie,jak i ….ludziom nieżyczliwym mi, Miłosci Bozej i samych błogosławieństw. Bóg zapłac! Maryjo dziękuję!!!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!